Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
121 postów 1379 komentarzy

Pójdziemy w bój - zwycięstwo Warszawy: NOWE FAKTY

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W 2008 r. Bronisław Wildstein na swoim blog’u umieścił tekst pt. „O honor Stalina.” Zainteresowało mnie wówczas jedno zdanie.

Cytuję: ...Stephane Courtois odnalazł w Moskwie dokumenty dowodzące, że powstanie przeszkodziło w przygotowanej i zaplanowanej w szczegółach operacji Armii Czerwonej, która w pościgu za Niemcami miała ruszyć przez Europę, aby dokonać podboju Francji we współpracy z tamtejszymi komunistami.

Stéphane Courtois jest uznanym historykiem komunizmu, brał udział w pracach nad Czarną księgą komunizmu, do której napisał wstęp oraz rozdział poświęcony Związkowi Sowieckiemu. Tak więc sowieckie dokumenty oglądał kompetentny historyk i waga jego ustalenia może mieć duże znaczenie dla oceny Powstania Warszawskiego. Inną oczywiście kwestią jest rozważanie, czy Sowieci mieli szanse zająć całe Niemcy i ew. „wyzwolić” Francję dzięki wsparciu francuskich komunistów, a przeszkodziło w tym polskie powstanie.
.
Jak wiadomo walki w Warszawie wybuchły 1 sierpnia 1944 r. i trwały do 2 października. W tym czasie Sowieci rzeczywiście stanęli w miejscu, na linii Wisły. Lądowanie wojsk alianckich, w tym polskich, w Normandii, miało miejsce 6 czerwca 1944 r. W sierpniu trwała bitwa pod Falaise (7-go) i wyzwolono Paryż (25-go). We wrześniu miała miejsce nieudana aliancka operacja desantowa „Market-Garden”. A jeszcze w grudniu Niemcy podjęli kontrofensywę w Ardenach i zadali Aliantom poważne straty powodując opóźnienie o siedem tygodni ataku Aliantów na Niemcy.
 
W tym czasie na terenach między Warszawą a Berlinem oraz pomiędzy Karpatami a Bałtykiem Niemcy nie miały znaczących sił zdolnych powstrzymać milionowe sowieckie armie z dziesiątkami tysięcy czołgów i samolotów.  Sowieci zaś po uchwyceniu przyczółków na lewym brzegu Wisły z łatwością mogli przerzucać na zachód masy swych wojsk. Mieli zresztą doświadczenie w forsowaniu szerszych niż Wisła rzek, jak chociażby Dniepru. Podjęta w tych warunkach w sierpniu ofensywa w okresie listopada-grudnia 1944 r. doszła by do Berlina. Stad do zachodnich krańców Niemiec byłoby tylko ok. 450-600 km, czyli zajęcie całych Niemiec przez wojska sowieckie jak najbardziej realne.
Marszałek Wasyl Czujkow, jeden z najwybitniejszych dowódców sowieckich w swych pamiętnikach napisał: ,,Wojnę można było zakończyć pół roku wcześniej - nie w maju 1945, ale do grudnia 1944, gdyby nie decyzja Stalina wstrzymująca I Front Białoruski w sierpniu 1944. (...) Moglibyśmy dojść dalej na Zachód, nie do Berlina i nad Łabę, ale aż do Renu. Los wojny potoczyłby się inaczej. (...) Ileż milionów istnień ludzkich udałoby się ocalić, iluż żołnierzy mniej by poległo".
Czy udałoby by się to samo z Francją należy jednak wątpić. Wojska francuskie w końcu listopada 1944 r. wchodziły do Strasburga, a więc cała Francja była wolna. Powstaje tylko pytanie kto tak naprawdę panował na terenach wyzwolonych - formacja generała de Gaullea, czy komuniści z francuskiego ruchu oporu.
 
Pojawia się też pytanie, czy Stalin byłby gotów na konflikt z zachodnimi aliantami na terenie Francji, lub... czy wycofaliby się oni za Pireneje oddając Francję komunistom? Albo jeszcze inaczej – na ile USA byłyby w stanie zawiesić wojnę z Japonią podejmując wojnę ze Stalinem i czy prezydent Delano Roosevelt, otoczony sowiecką agentura byłby zdolny walczyć z „wujaszkiem Joe”, jak pieszczotliwie nazywał Stalina.  
Mamy wątpliwości na ile decyzje podejmowane na konferencjach w Teheranie i Jałcie stanowiły niezależne rozstrzygnięcia Wielkiej Trójki, a na ile też były efektem gry operacyjnej sowieckiej agentury działającej i infiltrującej amerykańską administrację. Działała ona w USA już w latach 30. Sowietom udało się zwerbować tak cennych agentów, jak Alger Hiss (jako wysoki urzędnik Departamentu Stanu i miał ogromny wpływ na politykę Roosevelta) czy Harold Dexter White (inny urzędnik Departamentu Skarbu), dzięki któremu Rosja miała dostęp do tajemnic amerykańskiej polityki finansowej. Kiedy FBI na początku lat 40. zdobyło informacje o działalności sowieckiej siatki szpiegowskiej, Roosevelt odrzucił przekazane mu raporty, uznając je za "przesadzone". Gdy w 1944 r. amerykański wywiad otrzymał od Finów książkę kodową używaną przez Sowietów, prezydent nakazał ją odnieść do ambasady sowieckiej. Nic więc dziwnego, że wg pewnych źródeł Roosvelt jest uważany nie za sympatyka Stalina znajdującego się pod jego silnym wpływem, ale w istocie za kryptokomunistę powiązanego z Amerykańską Partią Komunistyczną i jej liderem Earlem Browderem, który zresztą bardzo aktywnie działał na rzecz reelekcji Roosevelta na prezydenta USA.
Browder na wiecu komunistów.
Niekiedy podnoszony jest argument, że gdyby Stalin chciał opanować Niemcy, to nie traciłby czasu na zajmowanie południowo-wschodniej części Europy, ale po prostu ruszyłby na Berlin. Nie jest to argument wiarygodny. Kiedy zachodni alianci rozważali kwestię inwazji na Europę i pokonania Niemiec angielski premier Churchill był zwolennikiem uderzenia w tzw. miękkie podbrzusze Europy, czyli na Bałkany. Anglikom chodziło o to, aby zająć przed Stalinem Środkowo – Wschodnią część Europy i zmusić okrążone Niemcy do kapitulacji, ale też nie wpuścić Sowietów do Europy. Było prawdopodobne, że skierowana na Bałkany główna ofensywa, w której wojska polskie (Armia gen. Andera) odgrywałyby istotną rolę, zakończy się sukcesem. Temu celowi służyły tajne rozmowy z rządami Rumunii, Bułgarii i Węgier, a istotnym wsparciem ofensywy byłyby siły podziemia w Jugosławii, Grecji, Słowacji i w Polsce. Stalin wiedział o tych planach i zabiegał, aby lądowanie aliantów miało miejsce we Francji. Prezydent USA popierał stanowisko sowieckiego dyktatora, a Anglia była zbyt słaba by przeforsować swój zamiar. W ten sposób także strategiczne plany rządu RP związane z sojusznikiem brytyjskim zawiodły W rezultacie zamiast na Bałkanach wojska alianckie lądowały we Włoszech, a II Korpus wyzwalał Włochy. To jednak nie rowiało obaw Kremla. Stalin mógł zasadnie uważać, że Churchill nie zrezygnował ze swoich planów, tylko je zmodyfikował – ofensywa na północ może pójść z Włoch. Akcja zajęcia południa Europy była więc dla Stalina konieczna i stąd ofensywa sowiecka w tym rejonie.
 
Są i tacy, którzy twierdza, ze gdyby Stalin chciał zajmować Niemcy to Warszawę by zostawił i ruszył na Zachód. Otóż Sowieci nie mogli "obejść" Warszawy i zostawić na zapleczu kilkudziesięciotysięczne zgrupowanie AK i milionowe miasto, które było stolicą państwa członka koalicji antyhitlerowskiej. Musieliby je spacyfikować używając wielkich sił – wtedy też wybuchłoby przecież powstanie, tyle że antysowieckie. To nie było Wilno leżące na ziemiach, które zachodni alianci już oddali Stalinowi, ale Warszawa, znajdująca się na ziemi, która nawet dla Churchilla i Roosevelta miała stanowić terytorium Polski po zakończonej wojnie, Pacyfikacja Warszawy rękami niemieckimi było rozwiązaniem dla Sowietów najlepszym. Natarcie na zachód z ominięciem Warszawy było więc niemożliwe bowiem sprawiłoby wycofanie Niemców i opanowanie Warszawy przez AK.; rozwiązanie dla Stalina jak najgorsze. Stąd takie zachowanie Stalina – czekać, aż Niemcy zamordują Warszawę.
Dlaczego jednak Sowieci nie ruszyli po upadku powstania? Po prostu w ciągu tych 63 dni Niemcy odtworzyli front na terytorium Polski i Sowieci chcąc atakować musieli się odpowiednio przygotować. To co było możliwe niejako z marszu, w sierpniu 1944, gdy niemiecki front na terytorium Polski rozsypał się, było niemożliwe w październiku. Dlatego ofensywa sowiecka mogła ruszyć dopiero w styczniu 1945.

 

Jaka jednak miała być przyszłość Niemiec po zakończeniu wojny? W październiku 1942 r. na tysiącach stacji kolejowych w USA rozwieszono mapę Gomberga (od nazwiska jej podejrzanego wydawcy) opracowaną w kręgu wpływowej w USA Rady Stosunków Międzynarodowych (CFR). 

Wraz z mapą wydrukowano zasady organizacji przyszłego ładu międzynarodowego. Zasada nr 14 głosiła: „ZSRR (Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich) trzecia co do wagi militarna siła, w kooperacji z USA jako siłą dla wolności i utrzymania światowego pokoju, przejmie kontrolę nad wyzwolonymi, zdezorganizowanymi, przylegającymi do jej granic terenami, łącznie z Niemcami i Austrią, które będą reedukowane i w końcu zostaną dołączone jako równorzędne republiki USSR, jak w przybliżeniu zaznaczono na mapie.”
Jak widzimy już wtedy całe Niemcy wskazywano jako obszar sowiecki.
 
W czasie opublikowania mapy Gomberga papież Pius XII napisał do arcybiskupa Nowego Jorku Spellmana list, w którym prosił o przeciwdziałania niebezpieczeństwu trwałego zajęcia przez Sowiety krajów katolickiej Europy. Abp. Spellman poprosił o rozmowę prezydenta Roosevelta i usłyszał od niego: Naszym celem nie jest ratowanie czegokolwiek w Europie przed Sowietami. Najlepiej byłoby, gdyby Stalin zajął Europę do kanału La Manche, to wtedy będzie tam nareszcie spokój. No, o Anglii to możemy porozmawiać .
W takiej perspektywie Powstanie Warszawskie 1944 zyskuje całkiem nowe znaczenie. Nie tyle jest przegraną bitwą o zachowanie niepodległości Polski, ale staje się wydarzeniem o podstawowym znaczeniu strategicznym dla powojennych losów całej Europy. Bowiem nawet jeśli Stalinowi nie udałoby się zająć Francji, to już tylko opanowanie całych Niemiec miałoby katastrofalne konsekwencje dla przyszłości kontynentu. Nie powstałaby przecież główna europejska potęga zbudowana przez Konrada Adenauera, Republika Federalna Niemiec. Byłaby natomiast tylko jedna potężna komunistyczna Niemiecka Republika Demokratyczna a potencjał niemiecki w całości zasilałby blok sowiecki. Jakie to miałoby następstwa w „zimnowojennym” starciu bloku zachodniego z Sowietami nie trzeba mówić.
Tak czy inaczej każdy kanclerz Niemiec powinien na kolanach dziękować Panu Bogu za powstanie warszawskie

 

Znalazłem też następującą opinię: http://www.powstanie.pl/index.php?ktory=6&class=text

„Realizmu nie wykazali również Niemcy, którzy na tym etapie wojny bardzo liczyli na, nieunikniony według nich, konflikt między "nienaturalnymi" sojusznikami, jakim była koalicja mocarstw zachodnich z ZSRS. Gdyby Niemcy, zamiast zwalczać Powstanie, oddali po krótkiej walce Warszawę powstańcom i tym samym umożliwili zainstalowanie się w stolicy legalnego rządu RP - doprowadziłoby to do bardzo poważnego kryzysu między sojusznikami.
Stalin bowiem nie uznawał polskiego rządu na emigracji i zmierzał do zainstalowania w Warszawie posłusznego Moskwie PKWN. Ale w kwaterze głównej Hitlera górę nad rozsądkiem wzięła żądza mordowania Polaków i niszczenia miasta.”
Zastanówmy się, z punktu widzenia przegrywających wojnę Niemców co było lepsze – zajęcie całych Niemiec przez wojska sowieckie, czy przynajmniej części, jak się okazało większej części, przez wojska alianckie? Może więc ta zbrodnicza walka z powstańcami warszawskimi miała dla Niemców jakiś głębszy sens.
 

 

W 1920 r. po Warszawą Polacy zatrzymali bolszewicki marsz na Europę. Zwycięstwo polskiego wojska powstrzymało komunizm. Michaił Tuchaczewskij w swoim opracowaniu na temat wojny z Polską („Pochód za Wisłę”) zapewniał, że Sowiety nigdy nie zapomną Polsce zatrzymania marszu na Europę i uniemożliwienia zwycięstwa komunizmu w świecie.
W 1944 r. Powstańcy Warszawscy odnieśli podobne zwycięstwo krzyżując Stalinowi jego plany podboju Europy.
Żołnierze Powstania doczekali dni, gdy Związek Sowiecki zawalił się. Jednym ze źródeł „największej katastrofy geopolitycznej XX wieku”, jak powiedział Władimir Putin, było to, co zdarzyło się w sierpniu 1944 roku.
 
Chwała Bohaterom!

KOMENTARZE

  • @oleg 13:53:25
    Skoro "punkt" to dlaczego Sowieci nie obeszli Warszawy? W 1920 r. Warszawa też była takim "punktem" i też jej jakoś nie obeszli, a mogli przecież zanieść rewolucję do Berlina. Co prawda mieli gorzej bo wtedy nie było pomocnika niemieckiego więc się nie udało.
    Ponadto dlaczego Courtois wg Pana jest "zwykłym oszustem szukającym rozgłosu i sensacji". Czarna księga komunizmu jest przecież rzetelnym opracowaniem historycznym, a Courtois jedyn z jej autorów. Wreszcie skąd Pan wię, że wskazane przez niego dokumenty to "fałszywki" - widział je Pan? Kto niby je fałszował, sam Courtois, czy może Stalin lub jakiś inny Mołotow???
  • @Skanderbeg 13:37:25
    Farancuski historyk ujawnił je we Francji. Z tego co mi wiadome nie wzbudziły one szerszego oddźwięku, co dziwne także w Polsce. Natomiast Hitler działał zgodnie z narodowo - socjalistyczną ideologią, która uważała Niemców za nadludzi i uważał, że postępuje racjonalnie. Ma Pan jednak rację, że gdyby Hitler zrezygnował z "zasad" NSDAP, to zapewne zająłby Moskwę przy pomocy antysowieckich dywizji rosyjskich.
    Pozdrawiam,
    RSz.
  • ?
    Jeżeli to by było prawdą, co pan pisze na podstawie tego, co pisał kiedyś jakiś zdegenerowany komunista, to Sowieci parli by dalej za linię Łaby i nie czekaliby na zachodnich Aliantów na linii tej rzeki. Bo przecież, gdzie nasze radzieckie wojska tam i nasza ziemia i granice oraz nasze wpływy.

    Przecież sytuacja Polski była zupełnie inna w czasie trwania wojny polsko - bolszewickiej, wtedy nasz kraj nie był pod okupacją, a polski rząd znajdował się w Polsce, a nie poza granicami naszego państwa.

    Co Polsce i Polakom przyniosło to powstanie? Jeżeli jest to prawdą, co pan pisze, to sowieci powinni obejść Warszawę nie przejmując się tym co się w niej dzieje i nie wstrzymaliby całej ofensywy na wieść o wybuchu powstania w naszej stolicy, bo przecież ich jedynym celem według pana było opanowanie całej Europy...

    Wszystko to, co pan tutaj opisuje świadczyłoby również o tym, że Sowieci nie dotrzymali, by takim zachowaniem porozumień teherańskich a potem jałtańskich.

    Z tego artykułu wynika tylko to, że my Polacy mamy walczyć i ginąć za innych nie dostając potem za naszą walkę w ich imieniu od nich niczego, nawet podziękowania i pomocy. W zamian tego potem nakierowano na nas rakiety balistyczne i nałożono na nasz kraj embargo, a naszych żołnierzy i dowódców na zachodzie po zakończeniu II WW traktowano, jak nikomu niepotrzebny balast, a z takich ludzi jak generał Sosabowski uczyniono tchórza i zdrajcę, albo skazano ich na pracę w magazynach albo jako kelnerzy...
  • @autor
    Jeśli spojrzeć na sytuację na froncie w sierpniu 1944 każdy kto ma jakiekolwiek pojęcie o działaniach zbrojnych zobaczy, że takie tezy jak ta, którą sformował Stéphane Courtois są wyssane z palca. Po pierwsze wojska sowieckie podchodząc pod Warszawę przesunęły front o 350 km (przegrupowanie przed dalszym natarciem było niezbędne). Po drugie na północy pozostawiły działającą grupę armijną Kurlandia. Drogę do Berlina blokowały resztki grup armijnych północ i środek. Na południu Sowieci nie byli w stanie przebić się przez przełęcz Dukielską aż do października (pomimo powstania słowackiego).

    Sowieci w bitwie pod Warszawą stracili cały korpus pancerny. Był to wynik zbyt pospiesznego natarcia, zbyt szybkiej ofensywy. Gdyby postanowili jeszcze w sierpniu uderzyć na Warszawę ponieśliby takie straty, które mogłyby sprawić, że Berlin padłby dopiero od ofensywy Aliantów.
  • Front sowiecki na kierunku berlińskim decydującym o czasie trwania wojny ZATRZYMANY ZOSTAL NA PRAWIE POŁ ROKU
    W CELU PRZEDLUŻENIA CZASU TRWANIA WOJNY POMIMO PRZYTLACZAJĄCEJ PRZEWAGI NA TYM KIERUNKU bronionym raczej propaganda Hitlera i decyzjami Stalina niz dzialaniami rozbitych dywizji niemieckich.
    http://telewidz.nowyekran.pl/post/69102,ludobojcze-zatrzymanie-frontu-na-wisle-w-1944r-i-akcja-burza-w-lublinie
  • @Andarian 17:02:19
    Myli się Pan. Proszę zapoznać się z rzetelnymi materiałami na temat sytuacji armii sowieckiej latem 1944 r.
    RSz.
  • @Skanderbeg 16:06:14
    Walka o niepodległość nie jest "sensownym celem" - raczy Pan żartować!
    RSz.
  • @Paweł Tonderski 15:41:15 i nie tylko on...
    1. Rola Niemiec w planach sowieckich. Marks uważał, że zwycięstwo światowej rewolucji wywalczy proletariat krajów najbardziej uprzemysłowionych z Niemcami na czele. Lenin i Trocki uważali, że zdobycie władzy w zacofanej Rosji jest zaledwie wstępem do światowej rewolucji i aby ją wywołać trzeba mieć po swojej stronie Niemcy. Stąd marsz „po trupie Polski” na Zachód w 1920 r. Wtedy uniemożliwiła realizację tego planu Polska – „nigdy tego Polsce nie zapomnimy” pisał Michaił Tuchaczewskij w swojej pracy „Pochód za Wisłę”. Stalin uważał, że doprowadzi do zwycięstwa komunizmu w świecie w oparciu o sowiecką potęgę militarna („budowanie socjalizmu w jednym kraju”). Tym tylko różnił się od Trockiego, że ten chciał podbijać świat poprzez rewoltę robotniczą „permanentna rewolucja”, a Stalin za pomocą dywizji krasnojarmiejskich. Dla Stalina Niemcy jako podstawa komunistycznej potęgi również była bardzo ważna.
    2. Kwestia dotrzymywania umów: „Sowieci nie dotrzymali, by takim zachowaniem porozumień teherańskich a potem jałtańskich” jest wątpliwością kuriozalną zważywszy ile umów i porozumień międzynardowych Sowieci złamali. Uważa Pan tak jak Roosevelt, że Stalin jest dżentelmenem, który umów dotrzymuje. Z Polską mieli przecież Sowieci zawarty układ o nieagresji, który miał obowiązywać do grudnia 1945 roku.
    3. Sowieci nie mogli "obejść" Warszawy i zostawić na zapleczu kilkudziesięciotysięczne zgrupowanie AK i milionowe miasto, które było stolicą państwa członka koalicji antyhitlerowskiej. Musieliby je spacyfikować używając wielkich sił – wtedy wybuchłoby przecież powstanie, tyle że antysowieckie. To nie było Wilno leżące na ziemiach, które zachodni alianci już oddali Stalinowi, ale Warszawa, znajdująca się na ziemi, która nawet dla Churchilla i Roosevelta miała stanowić terytorium Polski po zakończonej wojnie, Pacyfikacja Warszawy rękami niemieckimi było rozwiązaniem dla Sowietów najlepszym. Natarcie na zachód z ominięciem Warszawy było niemożliwe bowiem sprawiłoby wycofanie Niemców i opanowanie Warszawy przez AK.; rozwiązanie dla Stalina jak najgorsze. Stąd takie zachowanie Stalina – czekać, aż Niemcy zamordują Warszawę. Dlaczego jednak Sowieci nie ruszyli po upadku powstania? Po prostu w ciągu tych 63 dni Niemcy odtworzyli front na terytorium Polski i Sowieci chcąc atakować musieli się odpowiednio przygotować. To co było możliwe niejako z marszu, w sierpniu 1944, gdy niemiecki front na terytorium Polski rozsypał się, było niemożliwe w październiku. Dlatego ofensywa sowiecka mogła ruszyć dopiero w styczniu 1945.
    4. W Powstaniu oczywiście nie ginęliśmy za innych, tylko w obronie naszej niepodległości i nie sądzę, aby Powstańcy oczekiwali za swoją walkę podziękowań od obcych. Żołnierze Powstania Warszawskiego walczyli i ginęli w imię wartości dla polskiego patrioty najwyższych. Bóg – Honor – Ojczyzna mają przecież dla nas wielką wartość. Tego nie zrozumie ktoś, dla kogo najwyższą wartością jest jego własne życie i powodzenie w karierze i przy zdobywaniu majątku.
    Pozdrawiam.
    RSz.
  • @Paweł Pietkun 22:11:43
    Przede wszystkim Powstanie przekonało Stalina, że jeśli Polakom zabierze całkowicie wolność, to będą mu psocić w obozie, a to może zachęcić innych do podobnych psot. Stalin dobrze odrobił pracę domową z historii (polskie powstania co pokolenie) i postanowił zamiast rozwiązania siłowego - powoli zatruć Polskę mongolizmem. Co mu sie najwyraźniej udało.
    pozdrawiam
  • @Skanderbeg 14:16:33
    Ja mam dane o Niemcach w wysokości 18 000 zabitych i zaginionych. Nie wiem skąd Pan ma 2000. Jest to na pewno przekłamanie w tym dniu niedopuszczalne. Proszę o dokładność albo nie zabieranie głosu.
  • @Łażący Łazarz 22:40:33
    Nie zupełnie zgadzam się z twoją opinią.
    Sowietom zależało na wybuchu powstania.
    Stalinowi, czy Żydom rozgrywającym swoją kartę, pasowało rozgromienie myślącej młodej inteligencji polskiej. Nie musieli po zwycięstwie nad niemcami swoimi rekami, czyli żydowskim, ich mordować. Przynajmniej w takiej ilości.
    Wtedy już wiedzieli o całkowitej przegranej Niemców w wywołanej przez nich wojnie.
    Szeremietiew, stara się ściemniać, to jest jego styl.
    Panie Szeremietiew, raz ci się udało i na tym koniec.
    Kto cię nie zna, to może kupi twoją polskość. Pan już był rządzicielem, i starczy. Po owocach, czyli po pańskim działaniu mądrzy ludzie pana rozpoznali już dużo wcześniej.
    Wiem o czym mówię, dotyczy to pana. Wyrażam chyba się kurtuazyjnie, jak mniemam.
  • Mimo że od 2008 roku minęło sześć lat...
    ...z maty miałem w liceum ledwie trójkę, ale dla mnie minęło dopiero 4 lata.
  • @Szeremietiew 21:36:52
    No to dlatego tego powstania nie trzeba było wywoływać. :)
  • @Łażący Łazarz 22:40:33
    Al miało wywołać powstanie w mieście, gdzie to Al w ogóle się nie liczyło? AL które nigdy nie zasłynęło z żadnej walki w otwartej walce, tylko z mordów, podpaleń i grabieży. Brawo dla łazarza za myślenie. :)
  • @Skanderbeg 08:24:27
    Większość z nich bez chwili wahania wysłałoby dzisiaj swoje dzieci na uczciwą wojnę do Iranu, ponieważ wpojono im w ich umysły mesjanizm, bo goje mają walczyć i ginąć za żydostwo oraz za naszą i waszą wolność, i to w tym wszystkim jest najbardziej przerażające.

    A co do strat niemieckich spowodowanymi walkami w Powstaniu, to jest liczba ok. 10 tysięcy, wielu żołnierzy niemieckich powstanie porównywało do walk w Stalingradzie. Von dem Bach w pierwszym raporcie napisał, że zabitych po stronie niemieckiej było około 10 tysięcy zabitych i zaginionych, sama RONA w walce w Powstaniu straciła ponad 300% stanu wyjściowego. Jednak przy około 150-180 tysiącach zabitych i zamordowanych po stronie polskiej to żadne straty dla Niemców i jednostek ukraińskich, białoruskich czy rosyjskich i zakaukaskich walczących po stronie niemieckiej.

    To jest stosunek 1 do 15 albo 1 do 18, to tak jakby za jednego Niemca zginęło 15 lub 18 Polaków, dzieci, kobiet i młodych mężczyzn, polskiego kwiatu młodzieży, przyszłości Polski.
  • @emanuel 02:59:50
    Rzeczywiście ma Pan rację. Błąd wziął się stąd, że początkowo w napisanym tekście miałem datę 2006. Później robiłem korektę wklejając tekst na stronę i poprawiłem datę blogu Wildsteina na 2008, a przegapiłem w dalszej części poprawienie z sześciu lat na cztery.
    Przepraszam za pomyłkę i cieszę się, że trójka z matematyki przydała się.
    Pozdrawiam.
    RSz.
  • @Skanderbeg 08:11:48
    Jakie samobójstwo? Czy naród polski w rezultacie Powstania Warszawskiego przestał istnieć? Dostrzegam, że nie ma Pan zdolności kalkulowania szans i przewidywania skutków podejmowanych działań w kategoriach strategicznych. Uważa Pan, że liczy się tylko doraźny i namacalny efekt:
    – Coś zrobiłem = mam , dobrze,
    – Coś zrobiłem = nie mam, źle.
    Tymczasem w wymiarze strategicznym i w czasie często skutki konkretnych działań, mimo powodzenia lub doraźnego niepowodzenia, pojawiają się w dalszej perspektywie i wówczas dopiero można oceniać ich efekty. Mamy przecież przykład doraźnego powodzenia, tzw. pyrrusowe zwycięstwo; król Pyrrus mimo wielu zwycięstw przegrał wojnę. Takim pyrrusowym zwycięstwem, w paśmie sowieckich sukcesów, okazała się też Warszawa 1944 - ZSRR nie ma, a Rzeczpospolita jest.
    Jeżeli więc przyjmiemy, że zachowanie polskiej wspólnoty narodowej i niepodległości Polski są dla nas najważniejsze, to akurat pamięć o Powstaniu Warszawskim w czasie sowieckiej niewoli miała dla świadomości chociażby mojego pokolenia znaczenie ogromne. Sam podejmowałem moją działalność niepodległościową chcąc zrealizować cele, które stawiali sobie m.in. Powstańcy Warszawscy.
    Dlatego dla mnie generał Okulicki, tak jak inni dowódcy podziemia, chociażby „przegrany” mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”, jest bohaterem.
    Generała „Niedźwiadka” chciałby Pan postawić przed plutonem egzekucyjnym. Generała zamordowali Sowieci, a więc już spełnili Pańskie zalecenie.
    W tym kontekście dodatkowym argumentem sensowności Powstania, a nie tym zasadniczym, świadomościowym, są skutki jego geopolityczne dla Polski i Europy. Dodatkowym!
    --------------------------------------------------
    Los Polski po zakończeniu II WS był przesądzony. Sprzedano nas Stalinowi. Gdyby dowódcy AK postąpili jak Pan radzi i uznali, że walka nie ma sensu, a następnie rozwiązali armię podziemną bez walki, to Stalin miałby mocny argument, że rząd polski nie ma żadnego poparcia i sprawę niepodległości Polski można zlekceważyć. Nie byłoby żadnej odrębnej „Polski Ludowej” tylko obok białoruskiej i ukraińskiej zwyczajna polska republika sowiecka. Przeciwnicy sowietów zostaliby dokładnie wyłapani i wymordowani przez NKWD lub wywiezieni do łagrów.
    Byłaby to całkowita MORALNA kapitulacja o straszliwych dla przyszłości polskiego narodu skutkach. Jeśli do tego jeszcze doszłoby rzeczywiste opanowanie całych Niemiec przez Sowiety, to dziś bylibyśmy mówiącą w większości po rosyjsku zsowietyzowaną masą etniczną bowiem nie mielibyśmy do czego odwołać się w budowaniu świadomości narodowej pokoleń.

    To problem bardzo praktyczny - ile należy/można ofiarować za to, co jest dla nas jako narodu najważniejsze. Czy warto lub czy trzeba być „kamieniem rzuconym na szaniec”?
    Czy istnieją wartości dla których warto zginąć – jeżeli życie ludzkie jest najwyższą wartością, to oczywiście trzeba znosić każde upodlenie i poddać się woli silniejszego. To zdaje się Pan zaleca.

    Feliks Koneczny dowiódł bezspornie, że Polacy wiążą politykę z moralnością i odrzucają obcą nam cywilizacyjnie zasadę, że cel uświęca środki. Do jakiej cywilizacji Pan przynależy?
    ..............................................
    21 Dywizja Górska SS (1. albańska) "Skanderbeg" (niem 21 Waffen-Gebirgs-Division der SS "Skanderbeg") – ochotnicza jednostka wojskowa Waffen-SS złożona z Albańczyków.
  • @Paweł Pietkun 10:09:41
    Ich pchnięto do tego powstania, wydając im rozkaz, a pozostali poszli do tego powstania na ochotnika, niech pan nie wmawia nam tutaj posługując się demagogią, że człowiek mający 16-18 lat noże być w pełni świadomy tego co czyni i jest w pełni odpowiedzialny i wiedzący to, jakie konsekwencje czekają go po jakimś czynie dokonanym przez niego nawet w dobrej wierze.

    Pan jest demagogiem, pan też by wysłał swojego syna albo córkę do powstania, wiedząc o tym, że czeka go pewna śmierć albo szykany w Polsce opanowanej już przez żydokomunistów?!
  • @Paweł Pietkun 10:12:08
    Pan coś insynuuje?

    Ludzie z NSZ nie chcieli wywoływać tego powstania i byli jemu od początku przeciwni, ich też pan by nazwał folksdojczami.

    To właśnie ta decyzja zmusiła ich do wzięcia w tym zbiorowym masowym samobójstwie, potem dowódcy AK z KG, posyłali tych właśnie żołnierzy na najgorsze odcinki walk, oni ginęli masowo, a ci, którzy wywołali to powstanie sami siedzieli przez całe powstanie w piwnicach. Dzięki temu oni zginęli a tacy jak Bartoszewski dzisiaj żyją i przez wiele lat mogli kształtować umysły polskiej młodzieży swoimi bajkami o powstaniu, w którym on walczył.

    Dzisiaj w Warszawie nie ma żadnej elity, są przyjezdni i synkowie funkcjonariuszy i byłych ubeków lub żydzi udający Polaków, którzy dzisiaj ubierają się w piórka wielkich patriotów, jakoby obrońców Powstańców.

    A na manifestacje narodowe w Warszawie przychodzi kilkaset osób, to jest właśnie dzisiejsza Warszawa, która tak wygląda między innymi dlatego, bo właśnie w niej wybuchło powstanie.

    Jestem ciekaw, w jaki sposób przeżyli ich potomkowie, jeżeli zdaniem pana tylko folksdojcze w tym powstaniu nie walczyli po stronie polskiej?

    p.s.

    Mało pan wie, folksdojcze w pierwszych dniach tego powstania byli rozstrzeliwani na miejscu, to przynajmniej można zaliczyć do pozytywów tego powstania.

    Każdy warszawiak wiedział doskonale w tamtych czasach, kto na jego ulicy lub na kwartale jest folksdojczem, no chyba, że ci folksdojcze mieszkali w tzw. dzielnicach niemieckich, których w zasadzie powstańcy nigdy nie zdobyli. :)

    Dzisiaj w Warszawie nie ma nawet zwyczaju mówić swoim sąsiadom, Dzień dobry, ludzie na ulicy się w ogóle nie znają, a na sobotę i niedzielę Warszawa wyjeżdża na działki, no bo przecież nie do miejsc swojego urodzenia. A jeżeli jakiś warszawiak tak czyni i mówi swoim sąsiadom Dzień dobry, to taki przyjezdny patrzy się na mnie jak na wariata.
  • @Łażący Łazarz 10:47:58
    He, he, no i jak tutaj dyskutować ? A jednostki scalone z AK, a Chrobry 2, a samodzielna grupa Koło, a w zasadzie wszystkie jednostki ze zgrupowania Chrobry I?

    Wie pan na czym polegało często tzw. scalenie. Ludzie z NSZ, ci ludzie mieli do wybory albo bratobójczą walkę z AK albo przyłączenie się do niej. Taka jest prawda o tzw. scaleniu z AK, proszę poczytać wspomnienia żołnierzy związanych z ruchem narodowym, które o tym mówią wyraźnie. Polecam najpierw przeczytać to, co na temat scalenia sądził Bolesław Piasecki, o którym pisał w swoich wspomnieniach z walk w lesie a potem w powstaniu w Warszawie.

    W każdej jednostce byli ludzie związani z NSZ, Ruchem Narodowym albo z Harcerstwem Narodowym lub ONR-em oraz Sokolstwem Polskim. Nie mogli walczyć w swoich jednostkach, ponieważ nie byli poinformowani o dacie wybuchu Powstania w Warszawie, przed narodowcami trzymano to w tajemnicy, jednak w dniu wybuchu powstania każdy narodowiec przebywający wtedy w Warszawie podjął taką walkę, chociaż większość z nich była przeciwna wybuchowi tego powstania w tamtych okolicznościach.

    A jednostka do zadań specjalnych z Żoliborza, w której walczył pan Kieżun. A Kedyw, a Parasol, Zośka, a rotmistrz Pilecki, to w jakiej formacji walczył, jak nie w narodowej?

    Natomiast, pierwsze komunikaty o walkach w Warszawie w angielskiej prasie mówiły o tym, że w Warszawie podjęli walkę z Niemcami polscy narodowcy. :)

    [...]Klęska Powstania Warszawskiego spowodowała znaczną dekompozycję Armii Krajowej, przez zerwanie kontaktów organizacyjnych w terenie i spowodowała konieczność odtwarzania ogniw kierowniczych, przede wszystkim Komendy Głównej. Podobnie było w NSZ - zarówno część scalona z AK, jak i NSZ samodzielne utraciły znaczną część aktywu kierowniczego. Nie załamało to jednak całkowicie konspiracji niepodległościowej. Ośrodki kierownicze zostały odbudowane początkowo w miejscowościach podwarszawskich - na linii EKD - które zwane były z tego powodu "małym Londynem", a następnie w Częstochowie i Krakowie. Trwały już wówczas przygotowania do tego, co stało się już losem Kresów, Białostocczyzny i Lubelszczyzny i Rzeszowszczyzny, a co zwane było w kręgach konspiracji narodowej lakonicznie, ale jakże celnie: "drugą okupacją". Na miejsce gestapowców przychodzili enkawudziści i ubecy, aparat administracyjny hitlerowski zastępował aparat komunistyczny. Walka o niepodległość trwała i pociągała nowe, równie bolesne ofiary.[...]

    http://nsz.com.pl/index.php/artykuly-i-opracowania/46-narodowe-siy-zbrojne-w-powstaniu-warszawskim
  • @Łażący Łazarz 11:01:30
    AL wyszła z Warszawy, byli zbyt nieliczni, aby wywołać to powstanie. Pan Żebrowski tutaj na nE, napisał jak to wyglądało w liczbach, ale jednak pan wie swoje i dalej pisze o jakimś lewackim powstaniu w Warszawie, i tak właśnie wygląda dyskusja z demagogami.

    Jak mogli wywołać powstanie, jeżeli dostali wyraźnie rozkaz o wyjściu z Warszawy?! Ruscy prowokowali, bo od początku wiedzieli, co się stanie po wywołaniu powstania w Warszawie i się nie pomylili, a my daliśmy się im wykołować jak małe dzieci, a dokładnie politruki i dyletanci przysłani do Polski jako przedstawiciele rządu londyńskiego, inaczej dowódcy powstańczy. Tylko Żywiciel zachował się jak prawdziwy żołnierz i dowódca, tylko on. :)
  • @Łażący Łazarz 11:01:30
    To dzisiaj też nie można dyskutować na temat dowódców powstańczych, nie można buczeć na Hankę, ale trzeba popierać mistrzostwa Europy w piłce kopanej zorganizowanych w Polsce, na których Polacy nie zarobili nawet złamanego grosza?
  • @Paweł Tonderski 11:18:00
    Jeżeli dyskusją o dowódcach AK nazywa Pan wezwania, aby postawić ich przed plutonem egzekucyjnym, to trochę jak w dowcipie: Naszym celem człowiek powiedział dowódca plutonu egzekucyjnego.
    Staram się panować nad sobą, gdy czytam to antypowstańcze mędrkowanie i zastanawiam się, czy nie pojawi się ktoś nawiązujący wprost do niejakiego Baczko, co pisał, że komedanci AK byli agentami gestapo i z polecenia Niemców wywołali powstanie. Już taki głos, że powstanie było w interesie Niemców, ktoś zdaje się w tej dyskusji podawał. No skoro tak, to Stalin słusznie zamordował "agenta gestapo" Okulickiego.
    ...........................
    Nie może Pan i inni krytycy zrozumieć, że pogryzacie to, co dla ludzi jest święte.
    RSz.
  • @Szeremietiew
    Panie ministrze, już sam fakt opisania przez francuskiego historyka o niewielkich siłach nimieckich na wschodzie, całkowicie go dyskredytuje. Wojska niemieckie wraz z sojuszniczymi na odcinku od morza Czarnego do Bałtyku, JUŻ po operacji sowieckiej "Bagration", dysponowały ponad 2 mln żołnierzami. Na odcinku zachodnim sam Wehrmacht dysponował 1,5 mln żołnierzy. Czy to są skromne siły? Na rozciągnięte na dziesiątki kilometrów dywizje sowieckie czekał już Guderian Stalin wiedział o tym i nie popełnił błędu z czerwca 1941 roku. Guderian chciał wpuścić sowietów poprzez zdezorganizowaną Grupę Armii "środek", natomiast od południa (Harpe) oraz północy (Model), ich związki pancerne miały zacisnąć pierścień wokół rozciągniętych armii sowieckich. Co by się wtedy stało, nie trudno przewidzieć.
    Pozdrawiam
  • @Szeremietiew 15:56:58
    Krytykuję ale mam szacunek dla tych ludzi i jestem gotowy ich bronić, jednak w przypadku dowódców powstańczych już u mnie takie myślenie nie występuje.

    Dla mnie to powstanie też jest święte i bardzo ważne, chociażby z powodów rodzinnych, jednak to nie znaczy, że nie trzeba dzisiaj o tamtych błędach pisać i dyskutować, tak aby w przyszłości już nigdy ich nie popełniać. Tak aby nie ginęło w jednym powstaniu 180 tysięcy Polaków i to w większości zwykli cywile, którzy zostali tylko z tego powodu zamordowani, tak żeby konsekwencją tego powstania, nie było zniszczenie tego miasta, które zawsze w jego historii było intelektualną, kulturalną i patriotyczną stolicą całej Polski. Tak aby Polacy dzięki takim powstaniom w przyszłości nie byli wyrzucani ze swoich domów, tak aby ludzie w konsekwencji tego typu powstań nie byli wysyłani do Gułagów albo nie byli zmuszeni uciekać z Polski na emigrację i nie byli mordowani, tak aby w Polsce miał w ogóle, kto wychowywać następne pokolenia polskiej młodzieży...

    Polscy żołnierze, politycy i przywódcy mają bronić ludność cywilną swojego kraju, a nie dawać pretekst do tego, aby nasi wrogowie ich mordowali i doprowadzali tym do zatracenia całego miasta, wiedząc czego mnożna było oczekiwać po Niemcach i Sowietach, tym bardziej wtedy...

    Tak, aby Polacy czcili i już nie zapalali zniczy na grobach poległych Polaków w przegranych przez nas wolnościowych zrywach, ale żeby mogli zapalać te znicze na grobach ludzi, którzy przyczynili się swoim zrywem i walką do wygranej w kolejnym powstaniu.

    Sowieci zamordowali Okulickiego, jako wroga swojej ojczyzny i kraju rad, ale to nie zmienia faktu, że my Polacy powinniśmy za jego decyzję o wybuchu tego powstania postawić pod sąd wojskowy.

    Proszę tego ze sobą nie porównywać.
  • @3PK 16:51:07
    Chyba zapomniał Pan podać jakimi siłami dysponowali Sowieci na wschodzie i alianci na zachodzie w tym samym czasie. I ważniejsze - jakimi zasobami i rezerwami dysponowały walczące strony. Nie twierdziłem więc, że Hitler nie miał sił na wschodzie. Miał ich jednak relatywnie za mało, aby myśleć o skutecznej obronie, cóż dopiero o kontrofensywie. Zresztą ten zagrożony niby od północy (zgrupowanie nadbałtyckie wojsk niemieckich) i wyczerpany po operacji Bagration nad Wisłą Stalin miał dość sił, aby rozwinąć ofensywę na kierunku południowym i jakoś nie bał się, że go Niemiec zamknie w kotle. Twierdzenie, że w drugiej połowie 1944 r. Hitler miał szanse na skuteczną kontrofensywę jest niepoważne. Gdyby miał, to by taka kontrofensywa by była - niemieccy generałowie nie byli przecież głupcami.

    Swoją drogą dziwi mnie czemu spore grono blogerów z takim uporem twierdzi, że powstanie było do bani, a jego dowódcy to prawie kryminaliści, tylko żołnierze niewinni - bohatersko dali się poprowadzić na bezsensowną rzeź. Czyli powstańcy niczym cielęta w rzeźni. Tfuj!
    Pozdrawiam,
    RSz.
  • Prof. Andrzej Nowak :
    Istotą polskości jest niezgoda na zniewolenie!
    Profesor historii Uniwersytetu Jagiellońskiego mówi wprost, że Powstanie
    Warszawskie było niczym gwałtowna obrona gwałconej kobiety. Winą za ogromne
    straty należy obciążać napastników, nie ofiarę.
    Andrzej Nowak w rozmowie z Adamem Tycnerem na łamach "Rzeczpospolitej"
    przypomina, że alternatywą dla czynu zbrojnego Armii Krajowej była akcja
    przygotowana przez „oddziałki wiernej Stalinowi Armii Ludowej”:
    Stalin i Armia Ludowa mieli wyzwolić stolicę Polski? Armia Krajowa miała
    okazać się siłą całkowicie bierną? Tysiące żołnierzy AK chciało walczyć. Spór o
    powstanie wybuchł dopiero po jego upadku, jakby abstrahując od tej wyjściowej
    sytuacji.
    Dodajmy, że przed 1 sierpnia sowieckie radiostacje wzywały do czynu zbrojnego
    i oskarżały AK „o stanie z bronią u nogi”. Nowak zauważa, że sama decyzja o
    podjęciu walki zbrojnej miała bardzo racjonalne podstawy:
    Jedną z przesłanek decyzji o wybuchu powstania był wydany przez Niemców nakaz
    stawienia się 100 tys. mężczyzn do prac fortyfikacyjnych: Festung Warschau mogło
    być bronione do ostatniego Polaka...
    Stalin z kolei zastawił na Polskę pułapkę: gdyby nie doszło do powstania,
    żołnierze Armii Czerwonej wkroczyliby do Warszawy w roli wyzwolicieli, a Stalin
    oskarżyłby Armię Krajową o bezczynność i kolaborację z Hitlerem. Sowieci
    prześladowaliby i mordowali żołnierzy AK oraz wszystkich tych, którzy chcieli
    wolnej i niepodległej Polski.
    Przypomnijmy charakterystyczny przykład: jeszcze w styczniu 1949 roku UB
    chciało aresztować... Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, tak jak aresztowało
    najdzielniejszych żołnierzy batalionu „Zośka”, oskarżonych o próbę obalenia ustroju.
    Naczelny „Arkan” podkreśla:
    Krytykowanie powstania przez władze PRL i zohydzanie go społeczeństwu przez
    komunistów było prostą konsekwencją zdrady polskości. Cała komunistyczna
    retoryka sprowadzała się do tego, że powstanie było złe, gdyż pogorszyło nasze
    stosunki ze Stalinem – było wyrazem „antyrosyjskiego kompleksu”. W tej
    komunistycznej opowieści, która, niestety, dziś odżywa, wszystkiemu winni są
    Polacy. Jeszcze raz powtórzę: to ohydne kłamstwo. To nie polska walka o wolność
    zniszczyła Polskę. Robią to ci, którzy chcą wymazać ją z mapy.
    I dodaje:
    Wyłączna odpowiedzialność za tę tragedię spoczywa na Niemcach i
    asystujących im swą morderczą bezczynnością Sowietach. Stawianie
    powstańcom zarzutów, że doprowadzili do zniszczenia Warszawy,
    wydaje mi się wyrazem głębokiego kompleksu.
    Co to za kompleks?
    To kompleks strachu przed silniejszym, którego trzeba byłoby oskarżyć o
    zbrodnie na Polsce – i przeciwstawić mu się. Zamiast tego łatwiej obwinić rodaków
    o wszelkie nieszczęścia. Idąc tropem tego kompleksu, należałoby się godzić na obce
    panowanie, siedzieć cicho i liczyć na to, że jakieś niezależne od nas siły historii
    łaskawie zwrócą nam utraconą wolność.
    Po czym ocenia:
    Powstanie Warszawskie było podobne do zachowania kobiety zaatakowanej przez
    gwałciciela. Zaciekła obrona przed napastnikiem może spowodować większe
    obrażenia, ale chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie tłumaczyłby później, że kobieta
    jest sama sobie winna, bo się broniła
  • @Paweł Tonderski 17:20:24
    ęPolscy żołnierze, politycy i przywódcy mają bronić ludność cywilną swojego kraju, a nie dawać pretekst do tego, aby nasi wrogowie ich mordowali i doprowadzali tym do zatracenia całego miasta, wiedząc czego mnożna było oczekiwać po Niemcach i Sowietach, tym bardziej wtedy...ę
    --------
    Tak tak, należało cicho siedzieć skoro było się słabym. W 1939 r. np. nie stawiać się Hitlerowi, pogonić tego oszołoma Becka z jego honorem (dużo nam z tego przyszło) i wesprzeć Hitlera w ataku na Sowiety, albo lepiej wcześniej oddać pół Polski Stalinowi, może by nam po dobroci resztę zostawił i pomógł obronić się przed Niemcami.

    No a w 1944 r. trzeba było wykonać rozkaz niemiecki wykopać te okopy, aby Niemcy mieli gdzie bronić się przed Sowietami i przeczekać w piwnicach, aż skończy się obrona Festung Warschau. Być może zostałoby nam więcej całych domów niż po Powstaniu. A później już tylko "wyzwolenie" i Boże broń żadnego oporu no bo wszak UB, NKWD, Bierut, Berman, itp. itd.
    Byłby Pan zadowolony z takiego przebiegu zdarzeń?
    RSy.
  • @Paweł Tonderski 17:20:24
    Sowieci zamordowali Okulickiego, jako wroga swojej ojczyzny i kraju rad, ale to nie zmienia faktu, że my Polacy powinniśmy za jego decyzję o wybuchu tego powstania postawić pod sąd wojskowy.
    ......................
    Pewnie, ze nie zmienia! Proponuje Pan sądzić teraz Okulickiego, po śmierci, czy trzeba było to zrobić zanim go Sowieci zamknęli i teraz już za późno. Może więc chociaż powinienem wystąpić o zmianę nazwy ul. Gen. Okulickiego w moim Piasecznie, co Pan radzi?
    RSz.
  • @Szeremietiew 17:24:20
    Przecież AK, BCh-AK, PSL walczyło u boku armii czerwonej w Wilnie, we Lwowie i w innych miejscach, jednak i to ich nie uchroniło od śmierci z rąk sowieckich.

    Przecież Warszawy w tym momencie nikt nie gwałcił, jeżeli można użyć takiej retoryki względem miasta, które było pod terrorem niemieckim od ponad pięciu lat. Potem dopiero zaczęto nas gwałcić, czynili to sowieci i żydokomuniści przy cichym przyzwoleniu na to USA i UK.

    Tutaj chodziło o zachowanie przy życiu na końcu wojny, jak największej ilości Polaków przy życiu i nienaruszonym stanie militarnym i majątkowym. To jest najważniejsze w czasie wojny totalnej, którą z nami toczyli dwaj okupanci i na tym powinno zależeć naszym przywódcą w tamtym momencie, a nie na tym, aby powstrzymać sowietów przed opanowaniem zachodniej Europy. Bo właśnie w tylko w takim momencie USA musiałby wypowiedzieć wojnę Związkowi Sowieckiemu. My powinniśmy czekać aż do zakończenia wojny z Niemcami i dopiero wtedy wszcząć ogólnokrajowe powstanie antysowieckie, wtedy nasi tzw. sojusznicy z zachodu musieliby na to jakoś zareagować. A jeśli nawet by nie zareagowali do nasza siła była na tyle duża, że moglibyśmy wyrzucić sowietów z Polski, armia czerwona była wtedy osłabiona po walkach z Niemcami. Byłaby większa szansa na wywalczenie sobie wolności, poza tym Sowieci przygotowywali się do wojny z Japonią.

    I takich powstań nie wszczyna się w miastach, tylko i wyłącznie partyzantka, zamachy, itd. itp.

    Pozdrawiam.
  • @Paweł Tonderski 18:56:18
    W piętkę Pan goni.
    „Przecież Warszawy w tym momencie nikt nie gwałcił”
    To okupacja to była sielanka i można ją było gdzieś na uboczu przeczekać?

    No i ta wizja Pańska powstania marnie uzbrojonej AK walczącą ze zwycięska w wojnie z Niemcami armia sowiecka. To co Pan proponuje dopiero jest czystym szaleństwem. Nie widzi Pan, ze to byłoby powstanie bez NJAMNIESZEJ szansy na zwycięstwo.
    Samotna Polska w roli samotnej Warszawy 44, tylko bez aliantów. Stalin by ogłosił, że powstali polscy faszyści, którzy współpracowali z Niemcami. Po czymś takim naród polski rzeczywiście mógłby przestać istnieć. Czy zdaje Pan sobie sprawę co Pan zaproponował – zgroza!!!!
    RSz.
  • @Szeremietiew 17:23:36
    Czy ja gdzieś napisałem na temat powstania? Każdy ma prawo do oceny trafności decyzji o powstaniu, ale nie można podważać bohaterstwa powstańców, bo to są dwie odrębne rzeczy. Tak już na marginesie to Okulicki był jednym z osób które opracowywały plan "Zachód", czyli wojnę z III Rzeszą. To dlaczego za klęskę wrześniową odpowiada marszałek Śmigły-Rydz? A nie stratedzy tacy jak Okulicki. To samo odnosi się do powstania. Za porażkę odpowiada dowództwo, bo to one podejmuje decyzje i bierze na siebie odpowiedzialność za podejmowane decyzje, nawet te nietrafione z punktu widzenia militarnego. Czyż nie?
    Głupcami generałowie niemieccy nie byli (poza nielicznymi wyjątkami), ale
    jak Pan wie, od 1944 roku a nawet dużo wcześniej wszystkie ważne i strategiczne wojskowe decyzje podejmował Hitler, więc każdy nawet dobry plan generałów niemieckich musiał być akceptowany przez samego Hitlera. Co więcej, te właśnie dobre plany (od 1941 roku) jak na ironie były torpedowane przez Hitlera. W 1944 roku gospodarka III Rzeszy pracowała pełną parą. Niemcom nie brakowało sprzętu i amunicji, a przeszkolonych żołnierzy. Panie ministrze, aby zniszczyć jednego Tygrysa sowieci tracili bodajże 3 sztuki swoich czołgów ( nie jestem pewny na 100% stosunku strat, nie mam przy sobie teraz odpowiednich materiałów, ale chyba coś koło tego), wiec poza liczebnością żołnierzy oraz sprzętu nie mieli czym zagrozić armii niemieckiej.
    Pozdrawiam
  • @Szeremietiew 19:11:43
    W swoim komentarzu napisałem zupełnie coś innego, proszę przeczytać mój komentarz jeszcze raz z uwagą. :) A tak Stalin nie mówił o nas, że jesteśmy faszystami i że kolaborujemy z Niemcami, i nie dawali wiary jego słowom nasi sojusznicy z UK i z USA?
  • @3PK 19:58:52
    "...poza liczebnością żołnierzy oraz sprzętu nie mieli czym zagrozić armii niemieckiej..."
    I to w zupełności wystarczyło.
    O Powstaniu rzeczywiście Pan nie pisał, ale też moje uwaga była skierowana do wszystkich, a nie tylko do Pana.
    Pozdrawiam.
    RSz.
  • @Paweł Tonderski 20:11:09
    "W swoim komentarzu napisałem zupełnie coś innego, proszę przeczytać mój komentarz jeszcze raz z uwagą."
    Panie Pawle, oto co Pan napisał:
    "My powinniśmy czekać aż do zakończenia wojny z Niemcami i dopiero wtedy wszcząć ogólnokrajowe powstanie antysowieckie, wtedy nasi tzw. sojusznicy z zachodu musieliby na to jakoś zareagować. A jeśli nawet by nie zareagowali do nasza siła była na tyle duża, że moglibyśmy wyrzucić sowietów z Polski, armia czerwona była wtedy osłabiona po walkach z Niemcami. Byłaby większa szansa na wywalczenie sobie wolności, poza tym Sowieci przygotowywali się do wojny z Japonią."

    W Powstaniu śpiewano "na Tygrysy mamy Visy" i z tymi Visami chciałby Pan wyslać AK na sowieckie T-34. Cóż tu innego można wywieść i czego niby nie zrozumiałem?
    RSz.
  • @Szeremietiew 19:11:43
    Uważa pan, że Anglicy i Amerykanie pozwolili by Związkowi Sowieckiemu na opanowanie Francji i całej zachodniej Europy?! Jeżeli oczywiście w ogóle Sowieci mieli na tamten czas takie zamierzenie w swojej strategii, przynajmniej tak twierdzi wielu zacnych ludzi w Polsce? Wiadomym jest dzisiaj to, że Anglia ani USA nie chciały nam pomóc, nie chcieli wypowiedzieć wojny Sowietom po zakończeniu wojny z Niemcami, w tym przypadku to było, moim zdaniem jedyne wyjście, aby wyjść spod jarzma sowieckiego zaraz po 1945 roku.
  • @Szeremietiew 20:40:04
    Jest pan historykiem z zamiłowania, przecież pan musiał znać historię powstania warszawskiego będąc wykładowca na uczelni wojskowej? Czy pan nie wie o tym, że z Warszawy wyprowadzano broń i amunicję na kilka tygodni przed wybuchem powstania. Taki rozkaz wydali ci sami dowódcy, którzy potem kazali powstańcom atakować czołgi, chyba pan wie o tym, że wiele magazynów broni nie zostało w ogóle wykorzystanych przez powstańców, ponieważ powstańcy do nich nigdy nie dodarli z powodu tego, że ustalono rozpoczęcie powstania na godz. 17-tą?

    W mieście, poza tym nie ma warunków na to, aby w realiach okupacyjnych w niemieckiej niewoli zgromadzić wystarczającą ilość broni i amunicji, taka broń była zgromadzona w oddziałach partyzanckich... No to jak to było, to jednak dowódcy powstania kazali iść powstańcom na czołgi z visami? tak czynią odpowiedzialni dowódcy dbający o życie swoich podwładnych?
  • @Paweł Tonderski 20:44:26
    Uzupełniłem mój tekst w związku m.in. z tym, co i Pan pisze. Proszę go jeszcze raz przeczytać i zastanowić się, czy nie mam racji.
    RSz.
  • @Paweł Tonderski 20:58:47
    Oczywiście wiem o tym, ale nie rozważmy taktycznych możliwości walki sił nieregularnych w warunkach miejskich (współcześnie uważa się, że są one znaczne http://en.wikipedia.org/wiki/Urban_warfare ).
    Rozważamy strategiczny skutek Powstania Warszawskiego dla losów Polski i Europy.
    RSz.
  • @
    Jak się czyta niektóre komentarze to ... . Dzisiaj (co zresztą poniekąd widać) nie bylibyśmy wstanie zrobić jakiekolwiek powstania. A powinno być powstanie Ducha Narodu.
    Stalin mimo, że się smaży w piekiełku to jednak triumfuje. Niemiec stanął twarzą w twarz z karabinem. Takiego wroga potrafimy bić. Ruskie zrobiły cichaczem, poklepując po plecach jednocześnie podkładając nogę.
    Prawdą jest: „Niemcy robili z Nas bohaterów a Ruskie gów..”

    P.S. Ciekawe są tezy i wywody Suworowa.
  • @calaka 06:43:57
    Psubraty i kwiaty „A dzisiaj ta ciżba moskiewskich zaprzańców, / A dzisiaj te same psubraty / Z butami się pchają na groby powstańców / I wieńce im niosą i kwiaty” – pisał o dygnitarzach PRL czczących rocznicę Powstania Warszawskiego Marian Hemar. 1 sierpnia 2012 r. Bronisław Komorowski, Donald Tusk i Hanna Gronkiewicz-Waltz nie pojechali przed sowiecki pomnik w Ossowie ani nie odsłonili wyremontowanego za 2 mln zł pomnika czterech śpiących, lecz postanowili czcić pamięć warszawskich powstańców. Zostali wygwizdani, co naruszyło patriotyczne uczucia prorządowych dziennikarzy (tych, których patriotyzm jest na co dzień odwrotnie proporcjonalny do gwiazdorskich zarobków). Buczenie na cmentarzu robi wrażenie nieprzyjemne. Dużo nieprzyjemniej byłoby jednak, gdyby ludzie, którzy po Smoleńsku zdradzili Polskę i działają przeciw jej niepodległości w interesie obcego mocarstwa, wzięli udział w patriotycznych uroczystościach, nie usłyszawszy sprzeciwu. Jeśli ktoś gra z płk. Putinem z KGB w jednej drużynie, musi liczyć się z tym, że ktoś wykrzyczy przeciwko niemu zarzut Hemara: „Dziś oni te groby chcą wziąć w swą arendę / I ukraść im honor tej chwili, / I zwołać umarłych pod swoją komendę, / Gdy żywych już sami dobili”. Autor: Piotr Lisiewicz, | Źródło: Gazeta Polska Codziennie.
  • @Szeremietiew 23:37:41
    Dziękuję za całość daję 5! Pzdr.
  • @Szeremietiew 23:37:41Pzdr.!
    Wyznawców i sympatyków czerwonej zarazy wcale nie ubywa co widać po wpisach, tych otwartych i tych zakamuflowanych pod udawaną troską o śmierć Warszawiaków, etc...! Mają znów kolejną okazję powyłazić jak karaluchy! I niby boleją, cierpią, zamartwiają się nad tragicznym losem Warszawy! Kolejna rocznica, więc odezwali się zaprzańcy; wyznawcy i sympatycy czerwonej zarazy POdważający sens Powstania Warszawskiego! Czy zdają sobie sprawę, że to do nich są skierowane i nadal aktualne te słowa!? Zapewne niejeden z potomków enkawudzisty, smiersza, ubeka, esbeka, sekretarza partii wygodnie zamieszkujący w małej i wielkiej zatoce świń, w alei róż, wygodnym apartamentowcu, Konstancinie czy otulinie Kampinosu ma świadomość, że to on jest adresatem tych słów! I to ich boli! Stąd tyle ich energii idzie na "żałobne" łkanie niby na losem umęczonej, zburzonej, zniszczonej Warszawy! To zaprzaństwo, to antypolskie qurewstwo wie, że te słowa także o nich, o potomkach tych z 44r. co to patrzyli jak dogorywa Warszawa! I co najgorsze maja swych akolitów; jednych tych nieświadomych, innych, drugich kupionych miską, pełna miską - żłobem różowo-czerwonego salonu i innych jeszcze wziętych strachem! Ci ostatni, to umoczeni za PRL we współpracę - to TW ! Nie tylko taki Szechter vel Michnik ma ich w garści! To on zna ich ponurą przeszłość, zna bo miesiącami bezkarnie buszował w archiwach bezpieki! To oni wszyscy razem i z osobna usiłują przez ponad ostatnie 34 lata kontynuować zohydzanie heroicznego czynu POWSTAŃCÓW WARSZAWSKICH! "... Czekamy ciebie, ty potęgo tłumu zbydlęciałego pod twych rządów knutem..." pzdr
  • @autor
    Skoro powstanie nie było na rękę sowietom dlaczego do niego przez radio nawoływali?
  • @ratus 22:39:57
    to dlaczego podobnie jak z Polską postąpił z Czechami, Słowacją Bułgarią i Węgrami, Oni także zostali satelitami a nie republikami a powstania w stolicy nie wywołali.
  • @ratus 22:39:57
    Raczej dlatego pozostawił satelity aby mieć szeroką strefę graniczną....
  • x
    "Browder na wiecu komunistów."
    Wiedzialem! Kondrat jest kosmitą, a w MIB go nie wymienili. Albo sie tak maskuje, albo go kryja...
  • Józef Szaniawski cytuje wypowiedź gen Czujkowa, że Stalin wstrzymał natarcie, a sowieccy zbrodniarze mogli atakować
    *
    W swoich pamiętnikach gen. Czujkow z 1995 roku m.in. napisał:

    "Wojnę można było zakończyć pół roku wcześniej. Nie w maju 1945 roku, ale do grudnia 1944 roku. Gdyby nie decyzja Stalina wstrzymująca I Front Białoruski w sierpniu 1944 roku. Moglibyśmy dojść dalej na Zachód — nie do Berlina i nad Łabę, ale aż do Renu."

    gen. Czujkow był m.in. dowódcą głównej i najsilniejszej armii w składzie I Frontu Białoruskiego atakującego na odcinku warszawskim

    prof. Józef Szaniawski
    (profesor mianowany Wyższej Szkoły Stosunków Międzynarodowych i Amerykanistyki)
    Polski punkt widzenia - 01.08.2012 | TV Trwam

    http://www.youtube.com/watch?v=I0QFlHmrLg8&feature=player_embedded

    *

    To do tych sowieckich agentów, którzy twierdzą, że zbrodnicza armia sowiecka była w sierpniu 1944 roku za słaba, by atakować równie zbrodniczą armię niemiecką...
    *
  • Roosevelt wybiera komunizm
    *
    Obiecując Polonii w USA z pomoc w odtworzeniu niepodległej Polski — e względu na jej głosy w wyborach — jednocześnie z wprawą zawodowego oszusta polityczny gangster Franklin D. Roosevelt stwierdził:

    "Nie dbam o to, czy kraje sąsiadujące z Rosją zostaną skomunizowane."
    Do amerykańskiego ambasadora w Moskwie, wypowiedź z 1944 roku.

    ***

    W rozmowie ze szwedzkim pisarzem Swenem Stolpe jaka odbyła się w maju 1939 roku — 32. prezydent USA Franklin Delano Roosevelt[i] (1882–1945) powiedział:

    „Gdybym miał wybierać między hitlerowcami a komunistami, wybrałbym komunistów. Hitleryzm to barbarzyństwo, doktryna mordowania ludzi, natomiast komunizm jest w ostatecznym rachunku swego rodzaju humanizmem. . .”[ii]

    Opinia Roosevelta świadczy być może o wyjątkowej naiwności prezydenta USA, lecz także i jego co najmniej olbrzymej niewiedzy dotyczącej działań i celów komunizmu. Bo trudno przypuszczać, by ten doświadczony polityk i jednocześnie polityczny oszust — cierpiał na wręcz nieograniczoną głupotę.

    Słynna jest historia o tym, że gdy przed wyborami w USA prezydent Roosevelt miał przyjąć delegację Polonii amerykańskiej — to z uwagi na głosy Polonii, kazał powiesić u siebie w gabinecie mapę Europy z granicami sprzed wybuchu II wojny światowej oraz ataków niemieckiego i sowieckiego na Polskę. Natychmiast po tej wizycie — mapa ta zniknęła z jego gabinetu…

    Zresztą, tak samo jak Roosevelt, także i wielu innych tzw. „pożytecznych idiotów” na Zachodzie — gotowych było wybaczać tow. Stalinowi i komunistycznym zbrodniarzom w Rosji sowieckiej nawet i największe masowe zbrodnie w imię „postępu” oraz budowy na świecie bandyckiego, sowieckiego „raju” …

    ————
    Zob. http://salski.nowyekran.pl/post/13036,roosevelt-wybiera-komunizm
    *
  • Roosevelt przede wszystkim działał dla siebie oraz sowieckich zbrodniarzy
    *
    Sowieccy szpiedzy w administracji prezydenta USA F.D. Roosevelta

    Polityką zagraniczną w rządzie Franklina Delano Roosevelta przez wiele lat zarządzali szpiedzy sowieccy…

    Obecność tylu sowieckich szpiegów w otoczeniu prezydenta Roosevelta — a do szpiegów zaliczali się nawet najbliżsi doradcy tego politycznego szulera — jest w jakimś stopniu wyjaśnieniem przyczyn oddania przez Roosevelta[i] połowy Europy komunistycznym, sowieckim zbrodniarzom z tow. Stalinem na czele...

    Ambasador Polski w USA Jan Ciechanowski w swojej książce "Defeat in Victory"[ii] (Pokonani w zwycięstwie) pisze, iż uprzedził gen. Sikorskiego o bezkrytycznym, prosowieckim entuzjazmie w rządzie amerykańskim oraz przytacza opinię gen. Sikorskiego wyrażoną po spotkaniu z Rooseveltem w styczniu 1943 roku, że polityka amerykańska dąży do bezwarunkowego zaspokojenia żądań Rosji Sowieckiej. [sic!]

    Szpiedzy Stalina w gabinecie Roosevelta

    Szpiegów oraz miłośników bezwarunkowej współpracy z sowieckimi bandytami w administracji F.D. Roosevelta[iv] było wielu — i to na bardzo wysokich szczeblach… M.in. byli to Edward Stettinius Jr., Harry Hopkins, gen. John York[v] oraz wiceprezydent Henry A. Wallace. Wszyscy oni wierzyli tow. Stalinowi oraz byli zdecydowanymi zwolennikami “bezwarunkowej pomocy” dla państwa sowieckiego.

    Harry Hopkins był najbliższym i najbardziej wpływowym doradcą F.D. Roosevelta, a także niewątpliwym sowieckim szpiegiem, kilkakrotnie wysyłanym przez Roosevelta do Stalina. W administracji Roosevelta Hopkins znaczył więcej niż cały amerykański Departament Stanu USA (Ministerstwo Spraw Zagranicznych). Właśnie Hopkins zarekomendował Rooseveltowi włączenie państwa sowieckiego do programu Lend-Lease.[vi]

    Z kolei Edward Stettinius "wsławił" się tym, że objęciu stanowiska Sekretarza Stanu w 1943 roku — polecił oddać Stalinowi sowieckie książki kodowe zdobyte przez armię fińską w Finlandii.

    Spowodowało to znaczne opóźnienie w rozszyfrowaniu setek sowieckich telegramów wysyłanych przez siatkę sowieckich agentów w USA do Moskwy oraz zapobiegło odkryciu dużej penetracji administracji Roosevelta przez sowieckich szpiegów — m.in. takich jak właśnie Hopkins.

    A o wiceprezydencie Henrym A. Wallace służącym sowieckiej Moskwie jako "fellow traveller" pisałem już powyżej...

    ————
    Zob.: http://salski.nowyekran.pl/post/13762,sowieccy-szpiedzy-w-administracji-prezydenta-f-d-roosevelta

    *
  • @Andy-aandy 04:38:09
    Co do Roosevelta całkowita racja. W PRL było też ulic i placów owego bez liku, a takiego Churchilla nie, to o czymś mówi.
    Pozdrawiam.
    RSz.
  • @duszabar 23:32:40
    "...dlaczego podobnie jak z Polską postąpił z Czechami, Słowacją Bułgarią i Węgrami,..."
    ====================
    Bardzo proste. Kraje te nigdy nie należały do Rosji, a Polska jako zabór i "Prywislinie" tak.
    RSz.
  • @duszabar 23:32:40
    Sprawa prosta: geopolityka.
    Polska to niziny dające bezproblemowy pochód wojsk na zachód, a wymienione przez Ciebie kraje to konieczność łażenia po górach i pagórkach.
    pozdrawiam
  • @autor
    "Tak czy inaczej każdy kanclerz Niemiec powinien na kolanach dziękować Panu Bogu za powstanie warszawskie. "
    ------------

    Bardzo podoba mi się też uzasadnienie, dlaczego Sowieci czekali, aż Warszawa padnie. Bez wątpienia logiczne uzasadnienie i niewątpliwie też udokumentowane stanowisko, jakie wobec Powstania zajmował Stalin. Sparzony na jednym nieudanym marszu po "trupie polskie do wszechświatowej rewolucji" i tym razem nie chciał ryzykować kolejną klęską. Kto wie czy nie decydującą o losach przyszłego Związku Radzieckiego ale i całej Rosji. Dziś można zapewne pytać co by było lepsze: wybuch Powstanie przeciwko Niemcom czy postania przeciwko Sowietom, którego skutki mogłyby na długo zdecydować o kształcie naszego kontynentu. Ale tu niestety był też jeden problem, "spoufalony" ze Stalinem Roosevelt. W tej sytuacji decyzja o wybuch powstanie przeciw Niemcom okazała się zapewne lepszą i dla Pilski i dla Europy. Owoce tego decydującego wydarzenie w dziejach całej Europy jeszcze nie zostały skonsumowane. Na nich trzeba budować przyszłość, gdyż taki jest owoc i wyznacznik Powstania dla Polski i Europy.

    "Może więc ta zbrodnicza walka z powstańcami warszawskimi miała dla Niemców jakiś głębszy sens."

    Chyba tak, bo właśnie tutaj historia kołem się toczy. Niezniszczenie Warszawy, a tym samym i serca całego Narodu, oznaczało dla Niemców odwieczną przeszkodę dla "porumienienia" się z Rosją, co do dziś pozostaje aktualne i podtrzymuje ten sam wyznacznik na drodze do "wiecznego" sojuszu.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930