Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
121 postów 1379 komentarzy

Polska potrzebuje prezydenta

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Na wieży zamkowej proporzec Mignie nam biało-czerwono, A na nim będzie nasz orzeł, To znaczy, że będzie z koroną.

 

Powiem ci wtedy krótko,
Streszczając słowa do zdania:
Tu mieszka Rzeczpospolita,
Którą przywiózł prezydent z wygnania...
(Ryszard Kiersnowski)
 
Dzień 3 maja jest datą polskiego święta narodowego. Szczycimy się, że w tym dniu, w 1791 roku, Sejm Rzeczypospolitej uchwalił konstytucję. Była to wówczas pierwsza pisana konstytucja w Europie i druga, po amerykańskiej, w świecie. Uchwalenie konstytucji uważa się za największe osiągnięcie Sejmu Czteroletniego nazywanego dlatego Sejmem Wielkim. Nie ulega też wątpliwości, że uchwalenie konstytucji było sprawą zasadniczą dla programu reform i naprawy państwa. A przeprowadzenie zmian nie było sprawą łatwą. W tamtych czasach wcale wielu nie rozumiało potrzeby naprawy Rzeczypospolitej, wzmocnienia władzy państwowej, odbudowy silnej armii. Dominowały własne interesy i powszechny brak troski o sprawy wspólne. Wpływowe kręgi polityczne w istocie rzeczy sabotowały program naprawy państwa. Obowiązywała zasada: "nierządem (brakiem rządu) Polska stoi". Zdaniem jej zwolenników brak sprawnego rządu i silnej armii miały gwarantować Rzeczypospolitej egzystencję; twierdzono - słabe państwo nie zagraża sąsiadom, a więc i oni pozostawią je w spokoju. Wielu polityków widziało też kwestię istnienia państwa polskiego jako elementu wewnętrznej polityki ośrodków zewnętrznych. Wpływy przedstawicieli Rosji i Prus, także innych państw wśród ludzi władzy Rzeczypospolitej były ogromne. Warto też pamiętać gorzką prawdę o okolicznościach uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Zostało to zrobione podstępem. Dziś by powiedziano: "na granicy prawa". Czy dobrze się stało, że parlamentarna mniejszość i król, głowa państwa, wyprowadzili w pole większość posłów, przeciwników reform? Warto by zapytać o to współczesnych zwolenników demokratycznej większości. Ludzi, którzy sami odwołują się do wielkiej tradycji Konstytucji 3 Maja. Warto też sobie uzmysłowić, że uznaliśmy rocznicę tych zdarzeń, daleko odbiegających od demokratycznego ideału, za dzień narodowego odrodzenia i dzień święta państwowego. A tym samym uznajemy, że wejście na drogę naprawy państwa nie koniecznie musi być zgodne z wolą większości!
 
W 1918 r. Polska odzyskała niepodległość. Po zakończeniu działań wojennych Polacy podjęli odbudowę państwa, a Sejm określił ramy ustrojowe Rzeczypospolitej w konstytucji marcowej 1921 roku. Po kilku latach okazało się, że trudno ustabilizować kraj pod rządami tej konstytucji w warunkach zaciekłych sporów partyjnych, zmieniających się koalicji w Sejmie oraz nieudolnych często poczynań kolejnych gabinetów rządowych. Pojawiły się też korupcja i przekupstwo wśród polityków i doszło do zamordowania prezydenta państwa. W maju 1926 roku Józef Piłsudski dokonał przewrotu zbrojnego i zapoczątkował zmiany ustrojowe, które umocniły pozycję prezydenta i władzy wykonawczej, a znacznie ograniczyły wpływy partii politycznych. Piłsudski pytany o powody podjęcia decyzji o przewrocie, odpowiadał, że nie może być w państwie zbyt wiele nieprawości. "Staję do walki z głównym złem Państwa - mówił Piłsudski - z panowaniem rozwydrzonych partii i stronnictw nad Polską, zapominaniem o imponderabiliach, a pamiętaniem tylko o groszu i korzyści (. .. )".
 
Przewrót majowy 1926 r. był i jest do dziś krytykowany. To prawda, że Piłsudski obalił demokratyczny rząd, a w zamieszkach padli zabici i ranni. Prawdą jednak jest też, że Sejm, który powołał obalony rząd, zaakceptował następnie przewrót i wybrał na prezydenta państwa osobę wskazaną przez Piłsudskiego.
 
Sejm wybrał prof. Ignacego Mościckiego na prezydenta RP.
Warto też zastanowić się nad opinią wroga Polski, Iosifa Stalina, który zbeształ komunistów w Polsce za udzielenie poparcia przewrotowi. Stalin wskazał, że w rezultacie przewrotu Piłsudskiego państwo polskie uległo wzmocnieniu, a nie - jak sądziło kierownictwo Komunistycznej Partii Polski - osłabieniu. Zmiany ustrojowe zapoczątkowane w maju 1926 roku rządzący Polską podsumowali przyjmując nową ustawę zasadniczą konstytucje kwietniową 1935 roku. 
 
1935 rok. Prezydent Mościcki podpisuje konstytucję..
Od czerwca 1989 roku Polacy ponownie podjęli dzieło odbudowy państwa. Po upływie ponad dwudziestu lat w zachowaniach elit, także w mechanizmach funkcjonowania państwa, dostrzegamy wiele analogii do czasów saskich - „jedz pij i popuszczaj pasa” i okresu poprzedzającego rozbiory, rządów króla Stanisława Poniatowskiego. Nie ulega wątpliwości, że mamy w Polsce system, z którym Polak patriota czuje się coraz gorzej. Kształtuje się powszechnie opinia, że dla ludzi władzy najważniejszy jest ich interes osobisty i korzyść materialna. Przekonania tego nie może zmienić postawa tych funkcjonariuszy publicznych, którzy nie odwrócili się od ideałów służby państwu i rozumieją kategorię interesu narodowego. Obok tego ugrupowania patriotyczne, skłócone, kierowane przez ambitnych i zwalczających się przywódców są coraz mniej wiarygodnym narzędziem w naprawie państwa. Doświadczenia rządów obecnej Rzeczypospolitej rozczarowują. Sporo działaczy dawnej opozycji zapomniało o potrzebie ochrony interesów ludzi, dzięki którym zasiedli na stanowiskach państwowych. W Polsce słychać głosy domagające się dbałości o interes narodowy i sprawiedliwości. Przy czym: "Nazwa i forma rządu są bez znaczenia. Ważne jest, żeby obywatele byli równi wobec praw i żeby sprawiedliwość była egzekwowana uczciwie". Dziwnie aktualnie brzmią słowa wypowiedziane w XIX wieku przez Napoleona.
 
Jako naród jesteśmy w trakcie podejmowania decyzji, których skutki zaważą na przyszłości pokoleń Polaków. Od kształtu państwa, sprawności jego władz, jakości ludzi kierujących państwem, zależy, czy odzyskana niepodległość stanie się niepodważalnym faktem. Coraz częściej słyszymy głosy powątpiewające, czy Polska jest niepodległa. Przyjęto, że obecna Rzeczpospolita będzie demokratycznym "państwem prawnym". Powszechnie są wyrażane przekonania o konieczności zbudowania takiego państwa i umacniania demokracji. Pojawiają się obawy, czy jesteśmy wystarczająco demokratyczni; czy aby ktoś tej demokracji nie zagraża. Wydaje się, że sposób uchwalenia Konstytucji 3 Maja, nie wspominając już o przewrocie majowym 1926 r., nie poprawi samopoczucia wyznawców demokracji.
 
Mamy nasze polskie doświadczenia w rozwiązywaniu dylematu ustrojowego, który wyraża się w sprzeczności między wolnością jednostki a potrzebą silnej władzy państwowej. Powstaje wątpliwość, czy sens tej wolności tak samo pojmują zwykli ludzie i przywódcy partii politycznych? Czy aby na pewno każdy obywatel uważa, że tylko partie mogą chronić jego interesy? Interesujący się polityką, aspirujący do kierowania sprawami publicznymi, są w społeczeństwie w ogromnej mniejszości. To, co zajmuje większość nie dotyczy tzw. wielkiej polityki, ale ich rodzin, pracy, zarobków, wypoczynku. Oceniają oni państwo, działania rządu, prezydenta zależnie od poziomu realizacji potrzeb własnych i swoich bliskich. Wprawdzie co pewien czas występują wielkie poruszenia narodowe. Mamy też postawy patriotyczne i gotowość do poświęceń. Ale to wcale nie oznacza, że sprawą najważniejszą dla ludzi jest polityka. W tym kontekście także miejsce i rola partii politycznych nie wydają się szczególnie ważne. Tymczasem słuchając wypowiedzi polityków można sądzić, że istotą wolności obywateli jest pozycja danej partii w państwie (finansowanie z podatków) i rozwój życia partyjnego. Tymczasem interes grupowy – partia to część, a nie całość - kłóci się często z interesem ogólnym. Wydaje się, że dla elit partyjnych jedynym zrozumiałym interesem jest interes jej działaczy, którzy chcą zostać posłami czy urzędnikami państwowymi. To przekonanie odrzuca zwykłych ludzi od partii i zniechęca do działań w ich szeregach.
 
Zasadniczym problemem ustrojowym staje się więc odpowiedź na pytanie: w jaki sposób mamy naprawić państwo i zapewnić Polsce i Polakom bezpieczeństwo? Warto dlatego zastanowić się nad systemem ustrojowym zapisanym w konstytucji kwietniowej 1935 roku. Co zachowało z niej użyteczność?
W tej konstytucji rolę szczególną przyznano prezydentowi państwa. Była to rola arbitra w ewentualnych sporach między poszczególnymi organami władzy państwowej. Przy czym prezydent nie była dyktatorem. Wacław Szyszkowski trafnie zauważył, że władza prezydenta RP według konstytucji kwietniowej była mniejsza od władzy obecnego prezydenta w demokratycznych przecież Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej ("Konstytucja USA 1789 - 1987", Warszawa 1987 r.). Prezydent RP miał po prostu umocowania pozwalające mu rozstrzygać spory i likwidować stany kryzysowe w państwie. Nie był elementem władzy wykonawczej bez istotnego wpływu na państwo (dysponent żyrandola), jak to jest obecnie. W konstytucji z 1935 roku prezydent był zawsze ponad każdym sporem. Był arbitrem i jako arbiter mógł spory rozstrzygać. Bez wątpienia takiej roli nie może spełniać wielogłowy parlament. Nie tylko dlatego, że łatwiej jest wybrać prezydenta, niż 460 posłów reprezentujących różne siły polityczne. Także z tego powodu, że łatwiej skontrolować i ocenić poczynania jednostki niż ciała zbiorowego. Przyznanie prezydentowi uprawnień takich jak w konstytucji kwietniowej 1935 r. nie będą czyniły z niego uzależnionego od zewnętrznych ośrodków. Dlatego warto rozważyć konstrukcję prezydentury opartą na tych rozwiązaniach z niezbędną korektą uwzględniającą współczesne uwarunkowania. Wybitny prawnik Wacław Komarnicki w pracy o ustroju Polski, ogłoszonej w 1937 roku, zauważył, że konstytucja kwietniowa mogła stać się punktem wyjścia do przekształceń o charakterze totalitarnym, w razie ograniczania praw obywatelskich, lub ku demokracji, gdy sfera wolności obywatelskich będzie umacniana. Tę alternatywę zweryfikowała historia. Po wrześniu 1939 r. władzę przejęła opozycja zachowując konstytucję i system ustrojowy RP. Dzięki zapisom o uprawnieniach prezydenta władze RP mogły przetrwać na wygnaniu. Zachowano ciągłość instytucji państwa do momentu wyboru prezydenta Wałęsy, któremu ostatni prezydent na obczyźnie, Ryszard Kaczorowski, przekazał insygnia władzy państwowej.
 
1990. Prezydent RP Ryszard Kaczorowski przekazuje insygnia władzy prezydentowi Lechowi Wałęsie.
Niestety akt ten, poza pewnym walorem emocjonalnym, nie niósł żadnych następstw prawnych. Sam moment uległ zapomnieniu i nie ma go w rozważaniach o państwie.
 
Konstytucja RP.
 
Pieczęć RP
 
Proporzec Prezydenta RP
W Polsce mówi się o konieczności budowania "państwa prawnego" i zachowaniu prymatu prawa w konstruowaniu mechanizmów państwowych. Uwzględniając powyższe pamiętajmy, że stanowiąc prawo należy dochować wymogu jego spoistości w sferze wartości oraz zgodności z tradycją narodową. Czynnikiem głównym w procesie stanowienia prawa jest na pewno jego legalność, co zawiera się w legitymacji prawnej władzy stanowiącej przepisy prawa. A podstaw systemu prawnego państwa nie może stanowić uzurpacja. Tymczasem biorąc pod uwagę stan z 1989 r. mieliśmy do czynienia z PRL, państwem-uzurpatorem. Depozytariuszem państwa legalnego były natomiast władze RP na uchodźstwie. Wybory parlamentarne przeprowadzone po upadku komunizmu zamaskowały piętno uzurpacji na prawie przejętym po okresie PRL i nie usunęły podstawowej sprzeczności w kwestii legitymizmu władzy państwowej. Tym samym nie mogą stanowić podstaw ustrojowych państwa. Można by powiedzieć, że jedynie prezydent RP, przyjmując insygnia władzy Drugiej RP uzyskał walor legitymizmu dla sprawowanego przez siebie urzędu, ale zabrakło konsekwencji i wyobraźni co z tego wynika pod względem politycznym i formalno-prawnym. Wyciągając natomiast wnioski można dowodzić, że z racji przekazania insygniów władzy Drugiej RP urząd prezydenta powinien mieć silne umocowanie ustrojowe. Pozycja prezydenta musi wynikać z zachowanej ciągłości władzy państwowej jeśli uznamy, że to Druga RP jest poprzedniczką obecnej, a nie sowiecki satelita PRL Jak dotąd politycy polscy nie dostrzegli tej prawidłowości. Powstaje pytanie, czy obóz patriotyczny przygotowując się do kolejnych wyborów głowy państwa nie powinien uczynić głównym elementem swego programu postulatu umocnienia prezydentury, tak jak to opisuje konstytucja z 1935 roku. Byłoby błędem kierowanie się w tej kwestii względami na osobę obecnego prezydenta. Pamiętajmy, że ustawy uchwala się dla Polski, nie dla, lub przeciw osobom, które mogą sprawować urzędy w państwie. Kiedy gen. de Gaulle tworzył system ustrojowy V Republiki Francuskiej jego prawnicy jako wzór przyjęli polską konstytucję z 1935 roku. System V Republiki sprawdził się. Uważam, że naprawa państwa nie powiedzie się jeśli w Polsce nie ustanowimy systemu prezydenckiego na wzór tego, jaki zapisano w konstytucji kwietniowej 1935 roku.
 

KOMENTARZE

  • POLSKA POTRZEBUJE POLSKIEGO RZĄDU I PRAWORZĄDNOŚCI
    Szeremietiew:
    ...Kształtuje się powszechnie opinia, że dla ludzi władzy
    najważniejszy jest ich interes osobisty i korzyść materialna.
    Przekonania tego nie może zmienić postawa tych funkcjonariuszy
    publicznych, którzy nie odwrócili się od ideałów służby państwu
    i rozumieją kategorię interesu narodowego. ....

    Zbigniew-Grzymski:
    TO BARDZO DELIKATNE I BOJAŹLIWE OKREŚLENIE TEGO CO
    WYPRAWIA Z POLSKĄ PO-KOMUNISTYCZNO-OLIGARCHICZNO-
    MEDIALNY MAFIJNY UKŁAD. TRZEBA ODWAŻNIE I OTWARCIE
    NAZYWAĆ AKTUALNĄ CORAZ BARDZIEJ PRZYPOMINAJĄCĄ PRL
    SYTUACJĘ W PAŃSTWIE POLSKIM, W KTÓRYM OPOZYCJA
    JEST DYSKRYMINOWANA I PRZEŚLADOWANA MEDIALNIE I PRAWNIE.
    ------------------------------------------------------------------------------

    Szeremietiew:
    ...Obok tego ugrupowania patriotyczne, skłócone, kierowane
    przez ambitnych i zwalczających się przywódców są coraz
    mniej wiarygodnym narzędziem w naprawie państwa...

    Zbigniew-Grzymski:
    WRZUCANIE DO JEDNEGO WORKA PRZEŚLADOWANEJ OPOZYCJI
    RAZEM Z PRZEŚLADOWCAMI - RZĄDZĄCYMI POLSZEWIKAMI -
    PACHOŁKAMI NIEMIEC I ROSJI JEST NIE FAIR I ZNIEKSZTAŁCA
    OBRAZ SCENY POLITYCZNEJ W POLSCE.
    ------------------------------------------------------------------------------

    Szeremietiew:
    ...Mamy też postawy patriotyczne i gotowość do poświęceń.
    Ale to wcale nie oznacza, że sprawą najważniejszą dla ludzi
    jest polityka. W tym kontekście także miejsce i rola partii
    politycznych nie wydają się szczególnie ważne...

    Zbigniew-Grzymski:
    NONSENS! - NIECHĘĆ SPOŁECZEŃSTWA DO POLITYKI I PARTII JEST
    PROGRAMOWO WPAJANA MU PRZEZ OLIGARCHICZNO-
    PO-KOMUNISTYCZNE MEDIA TAK ABY MAFIJNY UKŁAD MÓGŁ
    NIEKONTROLOWANIE PRZEJĄĆ JAK NAJWIĘCEJ WŁADZY DLA SIEBIE.
    PRAWDZIWIE DEMOKRATYCZNE PARTIE (NIE MAFIJNE PARTIOIDALNE
    TWORY SŁUŻB SPECJALNYCH JAK PO, SLD, PSL) SĄ I BĘDĄ
    NAJWAŻNIEJSZYMI REPREZENTANTAMI DEMOKRATYCZNEGO SPOŁECZEŃSTWA.
    -------------------------------------------------------------------------------------

    Szeremietiew:
    W Polsce mówi się o konieczności budowania "państwa prawnego"
    i zachowaniu prymatu prawa w konstruowaniu mechanizmów państwowych.
    .........Wybory parlamentarne przeprowadzone po upadku komunizmu
    zamaskowały piętno uzurpacji na prawie przejętym po okresie
    PRL i nie usunęły podstawowej sprzeczności w kwestii legitymizmu
    władzy państwowej. ....

    Zbigniew-Grzymski:
    ZGODA, ALE GŁÓWNYM PROBLEMEM POLSKI JEST NIE BRAK
    "PAŃSTWA PRAWNEGO" ALE BRAK "PAŃSTWA PRAWORZĄDNEGO" ! -
    A TO NASKUTEK NIEZLUSTROWANIA POSTKOMUNISTYCZNEGO,
    UPOLITYCZNIONEGO I SKORUMPOWANEGO SĄDOWNICTWA !
    A BEZ PRAWORZĄDNOŚCI NIE MOŻE BYĆ MOWY O PAŃSTWIE
    DEMOKRATYCZNYM.
    -------------------------------------------------------------------

    Szeremietiew:
    Można by powiedzieć, że jedynie prezydent RP, przyjmując
    insygnia władzy Drugiej RP uzyskał walor legitymizmu dla
    sprawowanego przez siebie urzędu, ale zabrakło konsekwencji
    i wyobraźni co z tego wynika pod względem politycznym i
    formalno-prawnym. Wyciągając natomiast wnioski można dowodzić,
    że z racji przekazania insygniów władzy Drugiej RP urząd
    prezydenta powinien mieć silne umocowanie ustrojowe.

    Zbigniew-Grzymski:
    BEZ PRZYWRÓCENIA PRAWORZĄDNOŚCI W POLSCE (LUSTRACJA
    SĄDOWNICTWA)UMACNIANIE WŁADZY PREZYDENTA MOŻE OKAZAĆ
    SIĘ SAMOBÓJSTWEM (PATRZ DZISIEJSZY OSADZONY PREZYDENT -
    ROSYJSKA MARIONETKA)
  • niestety ale to prawda
    ten człowiek to nie jest prezydent,on nie ma pojęcia czego oczekuje NARÓD od tego stanowiska
  • @Autor
    Pan Zbigniew-Grzymski dobrze wypunktował słabość Pańskiej analizy obecnej władzy i braków naszego państwa prawnego (defekty ustroju III RP), przyczyna; nie było lustracji i rachunku sumienia ani skruchy ze strony władców PRL-u. Nie może być zatem ani zapomnienia ani przebaczenia, jak to uczyniono za pomocą grubej kreski Mazowieckiego. Tu jest błąd, nie było Sądu nad PRL-em. I dlatego nie mamy praworządnego państwa. Ot co !!! Bez Sądu się nie obędzie Panie ministrze. Pozdrawiam.

    Faber
  • @Faber
    a kto osądzi TE sądy ?
    wpadliśmy w krąg niemożliwości, gdzie mniejszość narzuciła większości swoją "wizję", potrzebny jest ktoś lub coś co wyrwie nas z trybów ciągłego bajdurzenia, nam potrzeba faktów i działań, radykalnych ale z głową.
    pytanie, z kim i kiedy ?
  • Panie Szeremietiew.
    Niech Pan powie, kto w tej przedwojennej Polsce był szczęśliwy. Skutki wprowadzonego zamordyzmu odczuliśmy podczas wojny, kiedy to polskim wojskom przyszło walczyć na ziemi niby polskiej a wrogiej. Niech Pan otworzy oczy i przypomni sobie co się działa na tym przedmościu rumuńskim. Po jaką qrwę było nam potrzebne burzenie cerkwi i akcja ŁOM.

    Przestań Pan pieprzyć nudnie i historycznie. Teraz czego innego trzeba bronić.
  • Polska potrzebuje prezydenta
    Polska potrzebuje prezydenta....
    ...żyrandol już mamy .

    Polska potrzebuje rządu.....
    ...Orliki już mamy .
  • x
    Znaczy, kują, czy nie, bo ostatecznie nie wiem...
    We wsi coś wisi i zwierzęta wietrzą rozszerzonymi nozdrzami, ale kucia we mgle nie słychać..
    :)

    Nikander zapytam Ciebie jak chcesz wprowadzić te wszystkie cuda, gdy wprowadzać mieliby ci który tam siedzą teraz? W najlepszym razie, w wyniku presji "wyborczej" pierdzielą sprawy w komisje na 30lat. Żeby nie było, że nie działają, czy że są przeciwni. Jeszcze sobie porobią kariery na tych komisjach, zobaczysz, a na koniec wyjdzie im taka ustawa upadłościowa. Extra!
    I co Ci w opowieściach/przypowieściach historycznych nie pasi? To ma minister o facebooku nawijać, jak zdradek, że niby nowoczesny?
  • @Torin
    Ja już tych cedeniek nie powprowadzam. Cały czas mam nadzieję, ze zrobi to ktoś 30 lat młodszy ode mnie.
  • "Bez tytułu"
    http://nowapolska.nowyekran.pl/post/49044,czlowiek-z-darowanym-sercem-wspiera-adama-slomke
  • No przecież mamy JW HRABIEGO - "super prezydenta" :)))
    http://iskry.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=8984&Itemid=4
  • @Paweł Tonderski
    http://www.youtube.com/watch?v=aWAiIShxHPc&feature=channel_video_title
  • Do pana Romualda Szeremietiewa.
    Niestety, ale przy moim wielkim szacunku, którym darzę pana Romualda Szeremietiewa, nie mogę się zgodzić, z wieloma tezami postawionym przez pana w swoim artykule. Pochwała sanacji, Piłsudskiego i przewrotu majowego, jest wroga Polsce i Polakom, i nie ma nic wspólnego z ideą walki o Wielką Polskę i jest jej całkowitym zaprzeczeniem.

    Piłsudski był wrogi Polakom i tak się zachowywał, Polak kochający swój naród nigdy, by swojego własnego narodu tak nie traktował i nie nazywał, w taki sposób w jaki to czynił Piłsudski, nie wyprowadził by na swój własny naród wojska, nie sprzyjałby komunistom i żydostwu, zamiast zwalczać Białych Rosjan powinien ich wykorzystać do walki z bolszewikami, a Pokój Ryski, burzenie cerkwi ukraińskich, więzienie endeków, delegalizacja czysto polskich ugrupowań politycznych, zmuszenie w zasadzie całego Ruchu Narodowego do działania w konspiracji, przychylność dla koncepcji stworzenia z Polski państwa buforowego - Judeopolonii, które by oddzieliło od siebie Niemcy i Związek Sowiecki, zniszczenie polskiego Banku Centralnego, całkowite niezrozumienie dla nowych koncepcji w uzbrajaniu armii polskiej, w tym przede wszystkim broni pancernej i lotnictwa wojskowego, namawianie swoich oficerów do wstępowania do masonerii, stawianie na czele państwa ludzi, którzy byli masonami lub nie byli Polakami. No i wreszcie stworzenie konstytucji tzw. Pułkowników, pozwolenie na zmianę naszego herbu narodowego. :) Odsuwanie od władzy ludzi, którzy nie zgadzali się z sanacją, z sanacyjną biurokracją i niekompetencją tamtej władzy, które w tamtych czasach było nagminne.

    Panie Romualdzie, jak to wszystko ma się do idei Wielkiej Polski, do które przecież pan ostatnio w Warszawie się odwoływał, przed przejściem pod willę, w które bezprawnie zamieszkuje nadal generał Jaruzelski?

    Jak można odwoływać się do Piłsudskiego i sanacji jednocześnie mówić i propagując ideę Wielkiej Polski, przecież te dwie ideologie i koncepcje rozwoju Polski były i nadal stoją ze sobą w całkowitej niezgodzie i sporze, nie można ze sobą połączyć ognia z wodą.

    Rozumiem potrzebę połączenia Polaków, tych którzy są wpatrzeni w Piłsudskiego z tymi, którzy są zwolennikami nauk i idei Dmowskiego, jednak przy tym, moim zdaniem nie powinniśmy tworzyć jakiś nowych historii i nie powinniśmy Polaków wprowadzać w błąd.

    Co Piłsudski i jego sanacja miała wspólnego z Wielką Polską i myślą endecką?

    Pan musi się zdecydować na coś, albo jest pan propagatorem i zwolennikiem idei endeckiej albo sanacyjnej.

    Oczywiście odsunięcie od dowództwa generała Hallera, to pana zdaniem było wielkim sukcesem sanacji, a takich doskonałych posunięć sanacji w tamtych czasach było bardzo dużo?

    Pan chce, aby syjoniści i masoneria, mieli nadal wpływ na przyszłość naszego narodu i Państwa? Jak pan chce to zrobić proszę pana, czy pan uważa, że ludzie dadzą się na to nabrać? Nie można połączyć idei narodowej i endeckiej z myślą sanacyjną. Proszę tego błędu nie popełniać, czym innym jest strategiczne połączenie Polaków, aby odzyskać Polskę dla Polaków, a czym innym jest odwoływać się do idei Wielkiej Polski i łączyć ją sztucznie z myślą sanacyjną, a więc masońską, socjalistyczną i żydowską, które niestety, nie stawiały na pierwszym miejscu interesu Polski, tylko interes innych krajów, w tym przede wszystkim interes masonerii francuskiej i angielskiej.

    Mościcki był masonem, tak samo jak Kaczorowski, chyba pan o tym wie?

    Nie wiem, to wynika być może z mojej niewiedzy, ale jak Polak i polski patriota może służyć dobrze Polsce będąc jednocześnie bratem masonem, który bezgranicznie musi stawiać na pierwszym miejscu interes loży i jego tajemnice, musi przedkładać swoje życie osobiste dla potrzeb loży, a nie dla dobra ogólnego narodu i swojego Państwa?

    Komu tak naprawdę służy masoneria?

    Nie łączmy wody z ogniem panie Romualdzie, z wyrazami szacunku nadal pana zwolennik i osoba, która w ostatnich wyborach na prezydenta Warszawy oddała swój głos na pana.

    p.s.

    Przecież pan Komorowski bardziej przypomina Piłsudskiego, niż Dmowskiego, to tak już zupełnie na marginesie mojego komentarza. :)))
  • @Zbigniew-Grzymski
    Dlaczego na tym szacownym portalu pozwala się takim filcom jak pan, na odzywki rodem z gównianej gazety i onetu, względem ludzi, których filcu nie znasz osobiście?
  • @Paweł Tonderski
    Zgadzam się z Panem. O ile mam szacunek dla Piłsudskiego do 26-go roku, to uważam, że wszystkie pomniki pokazujące tego wodza po tej dacie powinny prezentować go z krwawymi, czerwonymi rękami.
    Jednak co najgorsze. Do tej pory nie otrząsnęliśmy się z qrwizy BBWR-u.
  • To zbyt mało...
    ="Polska potrzebuje prezydenta”=

    Polska potrzebuje gruntownego oczyszczenia ze (zd)radzieckiej agentury, służącej wszystkim obcym i posowieckim “polskim” ośrodkom przekupującym i/lub szantażującym bezideową hołotę mianującą się wzajemnie samymi superlatywami.

    Twórcy II RP pomimo pewnych niedoskonałości (a kto jest doskonałym?), nawet powiązań z masonerią, etc. kochali i wiernie służyli POLSCE i PRAWYM JEJ obywatelom. A teraz nierządnice (samce też) wyśmiewają Patriotyzm i mają morale prostytutek niskiej klasy.
  • Do wszystkich!
    Nie warto toczyć zakończonych dawno wojen kto miał rację: Piłsudski czy Dmowski. Uważam, że Piłsudski, ale z tego powodu nie będę obrzucał Dmowskiego błotem. Na marginesie: opozycja antysanacyjna rządziła po wrześniu 39 przez cały okres wojny i nie powiem, aby była skuteczniejsza od "sanacji".
    Proszę też nie podejrzewać mnie chociażby o brak odwagi,i czytać to co napisałem z odrobiną zrozumienia i pamiętając, że w drobku życiowym mam nie tylko opublikowaną wyżej notatkę.
    --------------------------------
    1. Nikt z dyskutantów nie dotyka zasadniczego tematu mojego tekstu - model prezydentury wg konstytucji 1935 jest jeszcze użyteczny, czy nie? Zwłaszcza, że napisałem: "Byłoby błędem kierowanie się w tej kwestii względami na osobę obecnego prezydenta. Pamiętajmy, że ustawy uchwala się dla Polski, nie dla, lub przeciw osobom, które mogą sprawować urzędy w państwie."
    2. Brak dekomunizacji - hmm... W XVIII w. nie było komuny i spadku po PRL, a też była demoralizacja elit i rozbiory.
    3. Jak dotąd partie nam zawodzą może więc jednostka - silny ustrojowo prezydent, to byłoby wyjście? Co mógłby zrobić Lech Kaczyński, gdyby miał pozycję prezydenta opisaną w konstytucji 1935 r.?
    RSz.
  • @Szeremietiew
    > Co mógłby zrobić Lech Kaczyński, gdyby miał pozycję prezydenta
    > opisaną w konstytucji 1935 r.?

    Strzelam - mógłby sam podpisać traktat lizboński?
  • @Freedom
    Mógłby, a zresztą podpisał mimo protestów takich m.in. jak ja. To zawsze ryzyko kogo mamy na czele, ale zawsze ktoś tam jest.
    RSz.
  • @Vars
    Patriotyczne przedwojenne prostytutki szczególnie polubiły most w Zaleszczykach. Może trochę historii.
  • @Paweł Tonderski
    5+. Dobrze się czyta, a jeszcze lepiej słucha i dyskutuje na żywo!
    Pozdrowienia.
  • Polska potrzebuje ALBO prezydenta (mocnego), ALBO premiera.
    W żadnym wypadku obydwu.
    W Polsce nie ma silnej władzy, a możliwość równoczesnego urzędowania prezydenta i premiera z różnych opcji politycznych jest tragedią narodową.
  • @Szeremietiew
    Szeremietiew:
    1. Nikt z dyskutantów nie dotyka zasadniczego tematu mojego tekstu
    - model prezydentury wg konstytucji 1935 jest jeszcze użyteczny, czy
    nie? Zwłaszcza, że napisałem: "Byłoby błędem kierowanie się w tej
    kwestii względami na osobę obecnego prezydenta. Pamiętajmy, że
    ustawy uchwala się dla Polski, nie dla, lub przeciw osobom, które
    mogą sprawować urzędy w państwie."

    ODP.:
    JEZELI OKRĘT TONIE, M.IN. Z POWODU KAPITANA DURNIA-
    SABOTAŻYSTY TO NIE PORA NA DYSKUSJĘ O ZWIĘKSZANIU JEGO
    WŁADZY. FORUMOWICZE WIDZĄ TO I SŁUSZNIE NIE PODEJMUJĄ
    DYSKUSJI.
    --------------------------------------------------------------------------------

    Szeremietiew:
    2. Brak dekomunizacji - hmm... W XVIII w. nie było komuny i
    spadku po PRL, a też była demoralizacja elit i rozbiory.

    ODP.:
    OBECNA DEMORALIZACJA NIE JEST SKUTKIEM WARCHOLSTWA
    MAGNATERII CZY DZIAŁAŃ AGENTÓW PRUS I KATARZYNY II-GIEJ.
    NATOMIAST JEST JEDNOZNACZNIE SKUTKIEM 45 LAT KOMUNIZMU,
    23 LAT POSTKOMUNIZMU ORAZ BRAKU DEKOMUNIZACJI I
    DEUBEKIZACJI (SZCZEGÓLNIE W SĄDOWNICTWIE).
    KTO TEGO NIE WIDZI JEST TO ALBO DYLETANTEM ALBO Z JAKICHŚ
    POWODÓW NIE CHCE TEGO DOSTRZEC.
    --------------------------------------------------------------------------------

    Szeremietiew:
    3. Jak dotąd partie nam zawodzą może więc jednostka - silny ustrojowo
    prezydent, to byłoby wyjście? Co mógłby zrobić Lech Kaczyński,
    gdyby miał pozycję prezydenta opisaną w konstytucji 1935 r.?
    RSz.

    ODP.:
    NIE PARTIE NAM ZAWODZĄ ALE MAFIJNE UGRUPOWANIA POD
    SZYLDAMI PARTII STWORZONE NIE PRZEZ OBYWATELSKIE
    INICJATYWY ALE PRZEZ SŁUŻBY SPECJALNE Z POMOCĄ
    UBEKISTAŃSKIEGO, MAFIJNEGO UKŁADU MEDIALNEGO.

    LECH KACZYŃSKI MAJĄC WŁADZĘ PREZYDENTA USA NIGDY NIE
    DOPUŚCIŁBY DOPODPISANIA TRAKTATU LIZBOŃSKIEGO - TO PEWNE.
    PEWNE JEST TAKŻE, ŻE TEGO TYPU GDYBANIA W CHWILI OBECNEJ
    SENSU NIE MAJĄ. SENS MA NATOMIAST DYSKUSJA JAK W OBECNEJ,
    TRAGICZNEJ SYTUACJI UCHRONIĆ PAŃSTWO POLSKIE PRZED
    AGENTURALNĄ, DYWERSYJNĄ DZIAŁALNOŚCIĄ OBECNEGO
    PREZYDENTA-SABOTAŻYSTY.
  • @Szeremietiew
    Trzeba iść dalej, model z 1935 nawet wtedy nie był skuteczny, istniały pozakonstytucyjne ośrodki władzy, całkowicie lekceważono opozycję mającą wraz z biernymi większość. Nawet zagrożenie wojną nie obudziło sanacji, nie powtórzono fenomenu współpracy z 1920. Tego chcemy jako opozycja, takiej demokracji w stylu sanacyjnego jednak reżimu? Nie chodzi o ściganie KPP co za miękko realizowano (szechterów należało na bieżąco rozstrzeliwać), ale nie wykorzystano, skrzywdzono wiele zacnych stronnictw i polityków niezwykle zasłużonych dla sprawy polskiej. Bożka Pan sobie zrobił z sanacji, piłsudczyków, a tu trzeba obiektywności polithistorycznej bez wskazywania nikogo poza Bogiem. Nie wszystkich porywają mity sprzed jesieni 1939. Lepiej rządziłaby endecja, skąd pewność że nie?

    Jeżeli chodzi o model prezydencki, to jednak amerykański jest znacznie pełniejszy. Sprawdzony.

    Jednak są i inne całkiem biegunowo opcje. Czy naprawdę sejmokracja jest taka zła? Czego chciał choćby Staszic i Sejm Wielki poprzez komisje o strukturze rządu? Sejmu nieustającego, sejmu RZĄDZĄCEGO także (Nikandera diabli wezmą na taki pomysł), zatem i to jest droga przynajmniej do poważnych dyskusji, droga do demokracji, a nie nadwładzy jednostki być może TREFNEJ jak wszyscy nasi prezydenci III RP. Za słabymi jednostkami mogą stać i stoją najróżniejsze lobbies, łącznie z bezpośrednimi naszymi wrogami. Za grosz nie ufam takiemu Komorowskiemu, a i do śp. Lecha Kaczyńskiego mieliśmy moc pretensji.

    Nie ma żadnych gwarancji że wyborcy wybiorą kogoś godnego na prezydenta. Żadnych. Błędy drogo kosztują, trudno zabrać władzę prezydentowi, acz wszędzie to teoretycznie jest możliwe.

    Sejm to jednak więcej ludzi do podejmowania decyzji, dlaczego boimy się demokracji, Suwerena? Czego chcemy? Staszic chciał demokracji, ale widział konieczność twardych rządów do spokojniejszych czasów. Właściwie taka logika nadal obowiązuje. Zatem skoro Pan tak sanację ukochał, to maj 2012 zbliża się, może znajdzie się zbuntowana dywizja i wg wzorca ;) Samych emerytów wojskowych jest ze 100 tys, druga armia... za 6 mld zł rocznie.

    Republika Rzymu ustanawiała na czas wojny dyktatorów. Celem długofalowym nie powinna być jednak trwała dyktatura, to się zawsze kończy źle. Naród ma zmądrzeć i wybierać właściwych ludzi, wtedy każdy system, każda ordynacja będzie dostatecznie dobra. Ludzie są k... niestety i Naród wcale nie jest nasz taki wspaniały.

    Może trzeba wyborów przymusowych z karaniem wysokimi grzywnami, innymi dolegliwościami, np wyższe składki na ubezpieczenia, wyższa grupa podatkowa itd Jako obywatele mamy obowiązki, mamy brać odpowiedzialność za swoje państwo, albo wypieprzać z Polski skoro komuś wszystko zwisa! Można zwolnić z tego określone grupy, w tym przestępców, budżetówkę jako stronniczą grupę cholernie podatną na manipulacje, obietnice gruszek na wierzbach. Barany głosują na SLD, PSL, teraz na PO, jutro na Palikota. Grecję chcą mieć, redukcje pensji, emerytur?

    Powinien Pan startować na prezydenta w 2015. Czas leci. Ziobro ma być prezydentem? Do drugiej tury dostanie się Palikot i wygra. Wtedy ulica i to od razu. Są granice już dawno przekroczone, jak mógł prezydentem zostać Jaruzelski, Wałęsa, Kwaśniewski, to się w głowie nie mieści. Podobnie Komorowski.
  • @Szeremietiew
    My tu gadu gadu, a tu cuda się dzieją w internecie.

    http://wiadomosci.onet.pl/raporty/atak-hakerow-na-polske/wielki-atak-hakerow-na-polske-nie-dzialaja-wazne-s,1,5004951,wiadomosc.html

    Wojna idzie? Zostaliśmy zaatakowani z zewnątrz wg nowego prawa, atak z cyberprzestrzeni jest też takim atakiem. Zatem ów "silny prezydent (z ortografii) może wprowadzić nawet stan wojenny. Jutro nie będzie teleranka, a nas internują, albo od razu do lasu...

    Taki atak może być równie dobrze akcją, prowokacją naszych służb. Sztuka jest sztuka. Trudno mi uwierzyć w taką moc pryszczatych crackerów. Hacker nie szkodzi, tylko daje znak że pokonał zabezpieczenia.
  • @Zbigniew-Grzymski
    Jak widzę co się dzieje i jak opanowane są media, mózgi lemingów, sądy, prokuratury, uczelnie i to do jakiego poziomu - międzynarodowego wręcz - to widzę, że zostaje nam modlitwa - nie żeby ona sama, bo trzeba się starać, wtedy i Bóg dopomoże. Ale modlitwa być musi. bez Boga ni do proga, a co dopiero do pełni blasku Najjaśniejszej.
  • @Jasiek
    Warto i trzeba modlić się, ale wierzący wie, że trzeba jednak Bogu na ziemi trochę pomagać.
    Pozdrawiam.
    .....................................
    Widzę, że na sprawy ustrojowe nie ma tzw. zapotrzebowania.
    W końcu zablokowano jakieś strony Tuskowi i o tym warto....
    RSz.
  • @Szeremietiew 08:54:59
    Trzeba mieć władzę żeby zmieniać ustrój, to kwadratura koła, cechy i WADY demokracji. Trzeba trochę rozsądnego POPULIZMU żeby przekonać do siebie Polaków, zbudować ruch polityczny, program dla ludzi i wygrać wybory jak FIDESZ, wtedy można zmieniać kraj reformami z jakimi idąc do wyboru nie byłoby szans. Rozumie Pan kolejność? Po co gadać o systemie po próżnicy kiedy ludziom w oczy zagląda śmierć z zimna, biedy, chorób? Będzie wielkie bezrobocie, problem z dłużnikami, bezdomnymi, eksmisje itd mnóstwo tragedii, problemów bytowych, a przecież mogą wystąpić sytuacje kryzysowe. Rok 2012 jest dosyć katastroficzny, może komuś do głowy przyjść jakaś wojenka, jakieś numery przy których ACTA to pikuś.

    Oczywiście takie zmiany władzy o biegunowej charakterystyce możliwe są w kraju gdzie choć trochę działa jeszcze demokracja jak na Węgrzech, zatem raczej (już) nie w III RP. Niestety raczej nie. Demokracja działała jako tako do 2007 roku, ale zawsze były cuda jak wynik wyborów w 1993 choćby, nie wierzę żeby to było możliwe, podobnie jak w 2010, 2011. Zatem co? Jedni (anonimowi-oburzeni-michnikowszczyzna, lewica, nwo itd) planują rewolucję a'la 1968, a my powinniśmy uświadomić Polakom że bez sprzeciwu na skalę 1980 nie można zmienić Polski.

    Od bieżącej władzy (kimkolwiek będzie, PiS czy SLD, czy PO, czy ufo-palikotki) należy wymusić przemiany ustrojowe i następnie dopiero wymusić przedterminowe wolne wybory wg ustalonych warunków, ordynacji i systemu egalitarnej kampanii wyborczej. Nie może być kryterium kasa, sprawność pijarowska, dostęp do mediów i ich stronnicza sympatia. Wszystkie strony, komitety, kandydaci mają dostać takie same warunki w mediach, tyle samo miejsca do kampanii, tyle samo czasu. Tusk na równi z Panem i np Nikanderem itd

    Proszę zrozumieć też że twardy system prezydencki na wzór amerykański czy II RP po 1935 roku nie jest jedyną opcją. To coś więcej niż tunel jednokierunkowy, są różne wyjścia, rozwiązania. Nie wierzy Pan w demokrację, w wolność? To o co Pan do cholery walczył całe życie? O twardą władzę, juntę kolejną, polaczków za pyski, bo inaczej się nie da? O Polskę? O jaką Polskę z tą bandą która się po drodze wykruszała i teraz dawni przyjaciele to ONI. Zapewne większość była agenturą i to nie tylko Moskwy. Żydzi mają swoje kanały, ci jak Tusk skumani z Niemcami itd

    Może mieć Pan rację jak Staszic. Chciał więcej demokracji, ale drogę do niej widział w despotyzmie żeby obronić się przed sprawnymi despotami sąsiadów I RP. Z lękiem mogę się na to zgodzić, ale to Pan musiałby być takim despotą, kolejnym Piłsudskim (byle w porę przed śmiercią swoją odpuścić i nie wyznaczać kolejnego Rydza do zagłady Polski), twardym prezydentem, który doprowadzi Polskę, Polaków do prawdziwej, zdrowej demokracji, samorządności odpowiedzialnej ze skutecznymi filtrami na głupców, złodziei, zdrajców, spiskowców nwo itd szkodników, agentów, lobbystów.

    Panu bardziej wierzę niż Kaczyńskiemu. Brak nam jednak pomysłów na to co dalej. Co dalej? Bierzemy się za politykę, czy tylko zabawa jak w 2011 i 2010. Konieczny jest wielki ruch społeczny, nieprzypadkowo proponuję skupienie się na ruchu katolickim, nie zadowoli Pan wszystkich Polaków, wystarczy 95% ;) Weźmie się Pan za stworzenie patriotycznego ruchu katolickiego współpracującego z innymi bez zacietrzewienia? Pomożemy. Ruch PwP to na oko rozszerzony think tank tylko, z ruchu p. Opary też nic nie będzie choćby dlatego że to ruch... p. Opary.

    Panu ufamy najbardziej, Panu mogą Polacy jeszcze zaufać i uwierzą w ideę zdrową - w patriotyczny, obywatelski, masowy ruch katolicki. To naturalna idea w Polsce, to coś więcej niż kolejny ZCHN czy RK-N Macierewicza, który pamiętają nieliczni. Mają nas poprzeć ci z dawnego KPN i ci z LPR, ba ONR. Nawet Nikander w warstwie gospodarczej.

    Potrzebujemy nowej Solidarności, ruchu uniwersalnego i taki może być ruch katolicki. W końcu i Solidarność nie przyciągnęła zatwardziałych komunistów itd Nigdy nie będzie idei dla wszystkich, nawet w Polskę masa obywateli nie wierzy, to już aberracja, ale tak jest. Zdziczenie, zagubienie się.

    Moją rolą zawsze było Pana inspirować. Jest Pan religijny, może Pan być przywódcą ruchu katolickiego zatem. Nie będzie to zakłamanie. Jak trwoga to do Boga. JEST TRWOGA, larum grają! Zatem?
  • @Paweł Tonderski 14:48:36
    ...pan Komorowski bardziej przypomina Piłsudskiego, niż Dmowskiego, to tak już zupełnie na marginesie mojego komentarza...

    Aż tak bardzo nienawidzi Pan Marszałka Piłsudskiego?

    A gdyby ten Bronek przypominał wyglądem - jak pojmuję - Romana Dmowskiego to byłby OK?
    RSz

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031