Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
121 postów 1379 komentarzy

Myślenie ma kolosalną przeszłość!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Żyjemy w natłoku różnych informacji, wiadomości, doniesień zalewających nas niczym lawina błota. Nośnikiem tego coraz częściej jest obraz na ekranie telewizora, czy monitora komputera.

Dowiadujemy się, że ludzie coraz rzadziej sięgają po książkę, przestają czytać. Podobno około 70% Polaków nie rozumie tekstu przeczytanego w gazecie. Cóż przy czytaniu trzeba myśleć, oglądanie obrazków zwalnia z myślenia. Kwitnie więc bezmyślność!

Właściciele mediów, zabiegający o zyski, starają się złowić czytelnika, słuchacza, widza podając mu możliwie mało skomplikowane komunikaty wg wzoru, że newsem jest, gdy człowiek ugryzie psa, a nie odwrotnie. W pogoni za sensacją, która ma przykuć uwagę publiczności, podaje się relacje z wypadków i katastrof, opisuje się zbrodnie i zbrodniarzy, podaje wszystko, co odbiega od normy. Dzienniki telewizyjne stają się czymś na kształt kroniki katastrof i zdarzeń kryminalnych. Człowiek oglądający to na ekranie telewizora nabiera przekonania, że poza jego domem i najbliższym otoczeniem świat jest kłębowiskiem wszelakiego zła i deprawacji. Widzi zresztą życie publiczne pełne agresji i wzajemnego poniżania się politycznych oponentów. Wrogość, inwektywy, wulgaryzmy stają się normą i przestają dziwić. Wielu z nas w konsekwencji zaczyna sądzić, że postawy społeczne, bezinteresowne poświęcanie się dla innych, dbałość o dobro wspólne i, chociażby patriotyzm, to życiowo nieprzydatne przeżytki dawnych czasów.
Wielki myśliciel i filozof Kartezjusz powiedział – cogito ergo sum (myślę, więc jestem). A to oznacza, że gdy człowiek przestaję myśleć, to go nie ma! Myślenie i wyciąganie wniosków jest tym co podobno wyróżnia człowieka w gronie istot żywych. Kiedy jednak oglądam zachowania wyborców, to dostrzegam więcej pomyślunku w poczynaniach mojej kotki, która wie jak coś dla niej ważnego uzyskać, niż u moich rodaków oddających bezmyślnie głosy na dewiantów i szkodników.
Dzięki myśleniu ludzkość zdołała osiągnąć wszystko, czym człowiek może się chlubić. I odwrotnie, ludzie mają powody do wstydu, kiedy myślenie, jako zdolność do refleksji nad własnymi zachowaniami, było zastępowane bezmyślnym wykonywaniem nakazów różnych obłąkanych ideologii. To brak myślenia, a nie jego nadmiar prowadził do zbrodni, przemocy, niewolenia narodów i społeczeństw. Czy ludzie żyjący w XXI wieku nakłaniani do zdobywania coraz to nowych dóbr konsumpcyjnych, odczuwają potrzebę zastanawiania się nad przyszłością własnego narodu, nad sobą? Czy myślą co powinni w życiu osiągnąć, i czy są dla nich jeszcze wartości cenniejsze od nowego telewizora, „komórki”, samochodu? A czy my, współcześni Polacy, powinniśmy myśleć o Polsce, o możliwych zagrożeniach i czy powinniśmy troszczyć się o bezpieczną przyszłość naszej Ojczyzny?
Wróćmy jednak do obrazków. Okazuje się, że one też czasem coś mogą powiedzieć. Ostatnio dowiedziałem się czyj konterfekt zdobi biurko kanclerz Niemiec Angeli Merkel. Nie, to nie jest zdjęcie jej małżonka. Pani kanclerz postawiła sobie podobiznę carycy Katarzyny. No cóż: Katarzyna II (właściwie: Sophie Friederike Auguste zu Anhalt-Zerbst, ros. Jekaterína II Alekséjewna), znana jako Katarzyna Wielka (ur. 2 maja 1729 w Szczecinie, zm. 17 listopada 1796 w Sankt Petersburgu) – cesarzowa (Imperatrica) Rosji. Można zrozumieć narodowe przyczyny tej sympatii pani kanclerz do carycy. Jednak w historii Polski ta rozpustna Niemka zapisała się jak najgorzej, była sprawczynią rozbiorów i likwidacji państwa polskiego. Czy powinniśmy cieszyć się, że przywódczyni państwa sojuszniczego hołubi winną upadku Polski?
Katarzyna kazała tron królów polskich przerobić na swój sedes. Zmarła siedząc na nim.
Przed laty odwiedziłem gabinet pewnego wysokiego urzędnika MON - wtedy jeszcze mnie do MON wpuszczano. Za biurkiem siedział emerytowany pułkownik, doradca ministra, człowiek w resorcie wpływowy. A na biurku, w miejscu gdzie zwykle ludzie ustawiają zdjęcia żony lub dzieci, ten dostojnik miał fotografię generała z monoklem. To był konterfekt Hansa von Seeckt’a, wroga Polski, który w 1920 r. usiłował porozumieć się z Lwem Trockim, aby doprowadzić do unicestwienia państwa polskiego.
Von Seckt – Polskę zniszczymy z pomocą Rosji
Zapytałem pułkownika czemu tak dopieszcza wroga naszej państwowości. Odparł, że ceni Prusaka za koncepcję budowy małej zawodowej armii. Mój rozmówca zdaje się nie widział, że wg Seeckt’a sukces takiej armii zawodowej w wojnie zależał od wykonania przez nią ataku z zaskoczenia. Bez wypowiadania wojny! W polskich warunkach, ten „sposób” prowadzenia wojny jest bezużyteczny. Konstytucja RP wyklucza możliwość napaści na inne państwo i prowadzenie wojny agresywnej. A w razie odpierania obcej agresji armia á la Seeckt Polski nie obroni. Wspomniany urzędnik czas jakiś temu opuścił swoje stanowisko w MON. Ale pomysł utworzenia małej zawodowej armii został wcielony w życie. Pomysł pruskiego generała zrealizował minister obrony RP Bogdan Klich.
Wojsko i obrona narodowa dziś w ogóle nie budzi zainteresowania Polaków. Być może dlatego, że słyszymy z wielu ust, także osób wpływowych, decydujących o polityce obronnej, iż Polska jest jak nigdy przedtem bezpieczna. Wszak jesteśmy w NATO i w zjednoczonej Europie. Udało się wyzwolić z groźnej dla Polski przypadłości, wynikającej z położenia między Niemcami a Rosją. Dziś Niemcy są naszym partnerem i sojusznikiem. Rosja oddzielona terytoriami niepodległych państw nadbałtyckich, Białorusią i Ukrainą też nie wydaje się groźna. Kiedy jednak w Bukareszcie w 2008 r. na konferencji NATO Ukraina i Gruzja miały być zaproszone do członkostwa w Sojuszu, to przeciw temu członkostwu były Niemcy i Francja.
Można zapytać dlaczego? Rozszerzenie Sojuszu o kolejne państwa na wschód oznacza przecież poszerzenie strefy bezpieczeństwa Europy. Francja i Niemcy tego nie chcą?
Czy warto o tym wszystkim myśleć?
Ostatnio poświęciłem kilka tekstów siłom zbrojnym PRL i rozważaniu, co z tego wynika dla współczesnego Wojska Polskiego. Teksty nie wzbudziły większego zainteresowania wśród blogerów i komentatorów, a są to przecież ludzie ponad przeciętną, osoby myślące. Cóż, nawet w takim gronie można odnotować większe zainteresowanie, gdy ktoś zajmie się tropieniem agentów, najlepiej tych z Nowego Ekranu – wszak „ludzie służb chcą rozbić PiS”; zapowie, niczym kiedyś Łażący Lazarz, utworzenie nowej formacji politycznej, lub chociażby zacznie dywagować dlaczego PiS/PO wygra/przegra jakieś wybory.
Czy powiedzenie, że w naszych czasach „myślenie ma kolosalną przeszłość” nie jest aby gorzkim stwierdzeniem faktu i groźnym dla nas memento?

KOMENTARZE

  • @autor
    Przepraszam że zapytam o wątek poboczny...

    [i]wtedy jeszcze mnie do MON wpuszcza[/i]

    Dlaczego obecnie Pana nie wpuszczają ?
  • @pomidorowa 21:39:52
    Bardzo proste - wygłaszam opinie krytyczne na temat tego co robią kolejni ministrowie obrony. Więc niby dlaczego mieliby mnie wpuszczać do MON?
    Nie tak dawno np. studenci AON chcieli zaprosić mnie na spotkanie. Komendant im tego zabronił. Inaczej - w ważnej dla wojska sprawie (to było zanim Klich trafił do MON) zgłosiłem się do sekretariatu ministra z prośbą o spotkanie. Pułkownik odbierający telefon powiedział, oczywiście panie ministrze, tylko sprawdzę kiedy szef ma wolną godzinę. I po chwili - w najbliższy piątek o 13-tej może pan przyjść. Odparłem - oczywiście, będę. Następnego dnia ten sam oficer zadzwonił do mnie przepraszając, że panu ministrowi coś nagle wypadło, ale zadzwonią do mnie i będzie nowy termin. Nie zadzwonili oczywiście.
  • z cyklu słynne powiedzenia...
    mnie najczęściej nasuwa się: KAŻDY NARÓD MA TAKIE RZĄDY NA JAKIE ZASŁUGUJE ;-(
  • @www.chalupka.pl 22:05:35
    To niestety prawda, którą trzeba zmienić. Czasem to się udaje.
    Pozdrawiam,
    RSz.
  • .
    Moim skromnym zdaiem w natłoku tylu informacji spreparowanych przez zawodowców (funkcjonariuszy służb, funkcjonariuszy mediow) samodzielne myslenie przeciętnego obywatela przynosi jak najgorsze efekty, więc jego pogłebiający sie brak jest jednak ogromną zaletą i daje temu przecietniakowi przewaga nad tymi, ktorzy uważają się za inteligentnych, którzy podlegają tej manipulacji -jak już wczesniej napisałem- autorstwa zawodowych funkcjonariuszy.
    To widać gołym okiem.
  • .
    Odnośnie polskiej siły wojskowej, jej powszechności jako głównej jej zalety, widze to w ten sposób, że występuje tutaj to samo toporne myslenie socjalistyczne jakie widać w przyapdku ubezpieczeń społecznych.
    Okreslam to jako tępote i toporność decydentów.
    Moim zdaiem nie trzeba wiele, wystarczy chciec zorganizować powszechną służbę wojskową na zasadzie pełnej dobrowolności.
    Nie tępy obligatoryjny pobór, ale pełna dobrowolność.
    Argument, że wówczas nikt by sie nie stawił świadczy li tylko tych, którzy go podnoszą.

    W pierwszych latach jego istnienia, zgłaszających sie było by zapewne niewielu jako skutek uboczny wieloletniego poboru z przymusu, jednak już 3 lub 4 roku nie byłoby z tym problemów.
    Od razu zmieniałaby sie jakość wojska, jego morale...
  • I jak tu komentować te niedzisiejsze przysłowia
    Myślenie ma kolosalną przyszłość,
    Ucz się dziecko pilnie jak Mickiewicz w Wilnie,
    itp., itd.

    Te stwierdzenia wywołują uśmiechy politowania w tym zdeprawowanym kraju.
  • R. Szeremietiew
    Często, bardzo często miewam podobne refleksje acz dotyczące myślenia/nie myślenia o sprawach dalekich od wojskowości. Na tym się kompletnie nie znam, choć czytając Pana teksty, czasem wydaje mi się, że coś tam jednak mi świta w głowie. Niemniej nie odważyłabym się włączać do dyskusji - za malutkam. :)
    Wszechobecna bezmyślność i mnie zatrważa. "Cywilizacja obrazkowa" rodzi ludzi bezrefleksyjnych. Bezspornie. Czy można temu jakoś zaradzić? Czy jest to do naprawienia? Nie potrafię i na to sobie odpowiedzieć.
    Wiem też, że nie wszyscy poddają się nurtowi "pływania na fali"... Na takich ludziach, myślących, czytających, rozumiejących... trzeba/można polegać. Z ich pomocą formować DOBRO. Szukać ich, kształtować, kształcić nowych (nowe pokolenia) - "ciężki ugór", ale niezbędny.
    To, co robi dzisiaj Tusk, to pokaz czegoś odwrotnego - zebrał pod swoim sztandarem osoby, które uzurpują sobie/wmawia im się kompetencje do spraw, na których się kompletnie nie znają (tego wątku chyba nie trzeba tu rozwijać) i bez żadnej odpowiedzialności zajmują fotele, które "nie przystają do ich sempiterny". Efekty - widać gołym okiem.
    Rozumiem Pana rozgoryczenia stanem wiedzy Polaków. Ech, też mi z tym nielekko...
    Uczę młodych i wiem, że często przychodzą chwile załamania nad poziomem (nie tylko wiedzy, niestety) tych niedojrzałych Polaków.
    "Róbmy swoje" i "dobijajmy się do Góry"...!
    Pozdrawiam serdecznie. :)
  • @AnnaZofia 09:10:45
    Ale po Szeremietiewie nie widać, że go interesuje narodu teraźniejszość i przyszłość tylko własna i jej jest Semper fidelis ZAWSZE WIERNY !
  • @drhumor 09:37:26
    Corpus delicti proszę; inaczej to tylko(?) inwektywy.
  • @AnnaZofia 11:07:01
    Proszę nie reagować na pana dr... .
    On ostatnio obrał mnie za cel swoich ataków - zdaje się ubzdurał sobie, że jakoś mu zaszkodziłem będąc w MON. Cóż dopust Boży.
    Pozdrawiam,
    RSz.
  • Czy konkluzja tego artykułu to:...
    ... inni nie chcą czytać moich tekstów, więc myślenie przeszło do przeszłości?
  • @Dobrodziej 16:08:42
    W jakim celu napisał Pan tę swoją złośliwość?

    Szeremietiew - 94 teksty - 236727 odsłon
    Dobrodziej - 4 teksty - 7158 odsłon

    średnio na jeden tekst wypada:
    Szeremietiew - 2518 odsłon
    Dobrodziej - 1790 odsłon.

    Pozdrawiam,
    RSz.
  • @Szeremietiew 19:29:55
    Różnica jest taka, że ja się nie skarżę na małą czytalność, a Pan napisał:

    "Czy warto o tym wszystkim myśleć?
    Ostatnio poświęciłem kilka tekstów siłom zbrojnym PRL i rozważaniu, co z tego wynika dla współczesnego Wojska Polskiego. Teksty nie wzbudziły większego zainteresowania wśród blogerów i komentatorów, a są to przecież ludzie ponad przeciętną, osoby myślące. Cóż, nawet w takim gronie można odnotować większe zainteresowanie, gdy ktoś zajmie się tropieniem agentów, najlepiej tych z Nowego Ekranu – wszak „ludzie służb chcą rozbić PiS”; zapowie, niczym kiedyś Łażący Lazarz, utworzenie nowej formacji politycznej, lub chociażby zacznie dywagować dlaczego PiS/PO wygra/przegra jakieś wybory.

    Czy powiedzenie, że w naszych czasach „myślenie ma kolosalną przeszłość” nie jest aby gorzkim stwierdzeniem faktu i groźnym dla nas memento?"

    Gdzie się odniosłem głównie do zdania "Teksty nie wzbudziły większego zainteresowania wśród blogerów i komentatorów, a są to przecież ludzie ponad przeciętną, osoby myślące." i odczytuję je tak jak napisałem, czyli marudzenie, że ludzie nie chcą Pana czytać na tyle na ile Pan by sobie życzył, po czym na końcu pyta Pan retorycznie o to czy można powiedzieć, że myślenie ma kolosalną przeszłość.

    Nie było tu złośliwości, tylko jak widać, odniesienie do tego co Pan w tekście napisał. Takie odniosłem wrażenie i dalej czytając to, je odnoszę. Po prostu, bez niczego personalnego :)
  • @Dobrodziej 20:14:54
    Odebrałem Pańską uwagę inaczej. Skoro jednak bez złosliwości, to ciesze się.
    Swoją drogą radzi mi Pan zaprzestać pisania, czy może zmienić tematykę?
    Pozdrawiam.
    RSz.
  • @Szeremietiew
    Zamiast anachronicznie okrążać Rosję pseudokordonem CIOTOWATEGO już NATO, którego nikt się nie obawia... to należy przede wszystkim zaniechać kupowania w Rosji surowców i będzie to bardziej niszczące niż wojna, rozerwą ich z biedy-kryzysu ruchy odśrodkowe, dziecinnie prosta, skuteczna koncepcja. Niestety postanowiono Rosję wzmacniać, który to już raz... przecież takie Niemcy zapłaczą w końcu, finansują swój grób, broń z której zginą w końcu, choćby za 50 lat, ale raczej dużo wcześniej. Wojna Rosji z Niemcami jest nieunikniona także w XXI wieku, na placu Europy musi zostać tylko jeden. Niech to będzie jednak... POLSKA. Sztuka przetrwania, trzeba dobrze zagrać żeby tak się stało.

    Zamiast tego wręcz zmusza się Rosję do "jakichś działań", bo z punktu widzenia (oraz polityki opartej na fałszu) tego molocha to prowokacje, drażnienie kijaszkiem. Rosja widzi że zachód gra w coś w rodzaju zachęcania do zgromienia Polski po raz kolejny. Rozumieją iż to tylko etap-wciąganie w pułapkę (dywersja poboczna), ale przecież sami grają swoje gry licząc na przychytrzenie NWO. Polska jest im przeszkodą w połknięciu Europy Zachodniej w sposób polityczno-gospodarczy. Reakcje Rosji tym bardziej są już namacalne, była Gruzja, będą kolejne takie ruchy. Niewesoło wokół Syrii i Iranu.

    Nie jesteśmy Gruzją żeby się przejmować ich tragedią, bo to ich los, ich odpowiedzialność za to. Nam też nie jest łatwo. Niedźwiedź zaszczuty w ślepy kąt w końcu odwróci się i przywali łapą nawet ranny temu kto jest najbliżej, kto nie jest groźny. To sposób na zniechęcenie groźniejszych, na ugranie czegoś. Nas zaatakują rzecz jasna prędzej czy później, zwykle jesteśmy tym zaskoczeni, ile razy jeszcze będziemy zaskoczeni agresją ze wschodu i od Niemiec, ich współpracą, zdradą aliantów, gierkami new world order, planami także judaiki szeroko pojętej? Zaiste trudno to przewidzieć, ale tylko jurgieltnikom, masonom i głupcom.

    Ostatnie teksty niezbyt mi leżały, czekam na określenie się w polityce bieżącej i ku przyszłości. Wchodzi Pan do gry czy nie? Bo Pana miejsce zabiera np taki carcajou ;) rośnie nam nowy naczelnik Nowego Ekranu i wszechświatowej blogosfery, ludu internautów z naszej galaktyki zaiste :):):) Po moim trupie ;) To Pana rola!

    Trzeba jednak nie kanapowej kolejnej (jak Solidarna Polska) partii, czy salonowego komitetu wyborczego (zwanego dla jaj obywatelskim) plus think tank jak PwP, ale masowego ruchu społeczno-politycznego. Potrzebna nam nowa chadecja katolicka jednak w fundamencie, nie silmy się na sztuczny ekumenizm chrześcijańskie, bo rzygać się chce od tego zakłamania. Potrzebna nam wyrazistość, Polska jest inna, to kraj Jana Pawła II. Był Buzek protestant i nie zaufam takim ludziom, to nie Orban, który też z dziwnym się korzeni wywodzi, przecież był (był?) liberałem.

    Naturalny ruch w Polsce musi być katolicki, do tego namawiam. Potrzebny jest przywódca takiego obywatelskiego ruchu katolickiego i jednocześnie szerszego w rodzaju Fidesza, a nawet jeszcze szerzej, bo u nas trzeba także "jobbiki" mieć we wspólnym froncie. Polska to nie Węgry.
  • x
    "cogito ergo sum (myślę, więc jestem). A to oznacza, że gdy człowiek przestaję myśleć, to go nie ma!"
    Byłbym tu ostrożny, bo z takich przekształceń wynika, że pożar minus zapałki równa się dzieci i po kłopocie demograficznym. Powziąłem nawet podejrzenie, że Vincent może dokonywać podobnych obliczeń..

    Cykl widziałem po tytułach, ale nie miałem weny, nadrobię obiecuję.:)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930