Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
121 postów 1379 komentarzy

Pochwała plam na honorze.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W maju 1939 r. minister Józef Beck odrzucając „umiarkowane” – jak dziś twierdzą Rosjanie, żądania Hitlera, które miały sprowadzić Polskę do roli wasala Niemiec powiedział, że w życiu narodów i państw jest rzecz cenniejsza niż pokój, jest nią honor.

W siedemdziesiąt lat później młody dziennikarz uprawiający publicystkę historyczną, absolwent historii Uniwersytetu Warszawskiego Piotr Zychowicz, napisał książkę w której twierdzi, że Beck popełnił „koszmarny błąd” bowiem ten honor w 1939 r. należało splamić i Hitlerowi ustąpić. Autor tego poglądu, przedstawianego na 350 stronach książki z okropnym tytułem „Pakt Ribbentrop - Beck” (Dom Wydawniczy REBIS, Poznań 2012) powołuje się na wybitnych historyków Jerzego Łojka i Pawła Wieczorkiewicza. Odwołuje się do myśli politycznej Adolfa Bocheńskiego i Władysława Studnickiego. Podpiera się cytatami z Mackiewiczów, pisarza Józefa i publicysty Stanisława – Cata. Zapewnia też, że swoje opowieści o pakcie z Hitlerem pisał z „pozycji polskich”. Entuzjastyczną recenzję książki na łamach „Uważam Rze” napisał znany historyk Sławomir Cenckiewicz.

Książkę Zychowicza bez wątpienia można umieścić w nurcie tzw. alternatywnej historii, w której rozważa się inny przebieg zdarzeń historycznych niż one rzeczywiście miały miejsce zakładając, że jakiś istotny fakt powodujący różne następstwa miałby inny charakter, np. co by się stało, gdyby w 1920 r. Polacy przegrali bitwę warszawską z Sowietami.
To trudny sposób zajmowania się historią bowiem łatwo można popaść w dywagację nie mające wiele wspólnego z historią, a bliższe science fiction.
Zychowicz zastanawia się, co by się stało, gdyby Polska w 1939 r. zerwała sojusz z Francją, przyłączyła się do Niemiec i razem z nimi napadła na Związek Sowiecki. Wg Zychowicza drugą wojnę światową Polacy kończyliby jako obywatele mocarstwa: „Polska stała się potężna. Na konferencji pokojowej, która odbyła się w polskim kurorcie nadmorskim Jurata, karty rozdawali Winston Churchill, Harry Truman i Edward Śmigły-Rydz. Do historii przeszło zdjęcie tych trzech panów siedzących obok siebie w wiklinowych fotelach”. Nie wiem czy w willi ministra Becka w Juracie były jakieś wiklinowe fotele, ale widok marszałka Śmigłego jako jednego z trzech wielkich światowej polityki jest nęcący. Jak do tego miałoby dojść?
 
Mocarstwo w ekspresowym tempie.
Piotr Zychowicz przekonuje, że warto było sprzymierzyć się z Hitlerem zostawiając „trzęsącą łydkami” Francję i „podstępny” Albion na pastwę Niemiec zapominając na pewien czas o „rozpowszechnionej” w Polsce dumie narodowej,. Nie trzeba było – mówi Zychowicz - narażać się „polonofilowi” Hitlerowi, który po nieudanych zalotach do Polski, jak każdy zawiedziony w miłości znienawidził obiekt swych westchnień i zaczął Polaków mordować. Do tego Beck swym nierozważnym postępowaniem „wepchnął” Hitlera w łapy Stalina i tak naprawdę to on, polski minister, sprokurował pakt Ribbentrop – Mołotow. Tego można było łatwo uniknąć oddając Hitlerowi co chciał; Gdańsk, który i tak nie był nasz i zgadzając się na wybudowanie przez polskie Pomorze niemieckiego eksterytorialnego połączenia drogowego do Prus Wschodnich. Trzeba też było zgodzić się na „uzgadnianie” z Niemcami polskiej polityki zagranicznej, co wprawdzie ograniczałoby polską suwerenność, ale to była cena warta zapłacenia. Takie posunięcie owszem trochę „poplamiło by” nieszczęsny polski honor, ale dałoby też rozliczne korzyści. Najpierw we wrześniu 1939 r. nie byłoby wojny na polskich granicach. Niemcy natomiast „wiosną 1940 r.” napadłyby na Francję, zajęły całą Europę Zachodnią, Anglicy musieliby rejterować na swoją „wyspę”, za Kanał La Manche, a w tym czasie Polacy żyliby w spokoju czytając w gazetach jak inni dostają od Niemców łupnia. Ta sielanka pokojowa nie trwałaby jednak zbyt długo bowiem już następnego roku („czerwiec 1941”) trzeba byłoby wspólnie z Hitlerem napaść na Sowiety. Jednak byłaby to kampania zakończona sowiecką klęską, samobójstwem Stalina i polsko-niemiecką defiladą zwycięstwa na Placu Czerwonym. Niemcy na spółkę z Japonią okupowaliby całą Rosję, a Polsce przypadłaby „na pewno” Ukraina i „być może” Białoruś. Zychowicz twierdzi, że Niemcy musieliby uwzględnić dawną przynależność tych ziem do Rzeczypospolitej więc Mińsk, Kijów oraz dostęp do Morza Czarnego byłyby w polskich rękach. O ile jednak niemiecka okupacja oznaczałaby realizację obłędnego planu uczynienia z podbitych narodów niewolników, to Polacy w swojej strefie zastosowaliby „liberalny reżim” planując w bliskiej przyszłości stworzenie federacji Polski, Białorusi i Ukrainy. W efekcie na terenie okupacji niemieckiej szalałby hitlerowski terror wywołujący potęgujący się rosyjski ruch oporu, a w polskiej strefie panowałaby zgoda, spokój i współpraca. Gdyby mimo to jacyś ukraińscy nacjonaliści usiłowali mordować Polaków to zostaliby „rozerwani na strzępy przez polskie bagnety”. „A drzewa na całej długości drogi od Łucka do Stanisławowa uginałyby się pod ciężarem powieszonych na nich oprawców”.
I tak Polska umacniałaby swoją potęgę na okupowanych terytoriach, a Niemcy byłyby coraz słabsze tocząc wojnę z Anglią i USA. W 1944 r. doszłoby do inwazji aliantów w Europie Zachodniej. Wówczas wg Zychowicza Polska powinna była znienacka napaść na Niemcy i teraz jako sojusznik Zachodu zniszczyć Rzeszę hitlerowską oraz przyłączyć do Polski państwa nadbałtyckie. Przy tym o ile współpraca z Hitlerem i wspieranie jego zbrodniczego reżimu trochę plamiło honor Polski, to podstępna napaść na Niemcy jest przedstawiona jako czyn chwalebny. Kuriozalny jest przy tym pogląd Zychowicza jakoby Polska mogła w ciągu trzech lat (1941-44) nie licząc się z Niemcami zbudować mocarstwo na ziemiach spustoszonych niedawnymi działaniami wojennymi i z ludnością wyniszczoną przez reżim sowiecki (wielki głód na Ukrainie). Mocarstwo – dodajmy - zdolne śmiertelnie zagrozić Niemcom, które miały w 1944 r. potężną armię liczącą 9,42 mln żołnierzy. 
  
 
Poszło źle - byłby PRL.
Zychowiczowi wydaje się, że zachowuje obiektywizm rozpatrując warianty rozwoju sytuacji, niekorzystne dla Polski, np. Sowietów nie udało się pokonać w 1941 r. i w efekcie Polacy jako sojusznicy Hitlera przegrywają wojnę wraz z Niemcami. Mogłoby tak być, ale to jednak wcale nie oznacza, że byłoby gorzej niż zdarzyło się naprawdę w 1945 r. - zapewnia Zychowicz. Cóż władzę w Polsce objęliby komuniści i w końcu powstałaby PRL, tak jak inne demoludy. Skoro mimo współpracy różnych państw z Hitlerem nie powstały w ramach ZSRR sowiecka republika węgierska, słowacka, czy rumuńska, to dlaczego miałby Stalin utworzyć „polską republikę”– pyta Autor. 
Prof. Kucharzewski pisząc o historii Rosji zatytułował swoje dzieło „Od białego caratu do czerwonego”. Stalin był spadkobiercą Rosji imperialnej. Europejskimi sojusznikami Hitlera były państwa, które nigdy nie znajdowały się we władaniu Moskwy i dlatego nie znalazły się w granicach ZSRR. W składzie rosyjskiego imperium były natomiast Estonia, Litwa, Łotwa oraz Polska i... Finlandia. Te kraje Stalin chciał włączyć w skład ZSRR, ale nie wszystko mu się udało. Finlandia potrafiła stawić tak skuteczny opór w czasie tzw. wojny zimowej (1939-40), że w konsekwencji Stalin zgodził się uznać jej status państwa odrębnego z ograniczoną suwerennością, natomiast co do Polski sojuszniczki Anglii i USA nie mógł zastosować bezpośredniego wcielenia do ZSRR; Churchilla i Roosevelta gryzło sumienie, że zdradzają Polskę więc naciskali na Stalina, aby Polacy zachowali swoją państwowość, a ten odpowiadał, że gwarantuje istnienie Polski „niepodległej”, oczywiście oczyszczonej z „elementów faszystowskich”.
Stalin wiedział też, że wcielenie Polski do ZSRR może mieć negatywne konsekwencje w przyszłości. Kiedy Wanda Wasilewska, członkini PKWN namawiała Stalina na utworzenie sowieckiej polskiej republiki usłyszała – Wanda, a któż przy zdrowych zmysłach wnosi do domu gniazdo os? W 1980 r. powstała „Solidarność” zagrażająca rządom PZPR wówczas gen. Jaruzelski usłyszał od Breżniewa, że reżim komunistyczny w Polsce sam musi sobie poradzić. Marszałek Kulikow powiedział - Polacy to nie Czesi, interwencji nie będzie. Można więc sądzić, że status Polski jako członka koalicji antyhitlerowskiej oraz Powstanie Warszawskie i wyśmiewana przez Zychowicza Akcja „Burza” skłoniły Stalina do porzucenia planów tworzenie Семнадцатой Польской Республики. Inaczej mogłoby być, gdyby Polska jako sojusznik Hitlera została zajęta przez Sowiety i nie tylko domy, ale morale narodu było zdruzgotane. Czekałby Polaków dużo gorszy los niż to, co spotkało ich w Jałcie – na konferencji jałtańskiej nie byłoby po prostu żadnego polskiego problemu, bo dla Zachodu Polski by nie było.
 
"Ostrożny" Stalin.
Kluczową kwestią w scenariuszu Zychowicza jest zachowanie się Sowietów. Autor napisał rozdzialik „Czy Stalin czekałby na wyrok?”, a więc czy zachował by się biernie do czerwca 1941 r., tj. do dnia ofensywy niemiecko – polskiej na ZSRR. I Zychowicz odpowiada – czekałby! Stalin był ostrożny i zamierzał wkroczyć do wojny dopiero wówczas, gdy strony walczące na Zachodzie wykrwawią się w walkach, a Sowieci będą mogli bez trudu zająć zniszczoną wojną Europę. Ponadto armia sowiecka była nic nie warta i trudno byłoby Stalinowi ją uruchomić zanim Francja upadła, a po klęsce Francji Sowiety nie odważyłyby się atakować Polski i Niemiec. Więc agresja sowiecka na Polskę, sojuszniczkę Niemiec, była niemożliwa - mówi Autor książki.
Piotr Zychowicz myli się w kwestii tej ostrożności Stalina. Kiedy w kwietniu 1939 r. Sowieci prowadzili poufne rozmowy z państwami zachodnimi w sprawie układu antyniemieckiego (najpierw w Paryżu, później w Moskwie) Stalin zażądał od Anglii i Francji wymuszenia. na Polsce i Rumunii zgody na przemarsz Armii Czerwonej przez terytoria tych państw oraz na udostępnienia Flocie Bałtyckiej portów i wysp należących do państw bałtyckich. Państwa zachodnie nie mogły przyjąć takich zobowiązań bowiem nie uzyskały zgody na to rządów Polski i Rumunii. Oferta Hitlera dawała Stalinowi to, czego Anglicy i Francuzi nie mogli mu dać. Gdyby Ribbentrop zamiast w Moskwie wylądował w Warszawie i podpisał pakt z Beckiem, a nie z Mołotowem, to ten udałby się do Paryża lub Londynu i uzyskał aprobatę sowieckiej agresji na Polskę. Wówczas w razie ataku niemieckiego na Francję Polska zostałaby też zaatakowana, tyle że na wschodniej granicy.
Zychowicz twierdzi jednak, że Sowieci ze względów mobilizacyjnych nie byliby zdolni atakować Polski w momencie niemieckiej napaści na Francję, a skoro ta szybko poniosłaby klęskę więc „ostrożny” Stalin tym bardziej nie doważyłby się zadzierać z Polską i jej zwycięskim sojusznikiem Niemcami. Jak więc było z tą sowiecką gotowością do atakowania?
W 1938 r. w czasie kryzysu sudeckiego Europa znalazła się na krawędzi wojny. Wówczas Sowiety, które jeszcze w 1935 r. zawarły sojusze wojskowe z Francją i Czechosłowacją przygotowywały się do interwencji zbrojnej. W czerwcu 1938 r. Główna Rada Wojenna Armii Czerwonej przekształciła graniczące z Polską i Rumunią białoruski i kijowski okręgi wojskowe w „okręgi specjalne”, co oznaczało przygotowanie do rozpoczęcia działań wojennych. Rozpoczęto formowanie sześciu grup armijnych i przeprowadzono mobilizację rezerwistów. W końcu września zgrupowano w pierwszym rzucie 17 dywizji piechoty, 10 dywizji kawalerii, 7 brygad pancernych, jedną zmotoryzowaną. Następnie zostały rozwinięte siły drugiego rzutu: 30 dywizji piechoty, 6 dywizji kawalerii, 3 korpusy i 15 brygad pancernych. Wojska te dysponowały potężną obroną przeciwlotniczą (2 korpusy, 4 brygady, 31 pułków i liczne samodzielne dywizjony OPL). Zgromadzono silne lotnictwo - planowano przerzucenie 4 brygad lotniczych (548 samolotów) do Czechosłowacji. Zebrane wojska miały podjąć działania wówczas, gdy Francja wystąpi zbrojnie w obronie Czechosłowacji. Polska zabiegała o zwrot Zaolzia i była postrzegana jako sojusznik Niemiec więc gdyby Francja chciała bronić Czechosłowacji, to Stalin decydował, że jego wojska wkroczą na terytorium Polski idąc na pomoc Czechom. Do interwencji nie doszło bowiem Francja zgodziła się na rozbiór Czechosłowacji w Monachium.
Wbrew więc temu co sądzi Autor omawianej książki Stalin nie koniecznie by czekał bezczynnie, aż zostanie napadnięty. Zarzuca się zresztą Stalinowi, że myślał o działaniach ofensywnych poza granicami ZSRR i zaniedbał przygotowania do obrony kraju. Dziś wielu historyków skłania się do poglądu, że niemiecka agresja w czerwcu 1941 r. miała w istocie charakter prewencyjny bowiem Stalin gromadził swoje wojska, aby zaatakować Niemcy. Decyzja taka zapadła po nieudanych rozmowach z Hitlerem. Przebywający w Berlinie w grudniu 1940 r. Mołotow domagał się zgody Niemiec na aneksję Finlandii i południowej Bukowiny (należącej do Rumunii). Wyraził zainteresowanie sojuszem z Bułgarią i domagał się baz wojskowych w rejonie Dardaneli i nad Bosforem. Wskazywał na interesy Rosji w Grecji, Jugosławii, na Węgrzech i w Rumunią. Hitler namawiał Sowiety do udziału w wojnie z Anglią kusząc zdobyczami w koloniach brytyjskich. Rozmowy nie dały żadnego rezultatu. Strona sowiecka nie doczekała się niemieckiej odpowiedzi. Hitler zaś doszedł do wniosku, że próba wciągnięcia Stalina do wojny z Wielką Brytanią nie powiedzie się i nakazał przygotowania do najazdu na Sowiety. W tym czasie Stalin zarządził przygotowania do wojny określając gotowość do ataku na 1 lipca 1941. Hitler zaatakował wcześniej, 22 czerwca 1941 r. Ta sytuacja pokazuje też fałszywość założenia Zychowicza, że Polska mogłaby w spokoju budować swoją mocarstwowość na zdobytych terenach obserwując jak Niemcy wykrwawiają się w wojnie z Anglikami. Skoro zachowanie takiej pozycji „obok wojny” nie udało się Związkowi Sowieckiemu, to jakie szanse miałaby dużo słabsza od Sowietów Polska?
 
Kupa gnoju.
Kwestią bezsporną jest natomiast marna jakość sowieckiej armii i jej uzbrojenia. To jednak okazało się dopiero w czasie agresji sowieckiej na Finlandię. Zdaje się fiński marszałek Carl Mannerheim nazwał ówczesne wojsko Stalina kupą gnoju. Trzeba jednak pamiętać, że to była bardo duża kupa ... nawozu. Nawet najlepsze wojsko, ale dużo mniejsze zostałoby przykryte taką masą ludzi i sprzętu. Tego w końcu doświadczyła Finlandia skoro musiała kapitulować.
W 1939 r. Stalin miał ponad dwa miliony żołnierzy z możliwością szybkiego zwiększenia tej liczby do 6,5 miliona. Sowieci mieli 98 dywizji piechoty (Polska 30) – polski wywiad oceniał zdolności mobilizacyjne na 130 dywizji piechoty – Polska miałaby 39 dywizji. Piechotę sowiecką wspierała liczna artyleria – 25,2 tys. dział (w Polsce było 4,5 tys. dział). Sowieci mieli 26 dywizji kawalerii – Polska 11 brygad jazdy. Jeszcze większa była sowiecka przewaga w broni pancernej – 39 brygad wobec dwu polskich brygad pancerno-motorowych. Sowieci mieli też przewagę w lotnictwie. W trzech armiach lotniczych 5500 samolotów – Polska trochę ponad 400 samolotów.
Zapewne do marca 1940 r. trochę wzrosłaby liczba polskich czołgów i samolotów, ale nie byłoby przecież dywizji pancernych i nie byłoby na polskim niebie zakupionych w Anglii i Francji samolotów. Nikt by ich nie sprzedał sojusznikowi Hitlera, Polsce. Zważywszy natomiast na wielkie potrzeby armii niemieckiej trudno przypuszczać, aby Niemcy dostarczyli Polsce swoje samoloty i czołgi. Polacy musieliby więc odpierać atak sowiecki siłami zbliżonymi do tych, jakim dysponowała Polska we wrześniu 1939 r.
Piotr Zychowicz zapewnia, że nawet gdyby doszło do sowieckiej napaści, to Wojsko Polskie przećwiczone według planu wojny z Rosją „Wschód” dałoby sobie radę, a wojna toczyłaby się poza terytorium Polski. Zajęlibyśmy Mińsk i Kijów, a Wilno i Lwów nie byłyby zagrożone – zapewnia. Wydaje się, że Autor nie widział żadnej mapki obrazującej plan operacyjny „Wschód”. Przewidywał on działania obronne prowadzone na własnym terytorium. Jednostki polskie miały zorganizować obronę na linii rzek: Stryj, dalej przez rejon Lwowa, wzdłuż Styru, Jesiodły, Kanału Ogińskiego, Szczary i Niemna do granicy litewskiej. To oznacza, że walki toczyłyby się na polskim terytorium, a Wilno i Lwów znalazłyby się w ich bezpośrednim zasięgu.
Można więc sobie bez trudu wyobrazić, że po zawarciu przez Polskę sojuszu z Niemcami Stalin odnowiłby sojusz wojskowy z Francją z 1935 r. i przygotował wojska do napaści na Polskę w momencie ataku niemieckiego na Francję. Nie mógł przewidzieć, że Francja tak szybko się załamie, a nawet gdyby tak się stało, to byłby natychmiast głównym sojusznikiem Anglii w wojnie z Niemcami i Polską (!). Od początku byłby w koalicji antyhitlerowskiej. Dalsze losy wojny mogłyby więc potoczyć się tak, jak to się stało po czerwcu 1941 r. O budowaniu polskiego mocarstwa, ale chyba i o PRL można by było wówczas zapomnieć.
 
Strategia Hitlera.
Cenckiewicz twierdzi, że autor Zychowicz wykazał się wielką znajomością strategii i geopolityki. Obawiam się, że ten wybitny historyk pomylił się w ocenie.
Zychowicz nie ma wiedzy w dziedzinie wojskowej i nie rozumie na czym poległa strategia Hitlera oraz jakie były powody decyzji podejmowanych przez polskie władze i ministra Becka. Wydaje mu się, że Beckiem i Hitlerem powodowały emocje, zawiści, kiepskie rozeznanie, ba nawet głupota. Wytyka, zwłaszcza Beckowi brak realizmu, a Hitlerowi niezrozumienie Polaków i wpędzanie ich w konflikt z Niemcami. Tylko on Zychowicz wie co należało zrobić i surowo to wykazuje niemądremu Beckowi oraz innym niezbyt lotnym umysłowo przywódcom Polski. Tymczasem lektura „Mein Kampf” (jest wymieniona w bibliografii więc Zychowicz to czytał) powinna wskazać, że celem Hitlera było zdobycia panowania nad światem. To dostrzegł nawet angielski premier Neville Chamberlian, niestety dopiero po konferencji monachijskiej w 1938 r.: „Hitler to wściekły pies, on chce panować nad światem”. Dążąc do tego celu wódz narodowych socjalistów wiedział, że musi zgromadzić odpowiedni potencjał, aby pokonać mocarstwa dominujące w światowej polityce. Zamiary Hitlera znamy z przebiegu tajnej narady z listopada 1937 r. zapisanej w protokole przez adiutanta Hitlera pułkownika Hossbacha. Hitler stwierdził wówczas, że zakończył pierwszy etap swej polityki dokonując remilitaryzacji Niemiec i zajmując Nadrenię. Teraz zamierza zjednoczyć wszystkich Niemców przyłączając Austrię i Sudety. Stwierdził, że głównym przeciwnikiem Niemiec jest Francja, która nie zgodzi się na budowę niemieckiego mocarstwa. Francję będzie wspierała Anglia, której nie udało się znaturalizować. Niemcy muszą więc dobrze przygotować się do wojny, którą będzie można rozpocząć w 1943-44, a więc za sześć – siedem lat. Znamienne, że polsko-niemiecka deklaracja o nieagresji z 1934 r. miała obowiązywać do 1944 r.
Sporo uwagi na naradzie poświęcił Hitler roli Polski, która w jego planach na czas rozprawy z Francją miała osłonić Niemcy od strony ZSRR. „Rozmiary i szybkość naszej akcji zbrojnej zdecydują o stanowisku Polski. Polska nie będzie skłonna wystąpić przeciwko zwycięskim Niemcom mając Rosję na zapleczu” – mówił Hitler nie będąc pewnym, jak Polacy zachowają się.
Podstawowym założeniem strategii Hitlera było niedopuszczenie do wojny na dwa fronty co wg niego było przyczyną klęski Niemiec w I wojnie światowej. Dlatego w okresie poprzedzającym wybuch wojny Hitler zamierzał nie tylko zbudować potężne siły zbrojne, ale także związać z Berlinem państwa Europy Środkowej i Południowej wśród których kluczowymi były Włochy i Polska.
Stosownie do zamiaru Hitlera niemieckie władze wojskowe zaplanowały rozbudowę armii do 1943-44 roku. Wojska lądowe do 300 dywizji, lotnictwo – prawie 15 tys. samolotów. Okręty Kriegsmarine miały mieć łączną wyporność miliona ton, wśród nich 4 lotniskowce, 25 pancerników i 249 okrętów podwodnych. Planowano też zgromadzenie milionów ton zapasów surowcowych, rudy żelaza, aluminium, kauczuku, paliw płynnych. Jak wspomina gen. Muller-Hillebrandt : „W końcu 1938 r. (w okresie wysunięcia żądań pod adresem Polski – RSz) Hitler kategorycznie zażądał od dowódcy wojsk lądowych, aby w ciągu dłuższego czasu skupił całą uwagę na podniesieniu poziomu szkolenia armii, gdyż jak oświadczył, nie przewiduje użycia sił zbrojnych w ciągu najbliższych lat.” Hitler zamierzał wykorzystywać Wehrmacht w swojej polityce, ale tylko jako instrument nacisku, szantażu, zdając sobie sprawę, że wojny nie może jeszcze prowadzić. Dlatego uwaga Becka, że Hitler „promenuje” po Europie „dziesięcioma dywizjami” wymuszając różne ustępstwa była jak najbardziej słuszna.  
Jednak plany Hitlera uległy przyspieszeniu kiedy okazało się, że w cztery miesiące od narady listopadowej Niemcom udało się opanować Austrię, a szesnaście miesięcy później Czechosłowację. Hitler uznał, że Francja i Anglia nie są zdolne do oporu i należy natychmiast silnie związać z Niemcami Polskę, aby podjąć ostrą rozgrywkę z Francuzami.
 
Strategia Becka.
Polska usiłowała realizować politykę „równych odległości” z Warszawy do Berlina i Moskwy zdając sobie sprawę, że przyłączenie się do jednego z sąsiadów oznaczało atak na Polskę drugiego. Jednocześnie Marszałek Piłsudski, a za nim płk Beck wiedzieli, że taka sytuacja nie będzie trwała bez końca. Między Hitlerem a Stalinem trwała „wojna religijna” – jak mówił Beck – i było wiadome, że przyszłości musi dojść do rzeczywistej wojny niemiecko-rosyjskiej. Hitler w Sowietach widział tereny dla osadnictwa niemieckiej „rasy panów”, natomiast Stalin nie ukrywał, że chce „zwycięstwa socjalizmu” na świecie, a zwłaszcza na terenie Niemiec. Przy czym w opinii Piłsudskiego słaba relatywnie Polska mogła liczyć na wsparcie Zachodu w razie konfliktu z Niemcami i byłaby tego pozbawiona w konflikcie z Rosją 
Zamiary Hitlera, uważanego przez Piłsudskiego za opryszka, były dobrze rozpoznane przez polskie kierownictwo. Dlatego w 1933 r. Piłsudski usiłował nakłonić Francję do wywołania wojny prewencyjnej, obalenia Hitlera i zmuszenia Niemiec do przestrzegania postanowień Traktatu Wersalskiego. Kiedy to nie powiodło się Marszałek, dysponując zawartym w 1932 r. paktem o nieagresji z Sowietami, postanowił w ten sam sposób uregulować stosunki z Niemcami. Hitler przystał na polską propozycję chcąc Polaków użyć do realizacji swoich planów.
Kolejną próbę zbrojnego spacyfikowania Niemiec proponował Beck Francuzom w 1936 r., gdy Hitler realizował ryzykowną akcję zajęcia zdemilitaryzowanej Nadrenii. Francja nie podjęła polskiej propozycji.
Plan Hitlera przekształcenia Niemiec w światowe mocarstwo i wojna z Sowietami niosła dla Polski śmiertelne zagrożenie. Rozbicie przez Niemcy potencjalnych sojuszników Polski na Zachodzie zostawiało ją na łasce zbrodniczego hitleryzmu. Wspieranie Hitlera kierującego się chorym rasizmem i stosującego brutalną przemoc, mordy - właśnie zlikwidowano w Niemczech kierownictwo nazistowskiej przecież S.A. - byłoby postępowaniem samobójczym. Zapanowanie totalitarnego hitleryzmu nad totalitarnym komunizmem w niczym nie poprawiało położenia Polski, czyniło je beznadziejnym.
Piłsudski, który zmarł w maju 1935 r. zostawił Beckowi ważną wskazówkę postępowania: „Balansujcie jak długo się da, a gdy się nie da podpalcie świat”. Na początku 1939 r. okazało się, że dłużej balansować się nie da. Podporządkowanie się Niemcom i rezygnacja z suwerenności były niemożliwe nie tylko ze względów emocjonalnych – jak uważa Zychowicz. To był wzgląd jak najbardziej racjonalny i najtrudniejsza oraz najcięższa z możliwych polska realpolitik.
Beck uznał, że nie można dopuścić do utworzenia niemieckiego supermocarstwa. W 1939 r. przygotowania niemieckie do wojny wykonano w 36 procentach. Hitler zdołał sformować 106 dywizji, w części z rezerwistów bez przeszkolenia wojskowego. Miał nieco ponad 4 tys. samolotów (2500 w pierwszej linii), 57 okrętów podwodnych i żadnego lotniskowca. Fatalnie wyglądały zapasy wojenne. Dowiadujemy się z raportu niemieckich służb zaopatrzenia z 31 sierpnia 1939 r., że paliwa lotniczego było na 4,8 miesiąca walki, do silników czołgowych na 4,9 miesiąca, ale olejów silnikowych zaledwie na 2,6 miesiąca wojny. W magazynach armii brakowało 60 proc. amunicji karabinowej, 75 proc. pocisków do dział i aż 95 proc. do działek przeciwpancernych.
Odrzucenie przez Becka podporządkowania się Niemcom i podpisanie aliansu z Anglią oraz rewitalizacja sojuszu wojskowego z Francją przekreśliło strategię Hitlera. Słabością tego pociągnięcia było zawarcie przez Hitlera antypolskiego paktu ze Stalinem. Na szczęście Zychowicz nie mówi, że Beck mógł do tego nie dopuścić przytulając się do Stalina, 
 
"Nieudolny"  Śmigły.
Trudne zadania w zbliżającym się konflikcie z Niemcami ze względu na dysproporcje sił otrzymały polskie siły zbrojne dowodzone przez marszałka Śmigłego-Rydza.. W latach 1933-1939 Polska wydała na wojsko 5.9 mld zł w tym samym czasie Niemcy przeznaczyły na zbrojenia  51.6 mld marek, tj.  110 mld zł (jedna marka=2,13 zł). Dwadzieścia razy więcej niż Polska! Armia niemiecka nie przeważała nad polską dwudziestokrotnie, jednak jej przewaga w lotnictwie i broni pancernej była ogromna: czterokrotna w samolotach, w czołgach – sześciokrotna.
W 1937 r. w Sztabie Głównym WP opracowano Studium „Niemcy” pt. „Ocena sytuacji strategicznej Polski i Niemiec i wynikających z tej sytuacji możliwości działań obydwóch stron”. Autorzy opracowania sądzili, że niemieckie wojska lądowe będą zdolne do wojny z Polską w 1940 r., nie wykluczano jednak, że może to nastąpić już w 1939 r. Stwierdzano, że celem polskich działań powinna być wspólna z Francją ofensywa na Niemcy. Jednak stan Francji i jej armii nie gwarantowały natychmiastowej reakcji w razie pojawienia się zagrożenia. Dlatego: „Polska musi wytrzymać główny wysiłek niemiecki i przygotować sobie możliwość do strategicznej ofensywy w łączności z Francją”. Władze polskie upatrywały szanse na zwycięstwo dopiero po wypowiedzeniu wojny Niemcom przez sojuszników Polski. Utworzenie koalicji antyniemieckiej było sposobem na „podpalenie świata”, jak zalecał Piłsudski, czyli przekształcenia konfliktu polsko -niemieckiego w wojnę światową. Celem strategicznym Polski było więc zmuszenie Zachodu do wypowiedzenia wojny Niemcom. W takiej wojnie Hitler musiał przegrać.
W maju 1939 r. dowództwa wojskowe Polski i Francji uzgodniły harmonogram działań w razie wybuchu wojny. W protokole podpisanym przez szefa Sztabu Generalnego Francuskiej Obrony Narodowej gen. Gamelin i ministra spraw wojskowych RP gen. Kasprzyckiego ustalono:
w przypadku agresji Niemiec przeciwko Polsce lub niemieckiej próby zajęcia Gdańska „armia francuska rozpocznie automatycznie działania”, tj.
  • natychmiast podejmie akcje bojowe lotnictwo francuskie; 
  • trzeciego dnia od rozpoczęcia mobilizacji francuskie wojska lądowe podejmą ograniczone działania zaczepne;
  • natomiast piętnastego dnia mobilizacji nastąpi ofensywa siłami głównymi armii francuskiej.
W dwa dni po podpisaniu w Moskwie paktu Ribbentrop-Mołotow, 25 sierpnia 1939, Polska zawarła układ o wzajemnej pomocy z Wielką Brytanią.  Strony układu zobowiązywały się do udzielenia sobie natychmiastowej pomocy w razie agresji innego państwa. W tajnym protokole precyzowano, że agresorem mogą być Niemcy. Ustalono, że wspólne działania stron mają zagwarantować bezpieczeństwo także Belgii, Holandii, Litwie, Łotwie i Estonii. Określono też relacje z Rumunią, sojuszniczką Polski, której Anglia udzieliła gwarancji bezpieczeństwa. W trakcie rozmów sztabowych wojskowi polscy i brytyjscy dokonali wymiany informacji, w tym o brytyjskiej pomocy dla Francji i ustalili formy współdziałania sił powietrznych obu państw. 
Zadania stojące przed siłami zbrojnymi RP dowodzonymi przez marszałka Śmigłego były następujące:
  • uniemożliwić Niemcom stworzenie faktów dokonanych na terenie Wolnego Miasta Gdańska; 
  • w razie agresji na Polskę zachować jak najdłużej zdolności bojowe i sprawność armii w obronie;
  • podjąć kontrofensywę po rozpoczęciu ofensywy sojuszników na Zachodzie.
W planie operacyjnym „Zachód” opracowanym wg koncepcji Marszałka Śmigłego, zakładano wykonanie manewru odwrotowego połączonego z wielofazową obroną terytorium państwa na kolejnych liniach oporu. Zastosowanie działań manewrowych miało uchronić polskie siły przed zniszczeniem. Nie było to łatwe skoro manewr miało wykonywać wojsko nie posiadające nowoczesnych środków transportu walczące z przeciwnikiem dysponującym przewagą w lotnictwie i czołgach. Do tego ze względu na ukształtowanie granic przyjęta dyslokacja narażała całość polskich sił na działania w warunkach okrążenia. Marszałek Śmigły określił to jako „podstawowy absurd operacyjny”. Jednak nie można było inaczej wytyczyć linii obrony. Przesunięcie jej w głąb kraju, np. za linię Wisły, pozwoliłoby Niemcom łatwo opanować Pomorze, Wielkopolskę i Śląsk. Hitler mógłby ogłosić, że Polacy oddali bez walki sporne tereny. Przy silnej tendencji do „ratowania pokoju” w Paryżu i Londynie mogłoby dojść do powtórki z konferencji monachijskiej. 
Polskie dowództwo przyjęło trudny do wykonania plan obrony. Wysunięte nad samą granice główne siły polskie miały stawić zdecydowany opór, aby w momencie powiększającej się przewagi wroga przerwać bitwę i wycofać się na nową linię obrony. W ten sposób unikając bitwy walnej i uniemożliwiając Niemcom rozbicie sił własnych zamierzano cofać się w kierunku południowo-wschodnim do granicy z sojuszniczą Rumunią, przez którą miało docierać z Zachodu zaopatrzenie dla walczącej Polski. 
Niemiecki zamiar wojenny określał plan operacyjny „Fall Weiss”. Hitler zakładał, że działania wojenne w Polsce będą miały charakter izolowanego pojedynku, a siły polskie - jak przewidywał - skoncentrowane na zachód od Wisły zostaną w krótkiej kampanii zniszczone. Niemieckie dowództwo sądziło, że Wojsko Polskie zastosuje obronę miejscową i da się okrążyć. Szybkość działania wojsk niemieckich miała sprawić, że  sojusznicy Polski nie zdążą podjąć kontrakcji i tym samym Niemcy unikną wojny z Anglią i Francją. 
Polski plan wojny zakładał, że ruch odwrotowy wojsk zacznie się od północy. Najpierw zaczną się wycofywać wojska wysunięte najbardziej na północ, poczynając od Armii „Pomorze”. Ostatnią w odwrocie miała być znajdująca się na południowym skrzydle obrony Armia „Kraków”. Niestety w wyniku błędu dowódcy usytuowana w centrum obrony Armia „Łódź” nie wykonała właściwie nałożonych na nią zadań. Niemcom udało się rozerwać polską obronę. To sprawiło, że Armia „Kraków” zagrożona okrążeniem musiała wycofać się jako pierwsza. Nie powiodła się też próba odtworzenia obrony w rejonie centralnym. Wiele wówczas wskazywało, że doszło do katastrofy polskiej obrony. Był to najgorszy dla Polski okres walk. Jednak polskie załamanie nie było oczywiste dla Niemców.
W dniu 3 września Anglia i Francja wypowiedziały wojnę Niemcom. Polska osiągnęła swój cel strategiczny. Dla Niemiec był to ciężki cios. Tłumacz Hitlera Carl Schmidt wspominał, że w kancelarii Rzeszy zapanowało przerażenie, po decyzji Anglii i Francji. Jeśli przegramy wojnę niech Bóg ma nas w swej opiece – miał biadolić Goering. Na Zachodzie trwały już francuskie przygotowania do ofensywy, a intensywność działań w Polsce nie pozwalała Hitlerowi na przerzucanie wojsk na zachód. Co więcej zdając sobie sprawę, że Polacy prowadzą działania unikając zniszczenia niemieckie dowództwo musiało opracować inny plan wojny. Założono nowe okrążenie w celu zniszczenia sił polskich na wschód od Wisły. To oznaczało, że Wehrmacht nie był w stanie zrealizować planu „Fall Weiss”.
Dla odzyskania inicjatywy strategicznej i powstrzymania ofensywy niemieckiej za Wisłę Naczelny Wódz wyraził zgodę na wykonanie kontruderzenia określanego jako bitwa nad Bzurą. Armie „Poznań” i „Pomorze” dowodzone przez gen. Kutrzebę wykonały takie uderzenie i wiążąc w centrum frontu większość sił wroga mimo pewnych nieporozumień zrealizowały zamiar Naczelnego Wodza.
W tym czasie polski sztab pracował nad planem kolejnej fazy wojny. Został on opracowany w okresie miedzy 8-11 września. W drugiej fazie działań polskie dowództwo planowało obronę na kolejnych liniach: I - od granicy z Węgrami linią Sanu do środkowej Wisły, następnie w kierunku Brześcia n. Bugiem i na Polesie. Po jej ewentualnym przerwaniu II linia biegła obejmując Lwów i rzekę Bug do Brześcia. Ostatnia III linia obejmowała tzw. przedmoście rumuńskie, teren woj. stanisławowskiego, z obroną na rzece Dniestr.
 
 
Terytorium Polski zajęte przez Niemców do 16 września 1939 r.
"Egzotyczny sojusz".
W dniu 12 września 1939 odbyła się w Abbeville brytyjsko-francuska konferencja, na której zdecydowano o wstrzymaniu ofensywy na Niemcy. Gen. Gamelin zaproponował, aby planowaną ofensywę przesunąć o kilka dni. Francuski wojskowy wskazywał, że istnieje konieczność zgromadzenia większej ilości ciężkiej artylerii. Zapewnił, że siły francuskie będą gotowe do ataku 21 września. Zaakceptowano tę propozycje. Szef Sztabu Naczelnego Wodza gen. Wacław Stachiewicz wspomina: „W dn. 16 września szef francuskiej misji, gen. Faury oświadczył mi, że wysłał do swych władz raport, w którym stwierdził że sytuacja na froncie naszym ulega poprawie i że o ile będziemy mieli kilka dni czasu na przeprowadzenie wydanych zarządzeń to potrafimy się utrzymać w Małopolscy wschodniej i skupić tam znaczniejsze siły, co stworzy nam nowe możliwości działania. Równocześnie jednak podał mi do wiadomości, że otrzymał zawiadomienie, iż rozpoczęcie ofensywy na zachodzie ulegnie kilkudniowej zwłoce (na 20 dzień mobilizacji tj. 21 września) gdyż przygotowania nie zostały jeszcze zakończone.” (W. Stachiewicz, „Pisma. Tom II, Rok 1939”, Instytut Literacki Paryż 1979, s. 193.)  A więc wbrew powszechnym opiniom Alianci poinformowali Polskę o podjętych decyzjach. Generał Stachiewicz ze swej strony nie miał wątpliwości, że polska obrona wytrwa do daty podanej przez francuskiego generała. Istniała nadal szansa na zwycięstwo w wojnie z Niemcami.
W Polsce wraz z trwaniem walk następował przełom moralny i opór tężał. Jednocześnie spadała intensywność działań Luftwaffe, która poniosła duże straty. Wyczerpywała się siła niemieckich jednostek pancernych. Niemcom kończyły się zapasy, np. benzyny i ropy. Niemieckie siły zbrojne były potężne, ale ich skuteczność bojowa nie przekraczała trzech miesięcy. Tymczasem ustępowała po polskiej stronie panika i zamieszanie z pierwszego tygodnia wojny. Na zapleczu frontu, na terenach wschodnich województw RP zaczęła funkcjonować administracja, uruchamiano ewakuowane fabryki, masy rezerwistów (ponad 500 tys.) trafiły do ośrodków odtwarzania i formowania jednostek wojskowych. W drugim tygodniu wojny na terenach wschodnich RP wykonano gigantyczną pracę organizacyjną. W rękach polskich znajdowała się duża część terytorium państwa na którym były siły i środki do prowadzenia wojny - po 14 września ilościowo siły znajdujące się na zapleczu frontu były większe od wojsk zaangażowanych bezpośrednio w działania wojenne na froncie. W tym czasie ruszyło też zaopatrzenie w uzbrojenie i sprzęt z Zachodu. Jeszcze 4 września rząd Rumunii wyraził zgodę na transporty broni kierowane przez jej terytorium dla walczącej Polski. Dzień później taką samą decyzję podjął rząd Jugosławii, a następnie rząd Grecji. Do portów rumuńskich zmierzały statki wiozące z Anglii samoloty, a w Marsylii trwał załadunek czołgów, dział, samochodów i amunicji.
W dniu 17 września 1939 sytuacja uległa jednak radykalnej zmianie. Do Hitlera dołączył Stalin i wojska sowieckie zalały wschodnie tereny Polski uniemożliwiając Polakom walkę z Niemcami.
Nie ustalimy, czy 21 września Polska doczekałby się ofensywy sojuszników na zachodzie. Nie możemy jednak stwierdzić, że na pewno by jej nie było. Gdyby więc do ofensywy doszło, to klęska Niemiec byłaby natychmiastowa. Nie byłoby II wojny światowej i jej zbrodniczych skutków. Nie ulega też wątpliwości, że polska obrona trwałaby, gdyby interwencji sowieckiej nie było.
 
Skuteczność i honor.
 Piotr Zychowicz rozsnuwając swoje fantastyczne opowieści wielkomocarstwowe zadeklarował się jako zwolennik makiawelizmu, odrzucenia moralności w polityce na rzecz jej skuteczności.
Polityka jak każda działalność człowieka może być skuteczna i nieskuteczna. Bywa też moralna i z moralnością sprzeczna. Bez wątpienia może być polityka nieskuteczna i niemoralna, a często może być skuteczna, chociaż moralności pozbawiona. Piotr Zychowicz chciałby zapewne, aby polska polityka była skuteczna i moralna, ale jeśli miałaby być zgodna z moralności, ale nieskuteczna, Zychowicz mówi – odrzucam moralność, precz z honorem pułkownika Becka, wybieram amoralny sojusz z opryszkiem Hitlerem, a jak się wzmocnię, to go niespodziane palnę w łeb pałką i ja będę zwycięzcą. Takiej pokrętnej postawy Polak zaaprobować nie może.
Jednak opowiedzenie się za tym, co jest moralne, a Piotrowi Zychowiczowi wydaje się nieskuteczne nie jest tak oczywiste, jak on sadzi. W planowaniu działań wojennych, ale podobnie jest przecież w polityce, wyróżniamy trzy horyzonty skuteczności: taktyczny – bezpośrednie starcie na polu bitwy, operacyjny – przeprowadzenie kampanii i strategiczny – zrealizowania własnej strategii . Znamy pojęcie tzw. pyrrusowego zwycięstwa osiągniętego nadmiernym kosztem, np. z dużymi stratami, nieproporcjonalne do osiągniętych efektów lub efektywnego, lecz z negatywnym dla zwycięzcy następstwem. Król Epiru Pyrrus toczył wojnę z Rzymem i po wygranej bitwie miał powiedzieć do gratulujących mu podwładnych: "Jeszcze jedno takie zwycięstwo i będę zgubiony".
O skuteczności danego działania nie rozstrzygają sukcesy taktyczne - wygrane bitwy, a nawet operacyjne - zwycięskie kampanie, ale osiągniecie celu założonego w strategii. Biorąc ten wzgląd pod uwagę nie ulega wątpliwości, że Hitler strategicznie przegrał, a Beck wygrał, prawda, że długo trzeba było czekać. Ostatni prezydent RP na Uchodźstwie Ryszard Kaczorowski 22 grudnia 1990 r. złożył urząd na ręce nowo zaprzysiężonego prezydenta RP Wałęsy i uroczyście przekazał mu insygnia władzy państwowej. W strategicznym wymiarze zgodna z moralnością postawa Becka, a nie amoralna polityka Hitlera, okazała się skuteczna.
***** 
Polska od września 1939 r. uczestniczyła w wojnie koalicyjnej. Przegrana kampanii w Polsce nie oznaczała końca wojny. Prezydent RP i Naczelny Wódz nie podpisali kapitulacji. Władze RP przewidując niekorzystny obrót spraw jeszcze przed wybuchem wojny zawarły umowę z Francją na formowanie Wojska Polskiego w tym kraju. Prezydent, rząd RP i Naczelny Wódz przekraczający granicę sojuszniczej Rumunii mieli prawo sądzić, że ciągle kierują państwem prowadzącym wojnę z Niemcami. Nie mogli przewidzieć, że zostaną podstępnie internowani. Ale nawet po tym prezydent Mościcki nie wahał się przekazać urząd zdając sobie sprawę, że jego obóz władzę straci. Marszałek Śmigły po odwołaniu ze stanowiska Naczelnego Wodza (został nim gen. Sikorski) zorganizował swoją ucieczkę z miejsca internowania, przedostał się do okupowanego kraju. Przekroczenie przez niego granicy 17 września 1939 r. na pewno nie wynikało z tchórzostwa.
W 1939 r. dzięki postawie i skutecznej polityce rządu RP powstała koalicja do unicestwienia ludobójczego systemu niemieckiego narodowego socjalizmu. Zbrodnie popełnione przez Niemców w czasie II wojny światowej potwierdziły słuszność polskich decyzji sprzed wybuchu wojny. Polska nie splamiła się współpracą z Hitlerem, a także z drugim masowym mordercą Stalinem. Mimo podpisanego pod naciskiem Anglii układu Sikorski – Majski nie pozwolił na to Katyń.
Nie było winą władz polskich w 1939 r., że po wojnie Polska została zdradzona przez sojuszników i oddana w niewolę Sowietów. To co się stało w Jałcie nie przekreśla dumnych słów ministra Józefa Becka: „My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest jedna tylko rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor.”
W książce Zychowicza jest scena, jak polski żołnierz trafia na truchło Lenina, nadziewa jego głowę na szablę i z takim trofeum biega po Moskwie. Lenin był wyjątkową kanalią i zbrodniarzem, ale nie wyobrażam sobie, aby polski żołnierz mógł bezcześcić zwłoki. Skoro jednak taki opis powstał w głowie Autora książki o „pakcie” to nie dziwi mnie, że nie zrozumiał on całokształtu postawy pułkownika Józefa Becka.
..................................................................................................
Profesor Feliks Koneczny jeszcze w 1918 r. stwierdził, że Polacy są jedynym chyba narodem w Europie, który uznaje moralność za podstawowe kryterium w uprawianiu polityki. Zalecam panu Zychowiczowi zamiast wspierania się myślą NicoloMachiawellego przestudiowanie, z uwagą, dzieła Konecznego „Polskie Logos i Ethos” – naprawdę warto.

Polska to kraj lekkoduchów, megalomanów, awanturników i ludzi bez poczucia odpowiedzialności. ... To państwo nieświadome swej słabości, kierowane przez ludzi lekkomyślnych, nie zdających sobie sprawy z niebezpieczeństwa, na jakie narażają kraj i naród.” Te słowa wyglądają jakby pochodziły z książki Piotra Zychowicza, a napisał je dr JosephGoebbels,we wrześniu 1939 r.!

 
Romuald Szeremietiew

Redaktor naczelny „Uważam Rze”. Paweł Lisicki zachęcał do podjęcia dyskusji z poglądami autora książki o pakcie z Hitlerem. Napisałem na ten temat i wysłałem 12 września tekst na adres e-mail pana redaktora. Tekst dotarł do adresata. Minęło dziesięć dni. Redaktor Lisicki nie raczył odpowiedzieć na mój list.

KOMENTARZE

  • @
    w zasadzie takim antyhonorantom nie powinno się odpowiadać

    dziękuję, że Pan jednak podjął ten trud

    _____________

    P.S.

    lisiecki - ?! - Pan miał nadzieje co do tej gazetki?

    straszenie dużo takich erzaców porobili, mniejszych złów, dobrych złów pachnących kompromisów

    na pohybel im wszystkim

    o największe świętości tu się rozchodzi, więc musimy być w końcu tak-tak, nie-nie
  • x
    Nie dziwie sie specjalnie. Mysleli, ze sa tacy sprytni, a Pan wykazuje, ze to literatura chlopcow w krotkich gatkach wychowanych na grach video. Co samo w sobie moze i nie jest zle, ale nie powinni sie kreowac jako stratedzy i mysliciele narodu..
  • Na geniusz lekarstwa nie ma!
    "Władze RP przewidując niekorzystny obrót spraw jeszcze przed wybuchem wojny zawarły umowę z Francją na formowanie Wojska Polskiego w tym kraju."

    Myślenie Francuzów stało się proste! Trzeba pozwolić Polakom przegrać, to przybędzie do Francji trochę mięsa armatniego do walki z Niemcami. To tylko mały kawałek do wielkiej układanki.
  • plamy
    Ręce opadają. Tekst jakby żywcem wyjęty z Żołnierza Wolności, kto był w LWP ten wie.
  • Szeremietiew
    Wydaje się, że nieco Pan uprościł pewne kwestie.

    Moje wątpliwości tyczą wejścia w sferę anglo-francuską w marcu 39.
    Deklaracja angielska o gwarancjach dla Polski była jednostronna; dlaczego została przez Becka przyjęta?

    Cała sytuacja wygląda tak, jakby Zachód "wystawiał" Polskę.

    W samym opisie działań - też kilka wątpliwych tez. Np. To Kutrzeba zaproponował manewr zaczepny. Rydz - początkowo nie zgodził się. Opóźnienie - chyba dwa dni, ale to zmieniło już sytuację. Manewr zaczepny nie przyniósł spodziewanych rezultatów.

    Wątpliwości mam też odnośnie przejścia do Rumunii Rydza - Śmigłego; w żadnym wypadku nie powinien tego robić pierwszego dnia agresji sowieckiej.

    Co do postawy Francji; widać wyraźnie, że nie zamierzali atakować Niemców. W końcu znali treść paktu Riebentrop - Mołotow. Czekali tylko na okazję i powód do wycofania się ze zobowiązań.

    Pozdrawiam
  • ....
    Zgadzam sie z tezami, mam tylko jedna uwage.Francja i Anglia, wiedzialy jeszcze w sierpniu o pakcie Ribbentrop-Molotow, i tajnej klauzuli.Mozna wiec, z duza doza prawdopodobienstwa stwierdzic, ze obydwa kraje dzialaly na zwloke, i nie zamierzaly pomoc Polsce.Potwierdza, to zmiana terminu na 21 wrzesnia....Z pelna premedytacja czekano na ruch sowietow.
  • Założenia tej książki nie uwzględniają
    najważniejszej kwestii,Hitler po wykorzystaniu polskiej armii w kampanii sowieckiej ,zamierzał uczynić z Polaków jak się wyraził "bydło do roboty",pozostałą część społeczeństwa miano wysiedlić na zajęte dalekie terytoria typu Kołyma,Tajga itp.Zakładanie,że mielibyśmy szanse na spadające kąski z niemieckiego stołu są błędne i fałszywe,analogicznie jak podobne twierdzenia dotyczące czasu teraźniejszego wygłaszane przez Zdradka i innych.
  • @Łażący Łazarz 19:05:12
    Chodzi o przesłanie ogólne tekstu: wszystko było tak jak trzeba, z każdym tylko nie z Niemcami. Skutki tamtej decyzji odczuwamy przecież boleśnie do dzisiaj.
  • :)
    Po pierwsze, to jest fantastyka a nie historia. Takich książek nie można brać na poważnie.

    Po drugie, żaden sojusz z hitlerem nie wchodził w grę. Przenigdy! Nawet, jak mieliśmy wspólny cel, czyli ZSRR, To i tak byśmy się nie dogadali. Bo na najważniejszym poziomie, czyli narodów, ludności, społeczności... My i Niemcy byliśmy różni ideologicznie. Co innego nami kierowało. I nasze narody by się na coś takiego nie zgodziły. Jak to Krzysztof J. Wojtas lansuje na NE, to były różne cywilizacje. Niestety dzisiaj, już granica się zatarła.

    Z kolei, i twoje analizy Szeremietiew nie są w pełni wartościowe. Tak samo, jak wszyscy, Ty, autor tej głupiej książki, ja i inni, nie mogą wziąć wszystkich czynników pod uwagę. Podczas budowania historii alternatywnej. I nie będę podejmował polemiki, tylko napisze co myślę. W razie sprzymierzenia się Polski z Niemcami, ZSRR nie dał by rade Nam. Nawet jak by pierwszy zaatakował. Tyle, nie będę uzasadniał, bo dyskusja i tak nie wiele da. Za dużo zmiennych.

    lju, nie ZSRR był architektem, kto inny. Ale my obydwoje już wiemy, że mamy różne na ten temat koncepcje.
  • @Henryk Dąbrowski 18:07:11
    Polecam:

    http://alfabet.nowyekran.pl/post/72531,hanba-i-chwala-ii-rzeczpospolita
  • w konstytucji stoii...
    kto gloryfikuje badz propaguje faszyzm - podlega karze.
  • @Skanderbeg 20:20:48
    To prawda, a "pulkownicy" wiedzieli lepiej....
  • @dr Wilczura 21:10:05
    Powiedz Pan o honorze zarżniętym kosami na Wołyniu, i co myślą na temat mniejszego zła.
  • czy warto było
    wystarczy sięgnąć do historii by przypomnieć sobie niejednego polskiego władcę który był zmuszony do hołdu przed cesarzem niemieckim .chociażby wielki Mieszko I czy jego wnuk Mieszko II oraz Władysław Łokietek . i co ? i nic. cesarz zdechł a państwo polskie zostało uratowane . nie chce mi się rozwodzić , ale wiem że i tu by nam czapka z głowy nie spadła . No chyba że pan uważa naszych wielkich władców za ludzi bez honoru .
  • tylko
    czemu ma na tej moralnie słusznej stronie wyszliśmy jak zabłocki na mydlę nie przychodzi mi na myśl żadne państwo nawet ze strony osi które finalnie wyszło by na tym gorzej od nas polska straciła 2/3 terytorium 60% ludności i jeszcze wylądowała na 50 lat w niewoli sukces który nawet pyrrusa czy krezusa(jemu też noga się powinęła zgodnie zresztą z przepowiednią pytii że idąc na wojne zgubi wielkie państwo tyle że nie dodała swoje ) wprawiło by w podziw czy zychowicz ma racje czy nie tego nie wiem ale mam wątpliwości czy mimo wszystko nie mogliśmy zagrać na czas np.podejmując negocjacje i przeciągając je do zimy wtedy hitler zaatakowałby nas wiosną 40r co by to dało ot choćby że hel miałby zamontowane cieżkie działa które jak mnie pamięć nie zawodzi miały być zainstalowane późną jesienią 39r samoloty wodno torpedowe zamówione we włoszech dotarłyby na miejsce co zmieniłoby sytuacje na wybrzeżu itd itd myślę było więcej możliwych scenariuszy ot choćby gdyby nie było zamieszania z naszą generalną mobilizacją najpierw ogłoszoną potem zawieszoną i znowu wznowioną
  • Pomijając sprawę sojuszu z Hitlerem...
    ...która nie nadaje się do traktowania na serio, do politykiBecka (i ogólniej władz II RP) można mieć chyba zastrzeżenia:

    1. Polityka w okresie monachijskim. Chyba lepiej było poprzeć Czechosłowację, nawet za cenę wojny, niż wyszarpywać Zaolzie.
    Wojna w październiku 1938 z Polską i Czechosłowacją byłaby dla Niemiec ytudniejsza niż we wrześniu 1939 z samą Polsk.

    2. Można się zastanawiać, czy nie można by się zgodzić na włączenie Gdańska do Rzeszy. To dawało czas, który można było wykorzystać na lepsze przygotowania do wojny, bo Hitler na Gdańsku by nie poprzestał, tak jak wcześniej nie poprzestał na Sudetach. Chociaż nie wiadomo, czy nawet autorytarne wladze sanacyjne mogłyby sobie na to pozwolić.
  • @indris 23:06:51
    Ta jasne. We wszystkich strategiach aby pokonac Rzesze Polską, po oddaniu Gdanska musialem wcielic do RP Czechoslowacje, Rumunie, Jugoslawie, Turcje, Litwe, Lotwe i Estonie. Czasem Finlandie i Skandynawie. Lekko nie bylo. Oczywiscie wtedy Anglia i Francja nie specjalnie chcialy juz ze mna rozmawiac, zachowywaly sie wrecz wrogo. Nie wiem czemu, a mialem jeszcze problem "wschodni"..
    Sprzymierzenie sie, z wszystko jedno ktorym, sasiadem oznaczalo jego natychmiastowe wzmocnienie i postepujaca dysproporcje sil, prowadzaca do wasalizacji, nie wspominajac juz o ustepstwach terytorialnych, szczegolnie rejonow silnie zurbanizowanych o wysokiej infrastrukturze i przemysle, ale Wy mowicie proscizna - oddac Gdansk?
    Kurza melodia, ze nikt na to nie wpadl wtedy i w tych symulacjach ten plan tez nie dziala. Dziwne jak cholera, jak to takie genialne..

    Uwazam, ze i tak jestem niezly. Zauazylem, ze panuje poglad, ze w tych grach zwyczajnie sie nie da wygrac Polska;p
    39 i czesc. Mozna opoxnic do grudnia..
    Ja tam nie wiem, ale nie grywalem czym innym niz Polska, a juz granie Rzesza jest tylez obrzydliwe, co prostackie. Jaki fan wygrac rzesza?;p

    Wy oczywiscie uwazacie, ze symulacje i gry strategiczne, nie sa zadnym dowodem. Jasne, gdybalnictwo z kanapy jest, bo zes ksiazke przeczytal, a moze jakas napisal, a Beck w przeciwienstwie do was jasnowidzem nie byl, wiec jest z gory na przegranej pozycji..

    Jak takie mundre jestesta to zrobta cos teraz, a nie madrujecie glupio nad arcytrudna i zlozona sytuacja z przed niemal wieku. Tym bardziej, ze jest jakby blixniacza. To czyli nam, nie wyjsc z unii, a podpisac co przedklada? Nie poinnismy draznic niemiec. Nie? Czy zaprzyjaxnic sie z Wladeczkiem, jak Donek? Bardzom ciekaw waszych opinii, a moze najechac Litwe?..
  • WŁADZE II-RP POSTĄPIŁY TAK JAK NALEŻAŁO POSTĄPIĆ - OPTYMALNIE I HONOROWO !!!!!!!!
    .
    Szeremietiew:
    ".....Zamiary Hitlera, uważanego przez Piłsudskiego za opryszka, były dobrze
    rozpoznane przez polskie kierownictwo. Dlatego w 1933 r. Piłsudski usiłował
    nakłonić Francję do wywołania wojny prewencyjnej, obalenia Hitlera i zmuszenia
    Niemiec do przestrzegania postanowień Traktatu Wersalskiego. Kiedy to nie
    powiodło się Marszałek, dysponując zawartym w 1932 r. paktem o nieagresji
    z Sowietami, postanowił w ten sam sposób uregulować stosunki z Niemcami.
    ..........................
    Kolejną próbę zbrojnego spacyfikowania Niemiec proponował Beck
    Francuzom w 1936 r., gdy Hitler realizował ryzykowną akcję zajęcia
    zdemilitaryzowanej Nadrenii. Francja nie podjęła polskiej propozycji.
    .................
    W 1939 r. dzięki postawie i skutecznej polityce rządu RP powstała koalicja
    do unicestwienia ludobójczego systemu niemieckiego narodowego socjalizmu.
    Zbrodnie popełnione przez Niemców w czasie II wojny światowej potwierdziły
    słuszność polskich decyzji sprzed wybuchu wojny. Polska nie
    splamiła się współpracą z Hitlerem, a także z drugim masowym mordercą Stalinem.
    ..................................................
    Nie było winą władz polskich w 1939 r., że po wojnie Polska została
    zdradzona przez sojuszników i oddana w niewolę Sowietów.
    To co się stało w Jałcie nie przekreśla dumnych słów ministra Józefa Becka:
    „My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest jedna tylko
    rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest
    honor......”
    ===================================================

    Cytat: "Polska nie splamiła się współpracą z Hitlerem, a także z drugim
    masowym mordercą Stalinem. ..................Nie było winą władz polskich
    w 1939 r., że po wojnie Polska została zdradzona przez sojuszników i
    oddana w niewolę Sowietów. "


    Szeremietiew ma tutaj racją ! - Polska postąpiła nie tylko honorowo ale

    najbardziej optymalnie z punktu widzenia ówczesnej politycznej sytuacji

    międzynarodowej !!!!!

    Wszelkie sojusze z bandyckimi państwami typu ludobójczy, imperialistyczny

    Związek Sowiecki czy ludobójcze, paranoiczne, hitlerowskie Niemcy

    skończyły by się upadkiem Państwa Polskiego poprzez zawładnięcie nim tak

    jak kolaborancką Francją-Vichy przez Niemcy czy państwami bałtyckimi

    przez Sowietów !!!! - Polska stała by się marionetkową, wojenną kolonią

    jednego albo drugiego bandyckiego państwa !!!


    Natomiast zamiast obciążać ówczesne polskie władze

    ci krytykanccy pseudo-hitsorycy powinni pochylić nad współ-

    odpowiedzialnoscią za ludobójstwo na Narodzie Polskim takich

    niehonorowych i perfidnych państw jak W.Brytania i francja, która do

    tego squrwiła się państwową kolaboracją z ludobójczymi niemcami !!!!!!
  • @Marek.Lipski 22:59:05
    Marek.Lipski:
    ".........agresja na CCCP byla planowana przez banki,koncerny
    a nie przez Hitlera, ktory mial ich wsparcie finansowe,
    dla Niemiec aby zlikwidowac Rosje ............"
    ==========================================

    Polskojęzyczny, szwabski krypto-faszysto !:))) o polskim nicku !

    najprawdopodobniej finansowany przez dojcze-wele - twoje gebelsowskie

    bzdety tylko rozśmieszają Polaków :))) -

    Psychopata-ludobójca Hycler był sojusznikiem Rosji w podboju Europy !!!

    a zaatakował bo wyprzedził atak Stalina !!

    Kredyty brał na całym świecie tak jak Stalin !! nawet w Indiach !!!
  • @All
    Gdyby Piotr Zychowicz takie poglądy głosił publicznie podczas niemieckiej okupacji to niechybnie skazany by został na śmierć a wyrok byłby wykonany.

    Polska sprawiedliwość nie miała wtedy litości dla zdrajców i kolaborantów. Była wielka.

    Zapraszam do siebie na ten temat!
  • @Skanderbeg 01:19:28
    Bzdury pleciesz. Z komunistów donoszących do gestapo nasi też pasy darli.
    Wiem coś o tym.
  • @
    Bojkotowaç, nie kupowaç tych wypocin! Powoli coraz mniej Polakow...smutne.
  • HONOR ? JAKI HONOR , MOŻE BECKA?
    Wikipedia na temat honoru tego co zafundowal hekatombę Polakom na temat Becka:
    "Po agresji sowieckiej na Polskę, w nocy z 17 na 18 września 1939 ewakuował się wraz z rządem do Rumunii, gdzie został internowany. "

    Ani guzika...itd itd, honor, jak słyszę te frazesy, tę hipokryzję słowna bo wielu w Polsce mocnych w gębie to rzygac mi się chce. Honor to poważna sprawa, ale honor a nie słowa. No i powiedzmy to tym milionom wymordowanych, umeczonych itd itd Widać historia nikogo niczego nie nauczyła, każdy kraj myśli o swoim państwowym interesie, egoistycznie i racjonalnie i tak traktują i rozumieją honor! Anglicy i Francuzi. Dzięki temu są potęgami.
  • @Almanzor 01:15:07
    Co za brednie! Aż ręce opadają, zero logiki! Zdrada zalezy od tego kto jest w danym momencie historii wrogiem człowieku. Taki fanatyzm i honor co pierwsi spieprzyli by ratować dupska swoje a wystawiając naród na zagładę budzi przerażenie. Popełniać bład to nie grzech ale powtarzać go to juz glupota.
  • Pochwala plam...
    Jezeli pak z Hitlerem byl by plama .Wiec czm byl pakt z ZSRR? Jaka cene zaplacil Narod Polski? Do dnia dzisiejszego 23 .09 2012 Polska nie jest wstanie sie otrzepac z tego TRADU ,mimo odzyskania tzw: NIEPODLEGLOSCI.
  • plamy
    Nigdy nie się nie dowiemy co by się stało w razie sojuszu z Niemcami, możemy tylko ocenić sojusz z Anglią i Francją, wojnę przegraliśmy sromotnie, straciliśmy 1/3 terytorium. Niemcy swoich ziem na wschodzie wcale nie uznają za stracone. Z Anglii padł jeszcze szalony rozkaz akcji ,,Burza'', całe oddziały AK ujawniały się na wschodzie i były przez sowietów rozbrajane. Anglia dawała broń i pieniądze: tylko walczcie, wiadomo każde życie angielskiego żołnierza jest cenne.
  • @Logos 05:14:56 - Zamilcz hitlerowsko-komunistyczna tubo !!:))))
    Logos:
    "@Almanzor 01:15:07
    Co za brednie! Aż ręce opadają, zero logiki! Zdrada zalezy od tego kto jest w
    danym momencie historii wrogiem człowieku. Taki fanatyzm i honor co pierwsi
    spieprzyli by ratować dupska swoje a wystawiając naród na zagładę budzi
    przerażenie. Popełniać bład to nie grzech ale powtarzać go to juz glupota."
    ==================================================

    Hitlerowsko-komunistyczny głupku !!:)))

    Bardzo dobrze, że po ataku "nożem w plecy" 17 IX 39 - duża część Wojska

    Polskiego, dowództwa i rządu wyemigrowała na Zachód - ratując przy

    tym całe narodowe rezerwy złota !!!!!!!

    Chciałbyś oczywiście czerwona kanalio aby ich zamordowano w Katyniu

    albo w niemieckich obozach koncentracyjnych !!!!!

    I żeby Polacy nie mogli stanowić 4-tej siły militarnej walczącej z

    ludobójczymi, hitlerowskimi niemcami !!!!!!!
  • @Marek.Lipski 06:01:12 - Polacy Są Zbyt Tolerancyjni dla Wrogiej Agentury !!!!
    Marek.Lipski:
    ".....Dziekuje autorowi Bloga za tolerancje......"
    ========================================

    W tym właśnie problem !!!!

    Polacy mają za dużo tolerancji dla wrogiej, podstępnej i dywersyjnej

    obcej agentury, która ten bohaterski i nieszczęsny naród niszczy

    sabotażem i nożem w plecy !!!!!

    PS
    "Nie dziękuj albowiem powiem ci szczerze, pierwej bym

    pałkę strzaskał na twej głowie ....."
  • @Logos 05:14:56
    Nie mam zamiaru Cię obrażać. Twój nik powinien trzymać Cię w pewnych ryzach.
    Ci co wydawali w imieniu Polski wyroki na zdrajców próbujących kolaborować z państwem niemieckim (w tym na komunistach ale nie tylko) oraz Ci którzy wykonywali wyroki to ludzie którzy podjęli walkę z najeźdźcą TUTAJ, w kraju. Od pierwszego dnia.

    Dzięki nim Polska i Polacy mogą się poszczycić, że nie wydala z siebie kolaboranta.

    Nieszczęsna książka Zychowicza nie tylko pochwala (na szczęście niebyłą) zdradę ale w rzeczy samej JEST ZDRADĄ.
    Wpisuje się ona w tworzoną od kilkunastu lat przez niektórych Żydów i niektórych Niemców fałszywą historię jakoby Polacy TAK JAK NIEMCY byli winni zbrodni niemieckich popełnianych przez (kolejne kłamstwo) "nazistów".

    Zapraszam do siebie. Publikuję ważny dokument historyczny z tamtych lat.
  • @Marek.Lipski 12:09:48 - ty masz za to szansę krypto-faszystowska sfołczo :)))
    Marek.Lipski:
    "@Zbigniew-Grzymski 11:41:27.Nie masz szans.Niech PiS i PO zwroca
    prawa obywatelskie Polakow.Chroni Ciebie prawo polskie................"
    ============================================

    Rzeczywiście tylko tacy jak ty mają szansę :)))) krypto-faszystowska

    pro-kacapska sfołczo chłepcząca lukratywny socjal :)) zbudowany

    na okradzeniu Polaków z 1000 miliardów dolarów !!!!
  • @Łażący Łazarz & Almanzor
    Stała się rzecz straszna : tytuł ksiażki zapozycjonował się w Google.
    Co to oznacza ? Młody człowiek wpisując " pakt ribb....." zanim skończy
    dostaje do wyboru podpowiedź - mołotow - beck.
    Dla wielu czytających będą to współistniejące "fakty".
  • @
    Witam
    Pozwole sobie i ja na mały komentarz. Otóż trzeba cofnąc się dużo wcześniej, a więc do porozumieniem z Rapallo w 1922, oraz do układu z Locarno trzy lata późniejszym. Założenia co do naszej polityki zagranicznej po 1925 były słuszne,stworzenie bloku państw (Polska, Węgry, Rumunia oraz Litwa), który to blok w naszym szeroko pojętym rozumowaniu byłby w stanie stworzyć w europie środkowej równowagę między dwoma mocartswami jakimi były Niemcy oraz Związek Sowiecki. Niestety to się nie udało z różnych względów, głównym powodem było złe wykonanie tego przez ministar Becka, marszałka Rydza-Śmigłego oraz prezydenta RP Mościckiego. Jeśli prześledzimy poczynania tychże panów dojdziemy do tego, iż każdy z nich zaprzeczał idei stworzenia takiego bloku. Czy mieliśmy szanse w 1939 roku, otóż NIE! Nie mieliśmy, żadnych szans, nawet gdyby RKKA nie wkroczyła 17.09.1939. Co do klęski wrześniowej
    równym chórem głowni dowódzcy września twierdzą, że brakło pieniążków, powołując się na ministra Kwiatkowskiego jakoby przeznaczał 800-900 mln zamiast 4 mld., czyniąc z niego jednego z głownych odpowiedzialnych klęski wrześniowej, obok Francji oraz W. Brytanii. Ale prawda jest taka, iż to generał Stachiewicz redukował programy rozwoju lotnictwa oraz broni pancernej, mimo iż miał zagwarantowane na to środki. Do tego środki przeznaczone w 1938 roku zostały w sposób skandaliczny niewykorzystane, oraz skandaliczny plan walki z Nemcami, a chyba jego brak. Przecież nasi dowódcy wiedzieli, iż Francja nie jest w stanie udzielić nam wsparcia w postaci uderzenia na Niemcy we wrześniu 1939 roku.
    Polecam wywiad z Beckiem ora z marszłkiem Rydzem-Śmigłym przeprowadzony na jesieni 1939 w Rumunii przez Melchiora Wańkowicza.
    http://www.polskatimes.pl/artykul/156792,mysleli-ze-hitler-pojdzie-na-poludnie,1,id,t,sa.html
    Co do książki pana Zychowicza jest to fantastyka, więc nie będę się do tego odnosił.
    Pozdrawiam
  • @cyborg59 14:05:41
    I oczywiscie to sie nie stalo przypadkiem..
    Jeszcze raz dziadek mial racje - narod wspanialy, tylko ludzie kurwy..
  • Szanowny Panie Profesorze,
    Gratulacje! Temat, jak zwykle, opracowany gruntownie i źródłowo.
    z należytym poważaniem
    Marek Stefan Szmidt
    Ceterum censeo Conventum esse delendum
  • @all @Marek.Lipski 06:01:12
    w 33r na zjezdzie zalozycielskim syjonistycznego swiatowego kongresu zydow oznajmiono wizje, wg ktorej kosztem 6 mln istnien zydowskich(!) mialo powstac panstwo izrael, a niedlugo potem w tymze roku, po "dojsciu" hitlera do wladzy (za czyje pieniadze?) amerykanscy syjonisci "wypowiedzieli" niemcom wojne. - hitler natychmiast "zareagowal" wzmozona nagonka na zydow, lecz to dzialanie zakonczylo sie ucieczka tylko niewielu rodzin zydowskich do palestyny.

    pojawienie sie hitlera i jego "dojscie" do wladzy oraz "wybuch" IIws mogly jedynie nastapic w wyniku narastajacego kryzysu (wywolanego sztucznie przez banki rotszyldow, rockefellerow, morganow, warburgow...(!) te same banki finansowaly tzw druga strone konfliktu(!).
    cala wojna byla tylko etapem w dlugoterminowym zawlaszczaniu swiata przez te same grupy interesu, ktore dzis poslugujac sie tymi samymi technikami manipulacji usiluja zrealizowac ow plan.
  • @Skanderbeg 12:14:27
    .
    Skanderbeg:
    "Rzeczywiście, bardzo rozsądne ratowanie polskiego złota,
    żeby Angole mogli nas z niego oskubać."
    =======================================

    Chciałbyś zapewne czerwońcu :)) aby to

    Polskie Złoto dostało się w kacapskie albo szwabskie łapy :)))

    - zamiast służyć Narodowi Polskiemu poprzez wspieranie polityki

    legalnego Rządu Polskiego i Bohaterskiego Wojska Polskiego na Zachodzie

    mszczącego zbrodnie niemieckie w Polsce !!!
  • @Torin 14:48:54
    Marcin Wolski napisał Alterland - alternatywną wersję historii spowodowaną
    przekazaniem do przeszłości bardzo małej, acz ważnej informacji.
    Tu kończy się fantastyka, a zaczyna erudycyjna zabawa, świetna, ucząca
    przy okazji historii.
    Tylko że autor (Wolski) nie aspirował do pouczania naszych ojców i dziadów.
    Masz rację ! Pozycjonujący tytuł autor lub wydawnictwo w sposób k....ki
    traktują honor bohaterów.
  • @Łażący Łazarz 19:54:24
    Człowiek się męczy, a poeta myk ! W czterech wierszach sprawę załatwia.
  • @Łażący Łazarz 19:54:24
    W rzeczy samej - tak :) Pozdrawiam.
  • KŁAMSTWA KŁAMSTWA KŁAMSTWA !!!
    Problem polega na tym, że czwarty rozbiór Polski dokonał się nie pomiędzy dwóch, ale trzech zaborców. I nie dokonał się w dwóch aktach (1-17 września 1939) lecz w trzech; (1) masoński zamach 13 maja 1926 którego celem było osłabienie Polski i przygotowanie do rozszarpania przez Niemcy i Rosję (2) inwazja Niemiec (3) inwazja ZSRR. Najpierw Polakom został odebrany polski rząd i podstawiony rząd fałszywy, wrogi polskiej substancji narodowej, antykatolicki, pro-aborcyjny, masoński.
    Przed nami, prawdziwie polskimi publicystami narodowymi daleka droga. Tak jak odkłamaliśmy historię informując Polaków o roli Sowietów w zniszczeniu Polski w roku 1939-tym tak samo mamy powiedzieć prawde o masonerii WASP-owskiej, która nas podstępnie wystawiła Hitlerowi i Stalinowi. Musimy opowiedzieć prawdę o Świętym Tomaszu Torquemadzie, Cromwellu, Janie Amosie Komenskim i Układzie z Dorotheenstrasse. To jest nasza praca do wykonania.
    Bez tej wiedzy będziemy jak mali chłopcy podniecający się ilością czołgów sowieckich i niemieckich i ich jakością, a nie wiedzących że ich mamusie MUSZĄ robić różne rzeczy WASP-owskim zarządcom Polski. Żeby zarobić na chleb.
  • @Łażący Łazarz
    Dlaczego ten tekst spadł z jedynki? Śmieci ważniejsze....

    Co nie znaczy że się z nim zgadzam. Coś poszło nie tak skoro było jak było. Nie można temu bez końca zaprzeczać idealizując sanację, Becka.

    Czy mogliśmy inaczej wtedy pokierować swoim losem? Na pewno tak, czy wyszłoby to nam na dobre? Zapewne nie byłoby gorzej niż było. Znowu mamy w podobnym stylu zginąć np jako popiół od głowic jądrowych Rosji czy może nawet Chin kiedyś? Mamy podobną rolę do tej z 1939, nawet ślepy to by to zauważył.

    Nie możemy znowu się pchać w ogień, czy na tyle zmądrzejemy geopolitycznie, czy też damy się wiecznie szantażować ŹLE POJMOWANYM HONOREM? Jaki to honor dopuścić do wymordowania, rozpędzenia po świecie połowy obywateli jak po 1939? Za to reżim sanacji i rządy emigracyjne z lat wojny powinny zostać surowo osądzone, przynajmniej przez historię, przez nas.

    Istotne jest co teraz. Po Zamachu Smoleńskim mamy w istocie akt wojny z Rosją, ktoś nas sprytnie w to wciąga. Wygląda to na prowokację kreującą wojnę, ograniczoną wojnę niby z NATO, a w praktyce z Polską, Gruzją, Azerbejdżanem krwią Ormian, może z paroma krajami posowieckimi plus przytulenie jeszcze bliższe Białorusi, Ukrainy, całej WNP.

    Nie musimy zagrażać interesom Rosji żeby nas zaatakowali, użyją nas jako karty negocjacyjnej. Pali się np 100 miast i wysyła sygnał na zachód iż są gotowi "rozmawiać". Oczywiście zachód będzie rozmawiał, ci zdrajcy są gorsi niż najwięksi nasi naturalni wrogowie. Przy czym wrogami nie są narodu, gówno mają zwykłe ludziki do gadania, najwyżej są potrzebni żeby demokratycznie wybrać kolejnego Hitlera, Putina, Stalina, kolejne partie komunistyczne w mentalności, nazistowskie, kolejne NSDAP o co łatwo w ogniu kryzysu jaki mogą wywołać kiedy zechcą na bazie paraliżu systemu finansowego. To szokujące że takie coś może rozwalić realną gospodarkę, ale tak właśnie jest. Giełdy już przed II wojną były globalnym sabotażystą, a teraz? Finansjera to rak ludzkości, wyciąć w porę.

    Podsumowując. Mnie uwiódł CHWILOWY pomysł współpracy z Niemcami żeby taktycznie rozprawić się z sowietami Stalina i przetrwać szaleństwo Niemiec z mniejszymi stratami. Wojna zakończyłaby się podobnie jak w 1918, Niemcy musiałaby się poddać, całemu światu nie daliby rady, USA to walec kiedy się rozpędzą z produkcją wojenną, już przed I wojną mieli spore możliwości, a co dopiero po 1939.

    Tak zrobiły Węgry, Rumunia, kolaborowała haniebnie pokonana... dumna niegdyś Francja, współpracowali dzielni Finowie. Co z Wami nie tak. Tu nie chodzi o udział w zbrodniach niemieckich. Gadacie jak pisowcy. Nikt do tych krajów nie ma pretensji, nawet do Słowacji ;) Lepiej było tracić dywizje na froncie wschodnim, niż miliony cywilów, dziedzictwo narodowe.
  • @fotek2 21:37:35
    Świetny przykład z królami, nawet Chrobry był jako dziecko zakładnikiem, czy zatem jego ojciec Mieszko I był bez honoru? To jest jakiś absurdalny mit i szantaż moralny, źle pojmowany patriotyzm, jakieś parcie do ludobójczego samobójstwa i to się powtarza, oby nie.
  • @indris 23:06:51
    "Chyba lepiej było poprzeć Czechosłowację, nawet za cenę wojny, niż wyszarpywać Zaolzie."

    Wtedy właśnie należało pokazać POLSKI HONOR walcząc nie tylko w obronie Czechosłowacji (mimo że z wrogimi nam elitami, władzami), ale w obronie Polski i świata. Tam można było zgasić II wojnę w zarodku, przynajmniej co do Niemiec... bo jeszcze była Rosja...
  • @Eugeniusz Sendecki 21:26:27
    Przyazaje Panu racje. Te wszystkie Prof.wywody sa warte funta klakow. Gdzie oni ,znawcy histori byli jak powstala SOLIDARNOSC.Co zrobili by zapobiec jej przejecia przez bolszewie? Dla nich wazne byly zaszczyty,wladza.Jacy sa to widac co po nich zostalo.
  • @Skanderbeg 20:20:48
    W 1926 to były samoloty dwupłatowe, wtedy jeszcze inżynier Pulawski terminował we Francji, ale to miało sie zmienić i pierwsze samoloty jednopłatowe powstały w Polsce. ale w 1939, polskie samoloty były przestarzałe w konkurecji do niemieckich meserszmitów (PLZ - 11 do 360 km/h, PLZ - 24 do 420 km/h ale ich nie było na stanie).
    To nie problem nabyć samoloty ale wyszkolić pilotów i mechaników, a z tym problemem przed zamachem majowym wojsko polskie sie spodkało.
    Koncepcja rozwoju kawalerii, jest wynikiem wniosków podjetych po wojnie polsko - radzieckiej z 1920r. Ale w przyszłości konie miały zastąpić pojazdy pancerne i czołgi. Pociagi pancerne też pozostałość tej wojny się sprawdziły.

    KLĘSKIE KAMPANII WRZEŚNIOWEJ ZAWDZIĘCZAMY:
    1) Słabemu wyszkoleniu wyszych oficerów wywodzących się z legionów (po za paroma przypadkami), oraz ich nie zdecydowanie (d-cy armi Poznań i Pomorze). Brak umiejetności w dowodzeniu kilkoma dywizjami.
    Przypadeki dezercji generałów nie będe omawiął bo to inny problem. Problem zwiazany z promocja BMW.
    2) Słabe wyszkolenie oficerów średniego szczebla (kapitanów, majorów i pułkowników). Poświadczone fakty prowadzenia żolnierzy do frontalnych ataków, choć istniała możliwość obejścia przeciwnika. Jak wyżej, skutki promocji BMW.
    3) przeświadczenie o braku bronii p-panc i p-lot, naszczeblu kompanii i batalionu. Nie chodzi o to że, rusznice przeciwpancerne były nieprzydatne, ale żołnierze przed walką nie wiedzieli że, są na stanie kompanni i mogą przydać się w obronie. Fakt zatajenia po wydaniu bronii żołnierzą był błędem z zakresu psychologii. Przydzielenie armaty przeciwlotniczej 20 mm lub 40 mm do batalionu, a nawet szkolenie p-lot przy wykożystaniu ckm-ów 12,5 mm i 14,5 mm, wpłyneło by uspokojająco na żołnierzy.
    Swoją drogą wojskowe otoczenie Piłsudzkiego nie doceniało roli lotnictaw w przyszłych wojnach (inne opinie że, Piłsudzki nie lubił lotników bo poparli rząd witosa w maju 1926), choć dobrze się spisało w I WŚ i walkach polsko bolszewickich.
    4) Brak planu wojny, bo to co było przygotowane to tylko ogólne zagadnienie.
    5) Brak łączności radiowej po miedzy sztabem dywizji a pułkami, oraz sztabem pułku a batalionem.
    6) Brak mobilizacji przed 1 września, oraz nie wydawanie broni ochotnikom- rezerwistom, w sytuacji oblężenia przyklad obrona Wilna, BMW się kłania.
  • @3PK 14:45:50
    Litwa sojusznik bolszewików z 1920 roku, a może inny ich sojusznik J. Stalina Czechoslowacja. A sojusz miedzy Węgrami i Romunią dobrowolny, konflikt o Siedmiogród.
  • Hańba, nieudolność i zdrada honorem?
    Pocieszę pana , panie Romanie, Rydz-Śmigły nie mógł stracić honoru, bo czegoś czego się nie ma, nie da się stracić.

    Cytat:

    "17 września 1939 roku w niedzielę, blisko północy polsko-rumuńską granicę w Kutach przekracza naczelny wódz Edward Rydz-Śmigły. Do mostu nad rzeką Czeremosz zbliża się kolumna samochodów – kilka limuzyn oraz dwie ciężarówki. Tamte chwile dokładnie zapamiętał pułkownik Stefan Soboniewski który wówczas miał swój posterunek na moście: „Jakiś czas później (po wyjeździe prezydenta i premiera do Rumunii – przyp. MT) zameldowano mi, że zbliża się kolumna samochodów Naczelnego Wodza. - Czy pan oszalał - krzyknąłem na jakiegoś komisarza policji, który mnie o tym powiadomił. Każę oddać pana pod sąd wojenny za sianie paniki. To się nie może zdarzyć. Hetman nigdy nie opuszcza swoich wojsk! Lecz to był rzeczywiście Śmigły”.

    Po wjeździe kolumny samochodów na most drogę zastąpił im 47-letni pułkownik Ludwik Bociański, który chcąc bronić honoru polskiego żołnierza, miał zamiar uniemożliwić marszałkowi ucieczkę z pola walki. Obaj panowie znali się zresztą dobrze – Bociański był zasłużonym uczestnikiem powstania wielkopolskiego, brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej, a we wrześniu 1939 roku został awansowany na generalnego kwatermistrza rządu RP. Wywiązała się krótka i nerwowa dyskusja pomiędzy Bociańskim a Rydzem-Śmigłym. Zirytowany marszałek odsunął ręką swego podwładnego, jakby torując sobie drogę. Bociański w akcie desperacji, wyjąwszy pistolet, próbował popełnić samobójstwo, strzelając sobie w serce. Zdezorientowani oficerowie z obstawy Rydza-Śmigłego szybko doszli do siebie i ciało Bociańskiego wrzucili do jednego z samochodów. Marszałek dał znak do odjazdu w kierunku Rumunii. "

    Ma pan odpowiedź kim był Rydz-Śmigły - zwykłym tchórzem i miernym strategiem bez krzty honoru.
    O wiele lepsza koncepcję obrony miał gen. Kutrzeba, który dodatkowo miał odwagę walczyć do końca i prowadził rozmowy kapitulacyjne. Ciekawe dlaczego pan o nim nie wspomina i o innych bohaterach, tylko o Becku i Rydzu-Śmigłym czyżby tchórze i nieudacznicy byli pańskimi idolami?

    Cytat:
    "Nastroje wśród polskich żołnierzy zauważyli nawet niemieccy obserwatorzy, w jednej z depesz donoszono: „Ucieczka Rydza-Śmigłego z kraju wywołała u polskich oficerów głębokie rozgoryczenie (...) Niektórzy z nich zamierzają rozstrzelać marszałka. Szczególne rozgoryczenie panuje w jednostkach polskich z powodu postawy części oficerów, którzy – gdy tylko sytuacja uległa pogorszeniu – rekwirowali wozy, samochody prywatne, by ratować się ucieczką przez granice rumuńską (...) we Lwowie wydano rozkaz, że do uciekającego żołnierza może rozstrzelać każdy żołnierz”. Nawet gdy Śmigłego już internowano na terenie Rumunii, po kilku tygodniach musiano przenieść go w inne miejsce, ponieważ marszałek czuł się zagrożony ze strony innych internowanych polskich żołnierzy. "

    całość link:http://wiadomosci.wp.pl/kat,1025897,title,Haniebna-ucieczka-dowodcy-z-walczacej-Polski,wid,14930470,wiadomosc.html

    Czy normalnie myślący człowiek, strategię obrony kraju może opierać na założeniu że wkroczy jego sojusznik i będzie walczył za niego? Może np. Anglia zamiast budować okręty, samoloty i czołgi powinna podpisać pakt z Hondurasem, który zagwarantuje jej że Honduras 3 dni po agresji wkroczy do Albionu i obroni go? Porażająca głupota.


    Wielka Hańba, głupota i tchórzostwo Rydza -Śmigłego oraz totalna głupota Becka, którego Hitler ugniatał jak plastelinę (chyba tylko Chamberlain dawał się bardziej zmanipulować) to główne powody Polskiej klęski. "Barany na czele armii lwów" taki był wrzesień i trzeba wreszcie spojrzeć prawdzie w oczy: to była wielka hańba elit II RP i nie należy tego typu postaci sztucznie gloryfikować bo to szkodliwe jak gloryfikowanie Bieruta albo Jaruzelskiego.
  • @Daro 19:47:37
    Idąc tokiem Pana rozumowania powinniśmy także zrezygnować z sojuszu po 1925 roku z Francją, gdyż ta nie uznała naszych granic zachodnich (uznając kwestię granicy wschodniej Niemiec za otwarte). Mniemam, że powinniśmy "tworzyć" sojusze z Turcją, Finlandią oraz Danią?
    Pozdrawiam
  • @cyborg59 14:05:41
    Masz rację.
    Głupia kretyńska nawet wypowiedź młodego człowieka wśrod poszukiwaczy wiedzy w Internecie zrównuje nieistniejący pakt Becka z de fakto istniejącym paktem Mołotow-Ribbentrop.

    Książka pokazuje, ze w Polsce TERAZ istnieją umysły porównywalne z tymi co siedzieli w biurze politycznym WKP(b)

    Próbuję w swoim blogu zacytować opinie i oficjalne stanowisko Delegatury Rządu w Kraju a wiele wskazuje że również większości Rządu odnośnie sprawdzonych już we wrześniu 1939 relacji polsko - niemieckich.

    Ubolewam, że mało kogo to interesuje
  • Dzieki za ten artykul
    dziekuje za ten artykul, ja niestety jestem jednym z tych ktory uleg mirazom roztoczonym, przez pana Z i gloszonych w Uwarzam RZe, tym artykulem przywrocil mnie Pan na wlasciwe miejsce, i zgadzam sie z ocena prof. F Koniecznego , niestety tak jest a w swietle ostatnich ujawnionych dokumentow o Katyniu ze zrodel USA wiadac ze i tam moralnosc i idee sa w glebokim powazaniu. Ja jednak sie tym nie zrazam i z DUMA nosze glowe jako POLAK " Semper Fidelis"
  • Wyjasnienie
    Przepraszam za milczenie - byłem na operacji oka, właśnie wróciłem ze szpitala. Teraz mam zachowywać się ostrożnie i nie wślepiać się w ekran. To potrwa ok. 3 tygodni.
  • @Henryk Dąbrowski 18:07:11
    Francja w czasie I wojny światowej poniosła ogromne straty w ludziach. Po wojnie miała ujemny przyrosy demograficzny i po prostu bała się nowej wojny. Te nastroje miały wpływ na politykę Francji. W reakcjach Paryża nie było więc makiawelizmu, ale po prostu słabość moralna.
  • @ZU-23 18:18:05
    Czytał Pan tego "Żołnierza Walności" i jeszcze porównał jego treść z moim tekstem? Żartowniś z Pana.
  • @Skanderbeg 18:46:05
    1. Ilość uzbrojenia jest funkcją stanu gospodarki i zasobów finansowych państwa. W 1926 r. Niemcy nie mogły się zbroić z racji traktatu wersalskiego, a Sowiety były przed wielką industrializacją. W 1939 r. Niemcy i ZSRR były mocarstwami przeważającymi nad potencjałem Polski wielokroć więc pozycja Polski w ilości uzbrojenia była odpowiednia do jej możliwości.
    2. "Autor słyszał", ale autor też wie, że Benesz nie chciał żadnego sojuszu z Polską i wolał sojusz ze Stalinem. Polityka Benesza w całym okresie międzywojennym polegała na trzymaniu się z dala od Polski więc jeden list niczego nie zmieniał.
    2. Jeśli wojna była nieunikniona - Putin też twierdzi, że zawinił traktat wersalski - to dlaczego "sanacja doprowadziła do wojny" .
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:49:37
    1. Deklaracja jednostronna nie została przyjęta. Polska podpisała wzajemny sojusz z Anglią.
    2. Kutrzeba chicał rozegrać walną bitwę, natomiast Śmigły chciał uderzenia płytkiego i wycofania wojsk Kutrzeby na wschód. Marszałek zdawał sobie sprawę, że bitwa walna oznacza zniszczenie zgrupowania Kutrzeby, gdy on chciał opóźniać nacisk niemiecki zachowując siły do obrony.
    3. Przejście Śmigłego do Rumunii było słuszne. Marszałek był Naczelnym Wodzem w wojnie, która trwała. Kampania w Polsce po 17 września była przegrana więc należało korzystając z casusu rządu Belgii w I wojnie światowej przenieść ośrodki kierownicze państwa i wojska do sojuszniczej Francji. Ponadto Śmigły przekroczył granice gdy czołówki pancerne wojsk sowieckich były o 30 km od miejsca jego pobytu.
    4. Moralne skutki I wojny światowej sprawiły, ze Francuzi nie byli zdolni do ofensywy. To dużo bardziej skomplikowany problem niż się sądzi.
  • @cziken1 18:51:51
    Francja i Anglia nie mogły znać terminu agresji sowieckiej na Polskę bowiem takiego terminu w pakcie R-M nie zapisano.
  • @Bibrus 19:25:20
    Racja. P. Zychowicz powinien np. przeczytać książkę Igora Witkowskiego „Germania. Plany Trzeciej Rzeszy na okres powojenny”, Warszawa 2006.
  • @krx1988 19:37:48
    Z kolei, i twoje analizy Szeremietiew nie są w pełni wartościowe.
    ......................................
    Pomijając Pański konfidencjonalny ton („twoje analizy Sz.”) informuję, że aby stwierdzić na ile jakiś scenariusz jest możliwy do realizacji wystarczą kluczowe elementy. W moim tekście są wykazane fakty, m.in. ogromna przewaga ilościowa i materiałowa Sowietów nad polskim potencjałem. Nie można wnioskować na podstawie wojny 1920 r. bowiem wtedy Sowieci nie mieli tak wielkiej przewagi jak w 1939 r. Zresztą wielkość sowieckiego potencjału ujawniła się w całej pełni w czasie wojny i po jej zakończeniu skoro Zachód (USA) musiał przez dziesięciolecia toczyć „zimną wojnę” nim doprowadził ZSRR do upadku.
  • @Skanderbeg 20:20:48
    w Polsce, był świetny fachowiec od broni pancernej. Generał Sikorski, bo o nim piszę, jednak był w odstawce. Jego prace ignorowano. Ale byl ktoś kto je czytał i analizował, a mianowicie gen. Heinz Guderian.
    .................................
    Nie wiedziałem, że Sikorski to „świetny fachowiec od broni pancernej”. W jego jedynej pracy „Przyszła wojna” Warszawa 1934, która powstała na podstawie kilkudziesięciu artykułów ogłoszonych przez generała w latach 1928-34 nie ma wiele na temat broni pancernej. Można wprawdzie znaleźć jego rozważania na temat czołgu (4,5 strony w 200 stronicowej książce), ale Sikorski widzi ten pojazd, zgodnie z doktryną francuską, jako broń wsparcia dla piechoty. Jako tzw. bronie główne wymienia piechotę, kawalerię, artylerię, wojska chemiczne. Nie ma broni pancernej. Wspomina, że w przyszłości dojdzie do mechanizacji kawalerii, ale zastrzega, że na to mogą sobie pozwolić państwa dysponujące silnym przemysłem i możliwościami wyprodukowania środków transportu dla takiej kawalerii. Postuluje zresztą, aby powstały jednostki konno-motorowe jako odpowiedniejsze do prowadzenia działań ofensywnych. Sikorski wspomina o poglądach teoretyków broni pancernej Fullera, Martela, ale nazywa ich zwolennikami poglądów skrajnych, którymi nie warto się zajmować.
    Jeśliby więc Guderian rzeczywiście miał czytać pracę Sikorskiego, zapewne po polsku, bowiem nie przetłumaczono jej na język niemiecki, to nie znalazłby zbyt wiele dla planów tworzenia niemieckich wojsk pancernych.
  • @Skanderbeg 20:52:01
    W 1939 r. nie było „sanacyjnych” i nie-sanacyjnych oficerów tylko oficerowie Wojska Polskiego.
  • @dr Wilczura 21:10:05
    Dziękuję.
  • @BOB z POLSKI 16:51:08
    Pozdrawiam.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930