Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
121 postów 1379 komentarzy

Niemcy, Rosja, czy... Polska?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zapętliła się sprawa „trytolowego” artykułu ogłoszonego w dzienniku „Rzeczpospolita” nazywanego pieszczotliwie „Rzepą”; ktoś ją ostatnio, być może słusznie, nazwał brzydko „Rzopą”.

Dziwne ewolucje gazety (redaktor naczelny, niczym jakiś pseudominister „oddaje się do dyspozycji„) wywołały różne komentarze. Dlaczego to się stało nie ma jednego wyjaśnienia, lub inaczej, są różne wymiary tego dziennikarskiego „wybuchowego" przedsięwzięcia. Usiłowałem ten problem przybliżyć w moim tekście pt. „Naczelna Prokuratura Burdenki”. Chcę to szerzej rozwinąć.

Wg mnie jest trochę tak, jak z „aferą korupcyjną” w MON w 2001, ujawnioną też, nota bene, w „Rzeczpospolitej”. Dziś wiadomo, że wcale nie chodziło o łapanie złodziei publicznego grosza. To co napisali dziennikarze miało spowodować zmiany na stanowiskach w MON, usunięcie osób decydujących o zakupach uzbrojenia – do wydania było ponad 20 mld PLN i dla zainteresowanych miało znaczenie, kto będzie podejmował decyzje na co je wydać. Teraz mamy zdaje się podobną zmyłkę: wcale nie chodzi o Smoleńsk, jak ktoś mógłby sądzić.
W Polsce toczy się tzw. wojna polsko-polska, ale tym co ją wywołali i podtrzymują, napuszczając na siebie Polaków, nie o Polskę chodzi. Ta wojenka jest – jak można sądzić – produktem pochodnym procesów zachodzących poza Polską i ponad Polską.
Kształtuje się nowy ład międzynarodowy i wielcy świata usiłują, nie sięgając na razie do siły zbrojnej, ułożyć na nowo wzajemne relacje. System tzw. jednobiegunowy, z dominującą pozycją USA, zdaje się odchodzić do przeszłości. 
Chiny stały się drugą największą potęgą gospodarczą na globie, czasem twierdzi się, że już są pierwszą, a do przyszłego „koncertu mocarstw” decydujących o losach świata aspirują Indie i Rosja, które według prognoz mogą wysoko awansować. 
To oznacza, że tracą dominującą pozycję potężne gospodarczo i militarnie Stany Zjednoczone, a także drugi "wielki" Zachodu, Unia Europejska. Unia grzęźnie zresztą w coraz większym kryzysie gospodarczym i jest chwiejącym się kolosem na wojskowych glinianych nogach.
Jest pewne, że świat zmienia się, a w nim znajduje się państwo polskie, gospodarczo i militarnie słabe, a do tego nękane ciężkim wewnętrznym kryzysem politycznym.
 
Rosja a Niemcy
Z racji położenia „miedzy Niemcami a Rosją” i sytuacji geopolitycznej dla losów Polski podstawowe znaczenie ma to, co zrobią jej wielcy sąsiedzi. Ich zamiary nie są jednak jasne. Istnieje wśród Polaków dość powszechne przekonanie, że Niemcy i Rosja zawsze porozumieją się kosztem Polski. To prawda potwierdzona historycznie, ale tylko częściowa prawda. Zdarzało się bowiem w przeszłości, że cele strategiczne Niemiec i Rosji wykluczały się. Dochodziło między nimi do konfliktów (pierwsza i druga wojna światowa). Niestety zawsze, z racji naszego położenia, te konflikty dewastowały Polskę.
Czy sprzeczność strategicznych celów Niemiec i Rosji znowu ujawnia się, a miedzy Berlinem i Moskwą rozpoczęła się rozgrywka, kto będzie rządził w „naszej” części świata? Może to być przecież Eurazja od Władywostoku do Lizbony pod przewodnictwem Kremla, jak chciałby prezydent Putin, ale może to też być zjednoczona przez Berlin Europa z podporządkowaną Niemcom Rosją jako rynkiem zbytu dla europejskich, tj. niemieckich towarów, dostarczycielką surowców dla europejskiej, tj. niemieckiej gospodarki. Kto więc będzie tym razem numerem pierwszym?
Tak ma być? – rosyjska Eurazja
Kreml stara się zdominować Europę zarzucając na nią sieć swoich rurociągów gazowych, ale przecież nie ma tylu stanowisk w Gazpromie, aby wszystkich wpływowych Niemców zatrudnić, jak Putin to zrobił z byłym kanclerzem Schroederem.
Czy może tak? - niemiecka Mitteleuropa
Do niedawna wspólnym celem Niemiec i Rosji było usunięcie wpływów amerykańskich z Europy. Niemcy po rozpadzie Związku Sowieckiego i zjednoczeniu przestały bać się najazdu sowieckich czołgów, poczuły swoja siłę gospodarczą i zaczęły wyzwalać się spod kurateli USA. Rosja po okresie rządów prezydenta Jelcyna włożyła znowu buty rosyjskiego imperializmu i postanowiła odzyskać mocarstwową pozycję nie dopuszczając do ekspansji amerykańskiej (NATO) u swych granic. Tymczasem jednym z państw, w którym Amerykanie mieli największe wpływy, była Polska. Wokół niej zaczęły grupować się kraje sąsiednie, nazwane przez sekretarza obrony Donalda Rumsfelda „Nową Europą”, zacieśniające swoje relacje z USA. To irytowało Rosjan, ale także Niemców.
Niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung" informował, że w kręgach politycznych Niemiec funkcjonuje pogardkiwe powiedzenie o Polsce jako "trojańskim ośle" Ameryki. Przegrana George W. Busha, objęcie prezydentury przez Baracka Obamę i wycofywanie się USA z Europy Srodkowej w istotny sposób zmieniło sytuację. Obama po prostu wycofał się z wszystkich kontrowersyjnych dla Kremla planów, w tym rozszerzenia NATO o Gruzję i Ukrainę i budowania bazy wyrzutni rakiet pod Redzikowem. Zdeklarował, że chce "zresetować" stosunki z Rosją i nawiązał bezpośrednie kontakty z Putinem i Miedwiediewem. Wytłumaczenia tej zmiany trzeba poszukiwać na Bliskim Wschodzie. Troska o bezpieczeństwo Izraela i zapewnienie sobie dostępu do arabskich złóż ropy oraz związany z tym konflikt z wojowniczym islamem Obama odziedziczył po poprzednikach, ale pojawiły się nowe czynniki nakazujące zmiany w polityce USA. Okazało się, że Iran, główny wróg Izraela, może liczyć na mocne wsparcie wojskowe Chin. A Pekin dysponuje poważnym potencjałem militarnym.
Chińskie siły zbrojne są największymi na świecie, liczą 2,25 mln., a łącznie z formacjami paramilitarnymi – 3,25 mln. W razie wojny Pekin może zmobilizować ponad 7 mln ludzi, a ponadto dysponuje zdolnymi do służby 216 mln. rezerwistów. Stany Zjednoczone musiały znaleźć sojusznika, który będzie szachował Chiny swoim potencjałem. W Waszyngtonie uznano, że tym sojusznikiem może być Rosja.
Na stronach Departamentu Obrony USA można znaleźć opracowanie Hudson Institute, pt. „The Great Siberian War of 2030” (Wielka Wojna Syberyjska 2030). Czytamy w nim, iż potęgujące się braki surowców zmuszą Chiny do podboju bogatej w gaz i ropę rosyjskiej Syberii. Konflikt chińsko-rosyjski byłby czymś pożądanym dla USA. Jednak potencjał Rosji był za słaby, aby mogły one rywalizować z Chinami. Obama uznał, że wsparciem dla Rosji może być potencjał Europy. Próba zjednania Rosji jako sojusznika utrudniającego Chinom działania antyamerykańskie skutkowała wycofywaniem się USA z Europy Środkowej. Rosja uzyskała szanse odzyskiwania wpływów w „bliskiej zagranicy”.
Można powiedzieć, że w ten sposób, niejako bez wysiłku, Berlin i Moskwa dopięły swego. Jednak wraz z tym przyszłość wzajemnych relacji między obu państwami stała się niejednoznaczna.
Niemcy znowu poczuły się mocarstwem. W Berlinie podkreśla się co prawda, że przyszłość Niemiec to Europa, ale to Niemcy chcą definiować europejskie interesy i uważają, że mają do tego prawo. A to oznacza, że interesy europejskie stają się tożsame z interesem Niemiec, a UE środkiem do ich realizacji, czasem w uzgodnieniu z Francją. Niemcy widzą siebie jako centrum Europy. Uważają się za jej naturalnego lidera, zwłaszcza, że są głównym płatnikiem netto w Unii. Pojawiają się opinie w niemieckiej publicystyce wskazujące, aby politycy niemieccy zaczęli stanowczo artykułować narodowe interesy Niemiec. Wiele wskazuje, że w Berlinie uświadomiono sobie istnienie sprzeczności niemieckiego interesu narodowego z interesem rosyjskim.
Na początku czerwca 2012 prezydent Putin odwiedził Berlin. Gazety donosiły: Angela Merkel jest Rosją rozczarowana, łagodnie mówiąc. Na Władimira Putina, który w piątek odwiedził Berlin, czekało lodowate powitanie.
W Berlinie narastają obawy przed mocarstwową polityką Rosji i pojawiły się wątpliwości, czy Kreml będzie respektował niemieckie interesy gospodarcze na swoim terytorium. Do tego kanclerz Merkel oględnie, ale jednak potępiła groźby szefa sztabu generalnego rosyjskiej armii gen. Makarowa straszącego Europę rakietami IskanderZapewne wiedziała co robi. W styczniu 2012 (wg innych danych w listopadzie 2011) w rosyjskim sztabie generalnym na zamkniętym posiedzeniu prezentowano zagrożenia dla bezpieczeństwa Rosji. Gen. Makarow najpierw informował, że Polska myśli o zajęciu części dwóch obwodów sojuszniczej Białorusi: brzeskiego i grodzieńskiego. Następnie wskazał na państwa bezpośrednio zagrażające integralności rosyjskiego terytorium: Estonia chciałby odzyskać tereny przygraniczne utracone na rzecz Rosji po drugiej wojnie światowej, a Finlandia chciałaby zwrotu Karelii. Makarow wskazał też na roszczenia Norwegii do terenów na półwyspie Kola i do szelfu kontynentalnego na Morzu Barentsa. Jednak nowe było wskazanie, że zagrożony jest także okręg kaliningradzki przez Litwę i ... NIEMCY!
Mimo deklarowanych bardzo dobrych stosunków między obu państwami rosyjscy wojskowi pierwszy raz wskazali na Niemcy jako zagrażające dla bezpieczeństwa Rosji. 
 
W Polsce
Procesy zachodzące w relacjach między mocarstwami mają swoje odbicie w polityce polskiej. Znany publicysta Stanisław Michalkiewicz twierdzi, że w Polsce wprost decydują „razwiedki”, wywiady innych państw. Bez wątpienia działa w Polsce obca agentura i można wskazywać agentów wpływu działających w Polsce w imię obcych interesów. Możemy zresztą dostrzec różnorakie wpływy, nie tylko agenturalne, ale także polityczne, gospodarcze, finansowe, medialne. Mamy też wykształcone wyraźnie środowiska polityczne, które w uproszczeniu można nazwać „stronnictwem pruskim” i „strojnictwem ruskim”. To istotna komplikacja w polskiej polityce.
Do tego nie wiemy ciągle, co było przyczyną katastrofy polskiego samolotu rządowego pod Smoleńskiem, ale nie ulega przecież wątpliwości, że śmierć w niej ponieśli czołowi zwolennicy linii proamerykańskiej w polskiej polityce. Byli to politycy tej miary jak prezydent Lech Kaczyński, a tylko przypadek sprawił, że wśród pasażerów Tu-154 nie było jego brata Jarosława. Zginęli też cieszący się zaufaniem Amerykanów najwyżsi polscy dowódcy: szef Sztabu Generalnego WP gen. Franciszek Gągor, absolwent NATO Defense College w Rzymie i National Defense University w Waszyngtonie; dowódca Marynarki Wojennej wiceadmirał Andrzej Karweta, absolwent londyńskiego Royal College of Defence Studies; dowódca Wojsk Lądowych gen. Tadeusz Buk - ukończył podyplomowe studium dowódczo-sztabowe w USA; dowódca Sił Powietrznych gen. Andrzej Błasik, absolwent Netherlands Defence Academy w Hadze oraz US Air Force’s University w Montgomery; dowódca Wojsk Specjalnych gen. Tadeusz Potasiński po studium operacyjno-strategicznym w George C. Marshall European Center for Security Studies, wreszcie dowódca operacyjny gen. Bronisław Kwiatkowski, absolwent Führungs­akademie der Bundes­wehr w Hamburgu.Ci wojskowi poza studiami w Polsce przeszli gruntowne przeszkolenie na Zachodzie, mówili biegle po angielsku i... nikt z nich nie był szkolony w ZSRR.
Gdyby zastosować rzymską paremię prawnicza is fecit, cui prodest – ten uczynił, kto skorzystał rozważając, że pod Smoleńskiem nie koniecznie doszło do wypadku, a wątpliwości są coraz większe, to można by dochodzić, kto na tym zdarzeniu skorzystał. Jak to powiedział Bronisław Kmorowski: „... prezydent będzie gdzieś leciał i to się wszystko zmieni.” Rzeczywiście zmieniło się!
Przejdźmy do innych opcji. Skoro Amerykanie zaczęli się ewakuować z Europy, to w Polsce różni „lepiej poinformowani” zaczęli zastanawiać się z kim teraz należy się sprzymierzać. 
Z racji „europejskich” silnie zabrzmiała opcja proniemiecka, która coraz głośniej woła: Polacy idziemy z Niemcami!
Wyraził to najmocniej minister Radosław Sikorski przemawiając w listopadzie 2011 w Berlinie:
Zapewne jestem pierwszym w historii ministrem spraw zagranicznych Polski, który to powie: Mniej zaczynam się obawiać się niemieckiej potęgi niż niemieckiej bezczynności.Niemcy stały się niezbędnym narodem Europy. Nie możecie sobie pozwolić na porażkę przywództwa. ... Jeżeli włączycie nas w proces podejmowania decyzji, możecie liczyć na wsparcie ze strony Polski.”.
Myliłby się jednak ktoś, kto by sądził, że takie słowa może wypowiadać tylko minister w rządzie premiera, który miał „dziadka w Wehrmachcie”. Tendencje proniemieckie przejawiają też ludzie należący do przeciwników Tuska. Wpływowy publicysta Rafał Ziemkiewicz pisał w artykule „Polska realna – czyli jaka?” („Rzeczpospolita”, 26-09-2009): „Być może jednak trzeba dziś wyraźnie powiedzieć, że zachowanie suwerenności wyszło z naszego realnego zasięgu. W takim razie trzeba sobie zadać pytanie o mniejsze i większe zło. Największym byłoby bez wątpienia rozdzielenie w Polsce stref wpływów pomiędzy Rosję i Niemcy, jak wielokrotnie w przeszłości. Jeśli już musimy znaleźć się w całości w jednej ze stref, należy więc zadać sobie pytanie: Rosja czy Niemcy? Wystarczy porównać Wielkopolskę z Białostockiem, żeby uznać odpowiedź za oczywistą. Tym bardziej że współczesne Niemcy nie kwestionują polskiej odrębności i prawa do państwowości – co w wypadku Rosji nie jest oczywiste.”
Pojawiły się też książki przekonywujące Polaków, że w przeszłości polskie władze popełniły zbrodniczy błąd odrzucając sojusz z Hitlerem. Na taki temat można spotkać obok wytworów nieomal goebelsowskiej propagandy (Robert Michulec, „Ku wrześniowi 1939”, Gdynia 2008) opracowania próbujące z polskich pozycji uzasadnić sprzymierzanie się z Hitlerem (Piotr Zychowicz, „Pakt Beck – Ribbentrop”, Warszawa 2012). Wniosek stąd oczywisty: skoro w 1939 r. warto było iść z kanclerzem Hitlerem, to cóż dopiero teraz z kanclerz Merkel. Nie można wykluczyć, że wkrótce ktoś napisze książkę o tym jak Polacy wspierają niemiecka ofensywę na Königsberg, a Bundeswehra pomaga Wojsku Polskiemu wyzwalać Grodno i Brześć n. Bugiem.
Stronnictwo „ruskie” działa mniej natrętnie. Jednak zaczęły pojawiać się głosy namawiające Polaków do włączenia się w putinowski projekt Eurazji i podkreślające, że łączy nas z Rosjanami słowiańskość i chrześcijaństwo – czytałem ostatnio wypowiedź pani profesor twierdzącej, że dzięki Putinowi Rosja znów stała się chrześcijańska i razem możemy walczyć ze zgnilizną płynącą z Zachodu. Zgnilizna jest widoczna, ale zastosowanie reżimu Putina jako odtrutkę wydaje się więcej niż wątpliwe. Ponadto nie można zapomnieć, że Rosja sowiecka trzymała Polskę w niewoli 45 lat, a carska Rosja prawosławna lat 123!
Inaczej niż w przypadku „stronnictwa pruskiego” nie ujawniają się politycy polscy, którzy otwarcie opowiadaliby się za sojuszem z Rosją. Wystarczy jednak zajrzeć do gazet rosyjskich by dostrzec kogo Kreml obdarza w Polsce zaufaniem. Po zwycięstwie Komorowskiego w wyborach prezydenckich ogłoszono: Москве и Варшаве будет легче развивать двусторонние отношения при президенте Коморовском. I dalej czytamy:
На это надеются в российском руководстве. Исход воскресных выборов в Москве оценивают со знаком "плюс", сказал сегодня председатель думского комитета по международным делам Константин Косачёв.”
Ze swej strony Komorowski robi wiele, aby zasłużyć na dobrą opinię na Kremlu. Pamiętamy przecież jak wystawił pomnik najeźdźcom bolszewickim z 1920 roku pod Ossowem, we wrześniu 2010 podczas wizyty w Paryżu poparł - ku osłupieniu obserwatorów - sprzedaż Rosji przez Francję okrętów desantowych „Mistral”, natomiast w lutym 2012, na Konferencji o Bezpieczeństwie w Monachium zapewniał, że Polska uruchomiła w stosunkach z Rosją własny „reset”.
 
Czas ucieka!
Sytuacja w jakiej znalazła się Polska nakazuje, aby wspólnie i ponad tzw. podziałami zdecydować jaki powinien być kierunek polskiej polityki, aby krajowi zagwarantować bezpieczeństwo i rozwój. Rokowania nie są dla Polski najlepsze. Miejsce Polski wśród państw świata, według danych GUS, jest coraz niższe. W ciągu ostatnich czterech dekad spadło o 7 pozycji: z 15 na 22, a ma być jeszcze gorzej.
Prognoza GUS - pozycja Polski w świecie
Należy więc realistycznie, ale nie kapitulancko ocenić możliwości i wybrać optymalne rozwiązania pamiętając, aby wybierać z POLSKIEGO punktu widzenia! Trzeba stworzyć plan budowania polskiego ośrodka siły w Europie badając ustawicznie, co można dla Polski uzyskać w Waszyngtonie, Moskwie, Berlinie, w Paryżu i Delhi, w Londynie i wszędzie tam, gdzie pojawiają się impulsy wpływające na światowy układ sił. Trzeba wreszcie odbudować polskie siły zbrojne, aby nie uprawiać bezsilnej polityki.
Elity narodu powinny wziąć się do pracy zanim nie będzie za późno. Powstaje tylko wątpliwość, czy Polska ma takie odpowiedzialne państwowo myślące elity.

KOMENTARZE

  • autor
    Kiedyś pisałem, że L. Kaczyński, z racji swej nieprzejednanej złośliwości względem Rosji, był przeszkodą w resecie stosunków USA - Rosja.
    Pozdr.
  • @Autor
    Zakłada Pan w polityce zagranicznej alternatywę dla Polski - opcja niemiecka albo ruska. Tymczasem dobra polityka zagraniczna to sztuka lawirowania. Ja widzę trzecią drogę - jak najskuteczniejsze umacnianie siły i pozycji Polski, tak by inni zastanawiali się nad tym, czy przyjąć opcję Polską.
    Mimo wszystko uważam, że ciągle jest to możliwe i można zatrzymać spadek znaczenia Rzeczypospolitej na arenie międzynarodowej.

    Ale po pierwsze - trzeba jak najszybciej pozbyć się tych władz.
  • @Nathanel 04:30:05
    A widzisz Waść takowych, bo ja jakoś nie widzę. No chyba że weżniemy pod uwagę kałamarze... :-))).
  • Jeśli zastanawiamy się nad zagrożeniami, to nalęzy na nie patrzeć w dłuższej perspektywie
    1.Niemcy są nie mniej groźne niż Rosja, i nie jest prawdą, że nie zagrażają niepodległości. Wystarczy przypomnieć sobie los Czechów które gdyby nie I Wś. zniknęłyby jako naród. Związanie przez nich swego losu z Rzeszą nie wyszło im na dobre, zwłaszcza gdy przypomni się, że swego czasu mieli podobny (a nawet większy) do polskiego potencjał militarny i gospodarczy.

    Wiązanie swego losu z Żywiołem Niemieckim to droga do samozagłady - tyle, że nie za kilkanaście pokoleń!

    2.A z Rosją? Proszę sobie przypomnieć słynne słowa "Panowie nie miejcie złudzeń", by zrozumieć, że to Państwo eliminuje (tak na wszelki wypadek) wszystkich potencjalnych konkurentów!

    Tak, jak Opcja Niemiecka, ta też jest drogą ku marginalizacji i wynarodowieniu!

    3.Mit Lawirowania.

    Naprawdę w to wierzycie? To nagle Oba Stronnictwa będą na to bezczynnie się przyglądały pozwalając by Polska Rosła w Siłę? I by w konsekwencji tego wymykała się Ich Mocodawcom z Rąk?

    Puki...

    Oba te stronnictwa nie zostaną całkowicie wyeliminowane, a ich Czynni (łącznie z dziennikarzami!!!) Członkowie nie zostaną przykładnie napiętnowani (konfiskaty mienia, kary śmierci i społeczne potępienie) nie da się prowadzić skutecznej Polityki Restytucji Pozycji Polski! ONI będą robić wszystko, choćby rozpowszechniając mity np. o wielkim rynku zbytu, czy dobrych stosunkach z sąsiadami które będą wpływały na wynik wyborów. A tym samym uniemożliwiały dojście do władzy środowiskom którym zależy na Dobru Naszej Ojczyzny! Tu trzeba też zastanowić się, czy środowisko polskich liberałów nie jest czasem Piątą Kolumną wielkich korporacji w Polsce.

    Ps.
    By Nasz Kraj mógł być Podmiotem a nie przedmiotem, by można było wykorzystywać sprzeczne Interesy USA, Chin, Indii, Wielkiej Brytanii i Francji to najpierw musimy zbudować blok państw Naszego regionu którego staniemy się Liderem i dopiero wtedy będą z nami rozmawiać i pozwalać byśmy byli Również Beneficjantami. A nie tylko robotnikami Cudzych Interesów!
  • @mnich zarazy 06:53:29
    "Naprawdę w to wierzycie? To nagle Oba Stronnictwa będą na to bezczynnie się przyglądały pozwalając by Polska Rosła w Siłę? I by w konsekwencji tego wymykała się Ich Mocodawcom z Rąk?"

    Nikt w to nie wierzy. Po to nam właśnie silna armia.
    Nikt nie liczy na pomoc w tworzeniu państwa, ale kto mówił, że tworzenie silnego pastwa to sielanka?
  • Szeremietiew
    W pewnym sensie Pana podziwiam. Jestem, zdaje się dużo młodszy, a Pan wciąż ma nadzieję że da się. Toż tu w którą stronę się nie obejrzysz to, głód, nędza, złodziejstwo, zaprzaństwo, zdrada jawna za kilka groszy, a Panu się ciągle chce i wierzy. Toż tu nic nie ma już.
    Czy to jest odwrotnie. Czy to o mnie źle świadczy zwątpienie i to trzeba tak "puki my żyjemy", tylko co to da. To sobie umrzemy i będzie po balaście. Zostaną konusy, woźnice, służba i usłużne pismaki - tresowane na wysoki połysk gamonie.
    Oczywiście bardzo dobrze oceniam tekst, ale to nie nowe, że myślimy podobnie, a często, tak samo.
    PS
    Nie uwierzy Pan, jak statystycznie częstym jest, pozostawianie korespondencji niezauważonej, przez co niewymagającej odpowiedzi.
    Sam jestem zdumiony. O dupie maryni, albo teoretyzować, to ludziom zdarza się latami korespondować, ale jak się ktoś z konkretem wychyli, to jak te trzy małpki.
    Wyniki tych eksperymentów mocno mnie zaskoczyły. Myślałem, że co jak co, ale ludzie to nie problem. Głęboko się myliłem. Rozmyślałem nad tym i wyszło mi, że to chodzi o "gotowe". Na "gotowe" to chętnych by szukać nie trzeba było, a tak to nikomu się "ryzykować" nie chce.

    pozdrawiam:)
  • szanowny panie SZEREMIETIEW !!!
    wyciągając wnioski choćby z tej mapki przytoczonej na samym początku artykułu to można śmiało stwierdzić iż pańskie teoretyzowanie to są ,,oczywiste " brednie...no mam nadzieje iż pan jeszcze nie zatracił zdolnosci do logicznego kojarzenia co kryje się za pokazanymi tamże cyframi ...ale pan zachowuje się tak jakby pan ich nie dostrzegał ,co za tym stoi...???czyżby pan dał się zwerbować rusofilom ???
  • @jazgdyni 04:15:40
    Zakłada Pan w polityce zagranicznej alternatywę dla Polski - opcja niemiecka albo ruska
    .............................
    Niczego takiego nie zakładam, a tylko opisałem rzeczywistość. I nie w kategoraiach pochwalnych dla tej niej.
    ==================================
    najskuteczniejsze umacnianie siły i pozycji Polski, tak by inni zastanawiali się nad tym, czy przyjąć opcję Polską...
    ..............................
    A o czym niby pisałem na końcu w "Czas ucieka1"?
    ==================================
    Proszę czytać ze zrozumieniem.
    Pozdrawiam
    RSz
    RSz.
  • ukazała się króciutka notka
    iż w najbliższym terminie do MOSKWY na konsultacje z PUTININEM uda się kanclerz MERKEL ,w świetle ,,choroby" która ostatnio trwale już ,,dręczy" PUTINA widać iż może dojść do jakiegoś przesilenia politycznego ,zwłaszcza jak okaże się ze w USA Mitt Romney wygra wybory ,to może byc bardzo ciekawie...a tak perzy okazji ,dla szanownego pana Szeremietiewa ,OBECNIE rOSJANIE nie mają ZADNYCH szans na zdominowanie UNII ,zadnych ,choćiażby w świetle tych przytoczonych powyżej cyferek...pozdrawiam
  • @mnich zarazy 06:53:29
    Wyciągnął Pan prawidłowe wnioski z mojego tekstu - o to chodzi! Niestety do takiej polityki potrzebny jest mąż stanu, a nie obserwator słupków poparcia wystawianych przez pracowanie badania opinii.
    Pozdrawiam
    RSz.
  • @frasobliwy 08:02:07
    Właśnie tak!
    Pozdrawiam,
    RSz.
  • frasobliwy 03.11.2012 08:02:07
    Mała poprawka.

    Jestem za silną armią (nawet obrona terytorialna nie może być prymitywnie uzbrojona i słabo wyszkolona) ale by ją stworzyć potrzebujemy silniejszej gospodarki oraz... społeczeństwa chcącego wspólnie działać, wspólne ponosić koszty tych działań i wspólnie korzystających na tych działaniach. Jednakże głównym wrogiem takich wspólnych działań będzie... liberalna V kolumna.
  • @Nathanel 04:30:05 POLSKA TO JEZYCZEK, CZULI SIE NATHANELEK
    RE: Polska ma teraz niepowtarzalną okazję

    --- Konkretnie jaka?

    RE: jeśli na jednej szali leży Rosja a na drugiej Niemcy to my jesteśmy języczkiem tej wagi.

    --- Wiec wedlug ciebie istnieje jakas waga, gdzie na jednej szalce leza Moskale, na drugiej Niemcy, natomiast Polska to jezyczek tej wagi? Czy naprawde "widzisz" rzeczona wage? Czy miewasz wizje? Jak czesto? A moze ta twoja waga to takie metaforyczne przedstawienie czegos? Konkretnie czego? Czegokolwiek?

    RE: Tylko trze nam mądrych i rozważnych politykow.

    --- Kogo rozumiesz przez tych "nas" - siebie samego i kogo jeszcze?... Czyzby wszystkich Polakow? Jesli tak, to w jakim celu mieliby oni potrzebowac madrych i rozwaznych politykow? Skoro kacapy i szwaby hustaja sie sobie na szalkach, a Polska jest jezyczkiem u tej wagi, na licha temu jezyczkowi politycy? Nawet gdyby rozwalajacy sie na szalkach z nich pospadali, coz to zaszkodzi jezyczkowi, no coz?

    RE: Nie tuskow ani kaczyńskich.

    --- Aha, wiec wedlug nathanela -"medrca" Kaczynski rownie zly, destrukcyjny dla Polski co Tusk? Jakies dowody w tej sprawie? Tylko rzeczywiste, nie, ahem, wizjonersko-metaforyczne.

    Ciekawe jaka bedzie nastepna wizja nathanela?

    Czyzby wizja waginy?

    Tez z jezyczkiem?
    :)
  • Szeremietiew 03.11.2012 09:07:09
    Zgadzam się potrzebna jest Osobowość w Naszej Polityce.

    Jednak, my zwykli Polacy też mamy rolę do spełnienia. Taki lider będzie potrzebował pomocy większości Polaków. Musimy rozumieć sens wspólnych działań.

    Pozdrawiam
  • @Pan Marky 09:09:32
    i tutaj pełna racja...te tzw,, języczki" to załatwiono w SMOLEŃSKU ...czy to tak cięzko dostrzec??? to że Amerykanie wycofują się z EUROPY to może jest i prawda ,ale wcale nie jest prawdą iż zostawiają EUROPĘ ROSJI ...wycofują się z zupełnie prostego powodu ,ROSJA jest już tak słaba że wcale nie stwarza zagrozenia dle Europy i to jest główny powód...trudno tego nie dostrzec ,ale rusofile oczywiscie komentują to inaczej ...hi...hi...
  • @Torin 08:09:51
    Cóż trzeba mieć nadzieję nawet wbrew nadziei. Zna Pan opowieść o żabach, które wpadły do kadzi z mlekiem, jedna była optymistką, a druga pesymistką...

    Ponadto kłopot i taki, że jak wiadomo Pan Bóg rozdzielił rozum sprawiedliwie, bo nikt nie uskarża się na jego brak. A większość "mądra inaczej" woli zajmować się, bo pojmuje, kwestią owej "D..y Maryni" niż sprawami ważnymi, które są zwykle trudne.
    Pozdrawiam
    RSz.
  • Polska polityka zagraniczna
    Sytuacja wyjściowa

    Obecność Polski na Konferencji Wersalskiej oraz jej nieobecność na konferencjach w Teheranie i Jałcie- najlepiej obrazują rangę samodzielnej i aktywnej polityki zagranicznej dla losów państwa i narodu polskiego.

    Odejście od pryncypiów i celów polskiej polityki zagranicznej (wypracowanych głównie przez narodową demokrację na początku XX wieku , a realizowanych przez blok narodowo-ludowy w pierwszym okresie po odzyskaniu niepodległości : listopad 1918-maj 1926), a następnie wynik II wojny światowej – pozbawiły Polskę możliwości kreowania suwerennej polityki zagranicznej.

    Po II wojnie światowej, władze polskie częściowo pozbawione przez ZSRR samodzielności w zakresie kształtowania polityki zagranicznej, tego jednego z najważniejszych narzędzi realizacji pomyślności i ambicji narodowej, tylko w jednym z kierunków, zgodnym zresztą z geopolityką ZSRR, odniosły sukces – i to, co trzeba od razu zauważyć, połowiczny.

    Sukces polegał na przywróceniu Polsce granic piastowskich, oznaczających zwartość terytorialną , szeroki dostęp do morza, jednorodność narodowościową oraz ustanowienie granicy zachodniej z Niemcami na Odrze i Nysie Łużyckiej. Połowiczność sukcesu na tym kierunku polegał jednak na nieuregulowaniu statusu własnościowego przyznanych Polsce terytoriów na tzw. Ziemiach Odzyskanych , a także na niewypłaceniu Polsce przez Niemcy reparacji wojennych stosownie do poniesionych przez Polskę strat majątkowych oraz niewypłaceniu odszkodowań cywilno-prawnych należnych ludności polskiej, tj. ofiarom wojny i ich prawnym następcom.

    Sposób potraktowania kwestii własnościowych oraz państwowych odszkodowań majątkowych i cywilno-prawnych odszkodowań ofiarom wojny i ich prawnym następcom w stosunkach polsko-niemieckich wynikał z nieuregulowanych analogicznych kwestii rekompensat majątkowych, wynikających z włączenia polskich ziem wschodnich w obręb ZSRR oraz z niewypłacenia przez ZSRR odszkodowań w związku z eksterminacją Polaków na terenach wschodnich oraz polityką wysiedleń i przejmowania majątku państwa polskiego, a także prywatnego majątku Polaków, skutkujące uzasadnionymi roszczeniami państwa polskiego i Polaków, ofiar II wojny światowej i ich prawnych następców wobec ZSRR i jego prawnych następców.

    Sytuacja międzynarodowa jaka powstała w połowie lat 80-tych XX w, tzn. zdominowanie polityki światowej przez Stany Zjednoczone, tj. anglosaski imperializm polityczny i agresywną ekspansję globalnych korporacji , finansowanych przez ponadnarodowy kapitał bankowy, głównie żydowski, rozpad ZSRR, destabilizacja gospodarki światowej przez kapitał spekulacyjny – wszystko to zupełnie zaskoczyło polskie elity rządzące.

    Te schyłkowo- komunistyczne, wyzbyte były w okresie wasalnej podległości geopolityce ZSRR zdolności do kreatywnego i odpowiedzialnego traktowania długofalowej polityki zagranicznej Polski. Natomiast zastępujące je, postkomunistyczne i „solidarnościowe”, okrągłostołowe nowe elity( nie mylić z rzeczywistą polską elitą narodową) tzn. większość składów kolejnych sejmów, wszystkie ekipy rządowe oraz prezydenci i towarzyszące im kancelarie prezydenckie były i są ,wyłącznie dyspozycyjnymi , skorumpowanymi gremiami, realizującymi cele spierających się o strefy wpływów na polskim obszarze, zagranicznych ośrodków politycznych i gospodarczych.

    Zrównoważony system środkowo-europejski, ukształtowany w wyniku ustaleń mocarstw w Teheranie, Jałcie i Poczdamie , na początku lat 90-tych XX w. po rozpadzie ZSRR i wycofaniu się militarnym Rosji z tego obszaru , stworzył złudzenie, że Rosja jako aktywny gracz globalny pozostawiła obszar środkowo-europejski poza sferą swoich zainteresowań politycznych. Nic bardziej mylnego. Rosja pod przywództwem W.Putina umiejętnie wykorzystała okres koniunktury gospodarczej ( rozgrzany konsumpcjonizm świata euroatlantyckiego i ambicje rozwojowe wschodzących graczy globalnych tj, modernizujących się Chin, i w mniejszym stopniu Indii) do odtworzenia swojej nadwątlanej potęgi militarno-politycznej, sfinansowanej teraz przez dochody z handlu surowcami , głównie energetycznymi.
    W Europie Środkowo -Wsch. Rosja putinowska znalazła skorego do współpracy sojusznika, którym okazały się nadające ton Unii Europejskiej – Niemcy( główny odbiorca rosyjskich surowców), zgłaszające coraz śmielej aspiracje mocarstwowe i pretendujące do roli głównego gracza w Europie Środkowej.

    Niemcy, będące do tej pory najważniejszym sojusznikiem polityki anglosaskiej we współzawodnictwie z Rosją o wpływy w Europie i Azji Środkowej, grają jednak – aspirując do roli mocarstwa światowego – na osłabienie wpływów amerykańskich w Europie(dlatego m.in. próbują przyspieszać proces federalizacji europejskiej, nawet nadwerężając swój narodowy rygoryzm konstytucyjny; pozwoli to bowiem pozbyć się amerykańskich baz wojskowych z terytorium Niemiec i umożliwi śmielsze wyartykułowanie aspiracji międzynarodowych) . Poza tym w okres federalizmu unijnego, czyli obowiązywania ponadnarodowego prawa unijnego, pozwoli bezkrwawo restytuować byłe mienie i rozszerzyć niemiecki obszar polityczno-gospodarczy, głównie kosztem Polski oraz w mniejszym stopniu Czech.

    Jaka powinna być reakcja polskiej polityki zagranicznej na wyżej przedstawiony stan rzeczy? Jakie powinny być główne cele i narzędzia polskiej polityki zagranicznej?


    Główne cele


    Położenie geograficzne państwa obok sytuacji demograficznej, potencjału gospodarczego i siły własnej armii stanowi podstawę polityki zagranicznej. W przypadku Polski położenie geograficzne jest jednocześnie czynnikiem o wielkim znaczeniu geopolitycznym.

    Polska leży na wschodnich rubieżach Europy zachodniej. Leży na pomostach międzymorskich: bałtycko-adriatyckim i bałtycko-czarnomorskim, przez które od dawien dawna biegły szlaki handlowe , które zachowują swoją aktualność i znaczenie gospodarczo-polityczne po dzień dzisiejszy. Dlatego tak istotny jest szeroki dostęp Polski do Morza Bałtyckiego oraz system komunikacyjny (drogowy, kolejowy i wodny) łączący porty na polskim wybrzeżu z portami adriatyckimi i czarnomorskimi. Przez obszar Polski biegną również dwa transkontynentalne(równoleżnikowe)szlaki komunikacyjne , niżowy i podgórski, które łączą centra polityczno-gospodarcze, w tym stolice, szeregu państw europejskich.

    Już zatem z samego położenia geograficznego Polski wynika jej naturalna rola łącznika między Europą zachodnią i wschodnią, między obszarami czarnomorskimi i dalej-Bliskim Wschodem, a północną Europą. To położenie geograficzne narzuca zatem Polsce rolę aktywnego zwornika wymiany gospodarczej i kulturowej większości krajów europejskich. Na podstawie tych naturalnych walorów stabilna politycznie i efektywna gospodarczo Polska zawsze będzie czynnikiem aktywizacji współpracy gospodarczej większości krajów europejskich, i w tym sensie elementem stabilizującym europejski obszar gospodarczy i polityczny.

    Polska leży między dwoma państwami, które odgrywały i odgrywają decydującą rolę w wydarzeniach politycznych w Europie na przestrzeni ostatnich 150 lat, tj. Rosją i Niemcami( co nie umniejsza roli jaką odgrywały i odgrywają Francja i Wielka Brytania).

    Rosja oprócz uczestniczenia w polityce europejskiej jednocześnie jest niekwestionowanym mocarstwem globalnym, które w latach 1980-1990tych przeżyło jedynie okres regresu, i które w związku ze swym potencjałem i priorytetami globalnymi współzawodniczy z mocarstwową polityka globalną Stanów Zjednoczonych. Przekłada się to również na politykę na obszarze europejskim.

    Niemcy posiadając największy potencjał gospodarczy i demograficzny wśród krajów Unii Europejskiej i wiodącą rolę polityczną w ramach UE, aspirują jednocześnie do roli liczącego się czynnika polityki globalnej, którą to pozycję starają się osiągnąć na drodze ekspansji gospodarczej.
    Status jednej z wiodących gospodarek światowych politycy niemieccy starają się spożytkować dla osiągnięcia celów politycznych, m.in. w kontaktach z Rosją. Wytworzyła się sytuacja, w której tak jak Rosja chce wykorzystać dynamiczność niemieckiej gospodarki dla własnych celów modernizacyjnych, tak z drugiej strony Niemcy chcą posłużyć się swoją pozycją atrakcyjnego klienta dla gospodarki Rosyjskiej – dla osiągnięcia celów politycznych, z których najważniejsze, to pozbycie się krępującej kurateli amerykańskiej oraz „miękki” gospodarczy podbój krajów Europy Środkowo-Wschodniej.

    Dla celów polskiej polityki zagranicznej w dalszym ciągu najważniejszym pozostaje zatem jej stosunek do polityki rosyjskiej i niemieckiej.

    Kontekst niemiecki jest dodatkowo skomplikowany wobec faktu, iż w chwili obecnej tak Polska , jak i Niemcy są złączone systemem umów międzynarodowych zwanych potocznie Unią Europejską, a dodatkowo Polska przymuszana jest wszelkimi sposobami do włączenia się w struktury ponadnarodowego państwa pod instytucjonalno-prawnym rygorem Konstytucji Europejskiej, zwanej jedynie dla sprawniejszego spacyfikowania idei narodowej, tzw. Traktatem Reformującym . Niemcy traktują Traktat Reformujący instrumentalnie chcąc się posłużyć nim dla rewindykacji terytorialnych. Wobec zachwiania dominującej pozycji światowej Stanów Zjednoczonych, a nawet wielce prawdopodobnego ich rozpadu na skutek kryzysu finansowego oraz etniczno-kulturowego zróżnicowania społeczeństwa amerykańskiego, Niemcy chcą wystąpić w nowej i wzmocnionej roli negocjatora przyszłego politycznego ładu europejskiego, którego istotną stroną na pewno będzie Rosja.

    Polska polityka zagraniczna ma także niezwykle istotny kontekst( historycznie zapoczątkowany w okresie I wojny światowej), jakim jest jej stosunek do polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych.

    Uznając aktualny status tej ostatniej, należy w zasadzie mówić o stosunku polskiej polityki zagranicznej do polityki zagranicznej USA-Izraela, wobec niemal całkowitego podporządkowania polityki zagranicznej USA od lat 1980tych priorytetom, coraz jednoznaczniej artykułowanym-lobby żydowskiego(zarówno w wydaniu republikańskim , jak i demokratycznym).

    Polska polityka zagraniczna w tym kontekście, w ostatnich 20 latach była i jest obecnie traktowana zupełnie instrumentalnie przez politykę USA-Izraela, głównie przez wywoływanie fobii antyrosyjskości, osłabiania tożsamości słowiańskiej, konfliktowanie polityki polskiej z rosyjską za pomocą angażowania polskiej aktywności na obszarach bez znaczenia dla naszych interesów, a bardzo istotnych dla bezpieczeństwa Rosji( Czeczenia, Gruzja) lub popierania przez rządzące elity polskie inicjatyw zwróconych na osłabianie wpływów Rosji, pomimo, że jest to zarazem w zasadniczej sprzeczności z narodowym interesem polskim.

    Najlepszym tego przykładem jest popieranie tzw. pomarańczowej rewolucji na Ukrainie, skutkującej wzmacnianiem antypolskich, szowinistycznych środowisk ukraińskich nacjonalistów o rodowodzie OUN-UPA. Innym aspektem tego zjawiska jest posługiwanie się polską mniejszością narodową na Białorusi i nominalnie polskimi instytucjami na terenie Polski( w rzeczywistości zdominowanymi przez środowiska żydowskie), w celu czynienia prób przerwania współpracy polityczno-gospodarczej Białorusi z Rosją, a także Białorusi z Polską. W tym ostatnim przypadku prowadzi to w rezultacie do osłabiania mniejszości narodowej Polaków na Białorusi i konfliktuje Polaków z władzami Białorusi.
    Szczytem niesuwerennych i wasalnych postaw rządzących dotychczas elit polskich i skrajnie instrumentalnego potraktowania Polski przez politykę zagraniczną USA-Izraela jest koncepcja tzw. tarczy przeciwrakietowej, o zdecydowanie antyrosyjskim przeznaczeniu. Koncepcja eskalująca niebezpieczeństwo uzasadnionego militarnego rosyjskiego odwetu, którego celem byłaby Polska. Poza tym jest to koncepcja, której forsowanie zaważyło na katastrofalnym pogorszeniu kontaktów gospodarczych i politycznych między dwoma sąsiadującymi krajami.

    Innym przejawem instrumentalnego potraktowania Polski przez politykę zagraniczną USA-Izraela, z wymiernymi, długookresowymi stratami politycznymi i gospodarczymi Polski( tak w sprawach wewnątrzkrajowych, jak i w kontekście międzynarodowym) jest obecność polskich wojsk w kontyngentach okupacyjnych wojsk na terenie Iraku, a obecnie Afganistanu. Obecność wojsk polskich legitymizuje imperialną i zaborczą działalność armii amerykańskiej nadając jej mylny pozór międzynarodowej ekspedycji stabilizacyjnej i prewencyjnej, kiedy faktycznie chodzi o zabór majątku poszczególnych państw i przejęcie kontroli nad suwerennym terytorium obcego państwa, czyli o działania o charakterze terroryzmu państwowego dla wymuszania lojalności w geopolitycznej grze o wpływy polityczne i gospodarcze USA-Izraela.

    Rozważając polską politykę zagraniczną w kontekście kontaktów Rosja -Niemcy stwierdzić trzeba , że polityka polska ma tutaj wyjątkowo trudną sytuację. Rosja bowiem postrzega w Niemcach sojusznika w globalnym współzawodnictwie z USA, a zarazem narzędzie do kontrolowania sytuacji w Europie poprzez partnerstwo z Unią Europejską, jako stabilizującego Rosję partnera gospodarczego. Rosja nie może jednak zapominać, że ambicje niemieckie nie ograniczają się jedynie do Europy, i że zdominowanie Polski przez Niemcy otwierałoby im możliwość poprzez Ukrainę i kraje nadbałtyckie, a także w drodze ewentualnych porozumień z Turcją , wywierania silnego nacisku na politykę rosyjską, zwłaszcza, że Niemcy są niezwykle aktywne gospodarczo w Chinach, budując także tam przyczółki przyszłego ewentualnego nacisku na Rosję.

    Celem polityki polskiej powinno być przekonanie Rosji, że współpraca z suwerenną i bezpieczną Polską, która to umożliwi jednocześnie przez aktywną politykę gospodarczą i wspólne przedsięwzięcia gospodarcze( np. w regionie kaliningradzkim), jest drogą do modernizacji zarówno Polski, jak i Rosji .

    Celem powinno być takie ułożenie współpracy gospodarczej, żeby politycznie zabezpieczona od zachodu przez przyjazną Polskę.Rosja, widząc działania nie utrudniające Rosji drogi do Europy Zachodniej oraz widząc w tym wyraźnie zdefiniowany i realizowany interes gospodarczy własny, dawała odwrotnie gwarancję bezpieczeństwa politycznego Polsce od zachodu, poprzez współpracę wojskową i partnerską, obustronnie korzystną współpracę gospodarczą.

    Należałoby też rozważyć w bliskiej perspektywie projekt powołanie do życia wspólnego obszaru gospodarczego krajów słowiańskich( Polski, Białorusi, Czech, Słowacji, Ukrainy oraz części europejskiego terytorium Rosji) gwarantującego suwerenność polityczną państw, ale wypracowującego efektywny mechanizm współpracy, komplementarnych gospodarek krajowych. Posługujących się wzajemnie uzgodnionymi i wielostronnie korzystnymi instrumentami i mechanizmami finansowymi. Obszar ten mógłby służyć wypracowaniu mechanizmów ustanowienia w przyszłości dalszych rozwiązań poszerzonej współpracy między suwerennymi, demokratycznymi państwami Europy Środkowo-Wschodniej.

    Z punktu widzenia interesów narodowo-państwowych najbezpieczniejszym tak dla Polski, ale też korzystne dla Rosji jest zawieszenie uczestnictwa Polski w UE. Zawieszenie członkostwa musi dotyczyć obszarów politycznych( Traktat Reformujący) oraz niektórych obszarów gospodarczych ( należy odrzucić wprowadzenie euro w Polsce i idące za tym całkowite podporządkowanie systemu finansowo-bankowego centralnym instytucjom unijnym, zdominowanym przez kapitał żydowsko-niemiecki , co pozbawiałoby Polskę najważniejszego instrumentu rozwoju gospodarczego, a do posiadania którego Polska ma prawo, jako kraj, który musi nadrobić swój stosunkowy niedorozwój wynikający w dużym stopniu z międzynarodowych postanowień traktatowych).

    Z polskiego punktu widzenia podstawą i uzasadnieniem zawieszenia uczestnictwa Polski w UE może być przedstawienie skrajnie niezbilansowanego rachunku zysków i strat Polski z tytułu tzw. okresu dostosowawczego oraz nie równoprawnego traktowania Polski w okresie akcesyjnym( np. w kwestii dopłat do rolnictwa). Innym z istotnych powodów jest brak traktatowego rozwiązania odszkodowań niemieckich na rzecz Polski z tytułu II wojny światowej oraz brak gwarancji dla statusu własnościowego na ziemiach zachodnich i północnych, co w myśl międzynarodowego prawa daje się logicznie i historycznie wywieść z umowy jałtańskiej oraz z postanowień umowy poczdamskiej i traktatu w Norymberdze. Polska zatem nie może w takiej sytuacji uczestniczyć w dalszych działaniach integracyjnych w ramach UE.

    Polska w okresie zawieszenia członkostwa w UE wspólnie z Rosją ( jako jednego z sygnatariuszy umów jałtańskiej, poczdamskiej i traktatu w Norymberdze) może przystąpić do negocjacji i przyszłego ustanowienia nowego mechanizmu współpracy gospodarczo-politycznej, umożliwiającej modernizację obu krajów oraz stabilizującej w drodze poszerzenia tego porozumienia o inne kraje, polityczno- gospodarczy obszar Europy Środkowo-Wschodniej.

    Z punktu widzenia Rosji – Polska, obecna w części mechanizmów i instytucji unijnych, a zarazem Polska z przeorientowanym stosunkiem do Rosji, z konfrontacyjno-roszczeniowego i agentury amerykańskiej, na kraj nastawiony na obopólnie korzystną współpracę i bliskość kulturową , byłaby w stanie podjąć się z powodzeniem roli obliczalnego pośrednika w kontaktach Rosji z Unią Europejską. Poza tym zdystansowana od bezpośredniego niemieckiego wpływu w UE, Polska, stanowiłaby partnera dla Rosji w kontaktach z Ukrainą ( osłabienie wpływu szowinistycznego nacjonalizmu ukraińskiego podsycanego przez amerykańskie środowiska żydowskie i mającego przyzwolenie Niemiec, to działanie na rzecz bezpieczeństwa Polski na południowo-wschodnich rubieżach państwa, a zarazem osłabianie separatystycznego nurtu państwowości ukraińskiej i działanie na rzecz bezpieczeństwa globalnego Rosji, wobec instrumentalnego posługiwania się ukraińskim nacjonalizmem przez światowych spekulantów finansowo-politycznych) na rzecz przyszłej zacieśnionej współpracy obszaru Europy Środkowo-Wschodniej z Rosją , a za jej pośrednictwem z Azją. Aktywna politycznie i gospodarczo Polska i pozostałe kraje słowiańskiej Europy pozwalały by także rozwiązać w pewnym stopniu problemy demograficzne Rosji.

    Ostatnim z ważnych celów polskiej polityki zagranicznej jest zbudowanie od podstaw – a więc chodzi zarówno o określenie zasad, jak i instytucji i mechanizmów współdziałania – stosunków między macierzą a środowiskami polskimi na całym świecie.

    Należy wykorzystać liczną, kilkunastomilionową diasporę polską, rozsianą po całym świecie jako z jednej strony chwilowo przebywającą poza granicami rzeszę Polaków, którym należy stworzyć polityczne i cywilizacyjne warunki do powrotu do kraju i wzmocnienia populacji polskiej( zarówno po względem demograficznym, ale i gospodarczym), z drugiej zaś strony należy uznać środowiska polskie za granicą za ambasadorów polskich interesów oraz istotny czynnik nacisku na politykę krajów obcych. Wymaga to jednak ustanowienia rządu narodowego i wymianę kadr dyplomatycznych, zdominowanych obecnie przez środowiska nie respektujące polskiej racji stanu-zresztą bardzo często etnicznie nie polskie lub pozostające pod przemożnym wpływem obcych ośrodków kierowniczych


    Narzędzia polskiej polityki zagranicznej.



    Z nakreślonych wcześniej celów polskiej polityki zagranicznej , szczególnie z jej geopolitycznego położenia i konsekwencji realizacji tej polityki od ponad 60 – ciu lat przez niesuwerenne rządy, a od 1989 roku dodatkowo przez rządy kompradorskie, marnotrawiące potencjał narodowy, pozbawione jakiejkolwiek samodzielnej wizji i ambicji, w takim stopniu, że zasługują one na miano antynarodowych i antypolskich- wynikają konieczne sposoby i narzędzia prowadzenia odpowiedzialnej, polskiej polityki zagranicznej.

    Jak rzadko która gałąź polityki państwa, polityka zagraniczna, musi być wyposażona w długofalową wizję rozwojową. Wizja ta musi być jednak daleka od życzeniowości, od różnego rodzaju intelektualno – romantycznych uniesień, od jakiejś ułomności mesjanistycznej, w którą często popada lub, do której jest nakłaniane, polskie patrzenie na rozwój dziejowy. Nie oznacza to jednak, że ta polityka powinna być wyzbyta pewnej ideowej misji, pewnej zdrowej ambicji aktywnego kształtowania przez naród polski własnych warunków egzystencji w ramach globalnego współzawodnictwa narodów.

    Musi być to zatem polityka realistyczna i pragmatyczna, ale i wyposażona w głęboko tkwiący idealizm i żywotną ambicję oraz przekonanie, że uprawia tę politykę naród o kilkunastowiekowej historii i kulturze duchowej i materialnej. Naród świadomy swoich słabości, ale i wielkości, naród gotów skonfrontować swoją wizję rozwoju z innymi , mającymi do tego prawo narodami. Ten najgłębszy idealizm, o którym mowa, musi być zatem walczący i bohaterski. Ale nigdy nie walczący na oślep.
    Jak udowadnia to historia, ów idealizm właściwy jest jedynie elitom narodu. Nie są to jednak ani elity urodzenia, ani elity posiadania. Są to elity moralne, elity charakteru, elity świadome. Natomiast prawdziwie silny jest dopiero ten naród, w którym ów elitaryzm udziela się masom i się na swój sposób upowszechnia( co w pewnym stopniu stawia nawet w wątpliwość sens określenia elita narodowa, ale natura pozwala zachować właściwe proporcje i ona zachowuje sens określenia i rzeczywiste istnienie elit). Wówczas upowszechnia się odpowiedzialność narodu za swoje wartości wspólnotowe i swoje instytucje, w końcu za swoje państwo i swoją przyszłość.

    Wniosek jaki stąd płynie brzmi, polską politykę zagraniczną muszą kształtować naturalne elity narodowe, wykształcone, bezinteresowne, o twardym charakterze, a przez to śmiałe, zdecydowane, pragmatyczne, ale pełne tego najgłębiej zakorzenionego idealizmu wynikającego nie z urodzenia, ale z moralności i obowiązku wobec współrodaków.

    Koniecznym zatem, ale niewystarczającym, musi być czynnik etniczno-kulturowej polskości. Polityk nie tkwiący w polskości, nie identyfikujący się na dobre i złe z losami narodu polskiego i nie należący do kultury polskiej , nie jest w stanie wyznaczać celów polskiej polityki zagranicznej i realizować ich w konfrontacji z politykami spośród innych narodów i państw.

    Do skutecznego realizowania polityki zagranicznej koniecznym jest posiadanie kilku niezależnych( państwowych i prywatnych), ale zawsze służących idei narodowej i państwowej suwerenności, ośrodków analityczno-studialnych, o statusie ośrodka studiów strategicznych. Polityka rządu, który nie korzysta z bieżących studiów i analiz prowadzonych przez takie ośrodki skazana jest na przypadkowość, intuicyjność, podleganie wpływom obcych, zagranicznych, lepiej zorganizowanych i poinformowanych ośrodków. Tak polityka skazana jest na niesamodzielność, manipulację i nieodpowiedzialność. Staje się ona w konsekwencji antypaństwowa i antynarodowa. Taką jest polska polityka zagraniczna ostatnich 20 lat.

    Wracając do uwarunkowań poprzez geopolityczne położenie Polski sposobu uprawiania polityki zagranicznej.

    Polska utraciwszy w XVII wieku rangę europejskiego mocarstwa, utraciła zdolność do samodzielnego wpływania na własne losy i możliwość narzucania swoim sąsiadom warunków koegzystencji międzynarodowej. Nawet odzyskując niepodległość w 1918r., w wyniku starcia sprzecznych interesów mocarstw europejskich ( zakulisowo aranżowanych przez działający już globalistyczny, żydowski syndykat finansowo-bankowy, osadzony ideowo w szowinistycznej idei etniczno-religijnego wybraństwa narodu żydowskiego) oraz wielkiego politycznego dzieła podniesienia rzesz polskiego ludu do rangi narodu, jakie było głównie zasługą narodowej demokracji- Polska nie uzyskała nic ponad możliwość samostanowienia o wyborze defensywnej strategii samoobronnej. Ale taki był trafny wybór realizmu politycznego bloku narodowo-ludowego, kształtowanego w sensie koncepcyjnym i negocjacyjnym przez geniusz polityczny R. Dmowskiego oraz wiedzę i ideowość grona narodowców( w tym także Witosa, jako tego, którego przynależność do elity narodowej w myśl naszych zasad polegała na tym, że jak o nim powiedział St.Głąbiński , W.Witos był nie tylko ludowcem, ale i narodowcem; to samo można byłoby powiedzieć, w nieco innym kontekście także o W.Korfantym).

    Obecne uwarunkowania w prowadzeniu polityki zagranicznej, wynikające z geopolitycznego położeniem Polski i z jej obecnego potencjału demograficzno-gospodarczo- wojskowego, pozostawiają Polsce z punktu widzenia chłodnej analizy trojaki wybór.

    Kontynuować swoją integrację z Unią Europejską i przynależność do NATO; wypowiedzieć przynależność do NATO i struktur politycznych UE i ogłosić neutralność oraz trzecia ewentualność: kierując się zasadą suwerenności oraz niedotrzymaniem przez strony zasad i postanowień traktatowych ( Umowa Jałtańska, Umowa Poczdamska, Traktat Norymberski, Umowa Stowarzyszeniowa Polski z UE, Traktat Akcesyjny Polski do UE) zawiesić uczestnictwo w UE i wystąpić z NATO oraz podjąć rozmowy i negocjacje z Rosją ( a przy jej udziale z Białorusią ) o ustanowieniu na nowych zasadach współpracy suwerennych państw słowiańskich zmierzających do utworzenia szerszego porozumienia i współpracy krajów Europy Środkowo- Wsch.

    Dr Paweł Ziemiński
    Marzec/kwiecień 2009

    za: http://wiernipolsce.wordpress.com/program/
  • @ SZANOWNY AUTOR
    Szanowny panie Szeremietiew, panski tekst jest autentycznie swietny. Dawno nie czytalem tak klarownej i z takim biglem napisanej publicystyki politycznej, nie tylko w jezyku polskim.

    Czytalem jednym tchem.

    Jest pan rzeczywiscie mistrzem - i politycznego myslenia, i pisania.

    Tak naprawde uwazam, nie kadze szanownemu panu.

    Pozostaje z szacunkiem i nadzieja na wiecej rownie znakomitych tekstow pana autorstwa.
  • @val 09:20:16 VALINSKI TEZ UWAZA ZE POLSKA TO JEZYCZEK? :)
    RE: @Pan Marky 09:09:32 i tutaj pełna racja...te tzw,, języczki" to załatwiono w SMOLEŃSKU ...czy to tak cięzko dostrzec??? to że Amerykanie wycofują się z EUROPY to może jest i

    --- TY tez bredzisz, valinski?

    A raczej: nie "tez," tylko "jak zwykle."

    :)
  • @val 08:59:11
    czyżby pan dał się zwerbować rusofilom ???
    ==========
    ?????????
    i dlaczego obraźliwie (brednie) - nie umie Pan inaczej?
    RSz.
  • val
    O ile zrozumiałem tekst, to p. Szeremietiew nakreślił pewne możliwości, podlegają one ocenie jak te które my przedstawiamy.

    Mogą zostać sfalsyfikowane albo potwierdzone ale stanowią wyjście do dyskusji. Rozmawiajmy więc na argumenty.
  • moher 03.11.2012 09:42:34
    Zgadzam się.

    Pozdrawiam
  • @val 09:04:19
    OBECNIE rOSJANIE nie mają ZADNYCH szans na zdominowanie UNII ,zadnych ,choćiażby w świetle tych przytoczonych powyżej cyferek.
    -----------------
    Obecnie nie, a w perspektywie 2020 (wykres z prognozą na 2020 pod mapką największe gospodarki świata)?
    Nie wie Pan, że sytuacja jest dynamiczna i ośrodki siły ulegają rozpadowi lub rosną?
    RSz.
  • @val 09:20:16
    Też mam nadzieję, że przegrana Obamy będzie oznaczała zmianę w polityce USA i odbudowę wpływów USA w Europie, jednak na politykę USA trzeba patrzeć w wymiarze globalnym.

    Rzucanie epitetami pt. "rusofile oczywiscie komentują to inaczej" nie zaprowadzi do konstruktywnych wniosków. W końcu USA sprzedały nas kiedyś w Teheranie i Jałcie Rosji więc nie tylko rusofil może dostrzec, że dla USA Polska może czasem nie być najwazniejsza.

    Słaba Rosja - ciągle popełnia się tę samą pomyłkę, kiedy Rosja jest u szczytu przecenia się jej siłę, kiedy dołuje przecenia się skalę upadku.
  • @Szeremietiew 10:01:36
    szanowny panie ,przytaczanie zdarzeń z historii to jest dowodem na słabość swoich argumentów dotyczących akurat naszej, obecnej rzeczywistosci,czy pan chce to dostrzec czy nie, ale obecna Rosja to już nie jest ta Rosja z czasów TEHERANU,widać to choćby po tych słupkach PKB ,a jak pan sam wie o sile gospodarczej i MILITARNEJ także to decyduje przede wszystkim siła przemysłu ...a tutaj tą ,,siłę" ROSJI wyrażają te cyferki 1.88 ..i proszę sobie to porównać z innymi cyferkami jeśli pan jeszcze tego nie zrobił i wyciągnąć logiczne wnioski,a to co będzie w 2020 lub póżniej to też wcale nie wierzę w te przewidywania ,ŚWIAT już został podzielony ,MANE ,TEKEL ,FARES i wcisnąć się w te obszary jest już bardzo trudno albo wręcz niemożliwe ,chyba pan szanowny w swoich hipotezach nie zapomniał o globalizacji......pozdrawiam
  • @Pan Marky 09:26:32
    Pozdrawiam,
    RSz.
  • Szeremietiew 03.11.2012 10:01:36
    Do tej pory Rosja była w komfortowej sytuacji.

    Jednak obecnie Chiny zdobyły możliwość kolonizacji północy. Do tej pory zawsze to było ograniczone. Albo przez Ludy Stepowe albo przez Rosję. Teraz jednak z tej okazji korzystają i za 20 - 30 lat będzie na Syberii Kilkadziesiąt milionów urodzonych tam Chińczyków. I dla Rosji będzie to problem którego jądrowym arsenałem nie rozwiążą.

    Dlatego Obecnie Rosja jest najgroźniejsza... dla nas, bo muszą JUŻ działać. Syberia jest już dla nich stracona (zresztą proszę spojrzeć gdzie planują rozwijać wydobycie ropy i gazu) i muszą się umocnić w Naszej Części Europy!
  • @stanislav 09:24:15
    Celem polityki polskiej powinno być , że współpraca z suwerenną i bezpieczną Polską, która to umożliwi jednocześnie przez aktywną politykę gospodarczą i wspólne przedsięwzięcia gospodarcze( np. w regionie kaliningradzkim), jest drogą do modernizacji zarówno Polski, jak i Rosji .
    ''''''''''''''''''''''
    Próbowaliśmy to kilka razy: zaproszenie Iwana Groźnego na polski tron i oferta unia Polski z Moskwą, próba księcia Czartoryskiego, był nawet min. spraw zagr. Rosji, koncepcje Romana Dmowskiego w okresie przed i w trakcie I wojny śwaitowej, próby negcjowania 16-tki, Mikołajczyka .... Nie udało się - dlaczego?
    Czy może być celem coś, co jest nim tylko dla jednej strony, a druga ma to w... ? Przepaść cywilizacyjna opisana przez prof. Konecznego dzieląca Polaków i Rosjan nie daje szans na "przekonanie Rosji" więc nie warto się łudzić.
    Pozdrawiam
    RSz.
  • @Szeremietiew 10:31:18
    Szanowny Panie,

    aby dać zadowalającą odpowiedź na pańskie pytanie"dlaczego"?, to należałoby poświęcić temu specjalny tekst. Może to uczynię przy okazji.

    Ale skrótowo odpowiem Panu. jeśli chce się występować jako partner, w stosunkach międzypaństwowych, to należy właściwie ( tzn. realnie - najkrócej mówiąc) ocenić swoja pozycję, a w zasadzie swoja siłę i suwerenność w kontaktach.
    Nie można się ani przeceniać, ani tez nie doceniać, a tym bardziej pozwalać sobą -w wypadku posiadania realnych przewag lub atutów - dysponować przez siły trzecie. tak było bardzo często w naszej historii, a obecnie tak jest w sposób przerażający.

    kto jest tym "pośrednikiem" w naszych stosunkach z Rosją, to proszę sobie odpowiedzieć, zapewne ma pan wszystkie ku temu dane.

    Warunek zatem pierwszy, to brak pośredników.

    Pozdrawiam
  • Polecam uwadze Szanownego pana i czytelnikom NE
    Istota Ducha Rosji, IMPERIUM ZŁA do naśladowania wszędzie?
    Mój młodszy kolega, politolog Gracjan Cimek z Gdańska, napisał interesującą pracę doktorską, pod tytułem „Rosja: państwo imperialne?”, wydaną niedawno przez Akademię Marynarki Wojennej w Gdyni.

    Poniżej przedruk rozdziału „Idea rosyjska a Zachód” z tej pracy, rozdziału bardzo dobrze tłumaczącego dlaczego bezrozumni wielbiciele anglo-amerykańskiego IMPERIUM MAMONA, mającego ambicje być globalnym, określają zarówno radziecką jak i przed-przemysłową Rosję terminem „IMPERIUM ZŁA”. Cytuję z „zajawki” tej książki:
    Autor podejmuje próbę weryfikacji hipotezy, że Rosja może zaproponować światu ideę uniwersalną, czyli taką, która pozwoliłaby rozwiązać problemy ludzkości i wyjść z kryzysu kultury. To jedno z możliwych rozwiązań. Ale ten sam potencjał kulturowy, polityczny i przyrodniczy Rosji może być wykorzystany do odbudowy imperium w formie znanej z przełomu XIX i XX wieku.
    Jako filozof zajmujący się religijnymi uwarunkowaniami naszej cywilizacji chciałbym przypomnieć, że przytoczony przez mego kolegę, dokonany blisko sto lat termu przez niemieckiego filozofa Oswalda Spenglera, podział cywilizacji na faustowskich „wikingów krwi”, którzy pokonali „wikingów ducha”, odpowiada biblijnemu podziałowi na potomków „Potężnego Jakuba”, czyli „naród przez Boga wybrany” i na potomków znienawidzonego przez Boga Izraela Ezawa-Edoma „bezbożnego zwierzęcia”, którego Jakub-Izrael ma święty obowiązek wyszczuć z lica Ziemi. Dokładnie w ten profetyczny sposób ujmuje sens amerykańskiego mesjanizmu syjonista Dawid Gelertner w książce „Amerykanizm – czwarta wielka religia Zachodu”. Bo właśnie Rosja, podobnie jak wcześniej Jugosławia oraz Libia, a dziś i Syria, według entuzjastów tego „amerykańskiego mesjanizmu” (patrz rozum nie tylko “naszego” PIS-u), ma podzielić los biblijnego „Ezawa, którego znienawidziłem i spustoszyłem jego góry, i jego dziedzictwo wydałem na łup szakalom pustyni.” (księga Malachiasza1:2-3)
    Dr Gracjan Cimek
    4. 5. Idea rosyjska a Zachód
    4.5.1. Jądro kultury i jego przejawy
    Jeżeli za kulturę przyjąć ogół materialnych i duchowych wytworów człowieka, to różnice pomiędzy cywilizacjami – jako metodami realizowania celów stawianych przez kulturę – skłaniają do analizy idei, które są fundamentem generowania przemian[1]. Philip Bagby uważa, że to idee i oparte na nich wartości scalają i różnicują cywilizacje[2]. Feliks Koneczny dopowiada, że duchowe źródła idei tkwią w religii[3]. Ralph Linton wskazał, że każda kultura składa się z dwóch części: jądra kultury oraz „strefy płynnej”. Jądro kultury tworzą powszechniki kulturowe (elementy kultury podzielane przez dorosłych członków społeczeństwa), a także wyróżniki kulturowe (specyficzne elementy kultury wspólne członkom tylko pewnych kategorii społecznych, jednocześnie integralna część konfiguracji danej kultury). Niezintegrowaną i zmieniającą się „strefę płynną” tworzą alternatywy kulturowe (elementy kultury, które w danej chwili mają tę samą funkcję i znaczenie i mogą być stosowane zamiennie). Jakość funkcjonowania elementów tworzących jądro kultury zapewnia kulturze trwanie, określa stabilność, formę i podstawowe wzory i treści rozwoju w danym momencie. Cechy jądra kultury są zazwyczaj „ukryte”, a ich rekonstrukcji można dokonać na podstawie abstrahowania do istoty, czyli mentalnego formułowania fundamentalnych wartości opartych na idei jako zestawieniu tych wartości. Strefa płynna, składająca się głównie z jawnych aspektów kultury daje kulturze zdolność rozwoju i adaptacji. Ale to zaprzestanie oddziaływania jądra kultury powoduje dezintegrację kulturową i społeczną[4]. Różnicujące właściwości kultury usytuowane w „jądrze kultury” dają się uchwycić w formie różnorodnych przejawów: w używanych pojęciach przestrzeni, czasu, wolności, poglądach na istotę rzeczywistości, poglądach na stosunek jednostki do społeczeństwa, normach obyczajowych, moralnych, estetycznych, stosunku do pracy, prawa, odmiennych kultur.
    Jądro kultury rosyjskiej wypełnia rekonstrukcja idei rosyjskiej. Jądro kultury zachodniej oddają opisy Oswalda Spenglera, mówiące o kulturze faustowskiej. W tej kulturze „wikingowie krwi” pokonali „wikingów ducha”. Charakteryzuje ich tendencja do podboju planety, dominacji siły nad słabością, kult techniki, kapitału, aktywności zewnętrznej nad wewnętrzną. Piękno, dobro i prawda, w ogóle struktura wartości wyższych przesunięta jest do drugiego bytu, gdzie zostają poddawane teoretycznej analizie, nie mając związku i przełożenia na praktykę społeczną. Opanowanie cywilizacji zachodniej przez „wikingów krwi” wiązało się z dominacją rozwiązań cywilizacji angielskiej, tj. wolnorynkowego kapitalizmu, indywidualizmu, demokracji parlamentarnej[5].
    Konkretyzacją i rozwinięciem faustowskiej kultury jest idea amerykańska, tzw. „amerykańskie marzenie”[6]. Termin pojawił się po raz pierwszy w 1884 roku w książce Johna Adamsa Historia Stanów Zjednoczonych Ameryki. Jego istotę stanowi uznanie wolności jednostki w strukturze ideologicznej, wolnego rynku w strukturze ekonomicznej oraz ustroju liberalnej – demokracji w strukturze prawno – politycznej. Według Samuela Huntingtona na tzw. Amerykańskie Credo składa się zbiór wartości: wolność, demokracja, indywidualizm, równość w obliczu prawa, konstytucjonalizm i własność prywatna[7]. Wagę czynnika ekonomicznego obrazują słowa prezydenta Benjamina Franklina, który utożsamił byt, a właściwie jego atrybut – czas z pieniądzem („czas to pieniądz”). Prezydent Coolidge rozwinął ideę stwierdzając, że „interes Ameryki to interesy”. Minister skarbu w rządzie Coolidge’a, Andrew Mellon konkretyzował, że rząd amerykański istnieje głównie po to, żeby ułatwiać biznes, a właściwie sam jest niczym więcej jak biznesem[8]. Z takiego podejścia wynika pragmatyzm, postęp techniczny, kult siły stale obecny w społecznym, ekonomicznym i politycznym działaniu Stanów Zjednoczonych.
    Zwolennicy rosyjskiej idei przedstawiają różnicę między amerykańską a rosyjską mentalnością na przykładzie rozumienia wartości społecznych[9]. Wskazują , że sensem życia według idei amerykańskiej jest osiągnięcie możliwego sukcesu osobistego, rozumianego jako nieograniczona możliwość zaspokajania swoich potrzeb. Prowadzi to niekiedy do walki z innymi ludźmi jako konkurentami. Wolność oznacza więc brak ograniczeń wewnętrznych, moralnych przy dążeniu do osiągnięcia osobistego sukcesu. Ograniczenia mają tylko charakter zewnętrzny, w postaci strachu przed złamaniem prawa i straty standardu życia. Równość zostaje ograniczona do wymiaru jurydycznego; każdy może zawrzeć transakcję, a prawo gwarantuje równość praw stron. Poza tym „nikt nikomu nie jest nic winien”. Z kolei braterstwo oznacza konieczną dla transakcji horyzontalność stosunków; wszyscy jesteśmy „braćmi”, tj. w praktyce każdy uznaje, że „nie jest nikomu do niczego zobowiązany”. Stosunki dwustronne oparte są na zasadzie: „Ty mi dasz to, ja Ci dam to”. To połączenie wiary w sukces materialny i transcendencję obrazuje napis na banknocie dolarowym: In God we trust[10]. W rosyjskiej idei „prawda” aspiruje do tożsamości z moralnością i sprawiedliwością, natomiast w idei amerykańskiej „prawda” otwarcie utożsamia się z mentalnym znakiem, pieniądzem. Wedle rosyjskiej idei sensem życia jest samorealizacja w imię rosyjskich wartości. Osiąganie stanowisk, pieniądzy i sławy same w sobie nie są złem, ale pełnią swoją rolę dopiero, gdy przynoszą społeczną korzyść, a człowiek swoim działaniem służy również społeczeństwu. Stąd wolność oznacza możliwość wyboru zachowania w różnych sytuacjach społecznych, ale z uwzględnieniem wewnętrznych samoograniczeń moralnych. Nie można „kupić” lub stłumić człowieka jeżeli on uważa, że trzeba postąpić tak, a nie inaczej. Równość oznacza, że każdy człowiek pownien realizować swoje obowiązki. Normy zachowania są takie same dla wszystkich, tzw. porządnych ludzi, niezależnie od położenia społecznego i posiadanych pieniędzy. Prowadzi to do podniesienia wartości braterstwa oznaczającego stosunek do wszystkich jak do braci, a nie konkurentów w walce o indywidualne korzyści. Za wielkie dobro uznaje się poniesienie osobistej ofiary za brata.
    Rozumienie podstawowych wartości kulturowych przekłada się na różnice w rozumieniu wartości politycznych. Wedle amerykańskiej idei miłość do ojczyzny i jej wartości są pożądane tylko, gdy gwarantują osiągnięcie indywidualnego sukcesu i zabezpieczają wyższy poziom zaspokajania potrzeb jednostki niż w innych krajach. W efekcie jeżeli w innym kraju są lepsze możliwości dla realizacji wyznawanych wartości to można pokochać nowy kraj. Ten dylemat prowadzi do rozprzestrzeniania tych wartości wszędzie, aby stworzyć warunki dla realizacji swoich celów na całym świecie. Daje więc podstawę amerykańskiemu mesjanizmowi. W rosyjskim ujęciu, patriotyzm nie jest związany z osiąganiem prywatnych korzyści. Metaforą opisującą ten wymiar jest określenie Matuszka Rossija. Podobnie jak kocha się matkę, której się nie wybiera i przyjmuje ze wszystkimi jej słabościami, tak również ojczyzny się nie opuszcza, a broni w każdym przypadku, nawet z ryzykiem utraty własności i życia. Nie oznacza to, że dobry syn nie dąży do naprawy niedostatków. Nigdy jednak nie porzuci rodzonej matki, by znaleźć sobie „dobrą”. Również inny sens nadaje się instytucji rodziny. Dla amerykańskiego marzenia stanowi ona rodzaj kontraktu. Więzi oparte są na stosunkach z partnerem seksualnym oraz udziałem we wspólnym majątku. Jednak obowiązki rodzinne nie mogą przeszkadzać w osiągnięciu indywidualnego sukcesu. Rosyjska idea uważa, że rodzina to najbliżsi ludzie, których dobro jest jednym z najważniejszych celów życia. Za rodzinę można i trzeba ponieść ofiarę w pieniądzach, karierze, przywilejach. Odwrotne zachowanie nie jest godne tzw. porządnego człowieka.
    Według Jeremy’ego Rifkina[11] Amerykanie realizują negatywną wizję wolności i bezpieczeństwa. Wolność oznacza autonomię jednostki, która osiągnięcie jest możliwe dzięki bogactwu materialnemu. Kluczem do jego uzyskania jest własność. Po osiągnięciu własności i bogactwa człowiek może być bezpieczny jako autonomiczna jednostka. Dlatego amerykańskie marzenie bazuje na uznaniu konieczności wzrostu gospodarczego, zamożności i autonomii jednostki; uznaje etykę pracy za cel sam w sobie, jednocześnie opiera się na religijnej wierze bazującej na poczuciu misji narodu wybranego. Ryfkin twierdzi, że wizji amerykańskiej brak poczucia zakorzenienia stąd opiera się na zerwaniu z tradycją i dążeniu do pełnej asymilacji imigrantów. Amerykanie są do tego stopnia skoncentrowani na sobie, że bez oporów etycznych korzystają ze środków militarnych, aby innych przekonywać do swoich poglądów[12].
    Najwyraźniej ideę rosyjską oraz amerykańskie marzenie róznicuje jednak sama historia. O ile pierwsza funkcjonowała głównie na poziomie teoretycznym, o tyle dzieje Stanów Zjednoczonych ukazują udaną próbę przekucia idei w czyn. Po drugiej wojnie światowej anglo – amerykańscy przedsiębiorcy stali się największymi rzecznikami ideologii kapitalistycznej. Idea amerykańska opierała się na uznaniu przewagi wartości: kapitalizmu zamiast komunizmu; wolności zamiast przymusu; indywidualizmu zamiast kolektywizmu; własności prywatnej zamiast państwowej; pragmatyzmu zamiast teorii. Wartości konkretyzowało w różnych formach w przeważającej części świata[13]. Przeszkodą w ich urzeczywistnianiu stała się Rosja Radziecka, która odgrywała istotną polityczną i ideologiczną rolę w świecie. Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich – stanowiąc pierwsze w historii socjalistyczne państwo robotniczo – chłopskie[14]- próbując realizować idee sprawiedliwości, przekształcił się w państwo niesprawiedliwości. Nie tylko nie urzeczywistniano sprawiedliwości, ale również deptano wolność. Sprawiedliwość przekształciła się w swoje przeciwieństwo[15].
    W walce z ideą sprawiedliwości Zachód pod przywództwem Stanów Zjednoczonych opierał się na idei wolności. Idea wolności dzięki swojej wieloznaczności, szerokiemu zastosowaniu oraz silnemu ładunkowi emocjonalnemu może służyć walce politycznej i ideologicznej[16]. Historyczno – polityczne uwarunkowania sprawiły, że „wolność” kapitalizmu została zatrzymana. Dlatego po II wojnie światowej w kapitalistycznych państwach Europy zachodniej i Ameryce Północnej nastąpiła zgoda na ustępstwa wobec interesów społecznych. Zawarto kompromis ze światem pracy dzieląc „wolność” z pozostałymi klasami społecznymi w postaci świadczeń socjalnych, prawa pracy, uprawnień obywatelskich, możliwości gospodarczych (stąd rozwój tzw. klasy średniej), ubezpieczeń społecznych. Efektem owego kompromisu stał się wzrost poziomu życia wszystkich ludzi. W ten sposób stworzono „państwo dobrobytu”, które miało udowodnić, że kapitalizm jest ustrojem atrakcyjniejszym niż komunizm[17].
    W 1961 historyk, Daniel Boorstin stwierdził, że w idei amerykańskiej tkwi pozór: „jako pierwsi ludzie w historii, odważyliśmy się stworzyć iluzje na tyle żywe, na tyle przekonujące, na tyle >realistyczneduchowej trucizny< idei zachodnich, czy są to muzułmańscy fundamentaliści czy oporni maoiści, przekonali się, że jest to mrzonka”[24]. Dlatego w stosunku do Rosji postawa Zachodu oscyluje pomiędzy pouczeniem a rezygnacją[25]. Uniwersalistyczne dążenia idei amerykańskiej materializują się w przekonaniu, że dopiero „kiedy wszystkich ludzi zamieni się już w Amerykanów, będą mogli Amerykanie żyć bezpiecznie bez granic”[26]. Ulrich Beck przekonuje, że hegemonia USA oznacza kosmopolityczny despotyzm. Wielu analityków i badaczy zauważa przekształcanie idei amerykańskiej w swoje przeciwieństwo[27]. Na przełomie wieków coraz częściej głosy mówiące, że naród amerykański zachłysnął się swoją wielkością i popadł w spenglerowski „patos trzeciego wymiaru”, który może doprowadzić do jego upadku[28].
    Podważenie przez nauki szczegółowe paradygmatu mechanistycznego niszczy fundament budowy cywilizacyjnej Zachodu. Stąd stan współczesnego bytu społecznego wskazuje na kryzys kultury. Jest to efekt złego myślenia człowieka o sobie wynikającego z panowania paradygmatu kartezjańsko – newtonowskiego. Nowy paradygmat konstytuowany przez ekologiczność, organicyzm, holizm, systemowość, w obliczu przeprowadzonej analizy, otwiera możliwości dla realizacji idei płynących z innych obszarów cywilizacyjnych. Kultura i cywilizacja rosyjska zawiera elementy, które umożliwiają przekształcenie idei rosyjskiej w uniwersalną ideę ogólnoludzką. Na jej korzyść świadczy wielowymiarowość współistniejących momentów duchowości. Humanizm, antropocentryzm, filozofia religijna, doświadczenie integralności, wolność, bogoczłowieczeństwo, soborowość, dobro wspólne, duchowość profetyczna. stanowią momenty opisujące sposób istnienia Rosjanina[29].
    Idea rosyjska zakłada syntezę elementów różnych cywilizacji, a nie „walkę” apriorycznie uznanych za „lepszą” z „gorszymi”, „dobrych” ze „złymi”. Pozytywną syntezę Wschodu i Zachodu głosili, m.in.: Mikołaj Bierdiajew, Michaił Pogodin, Włodzimierz Odojewski, Włodzimierz Sołowiow, Piotr Czaadajew, Iwan Kirijewski, Siemion Frank. Dążność idei rosyjskiej do syntezy konkretyzuje się często w postaci uznania Rosji za pomost cywilizacyjno – kulturowy między Wschodem i Zachodem. Michaił Demiurin uważa, ze „podstawy do mediacji dają nam, z jednej strony, tradycje rosyjskiego prawosławia i wspólnotowego modelu życia społeczno-politycznego, a z drugiej – nasza historia, w której daliśmy wiele dowodów tolerancji religijnej i otwartości na kulturę sąsiadów. Innymi słowy z Zachodem łączą nas wspólne korzenie chrześcijańskie, ze Wschodem – odrzucanie liberalizmu” -[30]. Aleksiej Kara – Murza wskazuje, że tożsamość cywilizacyjna Rosji opiera się na słowiańskim jądrze etnokulturowym należącym do wschodniego odłamu europejskiej cywilizacji chrześcijańskiej. Cechy jądra kultury pozwoliły na tworzenie kulturalno – politycznego związku narodów słowiańskich, ugrofińskich i tureckich na eurazjatyckiej przestrzeni geograficznej, umożliwiając współistnienie różnych cywilizacji opartych na różnorodności wyznaniowej i etnicznej. Tak rozumiany uniwersalizm rosyjskiej idei stoi w opozycji wobec uniwersalizmu idei amerykańskiej, współcześnie ukazującego się w formie globalizacji. Idea rosyjska jest potencjałem kulturowym i jako taka otwiera przed Rosją i światem możliwości na zmianę społeczną, jednocześnie rodząc historycznie uzasadnione obawy o wypaczenie, a nawet przekształcenia się w swoje przeciwieństwo. Niejednokrotnie wskazywano bowiem (np.: Aleksander Hercen, Mikołaj Gogol, Wasilij Rozanow, Andriej Konczałowski, Dymitr Mereżkowski, Andriej Bieły, Paweł Milukow), że w Rosji możliwa jest również „zła synteza Wschodu i Zachodu”[31]

    [1]Zob. E. Polak, Kultura a cywilizacja (w:) Cywilizacja w czasie i przestrzeni, “Zeszyty Naukowe” nr 4, Uniwersytet Gdański, Toruń 1998, s. 67 – 77; A. Kłoskowska, Kultura masowa. Krytyka i obrona, Państwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1964, s. 9 – 93.
    [2]Zob. Ph. Bagby, Kultura i historia, Warszawa 1958, s. 256.
    [3]F. Koneczny, O wielości…, s. 15 – 20.
    [4]Por. J. Bednarski, Jądro kultury (w:) Słownik etnologiczny. Terminy ogólne, PWN, Warszawa – Poznań, 1987.
    [5]Zob. O. Spengler, Historia, kultura, polityka, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1990, s. 192 – 193.
    [6]L. Barzini uznaje, że z filozoficznego punktu widzenia Stany Zjednoczone są przybudówką Europy. Zob.
    L. Barzini, Europejczycy, przeł. H. Jankowska, wstęp S. Bratkowski, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA S.A., Warszawa 2001.
    [7] Zob. S. P. Huntigton, Zderzenie, op. cit., s. 649.
    [8]E. Chancellor, Historia spekulacji finansowych, przeł. L. Stawowy, Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, Warszawa 2001, s. 269.
    [9]Por. Идея будущего или Как России обрести Национальный путь, М.: Современные тетради, 2006, Фонд «Единство нации», s. 37 – 38.
    [10]Z języka ang. “w Bogu mamy ufność”.
    [11] Ten amerykański uczony był doradcą Romano Prodiego, premiera Hiszpanii, Jose Luisa Rodrigueza Zapatero.kanclerz Niemiec Angeli Merkel, premiera Portugalii Jose Socratesa, premiera Słowenii Janeza Janša, rządu francuskiego w czasie gdy Francja przewodniczyła pracom Unii Europejskiej (rok 2008); Komisji Europejskiej i Parlamentu Europejskiego.
    [12] J. Rifkin, Europejskie marzenie. Jak europejska wizja przyszłości zaćmiewa American Dream, przeł.
    W. Falkowski, A. Kostarczyk, Wydawnictwo Nadir, Warszawa 2005, s. 34.
    [13]Zob. Ch. Hampden-Turner, A. Trompenaars, Siedem kultur kapitalizmu, Dom Wydawniczy ABC, Warszawa 1998, s. 9.
    [14]Według określenia zawartego w konstytucji ZSRR z 1936 roku.
    [15]W nauce obecne są kontrowersje, czy Rosjanie byli narodem dominującym i decydującym o drodze komunistycznego państwa, czy też byli narodem najbardziej ujarzmionym przez komunizm. A. Sołżenicyn uważa Rosjan za naród uciskany. Por. M. Broda, J. Kurczak, P. Waingertner, Komunizm w Rosji i jego polskie interpretacje, Interdyscyplinarny Zespół Badań Sowietologicznych Uniwersytetu Łódzkiego, Ibidem, Łodź 2006.
    [16]Zob. A. Chodubski, Wolność (w:) Encyklopedia politologii, tom 4, Myśl społeczna i ruchy polityczne współczesnego świata, pod red. M. Marczewskiej – Rytko, E. Olszewskiego, Zakamycze 2000, s. 385 – 386.
    [17]Zob. J. Wawrowski, Siedmiogłowy smok plutokracji, „Templum Novum”, nr 2, 2005, s. 33 – 34.
    [18]D. Boorstin, The Image: or What Happened to the American Dream, Weidenfeld & Nicolson, London, 1961, s. 240 – 241
    [19] Zob. F. Fukuyama, Koniec historii, przeł. T. Bieroł, M. Wichrowski, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 1996.
    [20] Zob. W. Pawluczuk, Religia a ideologie dzisiejszego świata, “Nomos. Kwartalnik religioznawczy”, Rok II, 1993, nr 3/4, s. 152 – 153.
    [21]Zob. O. Spengler, Zmierzch Zachodu. Zarys morfologii historii uniwersalnej, przeł. J. Marzęcki,. wydawnictwo KR , Warszawa 2001, F. Znaniecki, Upadek cywilizacji zachodniej; szkic z pogranicza filozofii kultury i socjologii, Poznań 1921; P. Buchanan, Śmierć Zachodu, Wektory, 2005; J. Gimpel, U kresu przyszłości. Technologia i schyłek Zachodu, Wrocław 1999.
    [22]Zob. O. Spengler, Historia…, op. cit., s. 21.
    [23] S. P. Huntigton, Zderzenie, op. cit., s. 56. Por. P. Świeżak, Samuel Huntington. Prorok czy podpalacz (w:) Zderzenie cywilizacji. Sąd nad teorią Samuela Huntingtona, pod red. P. Marczewskiego i P. Świeżaka, Instytut Spraw Zagranicznych, Warszawa 2006, s. 11-22.
    [24]P. L. Berger, Rewolucja kapitalistyczna – pięćdziesiąt tez o dobrobycie, równości i wolności, przeł. Z. Simbierowicz, Oficyna Naukowa, Warszawa 1995, s. 153.
    [25]Zob. M. Broda, Rosja i Zachód…, s. 51.
    [26]U. Beck, op. cit., s. 362.
    [27]Powołując się na bezpieczeństwo narodowe, po wydarzeniach 11 września 2001, wprowadzono w USA „Ustawę o patriotyzmie”, która znacznie ogranicza demokratyczne prawa i wolności obywatelskie. Stany Zjednoczone powoli stają się „ksenofobiczną hybrydą demokracji i autokracji, być może nawet z domieszką syndromu oblężonej twierdzy”, Z. Brzeziński, Wybór…, s. 232.
    [28]Zob. E. Todd, Schyłek imperium…
    [29]Z. Madej wskazuje, że słowianofile byli w XIX wieku zwolennikami podejścia holistycznego, a „ich krytyka zachodniego racjonalizmu i uprzemysłowienia może być zestawiona z dorobkiem współczesnych krytyków kartezjańskiego paradygmatu i industrializmu (Fritjof Capra, Alvin Toffler, Hazel Henderson)” – zwolenników nowego paradygmatu wiedzy. Z. Madej, Rosyjskie, op. cit., s. 53. Krytyka dokonana przez Kirijewskiego otrzymuje dziś potwierdzenie. Rozwój nauki, m.in. fizyki podważa paradygmat kartezjańsko – newtonowski. Zob. F. Capra, Punkt zwrotny, Państwowy Instytut Wydawniczy, przeł. E. Woydyło, przedm. A. Wyka, PIW, Warszawa 1987. F. Capre uważa się za współtwórcę ruchu „New Age”. Interesującym problemem jest porównanie idei New Age z ideą rosyjską i duchowością prawosławia. Zob.A. Jawłowska, Nowa duchowość. Od kontrkultury do New Age (w:) Religia i kultura…, s. 51 – 70.
    [30]M. Diemurin, Konflikt cywilizacji: zguba czy odrodzenie Rosji? „Rosja w globalnej polityce”, grudzień 2006, http://www.globalaffairs.pl/numbers/2/index1.php?id=11.
    [31]Aleksander Hercen za “złą syntezę” zrealizowaną w Rosji uznał połączenie “okrucieństwa niemieckiego biuralisty” (Zachód) i “zwierzęcości wschodniego niewolnika” (Wschód). Paweł Milukow sformułował pojęcie Azjopy (w przeciwieństwie do Eurazji). Mikołaj Gogol pisał o “popie we fraku”. Lew Trocki twierdził, że carska Rosja to “podłe połączenie azjatyckiego knuta i europejskiej giełdy”. Zob. A. A. Kara – Murza, Zmiana formuły tożsamości…., s. 212 – 216.

    za: http://wiernipolsce.wordpress.com/2012/11/03/duchowa-istota-rosji-imperium-zla/
  • @Krzysztof J. Wojtas 03:03:49
    Był przeszkodą w "resecie", ale nie z racji złośliwości.
    Pozdrawiam,
    RSz.
  • Celny artukuł
    Moim zdaniem trzeba zacząć od końca czyli zdefiniowania interesów największych na świecie (i jaki to może mieć z Nami związek). Jedyną szansę widzę w uczynieniu z Polski pola zmagań tych wszystkich mocarstw.
    Dlatego po zdefiniowaniu interesów musimy pokazać, że jesteśmy coś warci(muszą pomyśleć, że jesteśmy najważniejsi na świecie a My musimy się tak zachowywać).

    Definiowanie tego interesu trzeba jakoś zorganizować. Może jakiś portal "białego wywiadu" na nE. Coś co będzie miało ręce i nogi i będzie łatwe w przeglądaniu.

    Na szczęście jest internet, można robić filmy, zarażać wizją i stworzyć własne a nie proniemieckie czy prorosyjskie kadry.

    Pozdrawiam

    http://pablopakero.nowyekran.pl/post/78490,polska-mysl-przelomowa
  • @mnich zarazy 06:53:29
    "By Nasz Kraj mógł być Podmiotem a nie przedmiotem, by można było wykorzystywać sprzeczne Interesy USA, Chin, Indii, Wielkiej Brytanii i Francji to najpierw musimy zbudować blok państw Naszego regionu którego staniemy się Liderem i dopiero wtedy będą z nami rozmawiać i pozwalać byśmy byli Również Beneficjantami. A nie tylko robotnikami Cudzych Interesów!"

    Tak jest mnichu!
  • @mnich zarazy 09:08:00
    Obrona terytorialna WYDRUKUJE SOBIE M16 na drukarkach 3D
    http://niebezpiecznik.pl/post/wydrukuj-sobie-dzialajacy-pistolet/

    Nie wiem czy da się buzuki drukować. :)
  • @Pan Marky 09:09:32
    Polska jest języczkiem uwagi bo ... wystarczy spojrzeć na mapę.
    Mamy 4 mocarstwa. USA nie będzie chciała sojuszu 3 na 1 i tego samego nie chcą Chiny. A My gwarantujemy status quo 2 na 2. A dla wszystkich najkorzystniejsze jest pięciu. 2-1-2.
    http://pablopakero.nowyekran.pl/post/78490,polska-mysl-przelomowa

    Pozdrawiam
  • V
    Witam
    Czyli w skrócie: Niemiec Hans pomoże Rosjaninowi Wani postawić na nogi w dwadzieścia lat rosyjską gospodarkę/gdzieś na uralszczyźnie albo pod stalingradem/ w imię amerykańskich interesów? Czy ja to dobrze zrozumiałem? I to wszystko kontrolowane przez korporacyjne ajfony ?
    E, rosyjskie żurawie tego nie kupią! Niemieckie chyba też nie.
    Pozdrawiam
  • @val 10:15:07
    wcale nie wierzę w te przewidywania
    ..........................
    Nie karzę Panu w nic wierzyć tylko starać się przewidywać. Uważa Pan, że Rosja nie ma szans i możemy ją sobie odpuścić. Chciałbym, aby miał Pan rację, a jeśli nie?
    W 1914 r. Dmowski wciągnął „logiczne wnioski”: mamy trzech zaborców, jeden Rosja, jest w obozie Ententy, a państwa tego bloku mają potężne siły, czyli Ententa wygra. Polacy stają więc po stronie Ententy i Rosji, wspierają ją i zabiegają o zjednoczenie polskich ziem odebranych Niemcom i Austrii pod carskim berłem, aby uzyskać autonomię w ramach imperium carskiego.
    W tym samym czasie Piłsudski wyciągnął inne wnioski: zwycięstwo w wojnie będzie szło z zachodu na wschód, czyli najpierw Niemcy i Austria pobiją Rosję, a następnie Francja i Anglia (ew. + USA) pobiją Niemcy. Polacy mają więc w pierwszej fazie pójść z Austrią i Niemcami na Rosję, a po klęsce Rosji zwrócić się przeciwko Niemcom i odzyskać niepodległość.
    Wspomniany zresztą Dmowski później twierdził, że Niemcy po Wersalu i kryzysie lat 30-tych nie odegrają żadnej istotnej roli w polityce europejskiej, a następnie z radością powitał wygraną Hitlera, który miał odsunąć od wpływu wrogie Polsce koła żydowskie i masońskie.
    Pan zdaje się rozumować tak jak Dmowski, zresztą człowiek wybitny, widząc to co jest i nie dostrzegając dynamiki zachodzących procesów i kierunków zmian. To trochę tak jakby widząc kogoś twierdził Pan, że będzie on żył wieczni.
    .........................
    Wbrew temu co Pan twierdzi, że "przytaczanie zdarzeń z historii to jest dowodem na słabość swoich argumentów dotyczących akurat naszej, obecnej rzeczywistości" to nie jest prawda. Historia jest wszak magistra vitae o czym Pan zapomniał.

    RSz.
  • @stanislav 10:58:50
    kto jest tym "pośrednikiem" w naszych stosunkach z Rosją...
    +++++++++++++++++++
    Pośrednik, aby nim zostać, musi uzyskać akceptacje tego, kto chce korzystać z jego usług i tego, do kogo w czyimś imieniu będzie się zwracał.
    Kto wybiera pośredników w imieniu Polski i w jakim trybie akceptuje ich Rosja?
  • @Szeremietiew 12:09:39
    Przepraszam, że się wtrącę. Analogicznie z tym co Pan napisał w interesie USA jest uniezależnić się (energetycznie co zresztą robią) i odciąć się od świata. Dać harcować Niemcom, Chinom i Rosji.
    Niemcy będą budować Rosję (integrować z Europę zbliżając się do granic Rosji) i kiedy Chiny uderzą, uderzą i "Europejczycy". Rosja ich zatomizuje i się wypstryka po czym wejdzie USA.
  • STRATEG-INDOR MYŚLAŁ O NIEDZIELI A W SOBOTĘ MU RUSKIE Z NIEMCAMI ŁEB UCIELI :))))))))
    .
    Szeremietiew:
    "........Skoro Amerykanie zaczęli się ewakuować z Europy, to w Polsce
    różni „lepiej poinformowani” zaczęli zastanawiać się z kim teraz należy się
    sprzymierzać. .......
    ................
    Z racji „europejskich” silnie zabrzmiała opcja proniemiecka, która
    coraz głośniej woła: Polacy idziemy z Niemcami! Wyraził to najmocniej
    minister Radosław Sikorski przemawiając w listopadzie 2011 w Berlinie:

    „Zapewne jestem pierwszym w historii ministrem spraw zagranicznych
    Polski, który to powie: Mniej zaczynam się obawiać się niemieckiej potęgi
    niż niemieckiej bezczynności.Niemcy stały się niezbędnym narodem Europy. ...
    ..............
    Stronnictwo „ruskie” działa mniej natrętnie. Jednak zaczęły pojawiać się głosy
    namawiające Polaków do włączenia się w putinowski projekt Eurazji i
    podkreślające, że łączy nas z Rosjanami słowiańskość i chrześcijaństwo –
    czytałem ostatnio wypowiedź pani profesor twierdzącej, że dzięki Putinowi
    Rosja znów stała się chrześcijańska i razem możemy walczyć ze zgnilizną
    płynącą z Zachodu. ................
    ......................
    Sytuacja w jakiej znalazła się Polska nakazuje, aby wspólnie i ponad tzw.
    podziałami zdecydować jaki powinien być kierunek polskiej polityki, aby
    krajowi zagwarantować bezpieczeństwo i rozwój.
    ...............................
    Należy więc realistycznie, ale nie kapitulancko ocenić możliwości i wybrać
    optymalne rozwiązania pamiętając, aby wybierać z POLSKIEGO punktu
    widzenia! Trzeba stworzyć plan budowania polskiego ośrodka siły w Europie
    badając ustawicznie, co można dla Polski uzyskać w Waszyngtonie,
    Moskwie, Berlinie, w Paryżu i Delhi, w Londynie i wszędzie tam, gdzie
    pojawiają się impulsy wpływające na światowy układ sił. Trzeba wreszcie
    odbudować polskie siły zbrojne, aby nie uprawiać bezsilnej polityki....
    .....................”.


    jazgdyni:
    "Zakłada Pan w polityce zagranicznej alternatywę dla Polski - opcja
    niemiecka albo ruska.................Ja widzę trzecią drogę - jak najskuteczniejsze
    umacnianie siły i pozycji Polski, tak by inni zastanawiali się nad tym, czy
    przyjąć opcję Polską."


    mnich zarazy:
    ".......Naprawdę w to wierzycie? To nagle Oba Stronnictwa będą na to
    bezczynnie się przyglądały pozwalając by Polska Rosła w Siłę ? I by w
    konsekwencji tego wymykała się Ich Mocodawcom z Rąk? .........
    najpierw musimy zbudować blok państw Naszego regionu którego
    staniemy się Liderem i dopiero wtedy będą z nami rozmawiać "

    val:
    "szanowny panie SZEREMIETIEW !!!
    wyciągając wnioski choćby z tej mapki przytoczonej na samym początku
    artykułu to można śmiało stwierdzić iż pańskie teoretyzowanie to są ,,
    oczywiste " brednie...no mam nadzieje iż pan jeszcze nie zatracił zdolnosci
    do logicznego kojarzenia co kryje się za pokazanymi tamże cyframi ...ale pan
    zachowuje się tak jakby pan ich nie dostrzegał ,co za tym stoi...???czyżby
    pan dał się zwerbować rusofilom ???
    ......................
    tak perzy okazji ,dla szanownego pana Szeremietiewa ,OBECNIE ROSJANIE
    nie mają ZADNYCH szans na zdominowanie UNII ,zadnych ,choćiażby w
    świetle tych przytoczonych powyżej cyferek....."
    ===============================================


    Pomijając, że zabawia on "lemingowy lud" pokazując mu obrazki

    i powtarzając w kółko truizmy o obecnej sytuacji Polski

    - główny problemem z Szeremietiewem jest to, że NIE MOŻE i NIE

    CHCE ON (bo jest ciagle pretendującym do stołka politykiem :))) otwarcie

    i głośno wypowiedzieć oczywistej prawdy, że

    OBECNĄ NIESUWERENNĄ JUŻ POLSKĄ ZARZĄDZA OBCA, WROGA

    AGENTURA, KTÓRA PROGRAMOWO I NA ZLECENIE WROGICH

    PAŃSTW NISZCZY PAŃSTWO POLSKIE NA WSZYSTKICH FRONTACH

    W CELU OSTATECZNEGO ZGŁADZENIA GO (podobnie jak w II połowie

    XVIII wieku)) !!!


    Nie bzdurne bajania, marzenia, obrazki i urojone rozważania o sojuszach,

    których nikt z kleczącą Polską nie chce, oraz do znudzenia powtarzanie

    impotentnych, ogólnikowych słów "należy", "trzeba", "powinno się",

    "sytuacja nakazuje", "wybrać odpowiednie rozwiązanie", "trzeba

    stworzyć" itd itd.

    - ale ta gorzka prawda o "ZARZĄDZAJĄCEJ POLSKĄ OBCEJ

    AGENTURZE" musi być podstawą - do zastanowienia się jak spłukać to

    jadowite "agenturalne g....", która przeniknęło do wszystkich sfer polskiej

    państwowości !!!

    BEZ UŚWIADOMIENIA SOBIE przez Polski Naród tej tragicznej prawdy,

    nie istnieje ŻADNA SZANSA na URATOWANIE PAŃSTWA POLSKIEGO !!!!

    (POlszewickie zawołanie "Nie Polska ale Polacy są ważni" jest

    symptomatycznie, tym samym zawołaniem jakie lansowała TARGOWICA!)


    Niemcy z Rosją najprawdopodobniej już mają uzgodnione plany rozbioru

    Polski tak jak w połowie XVIII wieku - a naiwni "STRATEDZY" w Polsce

    zamiast zabrać się za usuwanie śmieci z Polskiego Podwórka, tak jak i

    wtedy snują urojone marzenia, o dowolnym wybieraniu sobie sojusznika

    wśród przyszłych zaborców Polski :))))))
  • @stanislav 10:58:50
    No to może ja odpowiem kto jest "pośrednikiem" w naszych stosunakch z Rosją przynajmniej od 1945..Otóz tym pośrednikiem są chazarobolszewicy, czyli ci z KPP i ich potomkowie oraz dar Stalina, około 200 tys ruskich Żydów którzy przyszli do Polski często w mundurach NKWD a potem zmienili nazwiska ze Stolzmanów na Kwaśniewskich itp..
    W Riazaniu była szkoła oficerska dla armii Berlinaga..większa jej część przystosowywała ruskich nie tylko Zydów na Polaków..Wielu z tych którzy po 1945 przejeli główne centra władzy w PRL, przybrała nazwiska swoich ofiar Polaków których wcześniej zamordowano..Jedną z najwiekszych tajemnic, jest osoba Wojciecha Jaruzelskiego który najparwdopodobniej jest ruskim sobowtórem prawdziwego Wojciecha Jaruzelskiego którego wraz z ojcem zamordowano..Po powrocie z ZSRR po 5 latach, matka Jaruzelskiego go nie rozpoznała!!

    Reasumując..Jesli chcemy się układac z kimkolwiek, musimy wyeliminować "pośrednika"! A więc sanacja Polski bez wyeliminowania Czerskiej i Wiertniczej na poczatek jest niemożliwa!!
  • @Pablo Pakero 11:45:19 PUPKA UWAGI? :)
    RE: Polska jest języczkiem uwagi bo ... wystarczy spojrzeć na mapę.

    --- A ty z kolei twierdzisz, ze Polska jest "jezyczkiem uwagi"? Co konkretnie znaczy "jezyczek uwagi"? A czy jest tez np. tyleczek uwagi? Wiec masz na mysli, ze Polska jest rzekomo tym jezyczkiem uwagi, bo istnieje mozliwosc spojrzenia na mape? Co byc przez to rozumial? A jak bys udowodnil prawdziwosc tego twierdzenia? Znaczy, ze wedlug ciebie kiedy nie ma mozliwosci spojrzenia na mape, wowczas Polska nie jest jezyczkiem uwagi? Czemu nie?

    RE: Mamy 4 mocarstwa.

    --- Moze i macie, ale czemu o tym informujesz?

    RE:USA nie będzie chciała sojuszu 3 na 1 i tego samego nie chcą Chiny.

    --- Skad wiesz, ze nie? Co znaczy "sojusz 3 na 1"?

    RE: A My gwarantujemy status quo 2 na 2.

    --- W jaki konkretnie sposob to robicie, i co znaczy wyrazenie "status quo 2 na 2"?

    RE: A dla wszystkich najkorzystniejsze jest pięciu.

    --- A co w powyzszym zdaniu masz na mysli? Czym, lub kim, jest ten pieciu?

    RE: 2-1-2.

    --- Co: 2-1-2?
  • @Pan Marky 15:35:29
    co znaczy "języczkiem uwagi"? ... że bardzo wiele na świecie zależy od tego, kto rządzi Europą Środkową czyli Polską (naturalnym liderem państw Europy Środkowej). Jesteśmy ujęci pośrednio w głównej zasadzie geopolityki o panowaniu nad światem.

    „Kto rządzi Europą Wschodnią, panuje nad Heartlandem. Kto rządzi Heartlandem, panuje nad Wyspą Światową. Kto rządzi wyspą światową, panuje nad światem”.

    Co do reszty proszę ruszyć szare komórki i pomyśleć.
  • @Pablo Pakero 15:53:54 POLSKA TO NATURALNY "LIDER" NIEMIEC, PEDA PABLO?
    RE: co znaczy "języczkiem uwagi"? ... że bardzo wiele na świecie zależy od tego, kto rządzi Europą Środkową czyli Polską (naturalnym liderem państw Europy Środkowej).

    --- W jaki konkretnie sposob rzekomo tak wiele od tego zalezy? Wiec Polska jest "naturalnym liderem panstw Europy Srodkowej," w tym Niemiec? Niby konkretnie jak?

    Hm, odnosnie do klasyfikacji przynaleznosci geograficznej w Europie, niektorzy twierdza, ze Polska nie jest w Europie Srodkowej tylko Wschodniej. Maja racje?

    RE: Jesteśmy ujęci pośrednio w głównej zasadzie geopolityki o panowaniu nad światem.

    --- W jaki konkretnie sposob jestesmy ujeci posrednio w tej zasadzie?

    RE:„Kto rządzi Europą Wschodnią, panuje nad Heartlandem. Kto rządzi Heartlandem, panuje nad Wyspą Światową. Kto rządzi wyspą światową, panuje nad światem”.

    --- Kto powyzsze powiedzial, i dlaczego mi powyzsze komunikujesz? Czy jako dowod na prawdziwosc ktoregos twego twierdzenia? Ktorego?

    RE:Co do reszty proszę ruszyć szare komórki i pomyśleć.

    --- Znaczy, ze nie potrafisz odpowiedziec na na niektore moje (rzeczowe) pytania dotyczace twego tekstu?
  • @oleg 15:56:44 MOSKWA BOHATA I HAROSZA, PRZEKONUJE OLJEG
    re: To można przypuszczać, że i cała reszta ma wartość taką jak ten obrazek.

    ---Czy twierdzisz, ze pan Szeremietiew gdzies napisal nieprawde? Konkretnie gdzie?

    RE: Rezerwy Rosji przekroczyły 0.5 tryliona dolarów.

    --- Skad wziales te wiadomosc? A nawet gdyby byla prawdziwa, w jaki niby sposob przeczylaby prawdziwosci informacji podanych przez p. Szeremietiewa?

    RE: warto pamiętać, że jedna trzecia naszych ziem to tereny, jakie były przed 1937 r. w granicach Niemiec.

    --- Jeszcze wiecej naszych, polskich ziem jest w granicach Moskwy sprzed 1937, wlaczajac te ukradzione w czasie tzw. zaborow. Czemu o tym nie wspominasz? Przy okazji, Niemcy tez ukradli mnostwo polskich ziem w czasie zaborow, wlaczajac Gdansk.

    RE: Niemcy w swojej konstytucji pisanej pod okiem i z akceptacją USA, W. Brytanii i Francji ujęły te tereny jako tymczasowo administrowane przez PRL.

    --- Prawda. Z kolei Moskwa uznaje tereny zagrabione od Polski albo za swoja wlasnosc, albo za wlasnosc m.in. Ukrainy i Bialorusi, nieprawdaz?

    RE: Zatem obyśmy nie utracili Szczecina, Wrocławia, Opola i Śląska a także Warmii i całego Pomorza

    --- Moskwa nie mialaby nic przeciwko temu gdyby tak sie stalo - ba, pomoglaby Niemcom, czyz nie tak?

    RE: Rosja do naszej wschodniej granicy jako, że sama ją określiła nie wnosi żadnych pretensji.

    --- Znaczy, ze Moskwa nie ma pretensji do wschodniej polskiej granicy z tego powodu, ze Moskwa sama ja, jak to elegancko okreslasz, "okreslila"? Masz na mysli, ze Moskwa nie ma pretensji do Polski o wielkosc terytorium ktore od Polski ukradla?

    Masz na mysli, ze Moskwa dobra, bo zadowala sie tym, co ukradla, a moglaby miec pretensje, ze nalezy sie jej jeszcze wiecej?

    RE: Zatem obyśmy nie utracili Szczecina, Wrocławia, Opola i Śląska a także Warmii i całego Pomorza

    --- Ze strony Moskwy mozemy stracic nie tylko te ziemie, ale tez i wszystkie pozostale, czyz nie tak? Czy nie tak bylo za komuny?

    RE: Z jej strony zagrożenia utratą jakichkolwiek terenów nie ma

    --- Czy masz na mysli, ze Polsce nie grozi wydarcie przez Moskwe tych polskich terenow, ktore Moskwa juz ma?

    Aj, jaka harosza ta Maskwa, jaka laskawa dla Paljakow.

    Komu tu usilujesz ciemnote wciskac, hm?
  • @Pan Marky 16:05:00
    "Znaczy, ze nie potrafisz odpowiedziec na na niektore moje (rzeczowe) pytania dotyczace twego tekstu?"

    Jeżeli sam do tego dojdziesz będzie większa korzyść.

    i sam się zapętlasz:
    "niektorzy twierdza, ze Polska nie jest w Europie Srodkowej tylko Wschodniej"
    "konkretnie sposob jestesmy ujeci posrednio w tej zasadzie"
    "Kto rządzi Europą Wschodnią, panuje nad Heartlandem."
    Wniosek?

    "Na początku XX wieku znany brytyjski geopolityk Halford McKinder stwierdził, że na potęgę morską wpływa baza lądowa jaką posiada dany kraj. Była to reakcja na koncepcje Alfreda Mahana i wynikającą z nich „sea power”. Znaczenie tej koncepcji podważył jednak rozwój lotnictwa oraz wpływ floty i szlaków morskich na rozkład sił na świecie. McKinder stworzył pojęcie Wielkiej Wyspy, którą według niego jest Euroazja wraz z Afryką. Uznał, że ten kto zdominuje Wielką Wyspę będzie mógł przebić się przez otaczający ją pierścień mórz zajmując bazy morskie na jej wybrzeżach. W ten sposób będzie się mógł pokusić o dominację na świecie. Siłą, która może „zjednoczyć” Eurazję może zostać ten kto panuje nad wielką naturalną fortecą, którą Brytyjczyk nazwał Heartlandem. To samo serce Wielkiej Wyspy obejmującej Rosję, zachodnia część Chin, Mongolie, Afganistan, Beludżystan i Iran. Ten obszar mógłby być podbity tylko od Zachodu. Na tej podstawie McKinder sformułował słynne prawo geopolityczne: „Kto rządzi Europą Wschodnią, panuje nad Heartlandem. Kto rządzi Heartlandem, panuje nad Wyspą Światową. Kto rządzi wyspą światową, panuje nad światem”."
    http://www.mojeopinie.pl/czy_rosje_czeka_upadek,3,1233397763
  • Ciekaw jestem zdania pana prof.Szeremietiewa,
    na ewentualny alianz Polski z Chinami,który rzecz jasna nie wyklucza porozumień z innymi np.Rosją czy Niemcami.Kto wie,czy dla Polski nie byłoby najlepiej zawrzeć kilka sojuszy,myślę,że to byłoby najkorzystniejsze rozwiązanie.
  • @Pablo Pakero 17:01:14
    RE: Jeżeli sam do tego dojdziesz będzie większa korzyść.

    --- W jaki sposob mam do tego dojsc, jesli piszesz niejasno?

    RE:i sam się zapętlasz:

    --- Co przez powyzsze konkretnie rozumiesz?

    RE: Wniosek?

    ---Konkretnie z czego? Czy z twojego tekstu: "i sam się zapętlasz:
    "niektorzy twierdza, ze Polska nie jest w Europie Srodkowej tylko Wschodniej" "konkretnie sposob jestesmy ujeci posrednio w tej zasadzie" "Kto rządzi Europą Wschodnią, panuje nad Heartlandem"?

    Jesli tak, to moj odnosny wniosek jest nastepujacy: "Oswiadczenie Pakera jest niedorzeczne." A moj wniosek wtorny brzmi: "Paker nie potrafi w sposob cywilizowany dyskutowac, w tym rzeczowo odpowiadac na pytania i dowiodzic prawdziwosci swoich twierdzen."

    Dobre wnioski?

    Komunikujesz mi rowniez wiadomosc zaczynajaca sie: "Na początku XX wieku znany brytyjski geopolityk."

    Konkretnie czemu mi ja komunikujesz?
  • Ciekawa analiza.
    Ale nie należy się spieszyć. Już nam wszystko ukradli i teraz chcą kupić za możliwie najmniejszą cenę...
  • @Szeremietiew 09:07:09
    świetny tekst , popieram.
  • @Szeremietiew
    "Trzeba wreszcie odbudować polskie siły zbrojne, aby nie uprawiać bezsilnej polityki."
    ===================

    Tu się zgodzę, ale widzę że Pana ciągnie do salonów mocarstw i po co? Błagać o coś na kolanach? To i tak na nic.

    Mój nowy pomysł polityczny dla nas niepisowców... to ruch wienurtowy, w nim rzecz jasna ruch polityczny, ale także obywatelski, specjalistyczne ruchy apolityczne jak tworzące obywatelską obroną terytorialną, czy wolne media.

    W ten sposób możemy się wreszcie zjednoczyć. Zamiast liderów zawsze kontrowersyjnych, to jak najwięcej demokracji bezpośredniej.
  • A czemu nikt nie mysli o takim wzocnieniu gospodarczym i militarnym
    A czemu nikt nie myśli o takim wzocnieniu gospodarczym i militarnym Polski, żeby to Niemcy i Rosja myślały o przyjęciu polskiej opcji? Spójrzmy na Koree. W latach 50tych i 60tych było to jedno z najbiedniejszych państw świata, a teraz to jedna z najpreżniejszych światowych gospodarek. Wszyscy znają LG, Samsung, Hyundai. Czemu nie powtórzyc tego w Polsce? Zamiast tracić kase na wzmacnianie demokracji na Białorusi, czy umacnianiu jej w Afganistanie lub na mnożenie instytucji i stanowisk zwiazanych z pomocą socjalna to lepiej te pieniądze przeznaczyć na rozwój nauki i techniki, zebyśmy za 15 -20 lat byli najlepiej rozwiniętym technologicznie państwem świata. Mając najlepsze światowe technologie z łatwością spłacimy wszystkie długi
  • @Szeremietiew
    "Kształtuje się nowy ład międzynarodowy i wielcy świata usiłują, nie sięgając na razie do siły zbrojnej, ułożyć na nowo wzajemne relacje. System tzw. jednobiegunowy, z dominującą pozycją USA, zdaje się odchodzić do przeszłości. "
    =================

    Ów globalny miratworca, orwellowski żandarm pokoju (wojna jest pokojem z nowomowy, a raczej dwójmyślenia) czyli USA... jakoś tak wojnami zmienia rzeczywistość od swojego powstania też w ogniu wojen. Kto najwięcej ofensywnych "misji" wykreował w XX wieku? Przecież nie Chiny, czy rosnąca w siłę Brazylia, Indie, ani nawet Rosja po 1945, a zwłaszcza po 1989, bo ten okres jest dla nas kluczowy.

    Zatem to nie jest znowu w pełni trafne zdanie. Wojny są cały czas, gdyby Rosja chciała postępować metodami USA, to zajęliby całą Gruzję, ba z rozpędu cały Kaukaz godząc zwaśnione strony na wieki terrorem, reżimem policyjno-wojskowym jak w Czeczeni. Rosja zajęłaby także Ukrainę kiedy była pomarańczowa, a czekali cierpliwie na polityczne zmiany, Rosja pokochała demokrację, bardzo latwo na całym świecie wsadzą swoich towarzyszy przez urnę, układy. W USA np Obamę, u nas wiadomo. O właśnie. Po co mieliby atakować Polskę skoro wystarczy wygrać wybory (teraz mogą znowu wylansować SLD, odpoczęli towarzysze, zapomniano ich winy) zrobić wypadek kluczowego samolotu i pozamiatane, do tego pilnować urny, mediów, gospodarki, trzymać twardo rękę na kurkach z gazem, ropą.

    Z tym wypadkiem to im nie do końca wyszło, bo ktoś wziął i samolot bezczelnie wysadził, tego raczej nie było w tym genialnym planie. Nie wiadomo też czy miał być wypadek, czy tylko sparaliżowanie uroczystości i następnie żerowanie na aferze tego lotu, bo wyszłoby wiele nieprawidłowości po powrocie. Mieliby haki na PO wystarczające. Rosja pogłębia stale podział polskiej sceny politycznej, a przecież Kaczyński od gdzieś 68' tak ukochał środowisko przyszłych udeków, uwoli, popaprańców z niemałą reprezentacją większości żydowskiej. Za czasów PC wolał szukać koalicji z UD, niż z KPN. To samo w cyrku zwanym POPIS, w który też uwierzyłem, bo inna koalicja w 2005 nie mieściła mi się jeszcze w głowie. Życie przekracza nawet naszą, moją bujną wyobraźnię.

    Ci gracze, wszyscy muszą zejść ze sceny, wszyscy won.

    To jeden z warunków wystartowania procesu odnowy Polski. Oczywiście niech to będzie naturalny proces, stopniowe w ciągu 2-3 cykli wyborczych wygaszenie poparcia wyborców i partie establishmentu pod kreskę spadają, wypadają z sejmu, samorządów, ale kto się wciśnie nowy poza Palikotem? Starzy gracze pod nowymi szyldami, nowe hasła, nowe opakowanie, obiecanki. A my? My czyli niepisowcy z możliwością dotarcia do połowy niegłosujących Polaków i tych głosujących, ale zniechęconych do partii na które głosowali.

    Wielobiegunowy świat będzie wtedy kiedy Rosja, Chiny, inni gracze aspirujący do I ligi obok USA zaczną wojny i będą je wygrywać. Nie wszystko zależy od gospodarek, siły kreowanego z powietrza pieniądza absurdalnie globalnie uznawanego, wojnę może wygrać słabszy zawodnik jeśli mu się poszczęści.

    Inicjatywę strategiczną w sensie metody kolejnymi wojnami ma na razie koalicja USA-NWO. Niepotrzebnie się gorączkuje Izrael, chyba mówiąc dosadnie OCIPIELI, chcąc wojny z Iranem. Ryzyko zagłady spore, to zapoczątkuje proces gdzie islamiści nie będą mieć złudzeń co do Izraela na zasadzie MY ALBO ONI. Islam zjednoczy się z winy Izraela i USA. To będzie o jeden most za daleko do Wielkiego Izraela. Naruszenie równowagi obudzi mocarzy na wschodzie, świat nie będzie wcale spokojniejszy po tej wojnie. Może ta chęć Izraela do wojny jest tylko pokazowa, pijar? Moze im chodzić bardziej o Syrię, to przecież bezpośredni sąsiad. Już był news że czołgi syryjskie pojawiły się w pościgu za rebeliantami na zdemilitaryzowanych Wzgórzach Golan... pretekst do wojny jest. Albo pozamiata Turcja, albo Izrael w "samoobronie" i tym samym sprowokuje Iran, który pięknie się podłoży pomagając Syrii.

    Polacy oczywiście zostaną posłani na te wojny, a jakże. Ciekawe czy Pan jako minister miałby odwagę zablokować nasz udział.
  • @Szeremietiew 12:09:39
    "W 1914 r. Dmowski wciągnął „logiczne wnioski”: mamy trzech zaborców, jeden Rosja, jest w obozie Ententy, a państwa tego bloku mają potężne siły, czyli Ententa wygra. Polacy stają więc po stronie Ententy i Rosji, wspierają ją i zabiegają o zjednoczenie polskich ziem odebranych Niemcom i Austrii pod carskim berłem, aby uzyskać autonomię w ramach imperium carskiego.
    W tym samym czasie Piłsudski wyciągnął inne wnioski: zwycięstwo w wojnie będzie szło z zachodu na wschód, czyli najpierw Niemcy i Austria pobiją Rosję, a następnie Francja i Anglia (ew. + USA) pobiją Niemcy. Polacy mają więc w pierwszej fazie pójść z Austrią i Niemcami na Rosję, a po klęsce Rosji zwrócić się przeciwko Niemcom i odzyskać niepodległość."
    ===============

    No właśnie i takiego podejścia Piłsudskiego (lub... Dmowskiego co ciekawe w alternatywie) brakło w 1939, podczas II wojny. Należało iść z Niemcami przeciw Rosji co proponowali, więc to nie fantastyka (wiele krajów to uczyniło wystawiając armie przeciw Rosji i nie były za to gnojone przez zachód), a następnie w odpowiednim czasie kiedy alianci od zachodu, południa będą już blisko wygranej... zwrócić się przeciw Niemcom możliwie unikając wielkich walk, ale przyjmując ich kapitulację, a dopiero później... uderzając, bo jednak granic obecnych na zachodzie, północy dobrowolnie by nam nie podarowali, ani zapewne alianci w kolejnym skandalicznym "Wersalu". Dlaczego Pan i inni nie widzą tego w ten sposób? Analogia nasuwa się sama. Popełniliśmy prawdopodobnie błąd dziejowy w 1938-9 i po tylu dekadach wreszcie to część Polaków widzi.

    Nie rozumiem tego dwójmyślenia, Piłsudski cacy w 1914-7, ale gdyby taki numer zrobił w 1939 to byłby be? I odkąd to wypuszcza się takiego ptaszka żywego z klatki bez jakiegoś deala, kwitu?

    pS. Dmowski powitał z radością wygraną i władzę Hitlera? Dmowski zawsze uważał Niemcy za wroga nr 1 Polski, polskości. Dmowski wyrażał pewną atencję do rządów autorytarnych, zresztą podobnie jak sanacja, jak Piłsudski który je urzeczywistnił po 1926 wzorem włoskim trochę. Demokracja w słabym państwie oznacza jego upadek... i tu się chyba zgodzimy co do tego wniosku który rozumiał już Staszic, ba ks. Skarga wcześniej?
  • @Szeremietiew
    "..."ale może to też być zjednoczona przez Berlin Europa z podporządkowaną Niemcom Rosją jako rynkiem zbytu dla europejskich, tj. niemieckich towarów, dostarczycielką surowców dla europejskiej, tj. niemieckiej gospodarki. Kto więc będzie tym razem numerem pierwszym?"
    ===============

    A kto ma atomowy kij w łapach? Rosja. A kto manto spuścił i zgwałcił Niemki w Berlinie? Rosjanie. Zatem czy atomówkami, czy agentami jak towarzyszka Merkel (o czym słusznie wspomniał Kaczyński) bagnetami, ale Rosja jest w stanie wymusić na Niemczech ich udział w Euroazji. Chyba że... Rosja osłabnie, zostanie uwikłana w wojny, rozłamy, secesje i to Niemcy mogą wspierać po cichu, wspierają niestety od dekad NASZYMI RĘKAMI, bo Polacy są głupi, sprzedajni. Na tej zasadzie Niemcy mogą maczać paluchy także w Zamachu Smoleńskim, to towarzystwo na pokładzie nie pasowało także Niemcom tak nawiasem, ale wykreowanie atmosfery wojennej między Rosją, a Polska.. to dla Niemiec bezcenne skoro chcą się uniezależnić od Rosji, zaś nas scalać do IV Rzeszy jako land Polen.

    Niemcom pasowałaby też wojna Chin z Rosją. W ogóle pomysł USA na Chiny polega chyba na wykreowaniu wojen całego świata (w tym Rosji i Europy, może Indii, Japonii itd całego regionu) ze "złymi" Chinami, które rzecz jasna będą te wojny wygrywać, na końcu Amerykanie ruszą ludzkości na "ratunek" jak podczas poprzednich wojen i dobijając Chiny... domkną ostatecznie NWO, Ostateczna Rewolucja, Nowy Wspaniały Świat.

    USA nie chcą ryzykować wszczynania samodzielnej ustawki, wojny z Chinami, bo byłby to długotrwały, niszczący konflikt i opinia publiczna byłaby tym "zirytowana", te setki milionów ofiar jednak cywili, własne straty, zdestabilizowany cały świat itd Nie mogą też zbyt długo bezczynnie czekać, bo Chiny w końcu (dekada) ruszą nie tyle bezpośrednio szturmować terytorium USA, co spróbują zapędzić jankesów na swoją małą "wyspę" i zablokują ich tam na wieki. Problem chiński rozwiąże III wojna światowa zatem DO DEKADY i kto wie czy nie będą Chińczycy poić koni w Wiśle idąc na Berlin... Nie powinniśmy ich wtedy zatrzymywać, nawet im siana dam...
  • @Marek Kajdas 23:09:43
    "Chińczycy poić koni w Wiśle idąc na Berlin... Nie powinniśmy ich wtedy zatrzymywać, nawet im siana dam..."

    Mi by wystarczyło, żeby zrobili dystans do Moskwy z Pekinu kilka razy, jak w słynnym kawale.

    Bo z resztą poradzimy sobie sami. Niemcy bez Rosji by trochę inaczej śpiewały.
  • @mnich zarazy 06:53:29
    Niegłupie, tylko nieprędko wykonalne. W Polsce jest długa tradycja orientowania się na Niemcy czy Riosję i to nie są setki osób a co najmniej setki tysięcy... Jakoś nie widzłę by ich wsyztkich zabić, zwłaszcz jak nie dysponuje się pewną wiedzą. Ale dokładnie tak: najpierw musi powstać blok środkowoeuropejski i bałtycki, a co jeszcze ważniejsze musi powstać realna alternatywa w Kraju. Kilkusettysięczna siła dobrze zorganozowana i zmotywowana jakąś sensowną ideą. Bez tego będzie to co za Kaczyńskich -- chcieliśmy europę zmieniać a nie opanowali nawet nad własnym podwórkiem.
  • @Szeremietiew 12:28:59
    Szanowny Panie,

    jeśli pan nie wie, któż to są owi pośrednicy w stosunkach polsko-rosyjskich na przestrzeni historii, to by oznaczało samowykluczenie się spośród osób, które mogą wypowiadać się w kardynalnych sprawach polskiej polityki.

    Jeśli natomiast pan zdaje sobie w pełni sprawę( o czym jestem niemal przekonany), kto i w jakich okresach pełnił lub ciągle pełni rolę owych pośredników, ale o tym pan nie napisał w swoim tytułowym tekście powyżej, to oznacza, że ranga tego tekstu jest marginalna, gdyż nie dotyka on istoty sprawy.

    Gwoli natomiast "uprawnień", czy też "pełnomocnictw" do pełnienia roli pośrednika w stosunkach międzypaństwowych, to samo rozważanie przez pana takiej ewentualności oznacza, że obce mi i niedopuszczalnie relatywistyczne w ogóle jest pańskie pojmowanie zasad suwerenności państwa.

    O ile dla "biorcy" takiego pośrednictwa w wykonywaniu atrybutów suwerenności zupełnie obojętne jest, kto mu oferuje takie usługi( byleby w konsekwencjach skutkowało to korzystnie dla interesu państwa "biorcy"), to zgoda na to "dawcy" takich pełnomocnictw oznacza kryzys instytucji państwa, a w zasadzie upadek państwa i oznakę głębokiej choroby narodu, który takie państwo powołał do życia.

    Rolą Rosji nie jest naprawa, czy też troska o Polskę wbrew woli samych Polaków, nie jest też jej rolą jakiekolwiek zbawianie, czy nawracanie narodu polskiego na drogę odpowiedzialnego samostanowienia o sobie i swojej przyszłości. Rolą państwa rosyjskiego jest w wypadku stosunków z Polską ukształtować je na zasadach dobrowolnej i wzajemnie korzystnej współpracy, bądź w drodze wywierania wpływu na Polskę, a w skrajnym wypadku podporządkowania jej priorytetom i względom bezpieczeństwa i pomyślnego rozwoju Rosji. Tymi samymi kryteriami winna kierować się polityka Polski wobec Rosji w przyszłości

    Dobrowolne i wzajemnie korzystne stosunki współpracy obu sąsiednich państw były i są najlepszym i najtańszym sposobem ułożenia dwustronnych relacji między Polską i Rosją. Na przeszkodzie temu nie stoją żadne istotne różnice cywilizacyjne ( co zwykle podkreślają owi samozwańczy pośrednicy). Sprzyjają temu modelowi stosunków -podobieństwo mentalności społecznej i narodowej, ale głównie geopolityczny interes i gospodarcza racjonalność.
  • @Szeremietiew 09:07:09 Do takiej polityki potrzebny jest mąż stanu, który będzie w stanie zrozumieć konieczność wprowadzenia
    USTAWY O SZCZEGÓLNEJ OCHRONIE INTERESU NARODOWEGO RP (uzupełnienie przysięgi państwowej), która zobowiąże osoby pełniące funkcje publiczne – poczynając od prezydenta RP - do złożenia oświadczenia na prawach przysięgi państwowej, pod rygorem utraty praw publicznych i obywatelskich, że są wolni od wszelkich uwikłań i zobowiązań wobec:
    a/ dawnych tajnych służb PRL,
    b/ obcych służb specjalnych,
    c/ korporacyjnego wywiadu gospodarczego,
    d/ grup lobbystycznych, tak krajowych jak i zagranicznych, których działanie byłoby szkodliwe dla RP.
    Interes narodowy RP ponad interesem partyjnym i prywatą.

    Historycznie, w/w Ustawa jest rozwinięciem proponowanej, w okresie 1996 - 1997, korekty Karty AWS, która, bez uzasadnienia, została zaniechana.
  • @Szeremietiew 09:07:09 Treść USTAWY O SZCZEGÓLNEJ OCHRONIE INTERESU NARODOWEGO RP
    uaktywni i przekona większość Polaków do sensu wspólnych działań.
  • @Szeremietiew 09:07:09 Główne zadanie - uwolnić, a innych uodpornić względem agentów wpływu działających w RP
    w imię obcych interesów.

    cyt.:"Bez wątpienia działa w Polsce obca agentura i można wskazywać agentów wpływu działających w Polsce w imię obcych interesów. Możemy zresztą dostrzec różnorakie wpływy, nie tylko agenturalne, ale także polityczne, gospodarcze, finansowe, medialne."

    Brak przeciwdziałania wobec obcych wywiadów to NIENORMALNOŚĆ.

    Wywiady innych państw to normalność.
  • @Skanderbeg 10:48:53 A SKANDERBEG-MOSKALOFIL JAK ZWYKLE SWOJE :)
    RE: Politykę Czartoryskiego i Druckiego Lubeckiego zaprzepaściła banda gówniarzy (za którą pewnie stała masoneria), która doprowadziła do powstania.

    --- Jaka ta konkretnie "banda gowniarzy"? Znaczy, ze twierdzisz, ze ta rzekoma "banda gowniarzy" zaprzepascila rzekomo korzystna dla Polski polityke Czartoryskiegio i Druckiego wywolujac powstanie przeciwko Moskwie? Mieli dawac sie uciskac moskalom, nic nie robic? Hm, jesli tak, to postulat wysoce korzystny dla Moskwy, prawda?

    RE: Królestwo Polskie było bardziej niezależne od Rosji niż III RP od Unii czy USA.

    --- Udowodnij, ze tak bylo. Potrafisz? Takie bylo niezalezne, ze az z tej wielkiej niezaleznosci powstalo przeciwko kacapom?

    RE: I miało bardzo dobrą konstytucję.

    --- Dla kogo dobra? Czy dla Moskwy?

    Blablablas, moskaliofilu-polonofobie. Jaki jeszcze pro-moskiewski balach bedziesz usilowal nam, Polakom, wcisnac?

    Przy okazji, twoj sposob wyslawiania sie przywodzi na mysl pezetpeerowskich cwiercinteligentow z okresu PRL. Jestes jednym z nich, czy z takiej rodzinki?
    :)
  • ----mieszkam na Śląsku
    -- i tak !!! MY POLACY mający swoje Biznesy w okręgach gdzie działa MNIEJSZOŚC NIEMIECKA jesteśmy SEKOWANI !!! dokładnie tak !! jak opisał to B.Prus w PLACÓWCE los Ślimaka -właśnie ja / moja rodzina osobiście przeżywamy dzisiaj -

    --FIRMY -PRODUKCJA !!!! / nie handel / należące do niemieckiego KAPITAŁU bądz Śl. z pochodzeniem !!! zatrudniają TYLKO !!! pracowników z NIEMIECKIM POCHODZENIEM !!!

    --jakakolwiek inwestycja niemiecka na terenie Polski -MA OBOWIĄZEK !! zaopatrywania się we WSZELKIE MATERIAŁY włącznie z wycieraczkami -w HURTOWNIACH firm niemieckich na terenie Polski lub ściagac bezpośrednio z Niemiec

    --FLAGOWE firmy niemieckie np.MERCEDES nie !! zatrudni z Polski żadnego pracownika bez POCHODZENIA

    ---Ślązacy pracujący w Niemczech na pytanie -czy są z Polski -ODPOWIADAJĄ ZAWSZE !!! NIE !! my są ze Śląska NIE !! z Polski

    ---KOŚCIÓŁ i jego instytucje np. CARITAS jest ZNAKOMITYM !!! propagatorem !! NIEMIECKOŚCI w woj. w którym mieszkam --
    JEST DOKŁADNIE !!! V KOLUMNĄ
  • @ Autor
    5*
  • @ninanonimowa 17:52:46
    Nina, znaczy ze twierdzisz, ze na calym Slasku Niemcy zatrudniaja tylko tych z niemieckim pochodzeniem? Nie zatrudniaja zadnych Polakow?


    Nina, a w jaki konkretnie sposob Kosciol i Caritas pomagaja propagowac niemieckosc w twoim wojewodztwie? Czy to wojewodztwo opolskie?
  • Jeszcze jedno, bo o tym zapomniałem
    Możemy będąc w wiecznej nawet opozycji próbować coś zdziałać w sensie snucia korzystnych dla nas narracji geopolitycznych apelując jako część Narodu Polskiego bezpośrednio do innych narodów, oczywiście do ich rządów, środowisk wpływu także, tyle że OTWARCIE. To możemy zrobić z NE. Napiszmy takie apele otwarte, ale całkiem poważne, przyjazne do obywateli Rosji, osobny do obywateli Niemiec i innych narodów, państw.

    Powinniśmy mieć dla nich odpowiednie www w ich języku narodowym bez błędów. To łatwe np na profilach FB, Twittera, ale to mało. Należy trafić do ich mediów, choćby tych niszowych, specjalistycznych, ale może skuszą się na taką "sensację" bardziej popularne, tabloidy itd Czy zlekceważą np natowskiego ministra MON, prof Romualda Szeremietiewa? Może nie, albo generałów, admirała... słynnych blogerów itd

    Przede wszystkim trzeba zejść z linii przyszłego strzału naszych trefnych sąsiadów, niech ich opinia publiczna odpowiednio urobiona przez nas... wie że nie chcemy żadnych wojen, że chcemy korzystnej dla OBU STRON współpracy itd Niech mają oko na swoje trefne elity, które ich bankowo wkręcą w nowe wojny, podobnie jak nasze nas... niestety. Dzisiaj ktoś przypomniał słynną wypowiedź prezydenta Lecha Kaczyńskiego w 2006 roku w Izraelu. On w zasadzie obiecywał im sojusz wojskowy, czy np w praktyce udział w ich wojnach niekoniecznie obronnych, raczej ofensywnych także. Czy z wzajemnością? Będzie nas Izrael bronił przed Niemcami, czy Rosją-WNP? Raczej zasiedlą po wojnie puste przestrzenie Polin, Judeopolonii wymarzonej.

    Budowanie Międzymorza, ale bez BZDUR zawężania tylko do wspólnoty Słowian, bo sam Dmowski cenił np Japonię... wymaga urobienia Narodów które nas interesują, a wg mnie należy zacząć od Skandynawii, poważne zagrożenie płynie od północy, od strony Bałtyku, Królewca, czy przez teren Litwy. Nad Bałtykiem trzeba ZAPANOWAĆ, a wraz Norwegią, Szwecją, Finlandią, Danią, to całkiem realne.

    Gdybyśmy kiedyś weszli do sejmu, czy uzyskali władzę poprzez wygrane wybory, koalicję z PiS, resorty jakieś... choćby MON, czy MSZ, to będziemy mieli już łatwiej podziałać w kierunku kreacji Międzymorza i przyjaznych relacji z mocarnymi sąsiadami, którzy chcą nas skonsumować, rozerwać, graniczyć na Wiśle z sobą.

    Zwykli ludzie są racjonalni, to elity wpływu zawsze są CHORE i zarażają tym część obywateli... przykładem PO czy NSDAP.
  • GRANIC FANTAZJI U TOW. KAJDASOVA NIE WIDAĆ :))))))))))
    .
    Marek Kajdas:
    "........To możemy zrobić z NE. Napiszmy takie apele otwarte, ale całkiem
    poważne, przyjazne do obywateli Rosji, osobny do obywateli Niemiec i
    innych narodów, państw.Powinniśmy mieć dla nich odpowiednie www w
    ich języku narodowym bez błędów. ..........
    ...................
    Dzisiaj ktoś przypomniał słynną wypowiedź prezydenta Lecha Kaczyńskiego
    w 2006 roku w Izraelu. On w zasadzie obiecywał im sojusz wojskowy, czy
    np w praktyce udział w ich wojnach ...........
    .........................
    Gdybyśmy kiedyś weszli do sejmu, czy uzyskali władzę poprzez wygrane
    wybory, koalicję z PiS, resorty jakieś... choćby MON, czy MSZ, to
    będziemy mieli już łatwiej podziałać w kierunku kreacji Międzymorza
    i przyjaznych relacji z mocarnymi sąsiadami, którzy chcą nas skonsumować,
    rozerwać, graniczyć na Wiśle z sobą.............."
    =========================================

    Jak widać granic fantazji, zmyślania i bredzania

    u tow. Kajdasova NIET !!!:)))
  • ------Pan Marky
    --np CEMENTOWNIE należące do Niemców muszą -zatrudniać Polaków -WYKSZTAŁCONA KADRA !! ale już produkcja okien / stolarnie itp. gdzie właścicielem jest Niemiec lub niemiecki kapitał - OFICJALNIE oczywiście jest to nie prawda --jeżeli CARITAS organizuje śląskim dzieciom FERIE ZIMOWE / WAKACJE letnie -- i tam wychowawczyniami są osoby mówiące po niemiecku -zakonnice też mówiące w j.ojczystym małych ślązaków tzn niemieckim a wszystkiemu towarzyszy DUCH NIEMIECKI z nauką modlitwy po niemiecku ??!!!! jeżeli Niemcy urodzeni na śląsku zatrzymują się w DOMACH PIELGRZYMA przy kościołach i stamtąd wożeni są na spotkana z dziećmi z właśnie tych FERII i WAKACJI itd / itp
    --jeżeli w KOŚCIOŁACH mniejszość niemiecka robi AGITACJĘ na rzecz wyborów Wójtów / POSŁÓW z M.N ???

    ---- -zapodaję LINK !!tam znajdziesz PRAWDZIWE OBLICZE K.K w Polsce na przestrzeni wieków --STRONA Białczyński !! wdg.mnie jest -NAJPOWAŻNIEJSZĄ !! ARCY ważną !! BEZCENNĄ dla nas Polaków !!

    http://bialczynski.wordpress.com/slowianie-tradycje-kultura-dzieje/dzieje/602-rocznica-bitwy-pod-grunwaldem-a-sprawa-demona-krazacego-nad-polska/
  • @ninanonimowa 20:58:32
    Nina, dzieki za te wiadomosci. Piszmy do siebie na prywatnym, co? Mnie bardzo interesuja takie informacje; chcialbym napisac o tym albo serie artykulow, albo ksiazke. Pozdrawiam serdecznie.
  • -Pan Marky
    -dziękuję za zaproszenie -chroniczny brak czasu -nie pozwoli mi pewnego dnia wywiązać się -jakiejś obietnicy / a nie potrafię żyć z takim obciążeniem /
    -podaję namiar na Panią -OSAMOTNIONĄ / PRAWDZIWĄ Bojowniczkę -która potrzebuje WSPARCIA -myślę , że jest to osoba ze wszech miar GODNA -współpracy -

    http://wyszperane.nowyekran.pl/tag/27070,jadwiga-chmielowska
  • Słabość USA?
    "Tymczasem jednym z państw, w którym Amerykanie mieli największe wpływy, była Polska. Wokół niej zaczęły grupować się kraje sąsiednie, nazwane przez sekretarza obrony Donalda Rumsfelda „Nową Europą”, zacieśniające swoje relacje z USA. To irytowało Rosjan, ale także Niemców."


    I jak to się stało, że Ameryka odpuściła? Jak jest dziś z tą amerykańską siłą, skoro tak łatwo oddaje pole przeciwnikom? Nie zależało jej, czy przeciwnik był zbyt mocny, choć trudno jest mi w to uwierzyć? Coś mi tutaj nie pasuje.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930