Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
121 postów 1379 komentarzy

Więzienie w więzieniu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W IPN toczy się śledztwo w sprawie „zbrodni komunistycznej popełnionej w latach 1983-1984 w Barczewie

przez funkcjonariuszy państwa komunistycznego, polegającej na fizycznym i psychicznym znęcaniu się nad pozbawionymi wolności Piotrem Bednarzem, Romualdem Szeremietiewem i innymi”.

Latem 1983 roku trafiłem do więzienia w Barczewie (wcześniej od 23 stycznia 1981 r siedziałem w Areszcie Śledczym na ul. Rakowieckiej w Warszawie). W Barczewie znaleźli się „skazani”: Edmund Bałuka, działacz związkowy jeszcze z grudnia 1970 r. (5 lat więzienia), Piotr Bednarz zastępca przew. regionu Dolny Śląsk NSZZ „Solidarność” (4 lata), Władysław Frasyniuk przew. regionu Dolny Śląsk (6 lat), Patrycjusz Kosmowski przew. regionu Podbeskidzie (6 lat), Jerzy Kropiwnicki zastępca przew. regionu Ziemia Łódzka (6 lat), Andrzej Słowik przew. regionu Ziemia Łódzka (6 lat) i liderzy KPN: Leszek Moczulski KPN (7 lat)Tadeusz Stański KPN (5 lat), Romuald Szeremietiew KPN (5 lat).

 
Na zdjęciu widok więzienia w Barczewie w okresie stanu wojennego. W owalu budynek pawilonu izolacyjnego.
Nasze cele znajdowały się w wybudowanym przez Niemców w latach trzydziestych pawilonie. Każda miała powierzchnie ok. 6,5 m.kw. Za Niemców były przeznaczone dla jednego więźnia (nas trzymano po 2 lub 3). Zimne, zagrzybione, całkowicie zastawione pryczami, stołem, śmierdzącym kubłem (nie było kanalizacji). Drewniana przegniła podłoga położna na betonie wylanym bezpośrednio na ziemi – w zimie w celach było przeraźliwie zimno. Pawilon służył do osadzania więźniów niebezpiecznych ukaranych dyscyplinarnie oraz więźniów chorych na żółtaczkę zakaźną, a także dla przestępców hitlerowskich (siedział E. Koch, po naszym przyjeździe został przeniesiony w lepsze warunki do separatki szpitalnej). Wszystkich osadzonych dozorowali wspólni strażnicy, którzy pobierali dodatek za pracę w warunkach szkodliwych dla zdrowia, a więźniowie chorzy zakaźnie i zdrowi korzystali ze wspólnej łaźni.
Zapytałem naczelnika więzienia, czy w takich warunkach powinni być trzymani więźniowie polityczni. Naczelnik odparł, że w PRL nie ma żadnych więźniów politycznych i będziemy traktowani tak jak inni „kryminaliści”. Okazało się jednak, że nawet tego nie będzie. Na początku grudnia 1983 r. na polecenie z Warszawy „przykręcono śrubę”. Zabrano nam własne książki, ubrania, koce i odebrano hurtem wszystkie uprawnienia regulaminowe przysługujące więźniom kryminalnym. Nie mogliśmy np. pisać listów do domu, spotykać się z bliskimi i adwokatami. Mnie dodatkowo odmówiono zgody na pisanie pracy doktorskiej.
Podjęliśmy czynna akcję protestacyjną. Więzienie chciało nas spacyfikować. Większość czasu przetrzymywani byliśmy w kajdankach. Kuto nas w sposób szczególnie dotkliwy – do tyłu, przekuwając jedynie na noc ręce do przodu. Zdarzało się, że oprócz zakucia w kajdany zaklejano nam plastrem usta w identyczny sposób, jak robili to kiedyś hitlerowcy rozstrzeliwujący Polaków. Zakładano nam kaftany bezpieczeństwa, twierdząc, że jesteśmy psychicznie chorzy. Stosowano też specjalne urządzenie krępujące, wykorzystywane przy wykonywaniu kary śmierci przez powieszenie. Używano gazy paraliżująco-łzawiące. Świadomie oblewano nam gazem oczy z odległości kilku centymetrów w celu uszkodzenia wzroku. Pamiętam słowa klawisza: „Daj mu mocniej po ślepiach niech oślepnie”. Byliśmy wielokroć zamykani do specjalnej celi. Było to pomieszczenie o pow. 5 m.kw., bardzo szczelne, bez okien i dostępu powietrza. Już po kilku minutach osoby osadzone odczuwały brak tlenu. Wtedy obserwujący przez wizjer klawisz otwierał drzwi i... można było oddychać. Takie podduszanie trwało godzinami. Stański nazwał tę celę „bunkrem głodowym” bowiem zdarzało się, że zamkniętym nie podawano posiłków. Np. w dniach 29 marca do 2 kwietnia 1984 roku osobom przebywającym w tym pomieszczeniu nie podano jedzenia. Podstawą prawną zastosowania takich metod było podobno zarządzenie ministra sprawiedliwości z 1975 roku pozwalające na stosowanie takiego rodzaju tortur.
Po kilku miesiącach nasz protest zakończył się sukcesem. Okupionym jednak dużymi stratami: Kropiwnicki i Słowik głodówkami spowodowali trwałe uszkodzenie zdrowia. Nieżyjący dziś Piotr Bednarz w pozostawionych wspomnieniach ujawnił, że strażnicy więzienni rozpruli mu nożem brzuch. Bednarz cudem przeżył, ale wyszedł w tak złym stanie zdrowia z więzienia, że nie był w stanie działać w „Solidarności” i wkrótce zmarł. Ja trafiłem do szpitala z poważną niewydolnością serca. Ponadto pod zarzutem pobicia klawisza przygotowano kolejny proces i miałem spędzić za kratami następne kilka lat. 
Chcąc oceniać represje władz PRL w czasach schyłkowych reżimu musimy zastanowić się czym był wówczas opór. System polityczny rozpadał się, chwiała się potęga sowiecka i przed ludźmi władzy stawało pytanie, czy nie trzeba będzie ponieść odpowiedzialności za popełnione zbrodnie. Po strajkach sierpniowych 1980 r. i powstaniu „Solidarności” reżim wyraźnie zakreślił granice ustępstw. Można było, uznając „kierowniczą rolę partii” reformować i naprawiać gospodarkę PRL, ale nie wolno domagać się dla Polski niepodległości. Zamknięcie nas (kierownictwa KPN) w więzieniu w czasie „karnawału Solidarności” wskazywało, co spotka nieposłusznych. Jednak w wielomilionowym ruchu idea niepodległościowa zyskiwała zwolenników. Władze PRL zdawał sobie sprawę, że trzeba znaleźć jakichś sojuszników w społeczeństwie, aby uniknąć najgorszego. Wtedy po komuszej stronie zaczęły pojawiać się opinie, że nie każdy oponent musi być wrogiem. Analitycy reżimowi bez wątpienia czytali książkę Adama Michnika „Kościół, lewica, dialog” w której autor ogłosił, że głównym wrogiem „lewicy laickiej” jest „polski nacjonalizm”. W ośrodkach władzy pojawił się pomysł wykreowania „opozycji konstruktywnej”, z którą będzie można rozmawiać „jak Polak z Polakiem”, aby zapewnić sobie bezpieczne lądowanie. Zaczęło się zacieranie dawnego zasadniczego podziału na polską lewicę niepodległościową (PPS) i agenturalną, komunistyczną (SDKPiL-KPP-PPR-PZPR). Jednocześnie przypisywano środowiskom niepodległościowym faszyzm, nacjonalizm, antysemityzm, ciągoty autorytarne. Mimo to KPN, zyskiwała na znaczeniu (np. legitymacje konfederackie miało 12% delegatów na pierwszy zjazd „Solidarności”).
Wydaje się, że obok wielu przyczyn podjęcia decyzji o stanie wojennym była też chęć odwrócenie niekorzystnego dla władzy trendu. Represje stanu wojennego nie mogły jednak być zastosowane, tylko wobec wrogów reżimu PRL. Pozostawienie w spokoju przew. Wałęsy i jego doradców skompromitowałoby ich i uczyniło nieużytecznymi w sterowaniu nastrojami społecznym. Dlatego 13 grudnia 1981 r. zamykano wszystkich, traktując możliwie łagodnie, „atłasowo”, przyszłych partnerów i surowo, „zgodnie z prawem stanu wojennego”, zdeklarowanych wrogów reżimu. To zdaje się powodowało, że w więzieniach Jaruzelskiego były warunki bardzo różne.
Kiedy trafiłem do Barczewa zastanawialiśmy się z Tadeuszem co sprawiło, że wywieziono nas z Rakowieckiej. Dlaczego zgromadzono taką grupę w dalekim od stolicy miejscu?
Późną jesienią 1983 r. dotarła za pośrednictwem mojego obrońcy i przyjaciela śp. Jerzego Woźniaka wiadomość, że czerwony rozpoczął poufne rozmowy z wyselekcjonowaną grupą działaczy i doradców „Solidarności” siedzących na Rakowieckiej. W tych kontaktach mieli uczestniczyć przedstawiciele Kościoła, a jakieś rozmowy toczyły się w rządowym pałacyku w Otwocku. To było kiepskie miejsce. W czasach saskich tam spotkali się król August II Mocny, który zlikwidował wojsko Rzeczpospolitej z carem Piotrem I budującym imperialną potęgę Rosji. Obaj monarchowie snuli wtedy plany rozbioru Polski. Stański zauważył, że teraz w Otwocku też mogą omawiać coś równie paskudnego. Sądził, że wywiezienie nas do Barczewa było elementem przygotowań do tych rozmów. Obecność na Rakowieckiej „barczewskiej grupy” mogło przeszkadzać. Rozważaliśmy, co możemy w związku z tym zrobić. Doszliśmy do przekonania, że trzeba wykorzystać protest, który podejmiemy w związku z zaostrzeniem reżimu więziennego. Jurek Kropiwnicki i Andrzej Słowik podjęli bezterminową głodówkę. Była to bierna formą oporu. Uznaliśmy, że należy podjąć opór czynny, głośny na zewnątrz, aby zepsuć klimat sprzyjający otwockim spotkaniom.
Więzienie jest miejscem, gdzie panuje cisza. Hałas burzy panujący porządek. Postanowiliśmy więc hałasować o różnych porach dnia i nocy. Zostałem przywódcą buntu i ja miałem dawać sygnały do rozpoczynania akcji. Zdawaliśmy sobie sprawę, że władze więzienia zastosują ostre represje.
Poinformowaliśmy o tym planie Kosmowskiego. Bez zastrzeżeń zgodził się uczestniczyć w akcji. Namówiliśmy Frasyniuka, nie wspominając mu o głębszych powodach naszego protestu. Nie udało się porozumieć z Bednarzem, który był w głębokiej depresji. Dopiero później dowiedziałem się, że Piotrowi podawano leki psychotropowe. Przedstawiliśmy koncepcję Moczulskiemu. Nie zgodził się z nami, wolał opór bierny. Podobnie postąpił Bałuka. W efekcie rozpoczęliśmy walkę w czterech i ta grupa została poddana najostrzejszej pacyfikacji. Ciężkie chwile przeżywali też głodujący Słowik i Kropiwnicki. Ich usiłowano karmić siłą stosując brutalne metody.
Zgodnie z naszymi przewidywaniami protest miał swoje reperkusje poza więzieniem. Mimo izolacji byliśmy w stanie przekazywać grypsy z informacjami o stosowanych torturach. Stało się to przedmiotem pytań dziennikarzy zachodnich na konferencjach prasowych rzecznika rządu Urbana. W Polsce zjawiła się delegacja szwajcarskiego Czerwonego Krzyża. Nie wpuszczono jej do Barczewa. Zaczęły się interwencje Kościoła, także Ojca Świętego. W końcu władze nie mogły wytrzymać nacisku i polecono naczelnikowi, aby spełnił nasze żądania. Wywalczyliśmy warunki jakie powinny przysługiwać więźniom polityczny. Wygraliśmy. Na pierwszym spotkaniu z adwokatami dowiedziałem się, że w czasie naszego protestu otwockie rozmowy przerwano.
Należałem do wrogów systemu PRL. Był to mój świadomy wybór. W następstwie podjąłem walkę z reżimem. Walkę, a to oznaczało, że po przeciwnej stronie był wróg, którego należało pokonać. Uwiezienia nie traktowałem jako przerwy w walce. To też było „pole bitwy”. Tak traktowałem nasz bunt w Barczewie. Zostałem też doceniony przez wroga. Ukarano mnie sześciomiesięcznym osadzeniem w izolatce - zostałem uwięziony w więzieniu.

 

KOMENTARZE

  • Ależ Pan dzielny!
    No ale juz dobrze, chwalic przeciez sie trzeba, nawet jesli walka polegać ma na hałasowaniu w wiezieniu. Warto może też nagłośnic sprawe internowanych, a często skazywanych na śmierć żołnierzy, którzy odmówili rozkazu pacyfikacji polskich patriotów?
  • Takie są Pana doświadczenia za zbrodniczą bolszewią w PRL...
    A tuż obok mamy właściciela Nowego Ekranu — p. R. Oparę, który w ten sposób napisał o idiotach domagających się dekomunizacji i lustracji sowieckich bandytów ze służb specjalnych w PRL-bis:

    "Polskie „spec-służby” były i nadal są niepewne, należało je zlikwidować – poprzez zdalnie sterowanych „pożytecznych idiotów”, stosujących rozmaite populistyczne hasła np. o dekomunizacji, lustracji. Takie są/były realia polityczne." [sic!]

    To zmusza do zadania sobie pytania:

    "Dokąd prowadzi blogerów i może i Pana — właściciel Nowego Ekranu?"

    Bo skoro dekomunizacja i lustracja w PRL-bis — JAKICH ZRESZTĄ NIGDY NIE BYŁO — była tylko wynalazkiem idiotów?
  • @Wiesław P
    To przecież było wyjaśniane na nE, a Pan swoje. Pewien minster od propagandy zalecał rzucanie błotem, bo żawsze coś się przyklei.
  • @wiktorinoc
    "...chwalic przeciez sie trzeba...".
    Cóż to za komentarz. Deprecjonuje Pan moją postawę w więzieniu - ma Pan do mnie pretensję, że tylko hałasowałem zamiast strzelać z cekaemu? Myśli Pan, że pójście na zwarcie z więzieniem z gołymi rękami to fraszka?
    O większego trudno zucha jak był „wiktorinoc” Burczymucha,
    Komuchów to ja całą zgraję pozabijam i pokraję...
    .........................................
    "Warto może też nagłośnic sprawe internowanych, a często skazywanych na śmierć żołnierzy,..."
    Najwyraźniej stawia mi Pan zarzut, że nie skazali mnie na śmierć; żołnierzy skazali, a ty chwalipięto żyjesz.
    Przy pierwszym przesłuchaniu na Rakowieckiej prokurator powiedział, że za próbę obalenie ustroju PRL grozi mi kara śmierci. Na szczęście reżim zdychał i kara też "łagodniała", tyle, że w wiezieniu do pięciu lat za KPN chcieli mi dołożyć drugą piątkę za pobicie klawisza. Był już akt oskarżenia, tylko reżim całkiem oklapł i udzielili wszystkim politycznym amnestii więc mi się upiekło (mam Panu ten akt oskarżenie tu zamieścić?).
    Natomiast w innych czasach, w końcu 1945 r., mój ojciec dostał karę śmierci i nie wrócił z Sowietów, czyli został zamordowany. Gratuluję więc taktu.
  • @Andy-aandy
    Nie przesadza Pan aby?
  • @Wiesław P
    W IPN powiedziano mi, że nie ma żadnych śladów na ten temat. Jeżeli są rodziny zamordowanych żołnierzy to chyba można je namówić, aby złożyły zeznania w IPN.
  • @Szeremietiew
    Czy złożył Pan stosowne pozwy? Złożył Pan odpowiednie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa? Żądał Pan zadośćuczynienia?
    No popatrzcie tylko ludzie, co to się wtedy działo...
    A taki niejaki Adaś książkę napisał w pierdlu
  • @Szeremietiew
    Piotr Bednarz bardzo ucierpiał na zdrowiu, ale prosperował jeszcze sporo lat, nawet - bodaj - w tv wrocławskiej jakieś funkcje pełnił /Piotr był ślusarzem, więc to jakby "emerytura" solidarnościowa była?/, założył rodzinę. Zmarł nagle, kilka lat temu - wedle mojej wiedzy. Piotr był świadkiem na moim ślubie.

    Ten obóz w Stutthofie bardzo obił mi się o uszy, a raczej oczy - na którymś z portali, nie tak znowu dawno. Była zamieszczona relacja poszkodowanego żołnierza - STRASZNA......., Panie Ministrze, porażająca.
  • @Wiktor Smol
    No i jeszcze zamówił sobie TV (zeby go nakrecili) na czas jak go szarpano za koszulę.
  • @Szeremietiew
    Z całym szacunkiem dla Pańskiej historii życia w tym wrednym czasie, w jakim żyliśmy wszyscy, a każdy inaczej go odczuwał, proszę o jakieś konkluzje, co do PROGRAMU, na który czekamy, żeby go ocenić …

    z pozytywnym pozdrowieniem :)
  • @Wiktor Smol
    Już to wyjaśniałem.
  • @KOSSOBOR
    Z Piotrem też miałem kontakt i wiem, że było z nim marnie.
    W drugiej sprawie - dlaczego w IPN o tym nie wiedzą?
  • @Wiktor Smol
    Powiem Panu, jaki byłby los proponowanych przez Pana działań procesowych w obecnym systemie prawnym:

    Zawiadomienie o przestępstwie - odmowa wszczęcia śledztwa z uwagi na brak znamion czynu zabronionego, bo przecież prokurator wnoszący błędny akt oskarżenia może się "pomylić".

    Pozew o zadośćuczynienie - trzeba mieć na wpisowe, a nie zawsze zwalniają z kosztów. Poza tym można przegrać i stracić dodatkowe pieniądze (koszty sądowe), bo błędny akt oskarżenia - wg wykładni naszych sądów - nie jest działalnością bezprawną.
  • @All
    Zastanawiam się, jakie jeszcze represje musiałyby spotkać pana Szeremietiewa, aby w opinii niektórych szanownych dyskutantów mógł on uchodzić za człowieka skrajnie pokrzywdzonego przez komunę i postkomunę, co jest bezspornym faktem.

    Szanowni Panowie dyskutanci-licytanci, wstyd mi za Was.
  • @Szeremietiew
    Skoro tak, to pójdę tropem InaMina - gdzie są konkrety, gdzie program, gdzie faktyczne działania?
    Pan wybaczy, że jestem dość sceptyczny, ale życiorysów to już było tyle, a konkretów wciąż brak. I tak leci już trzecia dekada.
    Myślę, że teraz to Polska potrzebuje młodych wykształconych bez odium żalu do kogoś tam i za coś tam.
  • @Rebeliantka
    Ja niczego nie kwestionuję ja czekam na Program, konkretny Program
  • @Szeremietiew
    napisał:
    "Nie przesadza Pan aby?"

    Są pytania, jakie musimy zadawać publicznie na tym portalu. Zresztą i na każdym innym portalu także. Historia bolszewickiego PRL — to historia zdrady interesów narodowych Polski — przez bandytów sowieckich przysłanych przez tow. Stalina do wymordowania polskich patriotów oraz jako zarządców kolonii sowieckiej zwanej PRL. Koszty tego sowieckiego bandytyzmu są niewymierne dla kraju.

    Sam Pan doświadczył tego na własnej skórze w ciężkim więzieniu dla patriotów, nie mogąc niczego napisać... Podczas gdy znany trockistowski "bohater" pisał w komunistycznym więzieniu artykuły i książki przemycane natychmiast na Zachód. W dodatku, do pisania korzystał on z lektur dostarczanych do celi bezpośrednio z bibliotek prohibitów, gromadzących druki zakazane dla Polaków.

    A niestety p. Opara czasem sam sobie zaprzecza.

    Przy tym, moim zdaniem, p. Opara nazywając "pożytecznymi idiotami" tych, którzy domagają się dekomunizacji i lustracji bandytów z tajnych sowieckich służb WSI i SB, bo agentura powinna być jeszce wykorzystanA przez PRL-bis — poszedł znacznie za daleko.

    Tym samym określił się jednak jako człowiek związany z określonymi układami jakie rządzą w PRL-bis...

    *
  • @Rebeliantka
    "Szanowni Panowie dyskutanci-licytanci, wstyd mi za Was."
    Proszę mi powiedzieć, jak to jest wstydzić się za kogoś? To możliwe?
  • @Szeremietiew
    "W drugiej sprawie - dlaczego w IPN o tym nie wiedzą?"

    No właśnie, chciałoby się powiedzieć, ale przecież wiemy, że w polskich realiach WIELE SPRAW podlega omercie - jednostronnej poniekąd, gdyż to kaci mają władzę życia i śmierci nad swoimi ofiarami. Te - muszą milczeć. Nikt za nimi się nie ujmie.
    A ta sprawa dotyczyła ŻOŁNIERZY!
  • @InaMina
    A ja się wypowiadałam w innej sprawie - niestosownych komentarzy nt. represji, które spotkały pana Szeremietiewa.
  • @Wiktor Smol
    Można się wstydzić za kogoś, np. Rodak za granicą coś zbroi, czy wtedy nie czuje Pan wstydu przed obcymi jako Polak?
    Czy rodzice nie wstydzą się za syna opryszka?
    Odwrotnie możemy też być dzięki komuś dumni. Zwycięstwo pod Grunwaldem, Kłuszynem, nad Niemnem to dawane sprawy, nikt z nas w tym nie uczestniczył, a jesteśmy z tego dumni.

    Nie będzie dumny i nie będzie się wstydził za innych sobek, ktoś wyobcowany, myślący tylko o sobie.
  • @Wiktor Smol
    Tak, można się wstydzić, gdy funkcjonuje się w grupie, która złożona z dość pozytywnych jednostek, nagle zaczyna uczestniczyć w dziwnym procesie grupowym.

    Rzuca się z pięściami na pokrzywdzonego, bo taki skrzywdzony, może z resentymentami, może oczekuje sprawiedliwości, więc sumienie gryzie, a tu zamiast bić się o sprawiedliwość, chciałoby się w jakimś spektakularnym sukcesie, najlepiej bez wysiłku, uczestniczyć.

    Tak, wstyd mi, że nic na takie zachowania nie potrafię poradzić. Na mitomaństwo i myślenie życzeniowe.
  • @Rebeliantka
    Miła ma, mam skłonność wprost nieprawdopodobną, do pozytywnych działań.
    Działania naszego gospodarza uważam za bardzo ważne i czekam na rezultaty.
    Dlatego zadaję te swoje pytania, uznawane za pytania 'blondynki', skoro nie uzyskuję odpowiedzi ?

    pozdrawiam :)
  • @InaMina
    Ależ ja nie mam nic przeciwko Twoim pytaniom. Nie z Tobą polemizowałam.
  • @Andy-aandy
    Obserwuję, że te dociekliwe pytania zadaje cały czas kilka tych samych osób, a wszystko odbywa się wg zasady never ending story. Jedna wątpliwość rodzi nastepną, a z niej wynika kolejna i tak dalej, aż do znudzenia. Czyżby komuś zależało, aby mnożąc wątpliwości i rozsiewając podejrzenia maksymalnie odstraszyć osoby odwiedzające nE? Może to jednak tylko tak wychodzi samo z siebie skoro człowiek mądry Stanisław Lem zauważył: "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."
  • @Rebeliantka
    Dziwnie się czuję, kiedy nikt nie polemizuje z moimi pytaniami, ani gospodarz bloga, ani jego komentatorzy :)
    A ja tylko pytam o program, zwyczajnie pytam, co trzeba zrobić, żeby było lepiej, i nikt mi nie odpowiada ...
  • @InaMina
    To może spróbuj sama coś zaproponować, jeśli żadnego programu nie widzisz ;)
  • Jarosław Marek Rymkiewicz o "niepodległości" PRL-bis...
    Ale przecież w roku 1989 wierzyliśmy wszyscy (niemal wszyscy – ja nie wierzyłem), że cała Polska będzie niepodległa – że będziemy mieli niepodległość w jej wspaniałej całości! Dlaczego więc jej nie mamy?

    Po pierwsze dlatego, że kolonialne jarzmo to nie jest rzecz łatwa do zrzucenia; tego się nie zrzuca w kilka czy w kilkanaście lat.

    A po drugie dlatego, że właśnie wtedy, w czerwcu 1989 roku, haniebnie daliśmy się oszukać. I to jest nasza hańba – hańba tubylców! – a nie hańba tych, którzy nas oszukali.

    Uwierzyliśmy, że odzyskujemy niepodległość, kiedy na naszych oczach (oślepionych) wojskowy reżim przekazywał władzę wybranym przez siebie następcom.

    _______
    Cytat za:
    http://www.newsweek.pl/artykuly/wydanie/1247/czy-jaroslaw-kaczynski-jest-skonczony,68350,1
    *
  • @Szeremietiew
    napisał:
    "skoro człowiek mądry Stanisław Lem zauważył: 'Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów.'"

    Tylko do kogo Pan mnie tu zalicza?

    Bo może także i siebie też — powinien Pan zaliczyć do tej samej grupy co i mnie...

    *
  • @Rebeliantka
    Zaproponowałam pewien wzór programu.
    Nie zauważyłam zainteresowania tych, którzy chcą coś niby 'zaproponować', żeby "podpowiedzieć" im jakie obszary, jakie priorytety, jakie działania....

    Oni wiedzą lepiej, niż wyborca, taki, jak ja.
    Co jeszcze mogę zaproponować?

    Wrzucenie kartki wyborczej?

    Na co?

    Po co?

    Dla kogo?
  • @InaMina
    Zajrzę do Twojego wzoru - jutro.
  • @Andy-aandy
    Wpisuje się Pan w never ending story i czuje urażony? Ja tak Pana nie odbierałem. Oczywiście zaliczam Pana do tej samej co ja grupy - sądzę, że o coś ważnego nam chodzi.
    Zwracam jednak uwagę na problem jakości toczonych dyskusji. Tak na marginesie - myśli Pan, że wszyscy tu zadają pytania w dobrej wierze?
  • @Rebeliantka
    Dziękuję :) i pozdrawiam :)
  • @InaMina
    Ależ spokojnie, a wszystko przyjdzie pora.
  • @Andy-aandy
    "Uwierzyliśmy, że odzyskujemy niepodległość, kiedy na naszych oczach (oślepionych) wojskowy reżim przekazywał władzę wybranym przez siebie następcom".

    Aha. Coś insynuujesz. Rozumiem. I teraz też ten wojskowy reżim coś niby przekazuje?

    Wiesz, co? Zapytaj Rymkiewicza, gdzie jest teraz reżim? Bo ja jestem prawie pewna, że nie w wojsku ;)
  • @Szeremietiew
    Domyślam się, że nie wszytko jest na sprzedaż, żeby konkurent nie udawał, że to jego pomysł :)
    Qrcze, mnie wystarczy jakiś znak, że program jest szykowany, że spełnia warunki programu czytelnego dla wyborcy, tylko tyle i aż tyle :)
    pozdrawiam życzliwie :)
  • @Łażący Łazarz
    Masz rację, maniera brzydka, biorąca się stąd zapewne, że zgadzam się z treścią posta autora, a odpowiadam na konkretny komentarz i tak 'to leci'.
    Postaram się ograniczać w takich komentarzach :)
    pozdrawiam :)
  • @Rebeliantka
    napisałą:
    "Aha. Coś insynuujesz. Rozumiem. I teraz też ten wojskowy reżim coś niby przekazuje?

    Wiesz, co? Zapytaj Rymkiewicza, gdzie jest teraz reżim? Bo ja jestem prawie pewna, że nie w wojsku ;)"

    Najpierw prośba o nauczenie się czytania ze ZROZUMIENIEM tekstu — tego tekstu, jaki chce się skomentować. A dopiero później wpisywanie głupich komentarze o tym, że ja "coś insynuuję"...

    Bo bez jakiejkolwiek umiejętności zrozumienia niby "przeczytanego" tekstu wychodzą właśnie prymitywizmy — w niczym nie odnoszące się to tego tekstu, jaki jest komentowany...

    Powodzenia w nauce...

    :-)
  • @Łażący Łazarz
    Wybacz mi.
    Moją słabością jest ufać ludziom, a zwłaszcza z życiorysem gospodarza tej strony.
    Każda z kolejnych 'odsłon" jego trudnego losu , jak i każda z kolejnych analiz dotycząca konieczności zmian w naszym kraju, jest jakimś powielaniem spraw oczywistych, dlatego się do nich nie odnoszę w każdym wpisie.
    Chciałabym chyba za szybko przeskoczyć w ten inny, dobry świat?
    Niecierpliwię się, to fakt, nie lubię pisać o tym, co było, wolę kierować uwagę w jasną stronę, tę, która może być, jeśli tylko chcemy :)
  • @Andy-aandy: kolonialne jarzmo to nie jest rzecz łatwa do zrzucenia; tego się nie zrzuca w kilka czy w kilkanaście lat
    Jak się lubi nosić i nie chce zrzucić…

    http://grzegorz.rossa.nowyekran.pl/post/12720,michnik-przychodzi-noc-dlugich-nozy-czy-noce-moskiewskie
  • @Andy-aandy
    @Łażący Łazarz
    * * *
    napisał:
    "Rozumiemm że jeśli chodzi o słuzby to jesteś za obligatoryjną opcją zerową czyli de facto brakiem osłony wywiadowczej i kontrwywiadowczej przez n-lat zanim harcerze się czegoś nauczą."

    — Niekoniecznie musi to być opcja zerowa. Nawet Macierewicz wykorzystując zdolnych analityków — pozostawił w nowej służbie wielu dobrych i patriotycznych oficerów, jednak nie mających żadnych związków z Moskwą.

    A nawet i przy opcji zerowej — lepiej jest mieć pilnie i szybko uczących się harcerzy, którzy w ciągu paru lat zapewnią odpowiednią ochronę — niż szefów służb podporządkowanych rozkazom idącym od ich tajnych władz, jakie znajdują się poza obszarem kraju.

    W DODATKU NIE POTRAFIĄCYCH ZŁAPAĆ ŻADNEGO ROSYJSKIEGO SZPIEGA W PRZECIĄGU KILKU LAT...

    Cele rosyjskie na liczącej 3.325 mln ludności Litwie realizuje około 3 tys. rosyjskich agentów, którzy bardzo interesują się przejęciami firm ze strefy małego i średniego biznesu oraz mediów - pisał dziennik "Lietuvos Rytas".

    A w Polsce — jak widać z działalności postsowieckich służb — sowiecko-rosyjskiej agentury ponoć nie ma... Choć w porównianiu z malutką Litwą powinno ich być o kilka tysięcy więcej... Tymczasem działają bezkarnie nie ma komu tych szpiegów łapać. [sic!]

    W dodatku niedawno jacyś idioci sprowadzili z Rosji do Polski figurki bandytów ze Smierszu... Jak pisze Piotr Lisiewicz w Gazecie Polskiej w materiale "Rozstrzelaj sobie AKowca":

    — "Dołączona do żołnierzyków ulotka w językach rosyjskim i angielskim pełna jest kłamstw. „W 2003 roku najbardziej tajemnicze sowieckie siły specjalne świętowały swoją 60. rocznicę” – dowiadujemy się. Z ulotki wynika, że Smiersz to formacja zasłużona. „Zdemaskował 30 tysięcy szpiegów, 3,5 tysiąca dywersantów i 6 tysięcy terrorystów” – czytamy o jego osiągnięciach.

    Smiersz aresztował m.in. dowódcę AK, generała Leopolda Okulickiego. Okulicki wraz z innymi przywódcami Polskiego Państwa Podziemnego był sądzony w słynnym moskiewskim „Procesie Szesnastu”. Wszyscy oni zostali skazani na wyroki więzienia. Okulicki, Stanisław Jankowski i Stanisław Jasiukowicz nie przeżyli pobytu w sowieckim więzieniu. Najprawdopodobniej zostali zamordowani."* —

    A ci polscy bohaterowie byli zamordowani przez ściśle ze sobą współdziałające i mające tych samych komunistycznych bandytów za dowódców — Smiersz i NKWD. Tak samo jak Smiersz i NKWD wymordowały miliony Polaków...
    ____________
    Zob. http://wiadomosci.onet.pl/kiosk/swiat/rozstrzelaj-sobie-akowca,1,3328944,wiadomosc.html
  • @Andy-aandy
    No cóż, nie odniosłeś się do interpretacji literalnej Twojego tekstu, którą zapewne musiałeś brać pod uwagę, skoro zamieściłeś komentarz wieloznaczny.

    Za to mój komentarz potraktowałaś po grubiańsku, odmawiając mi umiejętności czytania ze zrozumieniem i prymitywizm.

    Życzę powodzenia w nauce uprzejmej rozmowy z innymi ludźmi. Dużo jeszcze przed Tobą.

    Eot.
  • @Szeremietiew
    Widzi Pan, ja mam zupełnie inne zdanie na temat wstydu i fałszywego poczucia wstydu. Ale nie chcę nikomu tutaj robić wywodu z działu nauki - psychologii.
    O ile rozumiem pojęcie 'duma narodowa' o tyle mierzi mnie kiedy w zwykłej dyskusji ktoś, tuta dodam, że chodzi o Rebeliantkę, którą, tak ja Szanownego Pana również szanuję, mówi mi i innym wstyd mi za was.
    I tego typu zjawiska określa się mianem fałszywego poczucia wstydu.
    Panie Romualdzie, dodam od siebie jeszcze, że ci sami zadają pytania z jednego prostego powodu - deklaracji słyszeliśmy już tyle, że nie da się więcej podobnych nigdzie upchnąć, brakuje pojemności. Internetem, a ściślej rzecz ujmując blogerami chciało zagospodarować już kilku. Wspomnę Jakuba Kachniarza z Prawica.net i zapytam -co dalej i po co to wszystko skoro tak naprawdę w realiach blogowych nicków, to wymiana poglądów, to rozmowa pod tym czy innym autorem. Przychodzi czas i skrzydła opadają następuje zniechęcenia a całość zaczyna wyglądać jak rozmowa pod budką z piwem.
    Powiem też wprost, że każdy kto wystawia się na 'próbę ognia' musi liczyć się z krytyką, a niekiedy nawet z krytykanctwem. Tutaj mógłbym posłużyć się konkretnymi przykładami i linkiem odesłać w ciekawe miejsca blogosfery, ale nie chcę, aby mnie najwięksi z największych - śmieję się - posądzili, że chcę świecić światłem odbitym ich wielkości. Zanim i mnie odbije, to pozwolicie Szanowni, że sobie daruję dalsze wywody i próbę podjęcia dyskusji, która ponoć zaczyna się i kończy zawsze od pytań. Dla mnie dyskusja zamknięta.
    PS
    Tamta Polska była niesprawiedliwa, to fakt niezaprzeczalny. Przyszli ją ponoć naprawiać, zdekomunizować i rozliczyć inni. I co, że tak zapytam? Ci inni są nadal i z Kaliszem i jego kamratami uprawiają polityczną demagogię, zapraszają Wojciecha J.
    Ta Polska jest nie mniej sprawiedliwa. Istnieją więzienia, w których wykorzystuje się "dźwięki". Stosuje się bezzasadne zatrzymania, niszczy rodziny, kariery, łamie życiorysy i życie. Nierzadko tych zbrodni przeciw wolności i godności drugiego człowieka dopuszczają się ci, którzy na straży bezpieczeństwa i porządku stoją.
    Może uda mi się takich nakłonić do zamieszczanie ich życiorysów, wszak wolno, prawda?
    Oprócz zacietrzewienia zdałoby się co niektórym nieco więcej empatii. Amen
  • @Rebeliantka
    "Nie znosi polityków mamiących ludzi obietnicami bez pokrycia (fumum vendere – dosłownie: sprzedających dym)."

    Pozdrawiam :)
  • @Rebeliantka
    napisała:
    "Życzę powodzenia w nauce uprzejmej rozmowy z innymi ludźmi. Dużo jeszcze przed Tobą."

    Życzę umiejętności zrozumienia tekstów zanim je będzie się po chamsku komentować...

    Ja się nie jest w stanie zrozumieć jednego prostego zdania — to się komuś po chamsku nie pisze, że "insynuujesz"... I nie ma potem pretensji za szczerą odpowiedź na bzdury...

    To wszystko...

    :-)
  • @Andy-aandy
    Jedno osiągnąłeś na pewno, dżentelmenie. Nie zniżę się już do rozmowy z Panem. Nie zwykłam rozmawiać z wirtualnymi damskimi bokserami, co jako argument mają tylko wyzwiska w zanadrzu.

    Eot.
  • @Rebeliantka
    napisała:
    "Nie zwykłam rozmawiać z wirtualnymi damskimi bokserami"

    Za to jest łaskawa dama bokserką uderzająca przeciwników, których tekstów nie rozumie — chamskim "uzurpuujesz"...

    Po czym bokserka uderzjąca poniżej pasa — ma pretensje, że na swoje chamstwo dostaje odpowiedź...

    To wszystko...

    :-)
  • @Szeremietiew
    "...człowiek mądry Stanisław Lem zauważył: "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów."

    Z całym szacunkiem Panie Romualdzie ale Lem niestety też okazał się "skomuszałym" człowiekiem systemu (pod koniec żywota wychwałał pod niebiosa PRL, komunizm, SLD etc.). Do tego niestety był nadętym bufonem (a takich ludzi mniej cenię). Trochę to zburzyło u mnie jego wizerunek bo na jego literaturze się wychowałem.

    Co do jego powyższego stwierdzenia to aż się chce parafrazowac: "Dopóki nie usłyszalem S. Lema, nie wiedziałem że na świecie są tacy bufoni.

    A co do pytan dotyczących nE to niech się Pan nie uchyla tylko konkretnie poprosimy o odpowiedz co Pan o tym sądzi?

    Pozdrawiam serdecznie
  • @Andy-aandy
    Żonę też bijesz, gdy Ciebie nie zrozumie? I dzieci w szkole? A może w więziennictwie pracujesz?

    Tak, teraz świadomie użyłam insynuacji.

    Lecz nerwy, dżentelmenie.
  • @Rebeliantka
    napisała:
    "onę też bijesz, gdy Ciebie nie zrozumie? I dzieci w szkole? A może w więziennictwie pracujesz?

    Tak, teraz świadomie użyłam insynuacji"

    Kolejne bazarowe chamstwa pisane wyłącznie po to, by kogoś oczernić. Typowe dla przekupek nie potrafiących się przyznać do popełnienia podstawowego błędu.

    Zamiast przyznania się do błędu mamy tu wręcz bazarowe ataki na osobę, która musi się przez tym chamstwem bronić...

    Nie można za wszelką cenę, w tym przypadku głupi atak na inną osobą \— starać o względy właściciela bloga...

    Bo kończy się to pisaniem prymitywnych głupot.

    I na tym kończę — bo z przekupką żadnej dyskusji NIE MA...

    *
  • @All
    Może Wy wiecie, to ten arbiter elegancji chciał powiedzieć w tym komentarzu?

    /cytuję/

    Jarosław Marek Rymkiewicz o "niepodległości" PRL-bis...
    Ale przecież w roku 1989 wierzyliśmy wszyscy (niemal wszyscy – ja nie wierzyłem), że cała Polska będzie niepodległa – że będziemy mieli niepodległość w jej wspaniałej całości! Dlaczego więc jej nie mamy?

    Po pierwsze dlatego, że kolonialne jarzmo to nie jest rzecz łatwa do zrzucenia; tego się nie zrzuca w kilka czy w kilkanaście lat.

    A po drugie dlatego, że właśnie wtedy, w czerwcu 1989 roku, haniebnie daliśmy się oszukać. I to jest nasza hańba – hańba tubylców! – a nie hańba tych, którzy nas oszukali.

    Uwierzyliśmy, że odzyskujemy niepodległość, kiedy na naszych oczach (oślepionych) wojskowy reżim przekazywał władzę wybranym przez siebie następcom.

    _______
    Cytat za:
    http://www.newsweek.pl/artykuly/wydanie/1247/czy-jaroslaw-kaczynski-jest-skonczony,68350,1
    *

    Andy-aandy 28.06.2011 01:51:01
  • @Rebeliantka
    Tak Rebeliantko, ja na ten przykład wiem i nie widzę tu niczego obraźliwego w stosunku do Twojej szanownej osoby.

    Nie bij już więcej piany bardzo proszę bo stracę do Ciebie szacunek.

    Pozdrawiam
  • @Wiktor Smol
    "Powiem też wprost, że każdy kto wystawia się na 'próbę ognia' musi liczyć się z krytyką, a niekiedy nawet z krytykanctwem."

    A czy "wystawiający się" się ma też prawo do obrony i może odpowiedzieć ostro, tak np. wet za wet, czy też powinien grzecznie uszy po sobie i wszystko łykać, co mu tam krytycznie powiedzą?
    .....................
    Co do publikowania życiorysów - jak najbardziej, tylko żeby były prawdziwe, a nie takie w stylu marszałek dwu narodów Konstanty syn warszawskiego robotnika, czy coś w tym guście.
  • @Wiesław P
    ...samemu trzeba mieć jaja...
    Niestety same "jaja" nie wystarczą, trzeba jeszcze mieć coś w łapce (Marszałek JP - o wojnie można mówić z jakąś powagą, jeżeli ma się rewolwer nabity w kieszeni). Tak więc atak jajami może dać efekt marny.
  • @Szeremietiew
    "Deprecjonuje Pan moją postawę w więzieniu" - jeśli tak odebrał Pan moje słowa, to znaczy, że ciągle czuje się Pan zaszczuty przez gazetowybiórcze mendia, co nie pozwala Panu dostrzec rzeczy przez inny pryzmat niż deprecjacja adwersarza. No ale trudno. Zatem postaram się wyjasnic bardziej łopatologicznie. Mam o jakieś 30 lat mniej niż Pan, ale mam też to dziwne wiernopoddańcze i charakterystyczne dla moralności niewolnika, głęboko zinternalizowane przekonanie, że nie należy się chwalić, bo to brzydko. Jest to przyczyna moich licznych życiowych porażek w biznesie i nie tylko. Walczę w sobie z tym przekonaniem z całej siły i nic z tego nie wychodzi. Dlatego podziwiam Pana, że bez ceregieli i z takim przekonaniem opisuje Pan swoja walke z przestępczym systemem.

    Ja w swoim wypadku absolutnie nie nazywałbym co prawda walką z systemem hałasowania w wiezieniu, raczej poprzestałbym na skromnym okresleniu "protest", "opór" czy cos podobnego. Pojęcie "walka" zostawiłbym na uzywanie różnego rodzaju broni w bezposrednim starciu. Nawalanie sie z ZOMO też nazwałbym bójką raczej niż walką. Ale jak juz powiedziałem OK, trzeba sie chwalić i to się chwali. Ja ze względu na wiek nigdy nie walczyłem, co najwyżej czasem zaprotesowałem przeciwko głupim w moim odczuciu działaniom szefa i to wszystko.

    Jestem z natury obserwatorem i musze się mocno wkurzyć by przejść do czynnego działania. Poza tym muszę być przekonany o słuszności określonego działania zanim się zaangażuję. Dlatego nie sądzę, bym był zdolny do bójki z ZOMO, o walce nie wspominając. Nie wiem zatem skąd wierszyk o Burczymusze, psycholog mógłby to nazwać przeniesieniem albo projekcją, ale ja nie jestem psychologiem, więc poprzestanę na konstatacji zdziwienia.

    Pisze Pan - "Najwyraźniej stawia mi Pan zarzut, że nie skazali mnie na śmierć" - udowadniając, że brak umiejętności czytania ze zrozumieniem nie jest obcy nawet jednostkom wybitnym. Zwróciłem tylko uwagę, że warto może opisac, oprócz własnych niewątpliwych zasług, także przypadki tych niewątpliwie bohaterskich odmów wykonania rozkazu strzelania do Rodaków? Pan jako zwiazany rzekomo z wojskowościa od lat powinien miec najlepszą wiedzę, albo dostęp do źródeł, by taki temat pociągnąć.

    Pan jednak próbuje mi przypisać intencje zupełnie mi obce, zarzucając nietakt. Uzywa Pan przy tym tonu protekcjonalengo, który byłby może uzasadniony różnicą wieku i doświadczenia, ale uzasadnienie to niestety niknie wobec kompletnego rozminięcia sie Pana komentarza z treścią mojego komentarza.

    Proponuję podpatrzeć Ewę Stankiewicz w działaniu, która z godnością, z zainteresowaniem i szacunkiem wciąga na Krakowskim Przedmieściu do dyskusji swoich adwersarzy. Dopytuje ich i jesli rzeczywiście nie maja nic do powiedzenia to sami sie kompromitują. Natomiast Pana reakcja niestety daleka jest od dyplomatycznej i na pewno nie sprawia wrażenia zainteresowania, a wręcz przeciwnie, zdradza zamkniecie na opinie potencjalnego wyborcy. Skoro nie jestem na kolanach to potraktował mnie Pan jak wroga, nazywa mnie Pan chwalipiętą (zupełnie nie wiem skąd ten absurd?) i zarzuca deprecjonowanie pamieci Pana ojca. W ten sposób to daleko - w polityce nastawionej na kontakt z wyborcą a nie na protekcję znajomych - się nie zajedzie.

    Pozdrawiam.
  • @Wiesław P
    "W Opolu mieszkała taka rodzina... ." Dostarczył Pan tą wiedzę do IPN, czy czeka Pan, aż to zrobi za Pana ktoś inny?
  • @Bendix
    "A co do pytan dotyczących nE to niech się Pan nie uchyla tylko konkretnie poprosimy o odpowiedz co Pan o tym sądzi?"

    O czym?
  • @Szeremietiew
    Szanowny Panie Romualdzie, proszę nie udawać że nie wie Pan o co chodzi.
    Wszak pytanie padło na samym początku i chciałbym (a sądzę że wiele innych osób też) aby dokladnie odpowiedzial na pytanie Andy-ego:

    ""Polskie „spec-służby” były i nadal są niepewne, należało je zlikwidować – poprzez zdalnie sterowanych „pożytecznych idiotów”, stosujących rozmaite populistyczne hasła np. o dekomunizacji, lustracji. Takie są/były realia polityczne." [sic!]

    To zmusza do zadania sobie pytania:

    "Dokąd prowadzi blogerów i może i Pana — właściciel Nowego Ekranu?"

    Bo skoro dekomunizacja i lustracja w PRL-bis — JAKICH ZRESZTĄ NIGDY NIE BYŁO — była tylko wynalazkiem idiotów?"

    Nie usłyszalem nic konkretnego poza wykręcaniem sie od odpowiedzi.

    Pozdrawiam Pana Ministra serdecznie

    ps. Nie ukrywam że od Pańskiego stanowiska w tej sprawie będzie zależało moje poparcie dla Pana w przyszłości
  • @Bendix
    Jasne. Nie możesz w tym miejscu widzieć nic obraźliwego, skierowanego do mnie, bo ten akapit nie był do mnie kierowany.
  • @Rebeliantka
    Dlaczego odbiegasz od tematu? Przecież sama to napisałaś więc Ci odpowiadam.

    http://szeremietiew.nowyekran.pl/post/18999,wiezienie-w-wiezieniu#comment_153468

    A może to nie Ty?

    ps. Uwielbiam adwersarzy którzy odwracają "kota ogonem" :(
  • @Rebeliantka
    I jeszcze jedno. Sama piszesz nie na temat i potem dodatkowo wypisujesz bzdury.

    To się właśnie fachowo nazywa "bicie piany"
  • Z talmudystami nie pogadasz
    Jarosław Marek Rymkiewicz o "niepodległości" PRL-bis...
    Ale przecież w roku 1989 wierzyliśmy wszyscy (niemal wszyscy – ja nie wierzyłem), że cała Polska będzie niepodległa – że będziemy mieli niepodległość w jej wspaniałej całości! Dlaczego więc jej nie mamy?

    Po pierwsze dlatego, że kolonialne jarzmo to nie jest rzecz łatwa do zrzucenia; tego się nie zrzuca w kilka czy w kilkanaście lat.

    A po drugie dlatego, że właśnie wtedy, w czerwcu 1989 roku, haniebnie daliśmy się oszukać. I to jest nasza hańba – hańba tubylców! – a nie hańba tych, którzy nas oszukali.

    Uwierzyliśmy, że odzyskujemy niepodległość, kiedy na naszych oczach (oślepionych) wojskowy reżim przekazywał władzę wybranym przez siebie następcom.

    _______
    Cytat za:
    http://www.newsweek.pl/artykuly/wydanie/1247/czy-jaroslaw-kaczynski-jest-skonczony,68350,1
    *
    Andy-aandy 27.06.2011 23:51:49


    @Andy-aandy
    "Uwierzyliśmy, że odzyskujemy niepodległość, kiedy na naszych oczach (oślepionych) wojskowy reżim przekazywał władzę wybranym przez siebie następcom".

    Aha. Coś insynuujesz. Rozumiem. I teraz też ten wojskowy reżim coś niby przekazuje?

    Wiesz, co? Zapytaj Rymkiewicza, gdzie jest teraz reżim? Bo ja jestem prawie pewna, że nie w wojsku ;)
    Rebeliantka 28.06.2011 00:04:34

    @Rebeliantka
    napisałą:
    "Aha. Coś insynuujesz. Rozumiem. I teraz też ten wojskowy reżim coś niby przekazuje?

    Wiesz, co? Zapytaj Rymkiewicza, gdzie jest teraz reżim? Bo ja jestem prawie pewna, że nie w wojsku ;)"

    Najpierw prośba o nauczenie się czytania ze ZROZUMIENIEM tekstu — tego tekstu, jaki chce się skomentować. A dopiero później wpisywanie głupich komentarze o tym, że ja "coś insynuuję"...

    Bo bez jakiejkolwiek umiejętności zrozumienia niby "przeczytanego" tekstu wychodzą właśnie prymitywizmy — w niczym nie odnoszące się to tego tekstu, jaki jest komentowany...

    Powodzenia w nauce...

    :-)
    Andy-aandy 28.06.2011 00:57:00
    @Andy-aandy
    No cóż, nie odniosłeś się do interpretacji literalnej Twojego tekstu, którą zapewne musiałeś brać pod uwagę, skoro zamieściłeś komentarz wieloznaczny.

    Za to mój komentarz potraktowałaś po grubiańsku, odmawiając mi umiejętności czytania ze zrozumieniem i prymitywizm.

    Życzę powodzenia w nauce uprzejmej rozmowy z innymi ludźmi. Dużo jeszcze przed Tobą.

    Eot.
    Rebeliantka 28.06.2011 07:13:25

    @Rebeliantka
    napisała:
    "Życzę powodzenia w nauce uprzejmej rozmowy z innymi ludźmi. Dużo jeszcze przed Tobą."

    Życzę umiejętności zrozumienia tekstów zanim je będzie się po chamsku komentować...

    Ja się nie jest w stanie zrozumieć jednego prostego zdania — to się komuś po chamsku nie pisze, że "insynuujesz"... I nie ma potem pretensji za szczerą odpowiedź na bzdury...

    To wszystko...

    :-)
    Andy-aandy 28.06.2011 08:55:42

    @Andy-aandy
    Jedno osiągnąłeś na pewno, dżentelmenie. Nie zniżę się już do rozmowy z Panem. Nie zwykłam rozmawiać z wirtualnymi damskimi bokserami, co jako argument mają tylko wyzwiska w zanadrzu.

    Eot.
    Rebeliantka 28.06.2011 09:51:27


    @Rebeliantka
    napisała:
    "Nie zwykłam rozmawiać z wirtualnymi damskimi bokserami"

    Za to jest łaskawa dama bokserką uderzająca przeciwników, których tekstów nie rozumie — chamskim "uzurpuujesz"...

    Po czym bokserka uderzjąca poniżej pasa — ma pretensje, że na swoje chamstwo dostaje odpowiedź...

    To wszystko...

    :-)
    Andy-aandy
    @Andy-aandy
    Żonę też bijesz, gdy Ciebie nie zrozumie? I dzieci w szkole? A może w więziennictwie pracujesz?

    Tak, teraz świadomie użyłam insynuacji.

    Lecz nerwy, dżentelmenie.
    Rebeliantka 28.06.2011 10:07:30

    @Rebeliantka
    napisała:
    "żonę też bijesz, gdy Ciebie nie zrozumie? I dzieci w szkole? A może w więziennictwie pracujesz?

    Tak, teraz świadomie użyłam insynuacji"

    Kolejne bazarowe chamstwa pisane wyłącznie po to, by kogoś oczernić. Typowe dla przekupek nie potrafiących się przyznać do popełnienia podstawowego błędu.

    Zamiast przyznania się do błędu mamy tu wręcz bazarowe ataki na osobę, która musi się przez tym chamstwem bronić...

    Nie można za wszelką cenę, w tym przypadku głupi atak na inną osobą \— starać o względy właściciela bloga...

    Bo kończy się to pisaniem prymitywnych głupot.

    I na tym kończę — bo z przekupką żadnej dyskusji NIE MA...

    *
    Andy-aandy 28.06.2011 10:14:54

    @All
    Może Wy wiecie, to ten arbiter elegancji chciał powiedzieć w tym komentarzu?

    /cytuję/

    Jarosław Marek Rymkiewicz o "niepodległości" PRL-bis...
    Ale przecież w roku 1989 wierzyliśmy wszyscy (niemal wszyscy – ja nie wierzyłem), że cała Polska będzie niepodległa – że będziemy mieli niepodległość w jej wspaniałej całości! Dlaczego więc jej nie mamy?

    Po pierwsze dlatego, że kolonialne jarzmo to nie jest rzecz łatwa do zrzucenia; tego się nie zrzuca w kilka czy w kilkanaście lat.

    A po drugie dlatego, że właśnie wtedy, w czerwcu 1989 roku, haniebnie daliśmy się oszukać. I to jest nasza hańba – hańba tubylców! – a nie hańba tych, którzy nas oszukali.

    Uwierzyliśmy, że odzyskujemy niepodległość, kiedy na naszych oczach (oślepionych) wojskowy reżim przekazywał władzę wybranym przez siebie następcom.

    _______
    Cytat za:
    http://www.newsweek.pl/artykuly/wydanie/1247/czy-jaroslaw-kaczynski-jest-skonczony,68350,1
    *

    Andy-aandy 28.06.2011 01:51:01

    Rebeliantka 28.06.2011 10:30:36


    @Rebeliantka
    Tak Rebeliantko, ja na ten przykład wiem i nie widzę tu niczego obraźliwego w stosunku do Twojej szanownej osoby.

    Nie bij już więcej piany bardzo proszę bo stracę do Ciebie szacunek.

    Pozdrawiam
    Bendix 28.06.2011 10:38:13



    @Bendix
    Jasne. Nie możesz w tym miejscu widzieć nic obraźliwego, skierowanego do mnie, bo ten akapit nie był do mnie kierowany.
    Rebeliantka 28.06.2011 16:06:36


    @Rebeliantka
    Dlaczego odbiegasz od tematu? Przecież sama to napisałaś więc Ci odpowiadam.

    http://szeremietiew.nowyekran.pl/post/18999,wiezienie-w-wiezieniu#comment_153468

    A może to nie Ty?

    ps. Uwielbiam adwersarzy którzy odwracają "kota ogonem" :(
    Bendix 28.06.2011 16:17:37


    @Rebeliantka
    I jeszcze jedno. Sama piszesz nie na temat i potem dodatkowo wypisujesz bzdury.

    To się właśnie fachowo nazywa "bicie piany"
    Bendix 28.06.2011 16:22:22
  • Ciekawa dyskusja,
    a tutaj ciekawy komentarz (CYTUJĘ):

    "Kwiatki z Naszego ....ogródka

    Bajzel ?
    Poczytajcie dokładnie, pomyślcie uczciwie, mądrze....może SAMOSWIADOMOŚĆ cośik "załapie" ???

    http://www.promilito.pl/pro-milito-blog-promilito.htm
    http://stowarzyszeniesowa.pl/index.php/stowarzyszenie/nasze-stanowisko/
    http://stowarzyszeniesowa.pl/index.php/dodaj-swoj-komentarz-do-strony/
    http://promexsk.pl/sowawp/wp-content/uploads/2011/04/Dukaczewsk-polskatimes.pdf
    http://stowarzyszeniesowa.pl/index.php/publikacje/internet/

    nadużycielinkskomentuj

    tfur-ja25.06.2011 00:39:23".
  • Dziekuję
    "Nieżyjący dziś Piotr Bednarz w pozostawionych wspomnieniach ujawnił, że strażnicy więzienni rozpruli mu nożem brzuch. Bednarz cudem przeżył, ale wyszedł w tak złym stanie zdrowia z więzienia, że nie był w stanie działać w „Solidarności” i wkrótce zmarł".

    Dziękuję, że Pan wspomniał o Piotrze. Szkoda, że nie udało się nam o tym wydarzeniu porozmawiać. Piotr zmarł 26 marca 2009 roku.

    Pozdrawiam
  • @Rebeliantka
    Droga Rebeliantko. Proszę nie tracić czasu na Bendixa. On jest na NE właśnie po to, żeby zadymiać. To zrzut pokroju Onet-u. Miałam już z nim "przyjemność" i wiem kto zacz.

    Reakcje komentatorów, szczególnie z początku tej "dyskusji", także przyprawiły mnie o rumieniec wstydu za nich. Mają przed sobą bohatera, w osobie Romualda Szeremietiewa i nie widzą tego. Interesuje ich tylko zgnojenie projektu politycznego, nie licząc się z niczym, także nie licząc się z godnością drugiego człowieka. Zadeptać w błocie perły - rzucane przed te ŚWINIE - takie mają zadanie. Splugawić każdą wielkość i każdą świętość.
    Gdyby oni znaleźli się w sytuacjach, jakich doświadczył Romuald Szeremietiew, najpierw nasraliby w gacie ze strachu, a później zostali posłusznymi, ochotnymi cwelami.

    Myślę, że szkoda czasu i energii na takie przepychanki, na takich komentatorów i na taki poziom. Trzeba budować i na tym się skupiać, a nie dawać im satysfakcji bycia kimś.
  • @Halszka
    Zaiste ma Pani rację. Nazywanie mnie ŚWINIĄ (wszak jestem pierwszym głosem w tej "dyskusji", głosem tak bezkompromisowo zbesztanym przez Gospodarza) jest wyrazem taktu i wyczucia. Opisywanie prawdopodobnych następstw ewentualnego mojego aresztowania także jest emanacją tak deficytowej w naszym kraju kultury, honoru i odwagi. Zgadzam się z Panią, że szkoda czasu i energii na takie przepychanki, na takich komentatorów i na taki poziom. (Co ja tu jeszcze robię? Aha! No tak! Depczę w błocie perły!)
  • @Dariusz A. Jarębski
    Nie zrozumiałem chyba o co Panu chodzi. Na stronie przez Pana wskazanej
    http://stowarzyszeniesowa.pl/index.php/publikacje/internet/
    znajduje się tekst "■To ja zniszczyłem karierę Szeremietiewa – Tadeusz Rusak". Na temat tego co wsiowy generał ogłosił pisałem na nE:
    http://szeremietiew.nowyekran.pl/post/13282,jestem-zamieszany-w-kradziez-roweru
    Co jeszcze ma "załapać" moja lub czyjaś "smoświadomość"?
  • Chwała Bohaterom.
    P.S. Oby tylko Bohaterowie nie zmęczyli się za szybko.
  • @Szeremietiew
    To jes cytat - wyraźnie to zaznaczyłem.
    Źródło cytatu:
    http://circ.nowyekran.pl/post/18768,sluchajcie-mnie-generaly#comment_150407
  • @wiktorinoc
    Cieszę się, że Pan odezwał się. Myślałem, że ograniczył się Pan do wymierzenia mi kopniaka i zniknął, a jednak nie. Widzę, że jest Pan kimś wrażliwym i do tego "zbesztanym" przez Gospodarza, czyli przeze mnie. Proszę więc zastanowić się co Pan powiedział na mój temat w kontekście wydarzeń w Barczewie i wyjasnić dlaczego potraktował mnie pogadliwie.
    Dla ilustracji przypomnę to moje "besztanie".
    "...chwalic przeciez sie trzeba...".
    Cóż to za komentarz. Deprecjonuje Pan moją postawę w więzieniu - ma Pan do mnie pretensję, że tylko hałasowałem zamiast strzelać z cekaemu? Myśli Pan, że pójście na zwarcie z więzieniem z gołymi rękami to fraszka?
    O większego trudno zucha jak był „wiktorinoc” Burczymucha,
    Komuchów to ja całą zgraję pozabijam i pokraję...
    .........................................
    "Warto może też nagłośnic sprawe internowanych, a często skazywanych na śmierć żołnierzy,..."
    Najwyraźniej stawia mi Pan zarzut, że nie skazali mnie na śmierć; żołnierzy skazali, a ty chwalipięto żyjesz.
    Przy pierwszym przesłuchaniu na Rakowieckiej prokurator powiedział, że za próbę obalenie ustroju PRL grozi mi kara śmierci. Na szczęście reżim zdychał i kara też "łagodniała", tyle, że w wiezieniu do pięciu lat za KPN chcieli mi dołożyć drugą piątkę za pobicie klawisza. Był już akt oskarżenia, tylko reżim całkiem oklapł i udzielili wszystkim politycznym amnestii więc mi się upiekło (mam Panu ten akt oskarżenie tu zamieścić?).
    Natomiast w innych czasach, w końcu 1945 r., mój ojciec dostał karę śmierci i nie wrócił z Sowietów, czyli został zamordowany. Gratuluję więc taktu.
  • @Szeremietiew
    Odpowiedziałem na Pana oburzenie wcześniej:
    http://szeremietiew.nowyekran.pl/post/18999,wiezienie-w-wiezieniu#comment_153705
  • @Bendix
    "Dokąd prowadzi blogerów i może i Pana — właściciel Nowego Ekranu?"

    Bo skoro dekomunizacja i lustracja w PRL-bis — JAKICH ZRESZTĄ NIGDY NIE BYŁO — była tylko wynalazkiem idiotów?"

    Nie usłyszalem nic konkretnego poza wykręcaniem sie od odpowiedzi.

    -------------------------
    Na temat służb wypowiadałem się wiele razy na moim blogu i w kilku wywiadach, tj. wypowiedziach dla gazet, żeby znowu ktoś czegoś nie „wywnioskował”.
    Skoro nie potrafi Pan dotrzeć do moich wypowiedzi to w kilku słowach:
    W 1992 jako szef MON zaplanowałem reformę WSI. Miałem zamiar podzielić WSI na dwa odrębne piony wywiadu i kontrwywiadu, a następnie w oparciu o kilku zaufanych oficerów dokonać przeglądu kadr.
    Jednocześnie rozpocząłem rozeznanie do naboru spoza WSI nowych młodych oficerów, którzy po przeszkoleniu trafialiby do służb pod komendę tych zweryfikowanych oficerów.
    Reformę służb zamierzałem przeprowadzić w całkowitej tajemnicy. Wyniki działań miały znać tylko najważniejsze osoby w państwie. Plan diabli wzięli bowiem była „noc teczek” i mnie wywalono.

    Moim zdaniem AM postąpił nierozważnie, gdy likwidując WSI ujawnił (aneks) ogromną ilość faktów i osób. Charakterystyczne, że drugiego aneksu Lech Kaczyński nie ujawnił – jak Pan sądzi, dlaczego?
    Należało całą operację na służbach zrobić w tajemnicy wyciągając surowe konsekwencje wobec winnych i informując o tym tylko wąski krąg osób w państwie. Wtedy publika nie miałaby wprawdzie żeru, ale sprawy byłyby skuteczniej załatwione. Jestem pewien, że skarconym dałoby się wiele rzeczy „wyperswadować” i nie byłoby żadnej „Sowy” i tym podobnych knowań po-wsiowych.
  • @Dariusz A. Jarębski
    No dobrze, ale skoro Pan cytuje, to w jakimś celu - w jakim?
  • @wiktorinoc
    Rzeczywiście nie dostrzegłem Pańskiej odpowiedzi. Wynika z niej, że jest Pan przekonany o swojej racji. Nic na to nie poradzę, że odebrałem Pański wpis jako pogardliwy wobec mnie.
    Na marginesie: słowo „walka” interpretuje Pan strasznie wąsko - to musi być starcie z bronią w ręku. Tymczasem jest coś takiego jak walka cywilna, np. w czasie okupacji w państwie podziemnym była walka zbrojna (AK) i walka cywilna (tajne komplety, mały sabotaż, itd.).
    Przyjmuje się, że walka to sytuacja, gdy strony nie prowadzą dialogu, ale traktują się jak wrogowie i jeden drugiego chce pokonać. W więzieniu mieliśmy więc klasyczną walkę – oni chcieli represjami nas zmusić do kapitulacji, my oporem ich. Oni skapitulowali – my odnieśliśmy zwycięstwo.
  • @Szeremietiew
    To prawda, że zawężam pojecie słowa "walka". Sam zresztą piszę o walce ze samym sobą. Napisałem jednak, że słowo to nie przeszłoby MI przez klawiaturę na opisanie mojego oporu wobec systemu. Dzis też wiele osób zarzuca mi że "walczę" (w domyśle z wiatrakami albo z sennymi marami wykreowanymi przez "kaczyzm") podczas gdy ja tylko nazywam rzeczy po imieniu i nic więcej. Mój opór przed używaniem nadmiernie wysokich słów wobec własnych działań nie musi iść jednak w parze z oporem wobec nazywania walki innych walką właśnie. Budzi to mój uśmiech, bo ja bym tak nie potrafił, ale też uważam, że trzeba o tym mówić. I stąd też mój apel o mówienie o tym, a najlepiej mówienie o innych, bo wtedy jest mozliwość uniknięcia zarzutu chwalipięctwa. Choć jak pokazuje przykład Pana reakcji, taki zarzut można usłyszeć w dowolnej sytuacji.

    Szkoda że nie odniósł się Pan do użytych przez Pana pogardliwych odniesień i określeń, ale najwyraźniej podobnie jak czytanie ze zrozumieniem, także tolerowanie belki we własnym oku jest jak widać przypadłością również wybitnych jednostek.

    Pozdrawiam.
  • @all
    Ja dziękuję za to osobiste świadectwo Autorowi, który się z nami tutaj tym podzielił. Dla mnie jest to bardzo ciekawy i kolejny potrzebny element wiedzy na temat mojego kraju i rodaków. Taka wiedza, czyli edukacja jest mi potrzebna w wyborach politycznych przy każdym głosowaniu do sejmu, senatu i samorządu.

    Takiej edukacji nie ma jednak większość polskich wyborców, którzy wciąż bez zmrużenia oka osobiście utrzymują chociażby "GW"- organ prasowy internacjonalistycznego syjonistycznego gramscinizmu w Polsce.

    Szukamy planu działania? Oto on: EDUKACJA GŁUPCZE!

    Tylko NE w wersji papierowej z tekstami edukacyjnymi, jak ten powyżej, dystrybuowany na każdą polską wieś może przynieść pożądaną zmianę w Polsce. Ludziom brak edukacji. Zawalczmy z tą powszechną polską ignorancją.

    Samo bicie piany w sieci da bardzo niewiele. NE jako magazyn w kioskach, to jest to!
  • NE jako magazyn w kioskach
    Format A4, 96 str. na szarym papierze z makulatury w okładce kolorowej. Dwutygodnik non-profit z wyselekcjonowanymi przez redakcję przedrukami tego co blogerzy zamieścili w wersji internetowej. Koszt 1zł, reszta kosztów pokrywana z reklamy.

    Mogę polecić drukarnię w Limanowej (Małopolskie), która chętnie podejmie się druku ;-) "Kolporter", czy inna firma kolporterska porozwozi to po całym kraju, co dwa tygodnie. PROSTE?

    Pozdrawiam,
  • @Szeremietiew
    "Należało całą operację na służbach zrobić w tajemnicy wyciągając surowe konsekwencje wobec winnych i informując o tym tylko wąski krąg osób w państwie. Wtedy publika nie miałaby wprawdzie żeru, ale sprawy byłyby skuteczniej załatwione. Jestem pewien, że skarconym dałoby się wiele rzeczy „wyperswadować” i nie byłoby żadnej „Sowy” i tym podobnych knowań po-wsiowych."

    Z całym szacunkiem ale moim zdaniem to by nic nie dało. Nie udało się tego zrobic z Sądownictwiem popeerelowskim i mamy to co mamy. Teraz jednak uważam że należało to towarzystwo rozgonić na cztery wiatry w 89'.
    Była by przez jakiś czas anarchia (i tak była) ale teraz byśmy już mieli to z głowy. To samo należało zrobić z WSIokami. Dlatego pozwoale się nie zgodzić z Pańską teorią i jednak poprzeć to co zrobił A.M. Moim zdaniem nie było już innego wyjścia jak hydrze odrąbać wszystkie głowy.

    Natomiast interesuje mnie czy teraz zgadza się Pan z twierdzeniem pana Opary:

    "Dokąd prowadzi blogerów i może i Pana — właściciel Nowego Ekranu?"

    Bo skoro dekomunizacja i lustracja w PRL-bis — JAKICH ZRESZTĄ NIGDY NIE BYŁO — była tylko wynalazkiem idiotów?"

    Może kilka słów komentarza w tej sprawie?

    Pozdrawiam serdecznie

    ps. Co do Pańskich czystych intencji nigdy nie miałem wątpliwości.
  • @Halszka
    "Droga Rebeliantko. Proszę nie tracić czasu na Bendixa. On jest na NE właśnie po to, żeby zadymiać. To zrzut pokroju Onet-u. Miałam już z nim "przyjemność" i wiem kto zacz."

    Nie przypominam sobie żebym miał kiedykolwiek z Panią przyjemność - ale pamięć ludzka jest zawodna - proszę mi przypomnieć.

    "Szeremietiewa i nie widzą tego. Interesuje ich tylko zgnojenie projektu politycznego, nie licząc się z niczym, także nie licząc się z godnością drugiego człowieka. Zadeptać w błocie perły - rzucane przed te ŚWINIE - takie mają zadanie. Splugawić każdą wielkość i każdą świętość."

    To bardzo ciekawe jak ja te perły będąc świnią zadeptuje. Jak rozumiem nie dociera do Pani że można mieć odmienne poglądy na tworzenie trzeciej siły tuż przed wyborami?
    Również bym mógł napisać że np. Pani jest świnią i renegatką która chce zniszczyć kraj poprzez rozbijanie poparcia dla JEDYNEJ moim zdaniem sily która jest w stanie zatrzymać teraz tą destrukcje.

    Kubełek zimnej wody na głowę zalecam
  • @wiktorinoc
    Nie zrozumiałem o co Panu chodzi, mimo tej mojej "wielkości", ale pojmuję, że opis trudnego osobistego doświadczenia jest chwalipięctwem. Ma Pan rację, że skoro inni nic na temat moich „czynów” nie piszą, to ja tym bardziej powinienem milczeć zamiast chwalić się jakąś pseudo „walką”.
    Pozdrowienia.
  • @Bendix
    Bo skoro dekomunizacja i lustracja w PRL-bis — JAKICH ZRESZTĄ NIGDY NIE BYŁO — była tylko wynalazkiem idiotów?"
    .......
    Zapewne przyzna Pan, że także w słusznej sprawie potrafią działać zarówno ludzie mądrzy jak i idioci. Gdyby sama słuszność sprawy dodawała rozumu, to pewnie nigdy nie ponosilibyśmy klęsk. Spotkałem wiele razy w życiu takich, co w słusznej sprawie występowali w fatalny sposób, w nieodpowiednim czasie i miejscu i skutecznie tej sprawie zaszkodzili. Daruję sobie przykłady, żeby nie wzbudzać kolejnych emocji. Niestety idioci są nie tylko w obozie przeciwnika.
  • @Szeremietiew
    W celu poznawczym. Warto poznać różne punkty widzenia:
    http://jerzy.salon24.pl/317058,plasy-trzeciej-sily-z-ne-czyli


    Jeszcze kilka tygodni temu nie miałem żadnych wątpiwości:
    Romuald Szeremietiew - patriota, piękna karta, opozycja niepodległościowa, działalność (po 1989 r.) mająca na celu naprawę
    Rzeczypospolitej Polskiej i jej Sił Zbrojnych. Wszystko to tak bliskie sercu każdego Polaka zatroskanego o losy Naszej Ojczyzny.
    Jeszcze kilka tygodni oglądałem, słuchałem programy publicystyczne z Pana udziałem (zwłaszcza "Rozmowy niedokończone" w Telewizji Trwam i Radiu Maryja, gdzie nikt w sposób chamski nie przerywa zaproszonemu do studia gościowi jego wypowiedzi), czytałem Pana teksty ikomentarze( także tutaj - w "nE").

    Później pojawiła się koncepcja tzw. trzeciej siły (drogi) politycznej zwana ruchem społecznym "Polska w Potrzebie". Nie kryję swojego sceptycyzmu wobec tego ruchu. Jednak podkreślam, że każdy ma prawo iść własną drogą, tworzyć nowe ugrupowanie polityczne lub je popierać.
    Ja również mam prawo podążać własną ścieżką.

    Miałem nawet nadzieję, że moja ścieżka biegnie stosunkowo blisko tej
    nowej drogi politycznej, że idziemy w tym samym kierunku, mamy ten
    sam cel: dobro RP, dobro Polaków.


    "Troska o dobro wspólne winna być realizowana przez wszystkich obywateli i winna się przejawiać we wszystkich sektorach życia społecznego. W szczególny jednak sposób ta troska o dobro wspólne jest wymagana w dziedzinie polityki. Mam tu na myśli tych, którzy oddają się całkowicie działalności politycznej, jak i poszczególnych obywateli. Wykonywanie władzy politycznej, czy to we wspólnocie, czy to w instytucjach reprezentujących państwo, powinno być ofiarną służbą
    człowiekowi i społeczeństwu, nie zaś szukaniem własnych czy grupowych korzyści z pominięciem dobra wspólnego całego narodu".

    Błogosławiony Ojciec Święty Jan Paweł II


    Moje oceny Pana obecnej działalności uległy ostatnio przewartościowaniu. Miały na to wpływ:

    1) Pana obecność (artykuły) tutaj:
    http://www.promilito.

    2) komentarze (w "Nowym Ekranie") zwolenników Pana i tzw. trzeciej drogi: ich język, sposób argumentowania, odnoszenie się do adwersarzy.

    Stwierdzam ze smutkiem, iż nasze drogi rozeszły się; być może Pana dalsza działalność na niwie politycznej skoryguje moje obecne oceny i spowoduje, iż znowu będziemy razem podążać jedną drogą. Tego życzę Rodakom, Panu i sobie.


    Z poważaniem,
  • Ponieważ strona nie otwiera się, jeszcze raz wklejam link
    http://www.promilito.pl/
  • @Szeremietiew
    Bardzo wybiórczo podchodzi Pan do moich słów. Zauważa Pan sarkazm, nie przyjmując do wiadomości że może to być autosarkazm komentatora, który po zauważeniu przyczyn błędnie odebranego komunikatu stara sie to wyjaśnić zaznaczając, że taka postawa prowadzi donikąd. Stara sie Pan wykazać, z powodzeniem, że moje komunikaty sa dla Pana nieczytelne, jednak nie chce Pan przyjąć do wiadomości, że Pana komunikaty także mogą byc odebrane niezgodnie z intencjami.

    Nie buduje Pan zaufania do swoich opinii i relacji w ten sposób. By uniknąć kolejnych nieporozumień wymienię zdania których najwyraźniej Pan nie zauważył w moich wypowiedziach:

    "podziwiam Pana, że bez ceregieli i z takim przekonaniem opisuje Pan swoja walke z przestępczym systemem."
    "To prawda, że zawężam pojecie słowa "walka"."
    "uważam, że trzeba o tym mówić"

    Natomiast Pan odpowiedział pięknym za nadobne, po wykazaniu mojej niewątpliwej impertynencji odpowiedział trawestacją Brzechwy i rozpoczął Pan przypisywanie mi słów, których nie jestem w stanie nawet pomyśleć:

    "Najwyraźniej stawia mi Pan zarzut, że nie skazali mnie na śmierć; żołnierzy skazali, a ty chwalipięto żyjesz."

    Ziemkiewicz nazwał takie zjawisko wybiórczego podejścia do rzeczywistości i przerzucania się oskarżeniami bez podstaw michnikowszczyzną. Jak widać wąż ten ukąsił nie tylko środowisko GW.

    Jestem z jednej strony rozczarowany, ale z drugiej coraz bardziej rozumiem przyczyny fiaska różnych przedsięwzięć polityczno-instytucjonalnych.

    Pozdrawiam.
  • @Szeremietiew
    "Spotkałem wiele razy w życiu takich, co w słusznej sprawie występowali w fatalny sposób, w nieodpowiednim czasie i miejscu i skutecznie tej sprawie zaszkodzili. Daruję sobie przykłady, żeby nie wzbudzać kolejnych emocji. Niestety idioci są nie tylko w obozie przeciwnika."

    Ok. Rozumiem Pana punkt widzenia z którym jednak pozwolę się nie zgodzić. Rozumiem że pije Pan do sławetnej listy A.M. Warunki wtedy były takie a nie inne i jednak dobrze się stało. Dzięki temu dowiedzieliśmy się jaką kanalią jest obecny minister M.B. który obszczekiwał A.M. od oszołomów jeszcze przez kilka lat zanim "skruszył się" w obliczu dokumentów IPN.

    Co do WSI będę trwał przy swojej opinii. To towarzystwo należalo posłać na "zieloną trawkę" bez sprawdzania i zachowywania. Po prostu opcja "zero". Tak samo jak Sądownictwo.

    Pozdrawiam
  • @wiktorinoc
    Rzeczywiście jest pewien sens w tym, co Pan mówi, jednak jest też jedno ale. Skoro chce Pan prowadzić rozmowę, to w jakim celu zaczyna Pan wpisem z frazami, które deprecjonują rozmówcę? Chciał Pan sprawdzić na ile jestem odporny na niemiłe sformułowania?
    Zapewnia Pan, że nie miał zamiaru mnie poniżać. Jednak nie tylko ja odebrałem Pański wpis jako napaść więc chyba jest kłopot z jasnym przedstawianiem o co Panu chodzi.
  • @Bendix
    Upieram się, że w sprawach tajnych służb należy działać tajnie. Twierdzę, że tryb postępowania AM merytorycznie akceptowalny był wadliwy w wykonaniu. Kanaliom nie wiele zaszkodziło ujawnienie, że to kanalie - MB minister w rządzie PO.
  • @Dariusz A. Jarębski
    Panie Dariuszu,
    w dwu sprawach dla Pana kontrowersyjnych.
    1. Moje teksty na stronie Pro Militio - tłumaczyłem, że to są przedruki z mojego bloga. Prosze przeczytać co zostało przedrukowane. I dalej: dlaczego mam udawać, że nie znam - z racji zajmowanych w MON stanowisk - byłych podwładnych, którzy założyli owe Pro. Na czele Pro stoi były szef sztabu generalnego WP, który przecież nie jest zbrodniarzem ściganym przez IPN.
    2. Komentarze i zwolennicy. Proszę pamiętać, że na początku był atak na Nowy Ekran, także na mnie, pomawiający o wysługiwanie się ciemnym mocom. Mimo to nie wydaje się bym wraz ze „zwolennikami” przekroczył dopuszczalne granice odpierając zarzut. Jakiego języka należałoby przy czymś takim używać według Pana?

    Mimo to wierzę, że „będziemy razem podążać jedną drogą”. Ja poglądów nie zmieniam i staram się służyć Polsce.
  • @Bendix cd.
    Zacytuję moją rozmowę z dziennikarzem SE:

    Romuald Szeremietiew: Powrót WSI byłby błędem
    Data publikacji: 09.09.2010 14:30
    ------------------------------------------
    Ten, kto zgodził się na istnienie w Polsce tajnych więzień CIA, powinien trafić przed Trybunał Stanu - uważa Romuald Szeremietiew, były wiceminister Obrony Narodowej
    ---------------------------------------------
    "Super Express": - Media znów żyją pogłoską o istnieniu w Polsce tajnych więzień CIA...

    Romuald Szeremietiew: - Terroryści mordują Bogu ducha winnych ludzi, nie zasługują więc na szczególnie delikatne traktowanie. Ale po to rozwijaliśmy różnego rodzaju instytucje prawne, żeby nie stosować średniowiecznych metod. W naszym kręgu cywilizacyjnym tego rodzaju praktyki są niedopuszczalne. Jeżeli ta placówka istniała na terenie Polski, to ktoś musiał się na to zgodzić. Wówczas trzeba zapytać: czy miał świadomość, na co się godzi? I czy to, co się tam działo, działo się z uwzględnieniem suwerennych praw państwa polskiego do swojego terytorium. Jeżeli odpowiedzi byłyby twierdzące - czyli polski urzędnik zgodził się na łamanie polskiego prawa przez obce służby - to wszystko jest jasne. Trybunał Stanu.

    - O jakiego szczebla urzędniku mówimy?

    - Nie wyobrażam sobie, aby odbyło się to poza wiedzą premiera i ministra odpowiedzialnego za funkcjonowanie tajnych służb.

    - Ostatnio pojawiły się też inne pogłoski, że właśnie służby specjalne mają być ponownie zreformowane. Planowana jest jakaś forma odtworzenia Wojskowych Służb Informacyjnych. Jak pan na to patrzy?

    - Nie ma w tych pogłoskach zbyt wielu konkretów. Ale po tym całym trzęsieniu ziemi, które przeszły służby specjalne w ostatnich latach, doradzałbym raczej spokój. Najwięcej wątpliwości dotyczy właściwego podporządkowania służb wojskowych. Zostały one bowiem wyjęte spod bezpośredniego nadzoru MON i przeszły pod kontrolę premiera.

    - Najwięcej emocji budzi jednak zapis o możliwości powrotu do służb dawnych oficerów WSI…

    - Problem WSI polegał na tym, że były kontrolowane w niewielkim stopniu i nieskutecznie. Powrót do pomysłu, aby podlegały tylko ministrowi, może dać im zbyt dużą autonomię, trudną do opanowania. Czy cywilny minister posiada wystarczającą siłę i kompetencje do kontrolowania takiej struktury? Czy wcześniej szefowie MON kontrolowali to, co robili oficerowie WSI, czy była to raczej ich samodzielna działalność? Z drugiej strony wiadomo, że wojsko, zwłaszcza w misjach zagranicznych, musi dysponować wsparciem służb. Gdyby jednak nowa ustawa przywracała dawne status quo, byłby to krok wstecz.

    - Doświadczył pan na własnej skórze tej autonomii WSI. Po trwającym wiele lat procesie został pan uniewinniony od zarzutów korupcji, które pojawiły się w prasie w 2001 r. i doprowadziły do pańskiej dymisji...

    - Grupa oficerów WSI rzeczywiście odegrała negatywną rolę w mojej sprawie. Gdy byłem wiceszefem MON, podjęli oni aktywną grę przeciwko mnie. To była kuriozalna sytuacja, gdyż jakiekolwiek wątpliwości powinny skutkować dymisją polityka i dopiero po tym ewentualnie sprawą w prokuraturze. Po latach śledztw i procesów zostałem prawomocnie uniewinniony. Co to więc było? Jedynym "sukcesem" moich prześladowców okazała się grzywna (3 tys. zł) za rzekome przekroczenie uprawnień. Odwołałem się od tego, ale rozstrzygnięcie trochę się odwleka, bo na ostatnią rozprawę kolejny raz nie stawił się świadek Komorowski. (w tej sprawie także zapadł wyrok uniewinniający mnie - dopisek RSz).

    - Komu zależało na skompromitowaniu pana? Lobby zbrojeniowemu z zagranicy?

    - Moja polityka, czyli kupowanie licencji i produkowanie broni w polskich fabrykach, mogła nie przypaść do gustu obcym wytwórcom. Dochodzą tu też kwestie polityczne. Prezentowałem własną wizję systemu obronnego państwa, wojska i kierunków modernizacji sił zbrojnych. Kłuło w oczy, że zrobiłem doktorat i uzyskałem habilitację z nauk wojskowych. W przeszłości odbyłem służbę wojskową, jestem oficerem rezerwy. Odnoszę wrażenie, że aby zostać ministrem obrony, należy unikać związków z armią i np. mieć pacyfistyczną przeszłość niczym obecny szef resortu...

    - Jak ocenia pan z perspektywy czasu decyzję o likwidacji WSI? Jedni zdecydowanie bronią tego posunięcia, inni podkreślają, że osłabiło to polską armię.

    - Mam mieszane uczucia. Trochę jak w dowcipie o zięciu, który słyszy, że teściowa wpadła do rzeki, ale w jego samochodzie. Informacje o działalności tajnych służb powinny być bardzo ostrożnie udostępniane opinii publicznej. Skuteczność tych służb zależy od tego, na ile tę konfidencję zachowują. To nie może jednak oznaczać braku kontroli. W przypadku WSI sprawy musiały zajść tak daleko, że politycy - zarówno PiS, jak i PO - doszli do wniosku, iż nie są w stanie tych służb kontrolować!

    - Jedynym posłem PO głosującym przeciwko likwidacji WSI był Bronisław Komorowski. Odwaga? A może przeczucie, że to błędna decyzja, wynikająca z jego doświadczenia w pracy w MON?

    - Nie sądzę, by w grę wchodziło takie przeczucie. Jednak głosowanie wbrew opinii własnej partii musi zastanawiać. Komorowski zdaje się nie uzasadnił, dlaczego tak się zachował. Przypuszcza się, że ma jakiś osobisty związek z WSI.

    - A może WSI to grupa wolnych elektronów z własnymi interesami? Zeznający przed sądem szef WSI gen. Rusak winę za całą akcję przeciwko panu zrzucił na swojego zastępcę, płk. Mochola. Jak działały te służby, skoro dowódca nie wiedział, co robi jego zastępca?

    - Oczywiście pojawia się pytanie, na ile można wierzyć byłemu szefowi WSI. Akcja zastępcy, o której nie wie przełożony, byłaby czymś kuriozalnym. Krążyła pogłoska, że zastępca Rusaka, szef kontrwywiadu WSI płk Mochol prowadził własną grę. Mówiono mi, że za wyeliminowanie mojej osoby dostanie awans generalski i po zmianie ekipy na SLD-owską obejmie WSI jako szef obu struktur: wywiadu i kontrwywiadu wojskowego. Mimo że ówczesny minister obrony narodowej Komorowski wystąpił o taki awans do prezydenta Kwaśniewskiego, ten jednak szefem WSI mianował swojego bliskiego współpracownika Marka Dukaczewskiego.

    - Niemal jednogłośna decyzja PiS i PO odnośnie WSI nie mogła być jednak przypadkowa.

    - Dziwne powiązania i przeszłość wielu oficerów spowodowały nawet daleko posunięte twierdzenia o tym, że była to organizacja nieomal przestępcza. To przesada, ale niewątpliwie można było i należało w tych służbach dokonać głębokich zmian. Sam przymierzałem się do tego w 1992 r., gdy byłem ministrem obrony. Zamierzałem podzielić WSI na odrębne służby wywiadu i kontrwywiadu wojskowego. Tak wówczas, jak i dziś nie mam najmniejszych wątpliwości, że obie te struktury nie powinny być podporządkowane jednemu szefowi, jak miało to miejsce w WSI. Podział daje większe gwarancje, że służby będzie można kontrolować. Nie jestem jednak przekonany, czy komisja, którą kierował minister Macierewicz, we właściwy sposób oddzieliła ziarna od plew. Oficerowie z wyższej półki mieli faktycznie za sobą skazę PRL-owską i sowieckie szkolenia. Pojawia się jednak pytanie, jak zachować się wobec ludzi, którzy mają unikalną wiedzę na temat działalności w takich służbach. Z drugiej strony problem, jak uniknąć ich potencjalnej zależności od ośrodków zewnętrznych. Na pewno wszelkie takie reformy powinno się przeprowadzać w dużej dyskrecji. Raport, który stworzono na temat WSI, powinny znać osoby zajmujące kluczowe stanowiska w systemie bezpieczeństwa państwa. Nie powinien być dostępny szerokiej publiczności.
    .........................................................
    Romuald Szeremietiew
    Były minister i wiceminister obrony narodowej, poseł na Sejm III kadencji, doktor habilitowany nauk wojskowych, profesor KUL
  • @Szeremietiew
    "Jednak nie tylko ja odebrałem Pański wpis jako napaść" - nie zaprzeczam temu, że można tak było moje słowa odebrać. Napisałem przecież o moich słowach:

    Może to być autosarkazm komentatora, który po zauważeniu przyczyn błędnie odebranego komunikatu stara sie to wyjaśnić. Pan natomiast stara się wykazać, z powodzeniem, że moje komunikaty sa dla Pana nieczytelne, jednak nie chce Pan przyjąć do wiadomości, że Pana komunikaty także mogą byc odebrane niezgodnie z intencjami.

    "Chciał Pan sprawdzić na ile jestem odporny na niemiłe sformułowania?" - możemy potraktować moją impertynencję jako test komunikacji z wyborcą. Niestety, wobec sceptycznie nastawionych nieprzekonanych, jest Pan, jak się okazało, całkowicie bezbronny. Wobec impertynencji Moniki Olejnik nie pozwoliłby Pan sobie na taką odpowiedź jak do mnie, nieprawdaż?

    Pozdrawiam.
  • @Szeremietiew
    "Upieram się, że w sprawach tajnych służb należy działać tajnie. Twierdzę, że tryb postępowania AM merytorycznie akceptowalny był wadliwy w wykonaniu. Kanaliom nie wiele zaszkodziło ujawnienie, że to kanalie - MB minister w rządzie PO."

    Tajnie to można było to załatwic na początku lat 90'tych.
    Wysłać na zieloną trawkę z zastrzeżeniem że chlapnięcie ozorem grozi najwyższym wymiarem kary i pozbawieniem praw publicznych. Potem już takiego manewru nie można by wykonać bo by do Sądów wszyscy z krzykiem pobiegli. Co do MB to jest to największa zadra w moim sercu obecnie. Za to nigdy nikomu z PO nie podam reki.

    Pozdrawiam serdecznie
  • @Szeremietiew
    "- Dziwne powiązania i przeszłość wielu oficerów spowodowały nawet daleko posunięte twierdzenia o tym, że była to organizacja nieomal przestępcza. To przesada, ale niewątpliwie można było i należało w tych służbach dokonać głębokich zmian."

    Co do tego to nie wierzę że Pan nie wie na jaką skalę przestępczą działalnością się WSI zajmowało. Te odpryski które się czytało w prasie to tylko wierzcholek góry lodowej. Handel bronią - nie pamięta Pan czym sie zajmował niejaki Bożyczko? Sprzedawal zdezelowane śmiglowce do państw Afryki w których toczyły sie konflikty itp. Wię Pan kto to był/jest Bożyczko?
  • @Bendix
    Kiedy budujemy dom używając materiałów z rozbiórki, to musimy starannie wybrać cegły zdrowe, nadające się do budowy domu, a śmiecie wyrzucić. Tymczasem w przypadku obecnej RP II/2 nie było rozbiórki "budynku PRL", ograniczono się do jego przemalowania i wywieszenia na nim orła z koroną. No i mamy kłopot, my, zwolennicy Niepodległej.
    WSI, tak jak i UOP to były służby RP II/2, a więc polskie z formy, peerelowskie w treści.
    ....................................
    Raz jeszcze powtarzam - tajniaków dusić, jeżeli trzeba, po cichu.
  • @wiktorinoc
    Panią Olejnik potraktowałem kilka razy ostro. Nawet usłyszałem od niej coś takiego - nie potafię z panem ministrem rozmawiać.

    Proponuję porzucić spór kto mniej lub więcej z nas coś pojmuje.
    Z chęcią przyjmuję, że jesteśmy po tej samej stronie.
    Wyciągam do Pana rękę na zgodę.
    Czołem.
  • @Szeremietiew
    Tak, ten spór jest z cyklu klasycznych polskich walk kogutów. Na szczęście, jak widać, koguty czasem potrafią dostrzec, że są tylko ludźmi i się pojednać ;-) Z chęcią wyciągam również swoja rękę.

    Pozdrawiam.
  • @Szeremietiew
    Dziękuję za odpowiedź.
    Ze swojej strony przepraszam, że tak długo nie odpisywałem.

    "Jakiego języka należałoby przy czymś takim używać według Pana?".
    - Sądzę, iż osób, które nie popierają ruchu społecznego "Polska w potrzebie", nie należy automatycznie klasyfikować jako wrogów. Pan tak nie postępuje, ale niektóre osoby komentujące na Pana blogu właśnie w ten sposób się zachowują: kto nie podziela ich przekonań, opinii, ten - nieprzyjaciel.


    Kwestia "Nowego Ekranu":

    1) W pełni podzielam opinię blogera o nicku O.R.K.S.
    http://orks.nowyekran.pl/post/18965,coming-out-ryszarda-opary

    Od siebie dodam: jeżeli ktokolwiek myśli, że będę (np. razem z właścicielem portalu) ronić łzy nad dolą i niedolą byłych czy obecnych pracowników WSW i WSI, to jest w wielkim błędzie.

    2) Moim zdaniem Pan Jerzy Bielewicz zachował się właściwie.
    http://finansebeztajemnic.nowyekran.pl/post/19189,rezygnacja-z-ne

    Należy być wiernym zasadom a nie pracodawcy.


    Pozdrawiam,
  • @Szeremietiew
    I jeszcze jedno - libertasa też nie zamierzam tańczyć.
  • @Demaskator.
    To byłaby rewolucja i nie wystarcza dotrzeć do mas, trzeba jeszcze mieć armię. Tej nie widać.
    Podejrzewam najgorsze, że nie chodzi o to by złapać króliczka, ale by gonić go...
  • @Łabaja
    Faktycznie, wiele na to wskazuje. Przykre :-(
  • @Demaskator.
    Napisałem: "Podejrzewam najgorsze, że nie chodzi o to by złapać króliczka, ale by gonić go..."
    Nie podejrzewam - wiem i NE jest coraz bliżej tego projektu tworząc taki swoisty Hyde Park i niewiele więcej.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930