Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
121 postów 1379 komentarzy

Jak odmrozić sobie uszy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Znany autor coryllus potraktował odpowiednio mój tekst o Powstaniu Warszawski. Poświecił mu cały odrębny wpis. Czuję się wyróżniony o czym powiadamiam czytających na nE.

 

 

 

 Do osoby podpisującej się "coryllus"

Zaklasyfikował Pan mój tekst o Powstaniu Warszawskim jako „dość kuriozalny”, co nie jest pozytywną oceną.
W niezbyt jasny sposób usiłował Pan przedstawić mój pogląd, że Powstanie Warszawskie było ważnym wydarzeniem w historii Europy i miało wpływ na przyszłą przegraną Sowietów.
Nie dostrzega Pan, że swoje opinie staram się formułować nie rozstrzygając jednoznacznie spraw, w których nie mam pewności jak było; np. nie napisałem: „Roosvelt to prawdopodobnie sowiecki agent”, ale, że według pewnych źródeł uważany był za kryptokomunistę. Kryptokomunista zaś nie musiał być agentem. Mógł być tylko kimś w rodzaju leninowskiego „pożytecznego durnia”. Ponadto realizowana przez Roosevelta polityka oczywiście „musiała być w jakiś sposób zgodna z interesem amerykańskim”. I była. USA chciały uzyskać pozycję dominującego mocarstwa w świecie zachodnim i celem ich polityki było m.in. osłabienie brytyjskiej potęgi imperialnej. Sowiety marginalizujące europejskie potęgi, a będące niejako „z innego świata”, pośrednio pomagały Amerykanom uzyskać tę przewagę na Zachodzie, i co się zresztą stało.
 
Mapa Gomberga była narzędziem propagandy, ale powstała i została opracowana wraz z zasadami nowego ładu światowego w środowisku wpływowej Council on Foreign Relations. W tym miejscu niech Pan poszuka powodów misji niejakiego Józefa Retingera w okupowanej Polsce.
 
Pomijając Pański brak wychowania („Szeremietiew chrzani”) nie potrafił Pan wskazać jakiej to niby „odpowiedzi na to pytanie”(?) udzieliłem „mimochodem” i do tego „jakoś tak bez przekonania”, która do tego jeszcze „burzy całkowicie koncepcję jego [czyli mojego] tekstu”.
Pisze Pan bowiem tak: „Powstańcy uratowali Europę przed Stalinem i to jest ten zysk wypracowany przez Powstanie. Ja zaś mam pytanie takie; czy można już tak nie chrzanić? Czy można wreszcie zrozumieć, że krew i życie tysięcy Polaków to w najlepszym razie, w grze mocarstw była jakaś blotka, że Powstanie ważne jest dla nas, a oni mają je w nosie? I na nic się zda gadanie, że oni uratowali Europę. A niech by jej w cholerę nie ratowali.”
Pan po prostu pomylił skutek z przyczyną. W Warszawie 1944 Powstańcy nie walczyli w cudzym interesie, ale w obronie prawa Polaków do niepodległego bytu. To była przyczyna wybuchu Powstania. Natomiast z racji tego jak zachowali się Sowieci, Niemcy i alianci uzyskano skutek - wstrzymanie przez Stalina ofensywy na Zachód i utratę przez Sowiety szansy opanowania zachodniej Europy. Dzięki temu można było później, po zachodniej stronie Łaby, zbudować pod kierownictwem katolika Adenauera demokratyczne państwo niemieckie RFN, wdrożyć Plan Marshala, sformować NATO i EWG (katolicy de Gasperi, Schuman i Adenauer), działał tandem Reagan –Thatcher, papież Jan Paweł II i... w efekcie krach bloku sowieckiego.
 
W Powstaniu Warszawskim „krew i życie tysięcy Polaków” poświęcono w POLSKIM NARODOWYM INTERESIE! Europę ratowaliśmy zaś przy okazji, i też w NASZYM, a nie „ich” interesie, no chyba, że wolałby Pan razem z wszystkim narodami europejskimi siedzieć w sowieckim łagrze. „Oni” na Zachodzie mogą to "mieć w nosie", ale w naszym interesie trzeba „im” uświadamiać jakie były skutki Powstania, aby zrozumieli jaką ważną dla bezpieczeństwa kontynentu rolę odgrywa Polska. Mamy też problem z naszym położeniem geograficznym. Jeśli chcemy zachować niepodległość Polski musimy jej bronić, a skoro nasi wrogowie napierali jak dotąd głównie od wschodu, także wschodu północnego i południowego (Mongołowie, Krzyżacy, Turcy, Szwedzi, Moskale, Sowieci) to tak jakoś wypada, że przy okazji broniąc siebie broniliśmy też najeźdźcom dostępu do Europy. Skoro więc jest taki geostrategiczny przymus, to może warto z tego zrobić naszą zasługę w oczach Europy.
Alternatywą może być oczywiście zaniechanie obrony Polski, poddanie się najeźdźcom i niech walą na Zachód, a co tam, niech ich i nas przy okazji „szlag trafi”.
Pisze więc Pan z wisielczym humorem: „A niech ją szlag trafi, tę całą Europę razem z jej kulturą.” Rzecz w tym że kultura polska i Polska należą do Europy, są europejskie, więc wraz z Europą szlag trafi Polskę. W tej sytuacji Pańskie nawoływanie, aby Europę „szlag” trafił przypominają pomysł niesfornego Jasia, który na złość mamie chciał odmrozić sobie uszy.
 
Z nadzwyczajną lekkością dodaje Pan: „Niechby ci ruscy tam weszli i założyli im kołchozy, niechby to wszystko szlag trafił na 20 lat przynajmniej.” Obawiam, że gdyby tak się stało, to wcale nie „mielibyśmy łatwiej”. Skoro Sowieci trzymali nas za twarz prawie 50 lat panując nad połową Europy, to ile lat by wytrwali dysponując jeszcze potencjałem całych Niemiec? Gdyby Pan zrozumiał o czym pisałem to np. wiedziałby, że to nie „kawałek Niemiec dostał się w ręce aliantów”, ale spory „kawał”, gęsto zaludniony z silnym i rozwiniętym przemysłem w oparciu o co można było zbudować trzecią w świecie potęgę ekonomiczną RFN. To Stalinowi przypadł „kawałek” słabo uprzemysłowionych i marnie zaludniony wschodnich Niemiec, na czym mógł on stworzyć tylko rachityczną czerwoną odmianę Prus NRD.
 
Do tego stosuje Pan jakiś dziwaczny relatywizm zastanawiając się, gdzie jest „normalnie”, po zachodniej stronie, czy może jednak pod komunizmem. Cóż jeszcze może to Pan sprawdzić praktycznie, wystarczy wyemigrować do Korei Północnej lub na Kubę.
 
Jeszcze jeden cytat: „No więc wychodzi na to, że Powstańcy narazili się swoim heroizmem nie tylko Stalinowi, nie tylko Niemcom, ale także Amerykanom i Brytyjczykom. Wszystko ustalone, wszystko ugadane, a tu nagle wybucha jakieś Powstanie. A niech to szlag!” Skąd ten klientyzm – Powstańcy „narazili się”, a nie powinni? Nie rozumie Pan, że polityka to sfera sprzecznych interesów, rywalizacji i w tym polska polityka nie była, a co najmniej nie powinna być polityką amerykańską, brytyjską, sowiecką, tylko zawsze polityką polską! Biorąc pod uwagę jak mało Pan zrozumiał z tego co napisałem pojmuję dlaczego Pan pisze: „Nie rozumiem więc jak Romuald Szeremietiew może pisać o zwycięstwie Powstania i o tym, że uratowało ono Europę. Stalin ma agenta Roosvelta, który podporządkował sobie Churchilla i przed działalnością tych trzech panów, polscy Powstańcy mieli uratować Europę?” Widzę trudno Panu zrozumieć, że nawet agenci nie są wszechmocni, a uknute spiski czasem nie udają się.
 
Odkrywa Pan „wiadomość kluczową” w tekście wybitnego publicysty, ale marnego polityka Stanisława Cat-Mackiewicza: oto w okupowanej Polsce nie było brytyjskiej misji wojskowej – Eureka! W takiej Albanii była, a w Polsce nie. W Polsce jej nie było, bowiem nie było takiej potrzeby. Stworzyliśmy sprawne Państwo Podziemne z doskonale działającym wywiadem i dobrze zorganizowanym wojskiem. Kontakt z Londynem był utrzymywany cały czas drogą radiową i kurierską i do tego... działalność w kraju należały do suwerennego zakresu władztwa rządu RP respektowanego przez Anglików. Ot i wszystko. A w Albanii misja była – proszę zgadnąć dlaczego?
 
Czytam: „Dziwi się Romuald Szeremietiew, że Niemcy nie dogadali się z AK i nie oddali miasta Polakom, byłoby to korzystniejsze dla Europy i dla Niemiec, byłoby to korzystniejsze także dla Amerykanów. I to jest przyznam sposób rozumowania, który mnie doprowadza do wściekłości. Jak w ogóle można gadać takie rzeczy.”
Radzę opanować wściekłość bowiem nigdzie nie napisałem, że Niemcy mieliby „dogadać się” w Warszawie z AK. Wprawdzie wbrew temu co Pan sądzi Niemcy próbowali „dogadywać się” z AK, np. na Wileńszczyźnie, ale w Warszawie nie mieli w tym żadnego interesu. Skoro Sowieci z powodu Powstania wstrzymali ofensywę, to w interesie Niemiec było, aby trwało ono jak najdłużej bowiem dawało czas na zorganizowanie frontu do obrony przed nieuchronną przecież ofensywą sowiecką -  mieli czas by obsadzić załogami Wał Pomorski i ściągnąć jakieś dywizje (przerzucili dziesięć) z frontu zachodniego.
Polska decyzja o kapitulacji Powstania miała w znacznej mierze podłoże polityczne, a nie wojskowe. Walki można było jeszcze kontynuować (opinia gen. „Montera”), ale biorąc pod uwagę brak pomocy alianckiej, postawę Sowietów, wielkie zniszczenia oraz dotychczasowe straty, a istotną kwestią było oświadczenie niemieckie, że kapitulujący powstańcy zostaną potraktowani jak kombatanci sprawiły, że dowództwo Powstania zdecydowało się kapitulować. Niemcy w tym czasie odbudowali swój front na terenie Polski więc mogli kapitulację Warszawy przyjąć
 
W tonie Pańskiej wypowiedzi uwidacznia się przemądrzałość i protekcjonalizm, np. „Poza tym związki niemiecko- amerykańskie są dużo głębsze i sięgają dalej w przeszłość niż to się komukolwiek łącznie z Romualdem Szeremietiewem wydaje.” Lub: "w ocenie polityków prawdziwych, do których Romuald Szeremietiew niestety się nie zalicza... .” Nie wiem na jakiej podstawie Pan uważa, że wie co mi się „wydaje” i być może nie jestem dziś, m.in. dzięki panu Komorowskiemu, „prawdziwym politykiem”, ale wiem, że w taki jak Pan sposób nie polemizuje się z kimś o innych poglądach.
Nie czuł by się Pan dobrze, gdybym stwierdził, że nie zalicza się Pan „niestety” do prawdziwych pisarzy, a tworzy teksty „głupie i infantylne”.
 
Usiłował Pan zreferować moje poglądy i nawet z nadzieją pytał: „Chyba dobrze wszystko zrozumiałem?’ Niestety, „chyba” to się Panu nie udało.
 
=======================================================================
PS. W związku z dyskusją uzupełniłem mój tekst o Powstaniu. Zdarzają się bowiem ludzie, którym trzeba „wykładać kawę na ławę”, aby pojęli o co chodzi. Zdaje się i Pan do nich należy:

KOMENTARZE

  • @autor
    Stalin po zdobyciu Mińska i rozbiciu Armii Środek (jeszcze przed wybuchem PW) odrzucił plan Żukowa i Wasilewskiego przekroczenia Wisły. Rozkazał oddziałom odciąć Armię Kurlandia, co się nie udało. Nie było planu przekroczenia Wisły w szczególności, że ze strategicznego punktu widzenia było to działanie przynajmniej lekkomyślne. Na południu wciąż operowały dwie armie niemieckie. Armia Kurlandia była wciąż operatywna, a ani Finowie, ani Rumuni jeszcze nie wycofali się z wojny. Nie wspominając o tym, że sama obecność AK na terenach Polski uniemożliwiała kontynuowanie operacji. Stalin nie mógł sobie pozwolić na pozostawienie na tyłach funkcjonującej armii podziemnej podległej rządowi w Londynie, z funkcjonującym sztabem i strukturami dowodzenia. Pisanie o możliwości sowieckiej ofensywy na Berlin w 1944 uwłacza inteligencji czytelników.
  • @ AUTOR
    Ja tez daje 5 - za dobre argumenty, i za spokoj.

    Przy okazji, Powstanie bylo bohaterskie, ale lepiej zeby ci, ktorzy w nim zgineli, wlaczajac Baczynskiego, zyli. Zeby zyly niezliczone dzieci, ktore wowczas zabito. Zeby nie bylo potwornych mordow wlasowcow i Ukraincow na kobietach, dzieciach, starcach. (Za te, i inne mordy, nigdy bandytom nie oddalismy - i to jest jedna z przyczyn, ze nasze narodowe poczucie wlasnej wartosci jest niskie. Prawdziwy mezczyzna nie puszcza plazem takich zbrodni przeciwko swojej rodzinie. Nie zapomnijmy i nie wybaczmy, przysiegnijmy na pamiec tych biedulek, ze kiedys oddamy ich mordercom.)

    Polacy walczyli dzielnie w Powstaniu, ale niech sie juz takie powstanie nigdy wiecej nie zdarzy. Nie mam tu na mysli, ze powinnismy stac sie gromada pacyfistow i tchorzy. Mam natomiast na mysli, ze lepiej zebysmy juz nigdy nie musieli mowic sobie: "Musimy zaatakowac niemal golymi rekami uzbrojonego po zeby wroga, pozwolic zeby zaczal nas masakrowac, zlozyc w ofierze dziesiatki tysiecy kobiet, dzieci i starcow, bo dzieki temu moze bedzie wolna Polska."
  • Szeremietiew
    Powstanie Warszawskie - to nasz, polska sprawa, nasze dążenie do wolności; zgadzam się z Pana wywodem w tej kwestii.

    jednakże odnośnie roli Powstania jako czynnika wpływającego na przebieg wojny - nie przesadzałbym.
    Nawet więcej - taki, a nie inny przebieg wojny mógł być ustalony.

    Stalin poza cechami krwiożerczymi przypisywanymi mu przez "określone koła" - to strateg o mentalności wschodniego satrapy.
    W 1944 po osiągnięciu linii Wisły miał przetrzebione armie i rozciągnięte linie zaopatrzenia.
    Mało - Wisła to granica określona Paktem Riebentrop - Mołotow; mogła budzić nadzieję na zaprzestanie walk i "dogadanie się".

    Gdyby sowieckie wojsko latem 44 doszło do Odry - nie mieliby sił na dalsze działanie. Alianci mieliby świeże wojska; to oni dyktowaliby warunki pokoju.

    Zatrzymanie frontu pozwoliło na skondensowanie sił i, co ważne, pozwalało przez pół roku pobierać dostawy land-lease'u.

    W tym czasie Niemcy walczyli na zachodzie i nie śpieszyli się nawet z obsadzeniem Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego. To zadziwiające.

    W sumie Alianci ponieśli straty, a Ardeny to już specyficzna sytuacja. Stalin dzięki temu uzyskał istotny wpływ na warunki zakończenia wojny.

    Na tym tle, pomijając podłość zachowań, Powstanie mogło stanowić tylko wygodny pretekst, dla określonej postawy.

    Kończąc - raz jeszcze - Powstanie ma znaczenie dla nas i dla naszej przyszłości, świadomości polskości. Na politykę "wielkich" tamtego czasu - raczej wielkiego wpływu nie miało.
  • Szeremietiew.
    Ma Pan wyczucie i talent dobrego stratega. Bardzo trafnie dobrał Pan ważne fakty i cytaty z gąszczu informacji mniej istotnych i ułozył w najbardziej wyważoną całość.
    Na wojnie się Pan zna. Miło widzieć zawodowca przy robocie.


    Zacytuję z przyjemnością podsumowanie;

    ''W 1920 r. po Warszawą Polacy zatrzymali bolszewicki marsz na Europę. Zwycięstwo polskiego wojska powstrzymało komunizm. Michaił Tuchaczewskij w swoim opracowaniu na temat wojny
    z Polską („Pochód za Wisłę”) zapewniał, że Sowiety nigdy nie zapomną Polsce zatrzymania marszu na Europę i uniemożliwienia zwycięstwa komunizmu w świecie.

    W 1944 r. Powstańcy Warszawscy odnieśli podobne zwycięstwo krzyżując Stalinowi jego plany podboju Europy.

    Żołnierze Powstania doczekali dni, gdy Związek Sowiecki zawalił się. Jednym ze źródeł tej „największej katastrofy geopolitycznej XX wieku”, jak powiedział Władimir Putin, było Powstanie Warszawskie 1944 roku.

    Chwała Bohaterom!''


    Dodam od siebie, że moja teściowa która walczyła w Powstaniu i straciła prawie wszystkich przyjaciół, przed śmiercią powiedziała, że oni mieli jakiś przymus walki, poczucie dziejowej Misji i naciskali na dowództwo, by już zacząć, wiedząc, że idą na smierć. Powiedziała, że wstyd może tak mówić, ale to był najszczęśliwszy czas w jej życiu. W mojej ocenie, to był jakiś duchowy wybór inspirowany z Góry, na który oni odpowiedzieli bez zastanowienia. I tak również należy rozumieć Powstanie. Ten czyn to był swego rodzaju Pomnik- Ofiara Czysta polskiej młodzieży, dzieci.
    Nie wolno nam dziś kontestować tej ofiary. Winniśmy im głęboką wdzięczność.
  • @Circ 01:37:00
    „największej katastrofy geopolitycznej XX wieku”

    putin, mówiąc, że to katastrofa, a nie cud sam siebie określił jako skończonego i stuprocentowego kretyna. Skąd się tacy biorą.... Jak zrąbany trzeba mieć czerep, żeby chcieć eksportować komunizm i kołchozy. Nie wiem jak oni tego nie widzieli. Wtedy może nie wszyscy wiedzieli, że to nie działa i wierzyli, ale teraz? I to prezydent... to już jest szczyt szczytów jeśli chodzi o przeciwieństwo rozumu i serca jednocześnie. Większym głąbem już być nie można. Ot i "szczęście" Rosji - mieć takiego cymbała na czele państwa.
  • @circ 01:37:00
    Polska w czasie trwania wojny polsko-bolszewickiej nie znajdowała się pod okupacją, na terenie Polski znajdował się polski legalny rząd i polska armia, tak nie było w dniach kiedy wybuchło w Warszawie powstanie.
  • @Jasiek 02:39:13
    Trzeba być w takim razie jeszcze większym idiotą od Putina, żeby takiego człowieka przyjmować z wielkimi honorami w Białym Domu, trzeba być jeszcze większym idiotą, aby temu człowiekowi sprzedawać do jego kraju najnowocześniejsze uzbrojenie oraz pozwalać na to, aby jego przedstawiciel przy NATO mógł tam oficjalnie przebywać i to od wielu lat i nie zareagować na to, że na terenie jego kraju nienależącego do NATO traci życie 9-ciu generałów NATO, w jak dotąd niewyjaśnionych okolicznościach.
  • @Nathanel 02:57:46
    Nikt nie potępia powstania i samej walki o wolność i suwerenność Polski, tylko rozkaz o wybuchu tego powstania w tamtych okolicznościach.

    Teraz też chcecie wywołać powstanie w Polsce, bez broni, bez armii, bez żadnego wsparcia zza granicy, z młodzieżą, która woli woodstoki niż upamiętnić pamięć o walczących w powstaniu warszawskim, a może chcecie wywołać powstanie z tymi, którzy poszli na koncert żydówki Madonny?

    Jakby Polacy byli silni to nie pozwolili, by na to, co działo się pod krzyżem pod pałacem namiestnikowskim a ludzi pokroju Tarasa albo Palikota i jego politycznych kumpli już by nie było. W kraju, gdzie ludzi wsadza się do więzień tylko za ich poglądy, w kraju gdzie każdy chce się dorwać do władzy, bo tam jest kasa i zaszczyty? A tzw. wielcy patrioci siedzą na obczyźnie i podmywają d..y starym Niemcom i żydom, którzy mordowali kiedyś ich rodaków? A może z panią circ, która prawie w każdym komentarzu sięga dna, jednak ośmiela się występować w imieniu Kościoła Katolickiego i wiary w Jezusa Chrystusa i jego ojca Boga stwórcy?

    O czym Ty człowieku piszesz?
  • Roosevelt wybiera komunizm
    *
    Obiecując Polonii w USA z pomoc w odtworzeniu niepodległej Polski — e względu na jej głosy w wyborach — jednocześnie z wprawą zawodowego oszusta polityczny gangster Franklin D. Roosevelt stwierdził:

    "Nie dbam o to, czy kraje sąsiadujące z Rosją zostaną skomunizowane."
    Do amerykańskiego ambasadora w Moskwie, wypowiedź z 1944 roku.

    ***

    W rozmowie ze szwedzkim pisarzem Swenem Stolpe jaka odbyła się w maju 1939 roku — 32. prezydent USA Franklin Delano Roosevelt[i] (1882–1945) powiedział:

    „Gdybym miał wybierać między hitlerowcami a komunistami, wybrałbym komunistów. Hitleryzm to barbarzyństwo, doktryna mordowania ludzi, natomiast komunizm jest w ostatecznym rachunku swego rodzaju humanizmem. . .”[ii]

    Opinia Roosevelta świadczy być może o wyjątkowej naiwności prezydenta USA, lecz także i jego co najmniej olbrzymej niewiedzy dotyczącej działań i celów komunizmu. Bo trudno przypuszczać, by ten doświadczony polityk i jednocześnie polityczny oszust — cierpiał na wręcz nieograniczoną głupotę.

    Słynna jest historia o tym, że gdy przed wyborami w USA prezydent Roosevelt miał przyjąć delegację Polonii amerykańskiej — to z uwagi na głosy Polonii, kazał powiesić u siebie w gabinecie mapę Europy z granicami sprzed wybuchu II wojny światowej oraz ataków niemieckiego i sowieckiego na Polskę. Natychmiast po tej wizycie — mapa ta zniknęła z jego gabinetu…

    Zresztą, tak samo jak Roosevelt, także i wielu innych tzw. „pożytecznych idiotów” na Zachodzie — gotowych było wybaczać tow. Stalinowi i komunistycznym zbrodniarzom w Rosji sowieckiej nawet i największe masowe zbrodnie w imię „postępu” oraz budowyna świecie bandyckiego, sowieckiego „raju” …

    ————
    Zob. http://salski.nowyekran.pl/post/13036,roosevelt-wybiera-komunizm
    *
  • Roosevelt ponownie wysunął kandydaturę na wiceprezydenta prosowieckiego polityka Henry’ego A. Wallace
    *
    Roosevelt był jedynym prezydentem USA wybranym na kolejne — trzecią oraz czwartą kadencję.

    Na swoją czwartą kadencję Roosevelt ponownie wysunął na wiceprezydenta kandydaturę bardzo prosowieckiego polityka Henry’ego A. Wallace, który był wiceprezydentem w latach 1941–1945.

    Jednak z uwagi na wyjątkową prosowieckość Henry’ego A. Wallace — nie zaakceptowali tej kandydatury politycy z jego własnej Partii Demokratycznej.

    Wallace wierzył, że mordercza rewolucja sowiecka była częścią „marszu do wolności ostatnich 150 lat” — tak samo jak rewolucja amerykańska…

    W maju 1944 roku Wallace wizytował Magadan, gdzie goszączący go generałowie NKWD przekonali jegogo, iż sowieccy niewolnicy mordowani masowo w sowieckich w obozach śmierci na Syberii — pracują w nich jako „ochotnicy”.

    Wallace był jednym z wielu zwolenników w bliskim otoczeniu Roosevelta domających się bezwarunkowej pomocy dla stalinowskiej Rosji. Pełnił on nie tylko niewiele znaczącą rolę wiceprezydenta USA, lecz z uwagi na swoje ambicje — został także mianowany przez Roosevelta przewodniczącym Izby Ekonomicznej ds. Działań Wojennych oraz Izby ds. Priorytetowych Dostaw i Przydziałów.

    Gdy po śmierci Roosevelta Wallace kandydował na prezydenta USA — a jedną z popierających go organizacji była finansowana przez Stalina Komunistyczna Partia USA. [sic!]

    ———
    Zob. Sowieccy szpiedzy w administracji prezydenta USA F.D. Roosevelta
    *
  • Roosevelt nie działał w interesie USA! Przede wszystkim działał dla siebie i sowieckich zbrodniarzy
    *
    Sowieccy szpiedzy w administracji prezydenta USA F.D. Roosevelta

    Polityką zagraniczną w rządzie Franklina Delano Roosevelta przez wiele lat zarządzali szpiedzy sowieccy…

    Obecność tylu sowieckich szpiegów w otoczeniu prezydenta Roosevelta — a do szpiegów zaliczali się nawet najbliżsi doradcy tego politycznego szulera — jest w jakimś stopniu wyjaśnieniem przyczyn oddania przez Roosevelta[i] połowy Europy komunistycznym, sowieckim zbrodniarzom z tow. Stalinem na czele...

    Ambasador Polski w USA Jan Ciechanowski w swojej książce "Defeat in Victory"[ii] (Pokonani w zwycięstwie) pisze, iż uprzedził gen. Sikorskiego o bezkrytycznym, prosowieckim entuzjazmie w rządzie amerykańskim oraz przytacza opinię gen. Sikorskiego wyrażoną po spotkaniu z Rooseveltem w styczniu 1943 roku, że polityka amerykańska dąży do bezwarunkowego zaspokojenia żądań Rosji Sowieckiej. [sic!]

    Szpiedzy Stalina w gabinecie Roosevelta

    Szpiegów oraz miłośników bezwarunkowej współpracy z sowieckimi bandytami w administracji F.D. Roosevelta[iv] było wielu — i to na bardzo wysokich szczeblach… M.in. byli to Edward Stettinius Jr., Harry Hopkins, gen. John York[v] oraz wiceprezydent Henry A. Wallace. Wszyscy oni wierzyli tow. Stalinowi oraz byli zdecydowanymi zwolennikami “bezwarunkowej pomocy” dla państwa sowieckiego.

    Harry Hopkins był najbliższym i najbardziej wpływowym doradcą F.D. Roosevelta, a także niewątpliwym sowieckim szpiegiem, kilkakrotnie wysyłanym przez Roosevelta do Stalina. W administracji Roosevelta Hopkins znaczył więcej niż cały amerykański Departament Stanu USA (Ministerstwo Spraw Zagranicznych). Właśnie Hopkins zarekomendował Rooseveltowi włączenie państwa sowieckiego do programu Lend-Lease.[vi]

    Z kolei Edward Stettinius "wsławił" się tym, że objęciu stanowiska Sekretarza Stanu w 1943 roku — polecił oddać Stalinowi sowieckie książki kodowe zdobyte przez armię fińską w Finlandii.

    Spowodowało to znaczne opóźnienie w rozszyfrowaniu setek sowieckich telegramów wysyłanych przez siatkę sowieckich agentów w USA do Moskwy oraz zapobiegło odkryciu dużej penetracji administracji Roosevelta przez sowieckich szpiegów — m.in. takich jak właśnie Hopkins.

    A o wiceprezydencie Henrym A. Wallace służącym sowieckiej Moskwie jako "fellow traveller" pisałem już powyżej...

    ————
    Zob.: http://salski.nowyekran.pl/post/13762,sowieccy-szpiedzy-w-administracji-prezydenta-f-d-roosevelta
    *
  • tow. Eleanor Roosevelt — jako lewicowa działaczka
    *

    Żona Roosevelta była znaną działaczką lewicową, popierała hiszpańskich komunistów-bandytów wspieranych przez sowieckich zbrodniarzy z NKWD — w ich walce przeciwko narodowi.

    leanor Roosevelt była bardzo aktywna w polityce USA także i po śmierci Roosevelta...

    Jak pisze Beata de Robien — małżeństwo Eleanor Roosevelt przetrwało czterdzieści lat, mimo tragedii i zdrad, a późna, ale jakże namiętna miłość Eleanor do młodego komunisty rosyjskiego pochodzenia zmieniła nawet bieg historii...[viii]

    ————
    Zob.: http://salski.nowyekran.pl/post/13762,sowieccy-szpiedzy-w-administracji-prezydenta-f-d-roosevelta
    *
  • Józef Szaniawski cytuje wypowiedź gen Czujkowa, że Stalin wstrzymał natarcie, a sowieci mogli atakować
    *
    W swoich pamiętnikach gen. Czujkow z 1995 roku m.in. napisał:

    "Wojnę można było zakończyć pół roku wcześniej. Nie w maju 1945 roku, ale do grudnia 1944 roku. Gdyby nie decyzja Stalina wstrzymująca I Front Białoruski w sierpniu 1944 roku. Moglibyśmy dojść dalej na Zachód — nie do Berlina i nad Łabę, ale aż do Renu."

    gen. Czujkow był m.in. dowódcą głównej i najsilniejszej armii w składzie I Frontu Białoruskiego atakującego na odcinku warszawskim

    prof. Józef Szaniawski
    (profesor mianowany Wyższej Szkoły Stosunków Międzynarodowych i Amerykanistyki)
    Polski punkt widzenia - 01.08.2012 | TV Trwam

    http://www.youtube.com/watch?v=I0QFlHmrLg8&feature=player_embedded

    *
    To do tych agentów, którzy twierdzą, że armia sowiecka była w sierpniu 1944 roku za słaba...
    *
  • Zarówno Patton jak i Stalin byli wstrzymywani...
    .
    ...aby linia spotkania frontów wypadła wg Mapy Gomberga pochodzącej
    co najmniej z 1942 roku.

    Ciekawe zatem, dlaczego autor nie założy, że to pies merda ogonem, a nie
    ogon psem. Siła USA wobec reszty świata..... Tym samym autor niejako spełnia cel propagandowy współcześnie realizowany - to Izrael merda USA. Kiedy nijak nie daje się odeprzeć zdroworozsądkowy pogląd, że właśnie USA utrzymują uniwersalnego policjanta na Bliskim Wchodzie, gdzie ten pilnuje piasków pustynnych i (pewnie przypadkiem) ropy naftowej.

    Zatem zamysł rozkazu z Londynu, wpisuje się w realizowanie globalnej polityki przez Hegemona, który wcześniej sam założył zarówno komunizm jak i nazizm w Niemczech.

    Zaś samą odpowiedź Autora Coryllusowi, postrzegam jako "piana niech się pianą odciska". Czyli jak być aktywnym a nie powiedzieć za dużo.
  • @SZEREMIETEW
    Witam

    Gratuluję Panu przystąpienia do licznego grona ludzi obrażanych przez Pana Coryllusa.
    Ten skądinąd inteligentny człowiek ma niestety silne zaburzenia emocjonalne, szczególnie wówczas, gdy coś nie pasuje do jego, wyimaginowanego obrazu.
    Pańska analiza jest jak najbardziej słuszna i w pełni się z nią zgadzam.

    Z szacunkiem

    jazgdyni
  • @Autor
    Jeszcze dorzucę - świetnie Pan przedstawił Coryllusa w wiodącym obrazie.
  • Autor....
    Skoro broniąc siebie, broniliśmy także Europy, to oczywiście powinnismy jako Naród, oczekiwac w oczach Europy, jak juz nie uznania (bo jak widac trudno o to w oczach współczesnych europejczyków), to przynajmniej takiej zwykłej, wynikającej z podstawowych odczuc ludzkich, sprawiedliwości w czasach gdy Naród Polski tępiony jest na rózne możliwe sposoby i prawdopodobnie Jego los jest juz przesądzony:

    http://www.youtube.com/watch?v=bX8RCzQ9o-4&feature=plcp
  • Nathanel 03:56:00
    Widzisz, otóż juz nie wystarczy pojśc z długopisem do urn, bo trzeba sie jeszcze dobrze zorganizowac w całą sprawni działajacą sięc mężów zaufania i stworzyc równoległą Społeczna Komisję Wyborczą. Polegało by to na tym że mężowie zaufania w poszczególnych lokalach wyborczych patrząc na ręce liczącym wywieszaliby na drzwiach swój protokół, zaś kopię przekazywaliby by do oddziałów regionalnych SKW, stamtąd do okręgowych i do centrali SKW. Na każdym szczeblu, oczywiście KONIECZNE jest porównywanie wyników z ofijalnymi, by w zarodku wychwycic oszustwa. Wybory to WALKA, bezkrwawa, ale WALKA. Dopiero po takim zorganizowaniu Możemy byc pewni co do ISTOTY DEMOKRACJI. Oczywiście postawą tej ISTOTY DEMOKRACJI są JEDNOMANDATOWE OKRĘGI WYBORCZE. Jeżeli wybory nie zostana przygotowane w taki własnie spsoób to chyba szkoda czasu na nie. Bo nawet gdyby ludzie świadomi poszli jednak na wybory i skreslali całą listę jak to sugerują niektórzy, to z całą pewnością zostanie ona podmieniona (w czasie liczenia głosów) na tą "własciwie" wypełnioną.
  • Paweł Pietkun 22:06:15
    Bardzo słuszne spostrzeżenie. Dokładnie taka sama sytuacja jest na Śląsku. Już zaczyna się mówic o Powstaniach Śląskich jako nielegalnej rebelii. Za niedługo, jeżeli na Śląsku RAŚ jeszcze bardziej się rozpanoszy, to Ślązacy i Polacy będą płacic niemcom za szkody w czasie Powstań Śląskich.
  • @Andarian 22:03:57
    Strona sowiecka po Powstaniu Warszawskim wykonała wielką pracę żeby dowieść, że ofensywa na Zachód latem 1944 była niemożliwa.
    1. Po operacji „Bagration” wojska sowieckie były wyczerpane i nie było szans na dostarczenie zaopatrzenia (zbyt duże odległości);
    2. Siły niemieckie w rejonie nadbałtyckim były zdolne do kontrofensywy, a nawet wraz ze zgrupowaniem niemieckim z południa mogły zamknąć atakujące w kierunku Berlina wojska sowieckie w okrążeniu i je zniszczyć;
    3. Nie było żadnych planów ataku na Zachód i przekraczania Wisły... itd.
    Można o tym poczytać w wielu "opracowaniach historycznych" m.in. Wojskowego Instytutu Historycznego im. Wandy Wasilewskiej.

    Pańska opowieść jakoby Finowie i Rumuni mogli zagrozić Sowietom brzmi niepoważnie:
    a) 23 sierpnia 1944 Rumunia przeszła na stronę sprzymierzonych. Powstanie obaliło dyktaturę premiera Iona Antonescu, a 31 sierpnia – wojska sowieckie zajęły Bukareszt.
    b) 9 czerwca 1944 armia sowiecka rozpoczęła natarcie z zamiarem opanowania całego terytorium Finlandii. W dniu 2 września 1944 Finlandia była zmuszona do kapitulacji i przystąpienia do wojny po stronie aliantów przeciwko Niemcom. Zerwała stosunki dyplomatyczne z Niemcami i 19 września zawarła rozejm z ZSRR i Wielką Brytania.

    Problemem pewnym byłaby AK, ale warto pamiętać, że władze polskie w spotkaniu z wojskami sowieckimi nie zakładały postawy konfrontacyjnej; akcja "Burza" była przecież uderzeniami pojedynczych oddziałów AK na cofających się Niemców z ewentualnym opanowaniem terenu i występowanie wobec Sowietów w roli "gospodarza", a nie wojska stawiającej opór Sowietom. Czyli w Warszawie mielibyśmy ujawnienie oddziałów i dowództw AK oraz powtórkę tego, co się stało na Kresach, w Wilnie i Lwowie, tylko w większej skali. Żołnierze AK znaleźliby się w obozach, lub zostali by wcieleni do "berlingowców", a dowódcy w katowniach NKWD. Byłby więc z AK pewien kłopot, ale zważywszy na ówczesną strategię władz RP („Sowieci sojusznicy naszych sojuszników”) nie było szans na to, aby Armia Krajowa dostała rozkaz stawienia masowego i ogólnokrajowego oporu Sowietom. Więc tego czynnika bym nie przeceniał - Stalin miałby kłopot z AK, ale nie był on dla powodzenia ofensywy na Berlin decydujący.

    Ciekawe zresztą, że nie odnosi się Pan do przytaczanej m.in. w moim tekście opinii marsz. Czujkowa, że wojnę mogli Sowieci zakończyć w 1944 zajmując całe Niemcy. Zapewne Czujkow nie czytał opracowań WIH, co jak widzę Pan zrobił!
    "Pisanie o możliwości sowieckiej ofensywy na Berlin w 1944 uwłacza inteligencji czytelników." Nie wiem jaką więc "inteligencję" ma Pan na myśli – np. tę od Palikota, jeśli czyta ona notki na Nowym Ekranie, może czyta?
    RSz.
  • @Pan Marky 23:13:38
    "...lepiej zeby ci, ktorzy w nim zgineli, wlaczajac Baczynskiego, zyli."
    ---------------------
    W trudnych momentach dla narodu patrioci w imię wartości większych niż osobiste bezpieczeństwo muszą ryzykować życiem i jeśli trzeba ginąć. Baczyński pisał, że naród polski musi strzelać do wroga brylantami.
    Tak postawa jest zawsze udziałem mniejszości, nawet jeśli jest ona tak liczna jak w czasie II wojny, to jednak zawsze jest mniejszość. Pamiętajmy, że nie wszyscy Polacy byli w podziemiu. To masowy terror niemiecki i sowiecki sprawiał, że ginęli żołnierze podziemia i zwykli ludzie, którzy z konspiracją nie mieli nic wspólnego.
    Historię narodu zawsze więc pisze patriotyczna "mniejszość", a przeżywa, nie angażująca się w działania ryzykowne "większość". To ma oczywiście później konsekwencje np. w tym jakie dziś ujawniają się opinie na temat Powstania Warszawskiego.
    Jeśli jest się ideowym „spadkobiercą” nie podchorążego Kamila Baczyńskiego, ale siedzącego w piwnicy Mirona Białoszewskiego („Pamiętnik z powstania warszawskiego”), to będzie się dowodzić, że Powstanie było bezsensowne, nawet zbrodnicze i własne tchórzostwo można ubrać w kostium rozsądku i odpowiedzialności. Myślę, że kompleks tchórza często stoi na zapleczu tej krytyki Powstania i jego dowódców.
    Pozdrawiam,
    RSz.

    PS. O Białoszewskim można przeczytać, że w okresie stalinowskim dzięki staraniom wpływowych przyjaciół otrzymał mieszkanie, w którym zamieszkał wraz z „życiowym partnerem”, malarzem Solińskim, ale za bardzo obnosił się z tym związkiem i został wyrzucony redakcji "Świata Młodych" za „naruszenie obyczajów”.
  • @Krzysztof J. Wojtas 23:37:00
    "...jednakże odnośnie roli Powstania jako czynnika wpływającego na przebieg wojny - nie przesadzałbym."
    ------------
    Czesi nie mieli żadnego podziemia. Wielkorządca Czech Reinhard Heydrich jeździł po Pradze kabrioletem bez obstawy. Poirytowani tym Anglicy wysłali grupkę czeskich komandosów, aby wykonać zamach na Heydrycha. Cała operacja jest przykładem nieudolności. Zamachowcom w czasie akcji zacięła się broń, rzucili bombę. Heydrych ranny ścigał ich z pistoletem w ręku. Zmarł w szpitalu bowiem stracił wiele krwi. Zamachowcy ukrywali się w podziemiach praskiego kościoła i zostali wydani Niemcom przez jednego z nich (plutonowy Čurda) za milion marek. Jeden z zamachowców pochodził z Lidic więc Niemcy spalili wieś i zamordowali 340 mieszkańców wsi (192 mężczyzn, 60 kobiet oraz 88 dzieci).

    Cały świat oczywiście wie o heroicznym zamachu na Heydricha i tragedii Lidic. W Polsce takich Lidic było tysiące, a polskie podziemie przeprowadziło wiele spektakularnych akcji, świat o tym nie wie; w przeciwieństwie do takich Czechów my "nie przesadzamy".
    Pozdrawiam,
    RSz.
  • @circ 01:37:00
    Pozdrawiam.
    RSz.
  • @Jasiek 02:39:13
    Wraz z upadkiem ZSRR podpułkownik KGB Putin strcił szanse na generalski awans. Dostał wprawdzie generała w Federacji Rosyjskiej, ale to przecież nie to samo, co sowiecki generał. Trzeba Wołodię zrozumieć, katastrofa jak nic.
    RSz.
  • @Paweł Tonderski 02:39:54
    Nie była pod okupacją... a to coś zmienia jeśli idzie o skutki geopolityczne bitwy warszawskiej 1920 i Powstania Warszawskiego 1944?
    RSz.
  • @Multimir 06:32:46
    ???
  • @Andy-aandy 04:25:36
    Pan Szaniawski sam sobie zaprzecza, to nie Stalin zdobył Polskę, tylko tak to ustalono pomiędzy wielką trójką w Teheranie i w Jałcie, taki miał być podział przyszłej Europy. Jeżeli Niemcy i Sowieci zaprzestali walk na wieść o wybuchu powstania w Warszawie, to tym bardziej nie trzeba było wywoływać tego powstania, tym bardziej, gdy do tej pory w tej walce ginęło tysiące Niemców i Sowietów.

    Jaki w takim razie mieli w tym interes dowódcy powstania, aby wywoływać powstanie w Warszawie, nie mając nadziei na żadną pomoc ani ze strony Sowietów ani ze strony USA i Anglii?

    Ach, jaki okropny był ten Stalin, nie pozwolił lądować na swoich lotniskach samolotom z zaopatrzeniem dla walczącej Warszawy. He, he, tak nie pozwolił, bo był naszym śmiertelnym wrogiem i nie było to w jego interesie, pan Szaniawski 68 lat po wywołaniu powstania w Warszawie dopiero dzisiaj zdał sobie z tego sprawę, że Stalin był złym człowiekiem, to doprawdy przezabawne... I dlatego dalej wysyłałby do walki na rzeź Polaków bez uzbrojenia i bez szansy na udzielenie Warszawie pomocy, ważne było to, aby uratować zachodnią Europe przed komunizmem. :)

    Niemcy byli kompletnie rozbici, jednak dali nam radę tymi siłami, które wtedy jeszcze posiadali. I dlatego trzeba było wywoływać powstanie w Warszawie zdaniem historyka i profesora Szaniawskiego. :))))

    Tylko pogratulować takich profesorów i historyków. :) No to, jeżeli Stalin chciał wygubić naszą polską elitę w tym powstaniu, to nie trzeba było mu tego ułatwiać poprzez wywołanie powstania w Warszawie. Panu Szaniawskiemu powinno zabronić się wypowiadać publicznie na temat powstania warszawskiego.

    Stawiali pomniki czerwonej armii, bo nie miał kto ich w Polsce wysadzać, bo tych, co by to czynili wygubiono w Akcji Burza i w Powstaniu w Warszawie albo oddano ich na poniewierkę do Niemiec, oni w większości przypadków już nigdy nie powrócili potem do Polski.

    http://lazacylazarz.nowyekran.pl/post/70007,niepotrzebna-dyskusja-o-powstaniu-w-jego-rocznice#comment_565508
  • @Mariusz R.Fryckowski 11:19:50
    Mam nadzieję, że uczciwość ciągle nie jest wadą.
    Pozdrawiam.
    RSz.
  • @Paweł Pietkun 22:06:15
    Ja także 5!!! daję. za to samo co Ty. Pzdr. także dla Szeremietiewa. Poniżej list: "Warszyc" do "Radosława": Za co usiłuje nas pan sprzedawać?

    - Jest terror, gdy po więzieniach i obozach karnych siedzi tylu najlepszych synów Polski, gdy nie ma dziedziny, gdzie by czerwoni nie dopuszczali się najpospolitszych draństw, „góra” AK nie widzi potrzeby prowadzenia walki konspiracyjnej, nie potrafi sprecyzować aktualnych żądań i dostosować do sytuacji taktyki działania - jest tylko pełna nadziei, że zrobi za nią to „mocarstwo urządzające świat powojenny” - pisze w 1945 r. w dramatycznym liście kpt Stanisław Sojczyński "Warszyc" swoją odpowiedź na propozycję ujawnienia i złożenia broni, złożoną AK-owcom przez płk Jana Mazurkiewicza "Radosława". List jest swego rodzaju deklaracją wyboru innej drogi przez Żołnierzy Wyklętych.

    Do Pana Pułkownika Radosława

    Komendanta Obszaru Centralnego Armii Krajowej

    w Warszawie

    Po dokładnym zanalizowaniu treści deklaracji Pana z dnia 8.08.1945r. o wyjściu z konspiracji AK, dochodzi się do tragicznego wniosku; powtórzył się wrzesień 1939 r., a wodzowie znów uciekli lub zdradzili. Okazuje się, że pewien procent wyższych oficerów AK jest faktycznie, jak nam to czerwoni zarzucają, zdeprawowanymi „sanatorami”, którzy ponad wszystko przedkładają żłób.

    Za co i w jakiej sytuacji usiłuje nas Pan, Panie Pułkowniku, sprzedawać? Nawet nie poczuwa się Pan do najelementarniejszej wdzięczności w stosunku do podwładnych. Wszak to, że czerwoni chcą z Panem pertraktować, że zrezygnowali z wytwarzania „linii podziału między górą a dołami AK”, nie jest zasługą Pana, ani też żadnego z generałów czy pułkowników AK, tylko osiągnięciem tych tysięcy szarych bojowników, którzy wbrew blamażowi wyższych dowódców nie zrezygnowali z walki o słuszne postulaty Narodu Polskiego, a którym chce Pan podstępnie odebrać broń. Czyn Pana jest najzwyklejszą zdradą, trudno bowiem przypuszczać, aby Pan nie umiał myśleć, nie orientował się w wewnętrznej sytuacji Polski i AK, nie zdawał sobie sprawy z zadań, jakie się nam same w jaskrawy sposób narzucają.

    Mówi Pan w deklaracji o Honorze, o rozumnym kierownictwie, o dobru Państwa, o pracy dla Sprawiedliwej i Demokratycznej Polski - i jednocześnie przekreśla Pan się swym czynem dla tych wszystkich wzniosłych ideałów. bardzo żałujemy, że podstępne aresztowanie 16-tu czołowych działaczy AK i osadzenie ich w Moskwie wśród okoliczności wołających o pomstę do nieba, niczego niektórych Panów majorów, pułkowników i generałów AK nie nauczyły, że jedynym naturalnym odruchem u nich było nierycerskie poddanie się panice i rezygnacji. Wówczas, gdy wpływy Stalina na rządzącą klikę w Polsce równają się okupacji, gdy w administracji państwowej jest wielka ilość osób posiadających obywatelstwo rosyjskie lub zaprzedanych ZSRR, gdy na terenach tzw. Polski stoją gęsto załogi Armii Czerwonej, a żołnierze jej grabią i gwałcą, gdy w wojsku polskim na różnych stanowiskach są oficerowie sowieccy lub rażąco w nieproporcjonalnej ilości Żydzi, gdy stronnictwom politycznym chcą narzucić swe kierownictwo peperowcy, gdy wolność słowa wyklucza mówienie prawdy i nawet najobiektywniejszą krytykę reżimu, gdy Żydów traktuje się jako obywateli pierwszej klasy, a nawet lojalnych (co nie jest równe ze zdrajcami) członków AK dopuszcza się jedynie do stanowisk podrzędnych i dość często traktuje się ich gorzej niż Volksdeutschów, gdy służba bezpieczeństwa działa jak NKWD, gdy stosowana przez czerwonych metoda rządzenia jest systemem policyjnym. Jest terror, gdy po więzieniach i obozach karnych siedzi tylu najlepszych synów Polski, gdy nie ma dziedziny, gdzie by czerwoni nie dopuszczali się najpospolitszych draństw, „góra” AK nie widzi potrzeby prowadzenia walki konspiracyjnej, nie potrafi sprecyzować aktualnych żądań i dostosować do sytuacji taktyki działania - jest tylko pełna nadziei, że zrobi za nią to „mocarstwo urządzające świat powojenny”. „Góra” AK uważa za spokój swój obowiązek, gdy w sposób haniebny kapituluje wobec zaprzedańców i zdrajców, gdy sprzeda nas za obietnice i frazesy, że za gołosłowność ustrzegnie naszego dorobku i stopni. Prawdopodobnie „doły”, które jak Polska długa i szeroka organizują się do walki same, popełniają bez przerwy jeden zasadniczy błąd - zapominają, że aby sprawiedliwości stało się zadość - należy nie tylko likwidować czerwonych zaprzedawców i prześladowców, ale również z tą samą konsekwencją zdradzieckich panów pułkowników i generałów.

    Dla „dołów” AK uznanie przez czerwonych naszych stopni za cenę rezygnacji z walki o cele zasadnicze - jest tylko jeszcze jednym paradoksem. Dziś, kiedy byle męt społeczny jest oficerem, a im większy szuja, tym dość często otrzymuje rangę, najwyższym odznaczeniem jest przeświadczenie, że jest się człowiekiem zasad i honoru, wiernym synem Ojczyzny.

    Niechaj wyżsi dowódcy nie próbują również potępiać tych, którzy prowadząc walkę – siłą konieczności muszą na drodze rekwizycji stwarzać dla niej podstawy materialne (i poza tym robią to w ten sposób, że rekwizycje są pewnego rodzaju wymiarem sprawiedliwości i wyrównaniem krzywd w dzisiejszych normalnych stosunkach uprzywilejowania na modłę hitlerowską zwolenników czerwonego reżimu). Niechaj raczej usprawiedliwią się, co robili z wielkimi rezerwami dolarów. Czy zamiast je bezprawnie przywłaszczać sobie lub wkupywać się nimi w łaski czerwonych - nie należało ich zużyć na to prowadzenie walki i na pomoc dla tych, którzy zmuszeni ukrywać się, znaleźli się często w sytuacji bez wyjścia?

    Dając wyraz poglądowi na czynione rekwizycje, walczące „doły” AK stwierdzają równocześnie, że są bezwzględnymi przeciwnikami band rabunkowych i podkreślają swoje stanowisko wykrywaniem ich i likwidowaniem. Złożenie broni przez oddziały AK czerwonym władzom miałoby inny skutek niż przewiduje Pan Pułkownik: pozbawiłoby środków walki i obrony tysiące bojowników idei (gdyby byli tak niedojrzali, że wykonaliby niedorzeczny rozkaz), natomiast elementy bandyckie broń, mimo nakazów i pogróżek, z całą pewnością zawsze zatrzymają, wszak jest dużo broni nie zgłoszonej władzom konspiracyjnym i broni w posiadaniu osobników, na których one nie mają służbowego wpływu. Nie trzeba udowadniać, że w obecnych warunkach rażącej niesprawiedliwości trzymanie przez nas ludzi w garści i przez nas zwalczanie bandytyzmu, da bezwzględne rezultaty.

    Podobnie argumentem bez znaczenie jest zapowiedź, że po terminie 21 września b.r. kto nie zgłosił się do rejestracji, odpowiadać będzie zgodnie z obowiązującym ustawodawstwem karnym. Przed terminem było jeszcze gorzej, bo wielu, bardzo wielu oficerów i szeregowych AK odpowiadało z wykraczaniem przez czynniki karzące poza ramy obowiązującego świat cywilizowany ustawodawstwem. Zapowiada się kary. Przecież kary były i są stosowane przez czerwonych z całą perfidią. Cóż się tu może zmienić? Chyba to, że nasza obrona pocznie działać bardziej zorganizowanie i skutecznie, że za nieludzkie katowanie i karanie śmiercią bojowników o Niezależność Polski będziemy czerwonych nieludzko strzelać; jeśli poważą się wyniszczać nasze rodziny - my też potrafimy palić i likwidować przeciwników w sposób bezpardonowy. Niemcy za jednego rozstrzeliwali 10-ciu, 50-ciu lub 100-tu i nie złamali nas, więc nie złamią nas czerwoni. Jeśli zdrajcy nie mają skrupułów, to my walcząc o sprawy słuszne - nie będziemy ich mieli tym bardziej.

    Wskaźnikiem naszego postępowania jest nie to, co władze oficjalnie głoszą, a co czynią. Nie mogą zasłaniać się prawem, skoro działalność ich jest jednym wielkim bezprawiem. Należy także pamiętać o tym, że stosunek nasz do czerwonych władz ma uzasadnienie nie tylko ideologiczne, ale i formalne: władze te z takich czy innych względów zostały aprobowane przez zagranicę, ale nie zostały uznane przez Naród. Jeśli więc Pan Pułkownik żył myślą wkupienia się przez złożenie broni, to czy nie właściwiej, nie honorowiej było poczekać, aż odbędą się wybory i władze w swe ręce weźmie Rząd z woli Narodu? Pan jednak wolał, nie wiadomo po co i dlaczego, schylić czoło przed uzurpatorami, niż przed Rządem legalnym.

    Praktyczne znaczenie Pana deklaracji jest ujemne:

    ● sugeruje ona światu, że rezygnujemy z walki;

    ● stwarza pozory, jakoby czerwone władze, faktycznie zaczęły przejawiać w stosunku do nas dużo dobrej woli;

    ● oddziała w sposób niepożądany na Polaków, pozostających za granicą;

    ● stwarza sprzyjającą atmosferę przedwyborczą dla czerwonych demagogów;

    ● słowem wzmacnia pozycję czerwonego reżimu tak w oczach świata jak i kraju.

    Aby faktycznie zapewnić warunki dla prowadzenia walki o Sprawiedliwą i Suwerenną, Demokratyczną Polskę, należy stawiać zadania konkretne i prowadzące do określonego celu, postaram się je w przybliżeniu sprecyzować:

    1. Zwolnienie z administracji państwowej, wojska oraz organów bezpieczeństwa obywateli niepolskich i przyjęcie na ich miejsce oficerów, podoficerów i szeregowców AK. Przyjęcie naszych ludzi na miejsce funkcjonariuszy, których wskażemy jako osobników o złej opinii z czasów okupacji niemieckiej. Poza tym przysługuje man prawo uzyskiwania posad i zatrudnień oraz traktowanie nas tak samo jak żołnierzy AL.

    2. Wypuszczenie na wolność aresztowanych wg list złożonych przez władze AK.

    3. Załatwienie sprawy awansów oficerów, podoficerów i szeregowców AK jak następuje:

    a) tych, którzy brali czynny udział w walce (partyzantka, dywersja, powstanie warszawskie, oddziały zmobilizowane w związku z powstaniem) awansować automatycznie o dwa stopnie,

    b) członków sztabów terytorialnych i członków czynnych w terenie (insp., podobw., d-cy oddz. terenowych do sekcyjnego włącznie, gońcy itp.) - awansować o jeden stopień. Ponadto niezależnie od awansów automatycznych, awanse i odznaczenia wysuniętych przez d-twa AK, jako specjalnie wyróżniających się zasługami.

    Takiego podejścia wymagają względy taktyczne (im wyższy stopień tym wyższe kompetencje) i zasada sprawiedliwości. (Kadry AL składają się z oficerów i podoficerów awansowanych o 5-9 stopni, np. z kaprala na pułkownika, względnie osobników, którzy w ogóle nic wspólnego z partyzantką i wojskiem nie mieli, a są dzisiaj oficerami).

    4. Wolność słowa, zagwarantowanie możliwości mówienia prawdy o AK (artykułu w prasie, broszury itp.) o osiągnięciach AK w walce z Niemcami.

    5. Swoboda czynnego udziału w niezależnych stronnictwach politycznych.

    6. Wypłacenie członkom AK, byłym więźniom politycznym, obozu w Oświęcimiu i innych, podobnie jak Żydom, zasiłków pieniężnych umożliwiających stworzenie warunków bytu oraz przyznanie i załatwienie w terminie krótkim odszkodowań, w granicach poniesionych przez więźniów strat materialnych.

    Zwrot Żydom tylko majątku, który był ich imienną własnością, traktowanie ich nie lepiej, niż byłych więźniów politycznych Polaków. Nie można dla spraw mało ważnych i nieistotnych poświęcać celów podstawowych. Decydując się na jakiś krok, trzeba mieć wyczucie tych celów oraz świadomość swej siły i wartości. Człowiek mający w swej dyspozycji dziesiątki tysięcy żołnierzy uzbrojonych, ich poważny dorobek bojowy, ich gotowość do dalszej walki o Niepodległość Polski, o ład społeczny i sprawiedliwość, musi zdobyć się jeśli nie na więcej, to przynajmniej na tyle odwagi cywilnej, co przywódca prawomyślnej partii. A poza tym, Pan Panie Pułkowniku niech wybije sobie z głowy i niech Pan wytłumaczy czerwonym uzurpatorom, że będziecie nas kiedykolwiek wprowadzali w prawa obywatelskie przez amnestie i łaskawe przebaczenie nam. W imieniu uzbrojonych tysięcy zwracam wam uwagę, że podejście wasze do zagadnienia jest katastrofalnym pomieszaniem pojęć. Za krew przelaną dla Ojczyzny, za odniesione rany, za ofiary z żyć naszych, za cierpienie i poniewierkę dla Polski - wy widzicie jedyną drogę dla nas odzyskania praw obywatelskich i człowieczych przez uznanie i rozgrzeszenie nas. A my wam oświadczamy, że z nami możecie tylko pertraktować jako z reprezentacją większości społeczeństwa polskiego, reprezentacją, której cele są nieskazitelne i słuszne, że wolno do niej odnosić się jedynie z respektem i szukać form do realizacji jej postulatów.

    W imienni Oficerów, Podoficerów i Szeregowców, wiernych ideologii AK.
  • @Paweł Tonderski 10:58:24
    Panie Pawle,
    skutek Powstania Warszawskiego to dla nas plus, czy minus? Wydaje się, że należy Pan do tych, którzy stosują wałęsowska miarę - "plus ujemny".
    Pozdrawiam,
    RSz.
  • @Szeremietiew 10:42:21
    Oczywiście że zmienia, dlatego właśnie podstawowym zamiarem powstania w Warszawie było zdobycie lotniska, po tym gdy to się powstańcom nie udało, bo się nie mogło udać, jak można zdobyć lotnisko, gdy się nie ma uzbrojenia, a na lotnisku stacjonują doskonale uzbrojone oddziały niemieckie, nie dosyć tego dowódcy powstańczy rozkazują żołnierzom powstania atakować to lotnisko w biały dzień, a na pięciu atakujących dwóch ma tylko granaty a jeden karabin, po tym dalszy sens prowadzenia powstania z punktu politycznego i wojskowego nie miał już żadnego sensu.

    Przecież właśnie po to chciano zdobyć lotnisko, aby móc do Warszawy przetransportować legalny rząd i zaopatrzenie, rząd który działał na obczyźnie i nie był uznawany przez Stalina.

    To właśnie odróżniało przede wszystkim Powstanie Warszawskie od wojny z bolszewikami z 1920 r.

    Inaczej się działa i walczy w kraju nieopanowanym przez wroga, a inaczej w kraju, gdzie cała nasza ojczyzna jest już pod okupacją, gdy prowadzi się wobec niej wojnę totalną. Działania w konspiracji są o wiele trudniejsze niż działania wojska i polityków w kraju, gdzie stacjonuje Polska Armia, legalny rząd i ma się 100% poparcie w narodzie, tak właśnie było w 1920 roku.

    Jednak właśnie wtedy na Ochocie i Woli zaczęło się niemieckie ludobójstwo na cywilnej ludności tych dwóch warszawskich dzielnic. Od tego momentu powstańcy i warszawiacy nie mieli już innego wyjścia, musieli walczyć aż do samego końca. Tylko walka do ostatniego mogła wymóc na Niemcach korzystne warunki kapitulacji dla warszawiaków i żołnierzy powstania.
  • @Jan Paweł 08:51:25
    Jak można oczekiwać uznania roli Powstania u obcych, gdy trudno o to u swoich?
    Pozdrawiam.
    RSz.
  • @Szeremietiew 11:30:51
    Skutki wywołania tego powstania są przecież dla nas znane, jest tylko jeden atut i korzyść wynikająca z tego powstania dla Polaków, to jest wymiar duchowy i to, że Polacy zawsze walczą o wolność (żeby tylko o swoją, to na początek), niestety nie potrafimy wybrać odpowiedniego momentu na wywołanie powstania lub mamy złych dowódców, jest też pamięć o poległych i wiara w zwycięstwo, duma i honor, ale przy tych ofiarach, które ponieśliśmy przy tym powstaniu i po nim, to dla mnie nadal zbyt mało.
  • @Paweł Tonderski 11:35:20czy to nie o tobie i tobie podobnych pisze Hemar?
    Marian Hemar

    A dzisiaj ta ciżba moskiewskich zaprzańców,

    a dzisiaj te same psubraty

    z butami się pchają na groby powstańców

    i wieńce im niosą i kwiaty.

    Dziś oni te groby chcą wziąć w swą arendę

    i ukraść im honor tej chwili.

    I zwołać umarłych pod swoją komendę,

    gdy żywych już sami dobili.

    całość

    Gdy naród warszawski się porwał do boju,

    gdy z bronią powstali cywile

    – Gdzie ty byłeś wtedy, sowiecki gieroju?

    – Za Wisłą, opodal, o milę!

    O cześć wam, radzieccy kamraci!

    O cześć, towarzysze przytomni!

    Za pomoc w Powstaniu niech Bóg wam zapłaci,

    a Polska wam jej nie zapomni.

    Gdy ponad Warszawą świeciły się łuny

    powstańczej, szaleńczej batalii,

    za Wisłą czekali sołdaci komuny,

    aż ogień się do cna wypali.

    O, cześć, sojuszniku łaskawy!

    O, cześć wam, radzieccy kamraci!

    Za pomoc dla ludu walczącej Warszawy

    niech Bóg wam stokrotnie zapłaci!

    Gdy trupem padały kobiety i dzieci

    U miejskich barykad i szańców,

    za Wisłą spokojnie czekali sowieci,

    aż Hitler dobije powstańców.

    O, cześć wam, o cześć, w samej rzeczy!

    O, cześć wam, o cześć, „demokraci”!

    Za pomoc w Powstaniu, za pośpiech w odsieczy

    niech Bóg wam stokrotnie zapłaci!

    Ten sam Rokossowski, nasz wódz falsyfikat

    widokiem się nie mógł nacieszyć

    I mruczał: „Dopóki strzelają z barykad –

    nu, nima do czego się spieszyć”.

    O, cześć ci, marszałku zwycięski!

    Za odsiecz ginących twych braci,

    za pomoc Warszawie w tej dobie jej klęski

    niech Bóg ci stokrotnie zapłaci.

    A Bierut w Lublinie, a Bierut sobaka

    rozkazy już zaczął powielać:

    Każdego „Poljaka”, kto tylko był w AK,

    od razu, na miejscu rozstrzelać!

    O, cześć wam, moskiewskie bieruty!

    O, cześć wam, ludowi kamraci!

    Niech Bóg wam stuleciem straszliwej Pokuty

    Za zdradę Warszawy zapłaci!

    A dzisiaj ta ciżba moskiewskich zaprzańców,

    a dzisiaj te same psubraty

    z butami się pchają na groby powstańców

    i wieńce im niosą i kwiaty.

    Dziś oni te groby chcą wziąć w swą arendę

    i ukraść im honor tej chwili.

    I zwołać umarłych pod swoją komendę,

    gdy żywych już sami dobili.

    Ach, precz stąd, radzieccy kamraci!

    Ach, precz stąd, zdradzieccy psubraci!

    Czekaliście wtedy, i dziś poczekajcie,

    Nie bójcie się, Bóg wam zapłaci!

    Marian Hemar
  • @Paweł Tonderski 11:31:25
    Nie rozważam aspektów taktycznych i operacyjnych Powstania. Pisałem jakie wg. mnie skutek w wymiarze strategicznym miało Powstanie dla powojennej Europy. Stąd zastanawianie się jakim uzbrojeniem dysponowali Powstańcy, co zajęli, a co nie, czy można było rząd przewieźć z Londynu do Warszawy etc. chociaż dla historii ważne, to dla tego o czym piszę w moim tekście jest bez większego znaczenia.
    Rozważam Powstanie w wymiarze strategicznym i geopolitycznym, a nie jako fakt militarny, bitwę w której można zwyciężyć. W przypadku Powstania była to jednak bitwa chyba bez szans na zwycięstwo. To trochę jak z bitwą pod Zadwórzem w 1920. Batalion lwowskiej młodzieży zginął walcząc z bandytami Budionnego. Dzięki temu jednak Armia Budionnego nie dotarła na czas i nie wsparła ofensywy Tuchaczewskiego. Przegrana nasza pod Zadwórzem jest bezsporna, ale wygrana dzieki temu w wojnie jak najbardziej.
    Mam ciagły kłopot z tłumaczeniem na czym polegają przyczyny i skutki działań w polityce i czym różni się analiza działań militarnych taktyczna, operacyjna i strategiczna.
    Pozdrawiam,
    RSz.
  • @Kula Lis 62 11:52:29
    Następny autorytet, Hemar. :) Już ci pisałem z dyletantami, prostakami i ignorantami nie dyskutuję. Dobrze, że żeś tutaj nie przytoczył jakiś cytatów z profesora Bartoszewskiego. :)
  • @Szeremietiew 11:56:15
    To pan powstanie warszawskie i rozkaz o wybuchu powstania nie rozpatruje z punku wojskowego i politycznego, tylko z punku widzenia mesjańskiego i romantycznego oraz mitu powstań wolnościowych?

    Jakbym to od początku wiedział, to bym w tej dyskusji nie brał swojego udziału. Kula lisy by panu bili brawo i wpadali w zachwyt, a jakby co do czego przyszło to pierwsi, by zmiatali do piwnic albo, by zmiatali gdzie pieprz rośnie, a Grzymskie i inne, by dalej podmywali d..y starym gestapowcom albo żydowskim ubekom w Stanach.
  • Panie profesorze,niejaki "Coryllus"to zwykły
    trampkarz, gdzie mu tam do Pańskiej ekstraklasy,nie ta liga.
  • @Szeremietiew 10:37:31
    Panie Romualdzie
    Pana uwaga w niczym nie zmienia sugestii, którą zawarłem w swoim komentarzu.

    Podtrzymuję (i chyba jesteśmy w tym zgodni), że Powstanie miało i dalej ma symboliczne dla nas znaczenie, które określa czym jest POLSKOŚĆ.

    PS. A jakie znaczenie dla przebiegu wojny miał zamach na Heydricha i śmierć tych kilkuset mieszkańców Lidic?

    Pozdrawiam
    KJW
  • @Kula Lis 62 11:52:29
    Nie znałem - doskonałe i aktualne.
  • @jazgdyni 13:08:49 pzdr!!!
    Każda władza, każdy reżym potrzebuje autentycznych bohaterów, z których może zrobić KOLABORANTÓW. Czyż marszałek Henri Philippe Pétain nie był wielkim bohaterem, a poszedł na współpracę z okupantem. Oczywiście Ścibor - Rylski nie jest tej rangi bohaterem, ale czy uważacie, że dostałby awans na generała, gdyby nie był kolaborantemWolskiego, Stolzmana, Donka i Bronka? Philippe Pétain też był weteranem I WŚ a później co zrobił? Chwalebna przeszłość nie daje immunitetu na zawsze. Generał Ścibor - Rylski to zwyczajny komunistyczny kolaborant. Prawdziwi polscy patrioci kończyli w dole z wapnem i z kulą w potylicy. On się zeszmacił, zaprzedając antypolskiej parchokomunie, jej pomiotowi, a teraz parchoszwabowi wnukowi esesmana, wehrmachtowca, synowi agenta Gestapo i agentowi STASI/KGB ps. Oskar Tuskaszence i jego reżymowi z strażnikiem żyrandola i jego zbrodniczą parchoubecką familią. Hańba! Niech żyje Wolna Polska i "Inka" Danuta Siedzikówna (nazwisko konspiracyjne – Danuta Obuchowicz) - prawdziwa bohaterka! Awanse Ścibora Rylskiego: podporucznik – 4 września 1939
    porucznik – 1943
    kapitan – 28 sierpnia 1944
    major – 2 października 1944
    pułkownik w st. spocz. – po wojnie(od chazaromongolskich bolszewickich katów i oprawców ten awans, ciekawe za jakie "zasługi"? czyżby za gorliwe denuncjacje swych kolegów?, że przeskoczył nawet stopień p.pułkownika?)
    generał brygady w st. spocz. – 7 maja 2005(to od syna chazaromongolskiego bolszewika i enkawudzistowskiego zbrodniarza, bandyty i oprawcy Polaków w tym "Inki", Szwedów i Niemców z żydami włącznie Stolzmana juniora, oszusta, alkoholika i pospolitego złodzieja z poręki i na wniosek sowieckich matrioszek zbrodniarzy i bandytów Wolskiego i Kiszczaka)
  • @Paweł Tonderski 12:10:34
    Na temat tego "prof" i esesmańskiej, obozowej cioty aż nadto napisałem, a dyletantem, prostakiem i ignorantem to ty jesteś, tępy do "bulu" jak Bul strażnik żyrandola. Chyba Tonderski jesteście "efektem" lub potomkiem tego "efektu" przejścia wojsk sowieckich przez Polskę. Pisze to tobie Jaśnie Pan herbu Jastrzębiec oraz Rak.
  • @Kula Lis 62 14:27:30
    W dole z wapnem skończyła cała rodzina ojca, jak 17 - 20 września 1939 sowieccy bandyci, przy wsparciu miejscowych, starozakonnych konfidentów "wyzwolili" Grodno.
  • @Kula Lis 62 14:33:09
    Zacznij wklejać Tuwima, Słonimskiego i Lechonia...

    Cóż za szmata
    Pod pozorami literata.
    Popatrzcie na ten rzymski profil:
    Były frankofil i angliofil
    I były sanacyjny cwaniak,
    Pan-europejczyk i Pen-klubczyk,
    Przechrzta co tydzień, na wyścigi
    Co z wszystkich sobie wziął religii
    Jedną religię: Oportunizm -
    Dziś się obrzezał na komunizm.

    ***

    o już nie błąd, to już zaleta,
    Bo pan poeta! Pan poeta!
    Bo pan artysta! Bo artyście
    Wolno tym kurrrkiem być na dachu!

    Nie mógł, Słonimski, rzeczywiście,
    Lepszego sobie dobrać fachu
    (...)
    Do Leszka piszesz, były śmieszku.
    Znasz kawał ten o Leszku?

    Leż ku.
  • Pan Romuald Szeremietiew
    Panie Profesorze, jak wiemy Okupant-Zaborca nie zmienił się. Wydaje się że On tylko wyciagnął wnioski ze swoich niepowodzeń. Polskośc jak wiemy przechowała sie w Kościele Katolickim ale także w Sercach Polaków świadomych swojej Historii i Tradycji wieluset lat Chrzescijaństwa. Które to, jak widac, są tymi Źródłami Mocy Rzeczpospolitej. Niestety, wychodzi na to, że Okupant-Zaborca przejrzał te Źródła Mocy i jak widzimy, obecnie zwalcza Je gdzie tylko się da. Nie popełnia już tych swoich starych błędów. Efekt tego niszczenia "Kręgosłupa" jest taki jak widac. Błądzące młode pokolenia (poza chlubnymi wyjątkami na stadionach), chociaż nie tylko młode pokolenia, zniszczona Duma Narodowa, zniszczona Tożsamośc i wynikjące z niej Więzi społeczne (chociaż walczy się także już z tymi rodzinnymi), itd, itd. Wydaje się, że chyba najwyższy już czas na nadanie NAJWYŻSZEJ RANGI tej naprawie powszechnej Świadomości Narodowej. Pozdrawiam i z szacunkiem chylę czoła.
  • @Andy-aandy 04:25:36
    Józef Szaniawski. pisuje jak agent wpływu amerykańskich konserwatystów. A Wasilij Czujkow zmarł w roku 1982 i Szaniawski przywołuje jego "poprawione" wspomnienia.
    Należy bardzo ostrożnie traktować słowa człowieka, który pisał, że rząd Jana Olszewskiego został OBALONY PRZEZ ZAMACH STANU...
  • @Szeremietiew 10:16:23
    RE: Myślę, że kompleks tchórza często stoi na zapleczu tej krytyki Powstania i jego dowódców.

    --- Byc moze. Czesto taka krytyka to wiadoma manipulacja muchnikerii, zeby obrzydzac Polakom ich odruchy patriotyczne, a zamiast tego uczyc nas pelnych szacunku odruchow dla "swietosci" muchnikerii, np. powstania w getcie czy "holokaustu." Niekiedy krytyka Powstania to, wydaje sie, tez proba psychicznej ucieczki od tragizmu polskiej historii - czyli znow, oczywiscie, tchorzostwo.

    Jednak jest tez krytyka nie przez tchorzow, ale dzielnych i madrych ludzi, jak np. General Anders.

    Czczac Powstanie, jego bohaterow, i placzac - wyjac - nad meczenska smiercia dziesiatkow tysiecy niewinnych, rozwazmy tez z szacunkiem ich, dobrych Polakow, argumenty.

    Rowniez pozdrawiam szanownego pana.

    PS. Przyznam, ze nie czuje pogardy do Bialoszewskiego za to, ze byl pedalem. Pedaly istnieja i tyle. Niech sobie beda, byleby nie starali sie politycznie uciskac nie-pedalow. A jesli pracuja dla dobra Ojczyzny, to dla mnie sa dobrymi Polakami. Bialoszewski to wybitny poeta - rownie wybitny, co Baczynski. Po Powstaniu wieziony przez Niemcow w obozie koncentracyjnym. W okresie stalinizmu zyl w skrajnej biedzie. Przyznam, ze w jego tworczosci nie znalazlem potepienia Powstania.
  • @Szeremietiew 09:52:04
    Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko odpowiedzieć w postaci osobnego artykułu. Niestety ostatnimi czasy mam mało czasu, więc tekst nie pojawi się dzisiaj (ani prawdopodobnie jutro) nie omieszkam jednak poinformować Pana o publikacji.
  • @Szeremietiew 10:46:37
    .
    // ??? //

    Historyk który nie potrafi sobie wyobrazić, że nawet odbudowa Warszawy mogła być zaplanowana przed 39 rokiem, nie powinien zabierać się za interpretowanie historii.

    Nie-historyk zaś, nie powinien opierać swoich sądów na opracowaniach historyków o ograniczonej czy ukierunkowanej wyobraźni.

    Czyli najpierw ustalić hierarchię władzy, możliwość kierowania zza granicy
    (mamy przecież własne doświadczenia), a potem rozpatrywać kto co zrobił i w jakim celu, biorąc pod uwagę okres odpowiednio wcześniejszy jak i późniejszy.

    Odpisuję, chociaż nie sądzę aby Pan nie zrozumiał poprzedniego komentarza.
  • @Szeremietiew 11:56:15
    "Mam ciagły kłopot z tłumaczeniem na czym polegają przyczyny i skutki działań w polityce i czym różni się analiza działań militarnych taktyczna, operacyjna i strategiczna."

    Pewnie podobnie jest jest dla wielu z Kampanią Wrześniową - jasne, że można byłoby ją wygrać nawet na dwa fronty jakby się dało uniknąć błędów, ale i tak zadanie Marszałka "Podpalcie Świat" zostało zrealizowane - konsekwencją było wchłonięcie Polski do obozu socjalistycznego - niby strata, ale... ktoś ten obóz zaczął rozsadzać od środka...

    Zastanawiam się co za demon się uwziął na Polskę, że dwa diabły raptem przestały sobie skakać do gardeł, żeby zniszczyć Powstanie...
    Szach i mat - zniszczenie złe dla diabłów i wygrana też.

    Cześć i Chwała Bohaterom!

    Serdeczności
  • @moher 00:20:04
    .
    Historia tworzy wyraźną ciągłość. To Hydra staje na głowie aby historię przedstawiać w rozbiciu na pojedyncze wydarzenia, aby ludzie tej ciągłości nie dostrzegali, nie byli zdolni do szerszej syntezy historycznej, w obliczu
    której ludzie władzy nagle milkną.
  • @Szeremietiew
    ..."z racji tego jak zachowali się Sowieci, Niemcy i alianci uzyskano skutek - wstrzymanie przez Stalina ofensywy na Zachód i utratę przez Sowiety szansy opanowania zachodniej Europy. Dzięki temu można było później, po zachodniej stronie Łaby, zbudować pod kierownictwem katolika Adenauera demokratyczne państwo niemieckie RFN, wdrożyć Plan Marshala, sformować NATO i EWG (katolicy de Gasperi, Schuman i Adenauer), działał tandem Reagan –Thatcher, papież Jan Paweł II i... w efekcie krach bloku sowieckiego"


    Tak dokładnie było. Nie ma w życiu szczęśliwych zbiegów okoliczności, lecz są skutki ludzkiej determinacji, zakorzenione w Bożej opatrzności.


    ..."wolałby Pan razem z wszystkim narodami europejskimi siedzieć w sowieckim łagrze. „Oni” na Zachodzie mogą to "mieć w nosie", ale w naszym interesie trzeba „im” uświadamiać jakie były skutki Powstania, aby zrozumieli jaką ważną dla bezpieczeństwa kontynentu rolę odgrywa Polska."

    I słusznie, bo w naturze człowieka jest to, iż lekceważy się zarżenie, gdy jest ono jaszcze daleko. Dlatego trzeba im o tym przypominać, że ktoś za ich lekkomyślność musi nadstawiać głowy.


    "Mamy też problem z naszym położeniem geograficznym. Jeśli chcemy zachować niepodległość Polski musimy jej bronić, a skoro nasi wrogowie napierali jak dotąd głównie od wschodu, także wschodu północnego i południowego (Mongołowie, Krzyżacy, Turcy, Szwedzi, Moskale, Sowieci) to tak jakoś wypada, że przy okazji broniąc siebie broniliśmy też najeźdźcom dostępu do Europy."

    Nie nazywałbym tego problemem, gdyż właśnie takie położenie uczyniło Polskę tak silą, przede wszystkim duchem. A położenie? Cóż mamy takie, jakie mamy i innego wyboru mień nie będziemy. I dobrze, że tak właśnie jest, a nie inaczej. Jest to takie nasze swoiste Westerplatte, parafrazując słowa Jana Pawła II, o które nie można nie walczyć i którego nie możne nie obronić. Właśnie to zmaganie o jego obronę czyni nas tak mocnymi. O tym wiedzą zapewne nasi wrogowie, a jeśli nie, to właśnie na tym polega ich naiwność. Dziękujmy Bogu, że właśnie tu jesteśmy. Jest to nasze dziedzictwo i nasze zadanie.
    http://www.youtube.com/watch?v=yCkaK_GJ6OY
    A może Polska jest takim swoistym Westerplatte Europy? Tak: „Skoro więc jest taki geostrategiczny przymus, to może warto z tego zrobić naszą zasługę w oczach Europy.“


    ...“polityka to sfera sprzecznych interesów, rywalizacji“

    Trudno jest mi się z tym zgodzić, wszak polityka, to troska o wspólne sprawy, gdziekolwiek ba nie była o na uprawiana. Według jej znaczenia trzeba raczej mówić o jej roli, albo jej braku. I dlatego może ona być i musi zawsze być polityką polską!, jak słusznie to Pan podkreśla.


    ...”nie jestem dziś, m.in. dzięki panu Komorowskiemu, „prawdziwym politykiem”“

    Doprawdy trudno jest tutaj Panu odmówić racji, gdy polityką zajmują się ci, jak nazwisko tego pana, którego nie mam ochoty nawet wymieniać.

    Z mej strony jestem panu wdzięczny za „wyłożenie kawy na ławę”.
  • @Simacs 11:57:37
    "Demokracja "po polske" wygląda tak, że Polacy wrzucają kartki do urny, a Niemcy, Rosjanie i jeszcze inni liczą im głosy."

    Nie wiem, czy moje odczucia są prawidłowe, ale obok liczenia głosów, to myślę, że także postawiają swoich kandydatów, a ponadto starają się upowszechniać wzorce jakie im są na rękę - a to "wolny rynek", a to "europejskość", a to "postawa otwarta", a to "wzajemne zaufanie", a to "ocieplenie", a to "pacyfizm", a to "ekologia" itp... a że Polacy są w większości skromni, żeby nie powiedzieć mocniej, to te wzorce naiwnie przyjmują.

    Ukłony
  • @Simacs 15:52:55
    "Oni mają już w genach wzajemne skłonności. Cywilizycja bizantyjska."

    Wszystko jasne - przypomniał mi się też wykład prof. Jaroszyńskiego na temat cywilizacji. U ruskich jest ona jeszcze "wzbogacona" przez bolszewizm (komunizm w połączeniu z chazarską mentalnością) i cywilizację turańską po Mongołach - same "dobroci". U pruskich modyfikacja cywilizacji bizantyjskiej polegałaby moim zdaniem na akceptacji makiawelizmu i przyjęciu nazizmu jako podstawowej idei... czyli "podobnie dobrze" jak u ruskich - ale trzeba mieć w głowach porąbane... I Polska między tym wszystkim - ale się trafiło miejsce (misja?)
  • @Jasiek 18:40:40
    "U pruskich modyfikacja cywilizacji bizantyjskiej polegałaby moim zdaniem na akceptacji makiawelizmu i przyjęciu nazizmu jako podstawowej idei..."

    U Niemców wygląda to tak:

    "Prusactwo jest bizantynizmu arcydziełem, a rozwój jego jeszcze
    nie skończony. Od połowy XIX wieku datuje jednak w Niemczech
    reakcja cywilizacji łacińskiej, reakcja katolicka, podnosząca głowę
    coraz śmielej. Rozwój ten zatrzymywany bywa siłą fizyczną kierunku
    bizantyjskiego. Znaczy się w Niemczech aż nazbyt supremacja siły
    fizycznej nad duchowej, eliminowanie etyki z życia zbiorowego, kiełznanie
    społeczeństwa na rzecz organów państwowych.
    Na Polskę nie oddziaływał nigdy bizantynizm z Bizancjum, lecz
    tylko kultura bizantyńsko-niemiecka. Bywało to już za Piastów, zdarza
    się i obecnie. Nigdy atoli w Niemczech nie pokonano cywilizacji
    łacińskiej w zupełności; absurdalnym byłoby przypuszczenie, że pokona
    się ją w czasie, gdy ona stała się właśnie silniejszą niż kiedykolwiek.
    Ponawiane zaś próby syntezy obu cywilizacji skazane są z góry
    na niepowodzenie."
    (Feliks Koneczny, Cywilizacja bizantyńska, Odczyt wygłoszony w Warszawie w Domu Katolickim 11 lutego 1937 r., opublikowany w: Myśl Narodowa Nr 13, Nr 14, Nr 15, Nr 17/1937)
  • @Multimir 17:45:45
    Prezentuje Pan strasznie uproszczoną, czyli "nieograniczoną" wizję świata , którym kieduje wszechmocny spisek ("hierarchia władzy"), a my biedne żuczki mamy to zrozumieć, jeśli nie zabraknie nam odwagi głośno to nazwać i jak rozumiem nie fikać bo wszystko i tak za nas postanowią i zrobią ci potężni co dziś Ameryką kręcą.
    Proponuje Pan to jakoś przeżyć na tym łez padole pocieszając się, że wiemy kto nami rządzi?
    RSz.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930