Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
121 postów 1379 komentarzy

Naczelna Prokuratura Burdenki

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Odbyła się konferencja prasowa ubranych po cywilnemu prokuratorów wojskowych pułkowników Rzepy i Szeląga. Pochwalę ich za cywilne ubiory – mataczenia nie wolno przykrywać mundurem Wojska Polskiego.

Konferencja okazała się dziwna nie tylko z tego powodu. Po pierwsze prokuratorzy byli wyraźnie zdenerwowani i dziwnie się spieszyli. Dziennikarze nie byli w stanie dociekać prawdy bowiem po pierwszej serii pytań dwójka ze sternikiemwzięła nogi za pas, wstała i wyszła. Wniosek: albo nie zależało "sternikowi" by – jak powiedział cywilo-pułkownik Szeląg – „uspokoić opinię publiczną”, albo zarządził im odwrót w obawie, że przyciśnięci dociekliwymi pytaniami sypną się.

Także to co powiedział ów cywilo-pułkownik jest dziwne. Stanowczo bowiem zaprzeczył doniesieniom jakoby eksperci znaleźli ślady materiałów wybuchowych na wraku nieszczęsnego tupolewa spoczywającego, zdaje się po wieczne czasy, w Smoleńsku,. Następnie mamrotał o jakichś kremach i rurach PCV, które mogły pomylić urządzenie badające występowanie materiałów wybuchowych. Okazało się, że to jakieś strasznie zawodne ustrojstwo, które wszędzie widzi podejrzane materiały „wysokoenergetyczne”, które następnie trzeba miesiącami badać, aby ustalić co to jest. Zastanawiam się w jaki sposób przechodzi przez wykrywacze na lotnisku elegantka z tymi wysokoenergetycznymi kosmetykami?

Cywilo-pułkownicy Szeląg i Rzepa
I ci sami prokuratorzy w mundurach
Takie właśnie urządzenie nasi zawieźli do Smoleńska i okazało się ono tak durne, że nawet namiot w którym pracowali eksperci też wydał się mu – mówił prokurator - wybuchowo podejrzany. Stad ten wniosek, że trudno stwierdzić, co to urządzenie w ogóle wykryło, To będzie wiadome po skomplikowanych kilkumiesięcznych badaniach laboratoryjnych. Ale chociaż prokurator Szeląg nie wie co wykryto, to już teraz na pewno wie, że nie wykryto materiałów wybuchowych. Laboratorium zapewne ustali jaki krem podpuścił urządzenie ścigające trotyl. Później nabrana przecież gazeta wystąpi do producenta podstępnego kremu o odszkodowanie.
 
Oglądałem konferencję z dużo starszym ode mnie znajomym, znawcą stosunków rosyjskich także z racji jego własnych niemiłych doświadczeń z Rosjanami. Znajomy słuchał prokuratorów i w pewnym momencie powiedział – wiesz, czuję się tak jakbym słyszał ustalenia komisji Burdenki w sprawie Katynia.
Ten Burdenko to był nie byle kto - Николай Нилович Бурденко, twórca rosyjskiej szkoły neurchirurgicznej. naczelny chirurg sowieckiej armii, członek Akademii Nauk ZSRR , nawet pierwszy prezes sowieckiej Akademii Nauk Medycznych, do tego Bohater Pracy Socjalistycznej i laureat Nagrody Stalinowskiej. Jednym słowem gieroj i ekspert co się zowie!
"Zasłużony" Burdenko na sowieckim znaczku pocztowym za 4 kopiejki 
Takiego eksperta powołał tow. Stalin do przekopania „na głębokość metra” ziemi pod Smoleńskiem i ustalenia, kto też popełnił ohydną zbrodnie na polskich oficerach w Katyniu.
W styczniu 1944 r. Rosjanie przekopywali ziemie pod Smoleńskiem, a Ewa Kopacz myślała, że robili to w kwietniu 2010 r.
I podobnie jak w sprawie braku materiału wybuchowego w samolocie Tu-154 też od początku była pewność, że mordercami Polaków nie byli Sowieci. Nazwa komisji brzmiała: "Specjalna komisja ds. ustalenia i przeprowadzenia śledztwa okoliczności rozstrzelania w lesie katyńskim polskich jeńców wojennych przez niemiecko-faszystowskich najeźdźców". Zanim zbadali już wiedzieli kto! Myślę że raport w sprawie katastrofy smoleńskiej powinni by nazwać: „Postępowanie ds. ustalenia okoliczności wymuszonego lądowania po pijanemu polskich pilotów na lotnisku w Smoleńsku”.
Buedenko nie miał tak łatwo jak MAK bo w ziemi leżało kilka tysięcy ciał, chociaż polskich generałów było w niej mniej, niż na pokładzie tupolewaw kwietniu 2010 r. W każdym razie „ekspert” wziął się do pracy w kompetentnym bardzo zespole. Byli w nim tacy „eksperci” jak szef głównego zarządu wojskowo-sanitarnego sowieckiej armii gen. Jefim Smirnow i gen. Aleksander Gundorow, były komendant Wojskowej Akademii Inżynieryjnej występujący w komisji jako przewodniczący Komitetu Wszechsłowiańskiego (?). Sowiecki Czerwony Krzyż reprezentował jego szef Siergiej Kolesnikow. Znalazł się także wybitny znawca Polski Władimir Potiomkin,znany z tego, że jako zastępca Mołotowa w dniu 17 września 1939 r. wręczał ambasadorowi RP notę ogłaszającą, że państwo polskie „przestało istnieć”. Burdence Stalin zapewnił wsparcie duchowe kierując do komisji prawosławnego biskupa Mikołaja i szefa smoleńskiej jaczejki WKPb niejakiego Mielnikowa. Na okrasę dodano jeszcze hrabiego Aleksieja Tołstoja, który wsławił się tym, że w swych powieściach przedstawiał Stalina jako następcę cara Piotra I-go.
Był to skład jakiego nie powstydziłaby się nawet generlica Anodina, a min. Miller Jerzy mógłby tylko o takim zestawie pomarzyć. Komisja oczywiście nie zawiodła, nie znalazła materiału wybuchowego, tj. potwierdziła, że sprawcami mordu w Katyniu byli Niemcy. I stosownie do tego „uspokoiła opinię publiczną” nakazując wystawienie tablicy o tym informującej.
Polacy Burdence mimo to nie uwierzyli bowiem wcześniej w Katyniu pracowała komisja międzynarodowa, która stwierdziła, że sprawcami zbrodni byli Sowieci. Współcześni następcy Burdenki jak dotąd mają lepiej bowiem żadna międzynarodowa komisja nie zbadała katastrofy polskiego samolotu pod Smoleńskiem. Coraz więcej jednak wskazuje, że będzie badać. Przed laty udało się zagranicznym ekspertom ustalić prawdę więc obecnie nie powinno być inaczej. Przyszłość pogrobowców Burdenki nie wygląda więc różowo.
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
I jeszcze margines, czyli jak to się stało, że ukazał się artykuł w którym opisano odkrycie pirotechników. Mogło być tak, że ktoś z dostępem do wyników badań, zdając sobie sprawę, że mogą one być ukryte poinformował gazetę. Jednak sprawa druku jest bardziej skomplikowana. Dziennik to własność Grzegorza Hajdarowicza, którego „partnerem” biznesowym jest płk Kazimierz Mochol, były wiceszef WSI.
         Właścicel Rzepki & jego WSI-owy Partner 
Skoro wiadomość o materiałach wybuchowych ukazała się w ich gazecie może oznaczać, że niezależnie od świadomości piszących dziennikarzy było to uderzenie w Tuska nie koniecznie po to, aby wyjaśnić zagadkę katastrofy, ale żeby osłabić jego pozycję w PO. Istnieje pogłoska, że Tusk nie życzy drugiej kadencji Komorowskiemu, a skoro zuchy z WSI popierają go, to osłabienie Donalda byłoby Broniowi na rękę.
Cóż, w przeszłości bywało, że w wyniku walk między partyjnymi frakcjami społeczeństwo uzyskiwało coś wartościowego. Tak może być i w tym ostatnim zdarzeniu.
Może być też inna wersja – dozór właściciela i „partnera” nad dziennikarzami zaspał i artykuł dlatego ukazał się. Teraz, po oświadczeniu „prokuratury Burdenki” redaktorzy zaczną wycofywać się z tego co napisali i będą opowiadać, że się pomylili – o widzę, że już się wycofują.

KOMENTARZE

  • A może takie konferencje, należałoby przeprowadzac...
    z wykrywaczem kłamstw? Każda odpowiedź w tak ważnej sprawie powinna byc monitorowana tym urządzeniem
  • "wymuszonego lądowania po pijanemu polskich pilotów na lotnisku w Smoleńsku"
    *
    Ta bolszewicka swołocz z tymi różnymi agentmi z sowiecko-ubeckich prokuratur w PRL-bis — już od chwili tego zamachu w Smoleńsku usiłowała to udowadniać...

    *
  • Rzepa" usunęła zwrot "pomyliliśmy się pisząc dziś o trotylu i nitroglicerynie".
    *

    "A jednak nie można wykluczyć materiałów wybuchowych"

    "Rzeczpospolita" z opublikownego wcześniej oświadczenia nt. swojego artykułu o trotylu odnalezionym na wraku TU-154M — usunęła zwrot "pomyliliśmy się pisząc dziś o trotylu i nitroglicerynie".

    Cały tekst pojawił się ponownie wieczorem na stronie "Rzepy" w nieco zmienionej formie i bez "pomyliliśmy się"...

    ————————
    Za: http://www.rp.pl/artykul/459542,947468-A-jednak-nie-mozna-wykluczyc-materialow-wybuchowych.html
  • .
    "Właścicel Rzepki & jego WSI-owy Partner
    Skoro wiadomość o materiałach wybuchowych ukazała się w ich gazecie może oznaczać, że niezależnie od świadomości piszących dziennikarzy było to uderzenie w Tuska nie koniecznie po to, aby wyjaśnić zagadkę katastrofy, ale żeby osłabić jego pozycję w PO"
    __________________________________

    Poprawnie:

    "Właścicel Rzepki & jego WSI-owy Partner
    Skoro wiadomość o materiałach wybuchowych ukazała się w ich gazecie może oznaczać, że niezależnie od świadomości piszących dziennikarzy była to obrona Tuska nie koniecznie po to, aby wyjaśnić zagadkę katastrofy, ale żeby osłabić pozycję PIS"


    Moje uzasadnienie:

    To nie pierwszy przypadek wyprowadzania w pole przez red.Gmyza w związku z 10.04. Schemat jest ciagle taki sam: jest prawdziwa informacja, która może przewrócić oficjalną narrację, zaraz pojawia się niezależny dziennikarz Gmyz, który ją zdezawuuje i ośmieszy.
    Tak było z trzema osobami, które przeżyły i gdy informacja ta nie miała konkretnego źródła wówczas 'niezależni' dziennikarze, posługując się często polskimi świadkami zapobiegliwie ją demenetowali.
    Aż w pewnym momencie wyjawione zostało źródło tej informacji
    http://www.rmf24.pl/tylko-w-rmf24/wywiady/kontrwywiad/news-jakub-opara-3-osoby-przezyly-katastrofe-tak-powiedzial-nam-a,nId,316818
    .. że jest nim Turowski, polski dyplomata i...

    Zacytuje ze swojej notki:
    "Dopóki nie pojawia się w powszechnym obiegu wiadomość o tym, że źródłem tej informacji dla pracowników kancelarii prezydenckiej jest T.Turowski, dopóty nie był on "targany za kudły".

    Czy gdyby cokolwiek wiedział o planowanej katastrofie, to czy dzieliłby się taką informacją?
    Mówił prawdę, bo jeszcze nie wiedział jak należy kłamać.

    http://vpx.pl/i/2012/10/30/4oP18.jpg

    Jednakże, gdy informacja ta wypływa "do powszechnego użytku" natychmiast pojawia się akcja dezawuuowania żródła jej pochodzenia. Wypływa na powierzchnię sensacyjne "odkrycie" niezależnego -a jakżeby inaczej- dziennikarza śledczego Cezarego Gmyza z nieznanymi dotąd kompromitantami dostarczonymi wprost z centrali IPNu ze zbioru zastrzeżonego. Klasyczna hakownia z użyciem niezależnego dziennikarza jako wykonawcy."


    Mamy powtórkę...

    Tak wygląda ukręcanie prawdziwych informacji..
  • cd.
    A ukręcanie PISu tez miało miejsce, najpierw Kaczyński powierzgał sobie jak głupi, po czym prokuratura to zdementowała, Rzepa wycofała się a wszystko podsumował Tusk na konferencji, gdzie przystąpił do frontalnego ataku:
    "Jest rzeczą niedopuszczalną, aby lider opozycji, korzystając z nieścisłego materiału prasowego, wysnuwał wnioski, które dewastują państwo polskie. Nie sposób ułożyć sobie życia w jednym państwie z ludźmi, którzy formułują takie wnioski"
  • Robactwo idzie na całość
    Już chyba do nich dotarło że prędzej czy później czeka ich dożywocie (jeśli będą mieli szczęście).

    "Samobójstwo" dokonane na ś.p. chorążym Musiu to była jedna śmierć za dużo.

    Nie ma takiego miejsca w kosmosie, gdzie mogliby się ukryć.
    Jeśli nie dopadnie ich "karząca ręka sprawiedliwości ludowej", to przecież chyba wystarczająco długo są w "branży" żeby wiedzieć że zleceniodawcy Mordu Smoleńskiego będą "czyścić" do piątego pokolenia.
  • @OHV 20:43:21
    "Tusk na konferencji, gdzie przystąpił do frontalnego ataku" - zgodnie z zasadą, że najlepszą obroną jest atak, właśnie.
    Broni się...
  • Miałem ten przywilej że byłem w Pracy potem tylko zebrałem infa
    Dla mnie jak nic spec służby walczą jak buldogi pod dywanem .Była to zwykła ustawka .Zgadzam się z Autorem tyle że w walce o władzę wpływy brak już etycznych hamulców ale czy one kiedyś były?
    PIS tu był na trzecim miejscu wiadomo jak zareaguje .
    Przy okazji coś zawsze ciekawego wypłynie .Najgorsze jest to że taka walka buldogów świadczy o słabości Państwa.
    To tylko moja opinia jak i podobna Autora czy mogę się mylić mogę
    co jutro dzień przyniesie nie wiem.
  • Zastanawiałem się...
    ...w jaki sposób wyznawcy koncepcji zamachu będą bronić kłamstw p. Gmyza. Dzięki p. Szeremietiewowi już wiem.
  • @indris 23:51:49
    napisał:
    "wyznawcy koncepcji zamachu będą bronić kłamstw p. Gmyza."

    Czyli majaczenia zbolszewizowanego idioty!

    *
  • @
    Próbek nie ma w Polsce i kiedy się pojawią... (jeśli) to niekoniecznie będą te same. Robią nas w konia. Nie wiem jakimi urządzeniami tam skanowali osady, ale istnieją takie które od razu pokazują na wyświetlaczu nazwę związku i zapewne głównie wskazywały TROTYL, a nie PCW, mydło, powidło.

    Oczywiście to nie są dowody procesowe, ta mają być z "poważnych laboratoriów", tyle że te badają tak żeby niczego nie znaleźć. Słowem kolejny wątek pozamiatany, nie miejmy złudzeń. Dowodów oficjalnych na trotyl nie będzie. Zresztą jak media głoszą... wnieśli go na pokład tutki żołnierze z Afganistanu.

    To wygląda na temat zastępczy. Co przykryli? Poza tym sprowokowali PiS, Kaczyńskiego do nerwowych, zbyt ostrych wypowiedzi, już go odsyłają do psychuszki itp PiS spadnie w sondażach.
  • @Marek Kajdas 01:47:53
    nie jest tak żle ...informacja o środkach wybuchowych znalezionych na wraku TU154M poszła w SWIAT !!! i to jest najważniejsze ,póżniejsze cyrki medialne już nikogo nie interesują ,nawet sami Rosjanie poczuli się niezbyt komfortowo ,bo to także ich pogrąża,ale zdobyli się tylko w lokalnych swoich mediach na kpiny ,i nic więcej...
  • --PAMIĘTAJMY o NIM
    http://www.youtube.com/watch?v=hgm3_BLDMuY
  • @Mariusz R.Fryckowski 05:18:52
    Bardzo dużo dałoby, otwarcie trumien wszystkich, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej. A w szczególności trumny z rządowym BORowcem. To taki pan ostrzyżony na zero. Jak wygląda jego czaszka z dziurą z tyłu głowy.
  • @Andy-aandy 00:44:43
    Ekstraktem komunizmu i jego naturą, tak samo jak naturą każdego komunisty i lewaka są: nienawiść, mord, rabunek, okrucieństwo i donos.
    Dosyć dobrze żeś się pan sam opisał.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930